Veris Posted March 17, 2006 Posted March 17, 2006 Hmmm...dziwna cisza:shake: Co z malamutkami?? mają tymczasowy dom?? Jak ich zdrówko?? Quote
TANANA Posted March 17, 2006 Posted March 17, 2006 Veris napisał(a):Jak ich zdrówko?? Malamutki mają sie dobrze :) Pajut juz ma czyste płuca :) niebawem będą fotki Quote
TANANA Posted March 20, 2006 Posted March 20, 2006 Witam!!! Malamuty mają sie doskonale i mozna myślec nad ich sterylizacją i kastracją. oto wczorajsze fotki, więcej będzie na stronie klubu www.klubmalamuta.org Quote
mar.gajko Posted March 20, 2006 Author Posted March 20, 2006 Przed jakimkolwiek zabiegiem jeszcze muszą być badania krwii. Prosiłam o to p. Gretę i jesteśmy umówione. Po wynikach - będzie decyzja czy teraz czy jeszcze chwilę czekamy. Stany zapalne były dosyć "mocne" trzeba sprawdzić!! Quote
lupak Posted March 20, 2006 Posted March 20, 2006 TANANA napisał(a):Witam!!! Malamuty mają sie doskonale i mozna myślec nad ich sterylizacją i kastracją. oto wczorajsze fotki, więcej będzie na stronie klubu www.klubmalamuta.org Mozna myslec, jak badania wypadna pomyslnie. Az zazdroszcze malamuciego calusa w wykonaniu Pajuta. Zdrowiejcie mamutki :multi: Quote
mar.gajko Posted March 24, 2006 Author Posted March 24, 2006 Pajut ma badania w miarę dobre. Na tyle, że pani doktor stwierdziła, że można już operować raka jąder. Więc jak nie będzie żadnej niespodzianki zdrowotnej, to Pajut będzie operowany na początku przyszłego tygodnia. Zdajemy się na doświadczenie p. dr i trzymamy kciuki za Pajucika. Sabunia zrobiła nam niespodziankę i ma cieczkę. Po ustaleniach z p. dr., nie dajemy blokady ze względu na zrakowacenia już istniejące (co byłoby "szybszym" wyjściem, ale mniej zdrowym), tylko czekamy na koniec cieczki aby zrobić operację. Jak Pajut przeszedł operację bedziemy informować jak tylko się coś dowiemy (czyli pewnie 30 min. po operacji). Dla zainteresowanych - informujemy iż na Allegro nasza koleżanka z AMICUSA (partifia) wystawia aukcję cegiełkową. Quote
mar.gajko Posted March 28, 2006 Author Posted March 28, 2006 Rozmawiałam dzisiaj z p. dr. Pajut zniósł bardzo dzielnie operację. Jets wszystko ok. Szczegóły później. Quote
mar.gajko Posted March 28, 2006 Author Posted March 28, 2006 Brak czasu. Więc Pajut operację zniósł dobrze. Wybusził się, o co martwiliśmy się najbardziej, jak zwykle, zresztą przy zabiegach. Pani dr mówi, iz wszytsko przebiegło tak jak trzeba i nie ma żadnych niepokojów. Pajucik musi być jeszce pod "ścisłą' kontrolą p. dr przez 7 dni. A potem zobaczymy! Być może oboje już pojadą do nowego domku a operacja Sabuni będzie już w trakcie mieszkania w nowym domu. w taki wypadku operację planujemy w Krakowie. Mam nadzieję, iż wszystko szczęśliwie się zakończy, pomimo kłoptów "po drodze". Quote
mar.gajko Posted March 29, 2006 Author Posted March 29, 2006 A to okolica w której Saba i Pajut będą sobie mieszkały. Takie "widoki" i spacery prawie wprost za drzwiami. Zdjęcia domku i rodzinki też będa, ale... wszystko w swoim czasie. Quote
Myszu Posted March 29, 2006 Posted March 29, 2006 Super że psisko czuje się dobrze :multi: :multi: . Czy maleństwa będą może mieszkały w okolicach Szczawnicy????????????? Quote
mar.gajko Posted April 10, 2006 Author Posted April 10, 2006 Malamuty od wczoraj są u nas w Krakowie. Dziękujemy wszystkim dotychczasowym rzeszowskim opiekunom. Są w dobrej kondycji psychicznej i fizycznej. Pani doktor w Rzeszowie, powidziała nam wczoraj że Pajut powinien odzyskać swoją "zgubioną" sierść za około 3-4 miesiące. Jego wyniki wątrobowe są lekko niestabilne, w związku z powyższym będzie łykać lekarstwa, które dzisiaj nabędziemy i dowieziemy do hotelu. Saba właśnie kończy cieczkę i za ok. miesiąc będziemy robić zabieg kastracji. Potem usunięcie pasa mlecznego - guzy. Menu obu psiaków poszerzymy o Vita-Vet. Niestety rodzina ze Szczawnicy, która miała adoptowac Malamutki, parę dni temu zrezygnowałą - na korzyść młodszego egzemplarza tej rasy. Trudno! Szkoda, że dopiero teraz - zaniechaliśmy poszukiwań, sądząc iż ten dom jest na 100% pewny. Teraz, dopóki nie znajdziemy im dobrego domu, Pajut i Saba będą mieszkać w hotelu. Quote
mar.gajko Posted April 12, 2006 Author Posted April 12, 2006 A to psiaki na czorajszym spacerze, niestety dojeżdżamy w porze wieczornej i obsługujemy wieczorny spacer a ponadto padal deszcyk, więc zdjęcia trochę "mokre". Ale psiaki usmiechnięte i zadowolone, i ...proszą o grosiki na hotel:oops: bo trochę trudno już nam sie robi z finansami. Quote
Agnieszka P Posted April 12, 2006 Posted April 12, 2006 hej to sie wczoraj naocznie widziałysmy i cholera nie było komunistycznych uścisków ,byłysmy z kserą u rottków Quote
mar.gajko Posted April 12, 2006 Author Posted April 12, 2006 Ano doszło to do mnie już po tym jak pojechałyście. Z rozmowy z p. Tomkiem. I też żałuję tych uścisków komunistycznych. Już się z Kserą "ugadałam", że ja to ta straszna baba w chustce byłam co wleciał do budynku porwała malamutka i poleciała spacerować w strugach deszczu. Quote
tarantino100 Posted April 14, 2006 Posted April 14, 2006 Dwa piękne staruszeczki czekają. Koszt każdej doby to powyżej 40 zł.... Podziwiam. Bardzo bym chciała pomóc, tylko w kieszeni pustka... no, co najwyżej mole :razz: :razz: :razz: Quote
mar.gajko Posted April 21, 2006 Author Posted April 21, 2006 Chyba zgłupiałam już do reszty. To są takie psy, takie które sie kocha za istnienie. Usmiechają się na widok człowieka, te słodkie staruszki pędzą i podskakują i śmieją się całymi mordkami. Pajucik to straszny rozrabiak, wpada w szybki kurcgalopek, a osoba na drugim końcu smyczy hamuje piętami. Saba dostojniejsza, tez pozwala sobie na chwile szaleństwa i podskakuje jak szczeniorek. Codziennie jezdzimy do nich na długie ponad godzinne spacerki, i wiecie co? Mimo, że to w obie strony ponad 50 km, że mało czasu, że dużo innych spraw, to te chwile z tymi radościami to odetchnięcie - taka czysta krystaliczna radość. Po biegach, tarzaniach, potem odpoczywamy na łączce i czeszemy futerka i głaszczemy brzuszki. To po prostu cuda!! Quote
Ka$iaN. Posted April 21, 2006 Posted April 21, 2006 mar.gajko napisał(a):Chyba zgłupiałam już do reszty. :loveu: :loveu: :loveu: Mam nadzieję że to jest zaraźliwe :lol: Futra szczęśliwe, mam nadzieję że znajdą swojego człowieka. Trzymam kciuki! Quote
mar.gajko Posted April 21, 2006 Author Posted April 21, 2006 Takie sztuki wyczyniamy!!! Takie! Wesoło nam na spacerkach??? Wesoło, wszystkim!!! Quote
Myszu Posted April 24, 2006 Posted April 24, 2006 Boże jakie one słodziutkie, dlaczego nikt ich niechce i dlaczego cholerka musze mieszkać w bloku - niestety trzy psy północne w dwóch pokojach to by było ponad ich siły bo ja i moja rodzina ma szerokie spektrum przystosowawcze:p . Będę pytać dalej u znojomych może ktoś je weźmie. Quote
mar.gajko Posted April 24, 2006 Author Posted April 24, 2006 Kochana Myszu, one sa CUDNE!!! Takie całuśne, kochane. Normalnie wytrzymać nie można by sobie nie głasknąc, nie klepnąć, przytulić. I one to uwielbiają. I jeszcze coś, one są mądrutkie. Po kilku razach już siadają, reagują na stój, uwielbiają jak się do nich mówi. Zresztą, zapraszamy na wspólny spacer. Możemy po drodze kiedyś zabrać z psiną na "pobiegi" po górkach i dolinkach. Quote
AgaG Posted April 24, 2006 Posted April 24, 2006 To wspaniale, że czują się lepiej misie pysie słodzizny. Super, że dajecie rade z tymi spcerami, choc pan tomek kochany i tak je dwa razy dziennie bierze. :loveu: :loveu: Quote
Tigraa Posted April 24, 2006 Posted April 24, 2006 Mariola a jak Aza w relacjach z malamutkami?Bylo juz bliskie spotkanie? Quote
Myszu Posted April 24, 2006 Posted April 24, 2006 Chętnie skorzystam z ofert wspólnych spacerów. W którym hotelu są maleństwa, obecnie nie mam zbyt dużo czasu ale w najbliższym czasie powinno sie to zmienić, mogłabym zabierać je na spacerki. Tylko niestety nie dorobiłam się "prawka" więc mam problem z dalekimi podróżami:placz: . Quote
mar.gajko Posted April 25, 2006 Author Posted April 25, 2006 Ania-tygrysiczka napisał(a):Mariola a jak Aza w relacjach z malamutkami?Bylo juz bliskie spotkanie? Azulek jeszcze nie miał tej przyjemności, ale znając ją będzie tylko pełna radość. Ona jest kochana i dogaduje się z psami. Trochę się boję jej brać w "górki" bo tam pełno zajęcy, saren, bażantów, a w niej instynkt łowecki okropny. I jak idzie za zwierzem to nic nie pomaga. Wprawdzie dogonić nie dogoni ale może gzdieś się zapędzić. Ale pewnie w weekend sobie pojedziemy i z Azulkiem, tylko wtedy Chanelka zostanie zupełanie sama (no z kotami :evil_lol: ). Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.