Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.8k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='mar.gajko']. Byliśmy w sobotę. Była z nami Lupak z Malamutów, dzwonią malamuciarze z Polski. Dzwoniła p. Edyta - szefowa Klubu. Wszystko się wykluwa.
małe sprostowanie :) Edyta czyli Ja NIE JESTEM szefową Klubu !!! :)
Ja tylko pomagam i jestem w Grupie Inicjatywnej Klubu Rasy Alaskan Malamute w Polsce.
Mam nadzieje ze dzisiej po południu będzie można napisać co dzieje się dalej z malamuciskami

Posted

malamuty mają dom oba dziś adoptowane. wiadomość uzyskałam od kierownika.HURRA !!!!!!!

Posted

:sweetCyb: :sweetCyb: :sweetCyb: :sweetCyb: :sweetCyb: :sweetCyb:

:bigcool: :bigcool: :bigcool: :bigcool: :bigcool: :bigcool:

Aga, wiadomo coś więcej?

Posted

[quote name='AgaG']malamuty mają dom oba dziś adoptowane. wiadomość uzyskałam od kierownika.HURRA !!!!!!!
no troche w tym prawdy ale nie do końca!
Malamuty znalazły TYMCZASOWY dom gdzie będą leczone i pod stałą opieką weterynarza.
Nadal poszukujemy dla nich domu ale oddane zostaną dpiero po wyleczeniu.
Wszystkie osóby które będą chciały wspomóc je finansowo zapraszamy :)
Niebawem podamy namiary gdzie będzie można dołożyć swoją cegiełke.
Dziękuje wszystkim którzy o nich myślą i je wspierają w każdej formie !!!

Posted

Czekamy na numer konta :) szybko szybko, póki jeszcze początek misiąca ;) :multi:
i prosimy ślicznie o zdjęcia i plan działania. CO właściwie tym psom jest? Na co chorują :) Obiecałam pomoc, ale chciałabym znać trochę szczegółów

Posted

Tak, malamutki właśnie jadą z ciocią Luizą i wujkiem Piotrem. BYły w schronisku bardzo grzeczne. Mundek poobsikiwał całą okolicę i grzecznie przed podróżą zrobił kupkę, Lalunia też wszytsko jak dama załatwiła po wyjściu ze schronu. Munduś machał cały czas ogonkiem, a Laleczka grzecznie chodziła na smyczce. Ona jest damą w każdym calu, a on to rozrabiak. Są cudne!!!! Czekając na wizytę wet leżały grzecznie i wzdychały z lubością przy głaskaniu i drapaniu. Jakieś wiadomości będą po powrocie z wojaży. A myślę, iż p. Edyta (nie szefowa hi,hi) będzie nas na bieżąco informować co u malutków słychać.

Posted

mar.gajko napisał(a):
Tak, malamutki właśnie jadą z ciocią Luizą i wujkiem Piotrem. A myślę, iż p. Edyta (nie szefowa hi,hi) będzie nas na bieżąco informować co u malutków słychać.

Napewno bedziemy informowac :)

mar.gajko napisał(a):
No i jeszcze musze się poskarżyć,że Munduś obszczał mi całkiem buta w poczekalni, ale natychmiast potem "gucnął" mnie nochem i zaraz mu wybaczyłam.


to napewno rodzaj podziękowania żebyś go zapamiętała ;)

Posted

TANANA napisał(a):
Napewno bedziemy informowac :)



to napewno rodzaj podziękowania żebyś go zapamiętała ;)


Zapamiętała!!!??? Ja już je kocham!!! A pamiętam wszystkie.
Człowiek to głupi jest, jak but. Jak wysiadałam z auta, musiałam do roboty wrócić, to oboje wstali i za mną, a mi po tej godzinie już serce tak ścisnęło, że ... Głupi człowiek jest i już.

Posted

Trochę mnie zmroziły telefony przeszłej opiekunki Mundka i Laleczki p. Grety. Otóż p. Greta zapytała Luizę w podróży, czy jak się okaże że suka moco chora to czy można ją uśpić. Więc jak to??? Do czego ma być ta suka? Do leczenia i "domu spokojnej starośći" czy też czego innego. Nie robię afery tylko pytam. Nie przyszło mi do głowy TAKIE ROZWIĄZANIE tego problemu. Jeżeli żaden hodowca nie chce się zająć - to przecież mielismy alternatywny dom na dożycie i ni etrzeba było ich aż tak daleko wywozić.
Pani Edyto???

Szczerze mówiąc luiza po tak "rzeczowej" dyskusji miała ochotę zawrócić.

Posted

[quote name='mar.gajko']Trochę mnie zmroziły telefony przeszłej opiekunki Mundka i Laleczki p. Grety. Otóż p. Greta zapytała Luizę w podróży, czy jak się okaże że suka moco chora to czy można ją uśpić.
Szczerze mówiąc luiza po tak "rzeczowej" dyskusji miała ochotę zawrócić.
Zamiast robic zamieszanie poczekajmy co zdiagnozuje lekarz !
W/g Luizy suka jest w bardzo złym stanie i Greta poprostu zapytała GDYBY lekarz uznał że nie ma szans to co wtedy!
Bardzo prosze o powstrzymanie sie narazie od wszelkich tego typu relacji :)
Poczekajmy co powie wet.
Ja wiem ze wszyscy związani ze sprawą sie denerwują ale naprawde poczekajmy i nie piszmy czegoś pochopnie.

Posted

Z relacji Luizy: Mundek - wszytskie badania, rtg, usg, krew - zapalenie płuc, rak jąder na szczęście bez przerzutów na płuca (2 zdjecia rtg aby wylkuczyć). Na razie antybiotyk, po wyleczeniu kastracja. Laleczka - usg, krew - stan zapalny w organiźmie - byc moze sutek, który się saczy i jest zrakowaciały, na całym ciele drobne "brodawki", zaniżony poziom mocznika. Laleczka też jest na antybiotyku. Potwierdza się Laleczka to dama w każdym calu, a Mundek to rozrabiak i lekki histeryk. Wszytskie badania i wizyta: 340 zł - zapłaciło Stowarzyszenie. Zapowiedziana kastracja Mundka - ok. 350 zł; Laleczki - ok. 350 zł. Malamutki cały czas są pod opieką AMICUSA równiez finansową. Pani Greta ma zbierać faktury, które będziemy pokrywać. Jak mówi Luiza pani Greta to baaardzo sympatyczna osoba i mlamutkom powinno być dobrze.
Za wczorajsze "rozedrganie" sorry. Ale sama myśl o uśpieniu Laleczki była nie do zniesienia.

Z rozliczeń finansowych: narazie na malamuty wpłynęło na konto AMICUSA 100 zł - bez nicku dogo; więc chyba nie z forum.

Posted

Śledzę wątek od początku i bardzo się cieszę, że udało się znaleźć dom, choćby tymczasowy. Z pewnością kosztowało Was to wiele zabiegów, ale udało się. Trzymam kciukasy!!!


P.S. małe pytanko, nie gniewajcie się. Cena kastracji wydaje mi się b.wysoka, czy nie można rozglądnąć się za innym wetem? Jakiś czas temu sterylizowałam starą sukę (narkoza wziewna) i u znajomego weta koszty wyniosły łącznie 265 zł (w Krakowie!!!!). Pewnie, że stawkę trochę mi obniżył, jako, że Villas jestem i ciągle coś przyprowadzam, ale 3,5 stówy za kastrację psa to chyba lekka przesada? Czekam na info. Jak wpłynie mi kasa za tłumaczenia to się dokładam.

Posted

Nas też trochę wcięły ceny, zwłąszcza, iż nie ubliżając Rzeszowowi, winien być odrobinę tańszy niż Kraków, a nie droższy. Ale skoro jedyny dom do leczenia znalazł się w Rzeszowie to "płaczemy i płacimy". Zresztą Luiza usiłowała krakowskim targiem uzyskac trochę zniżki, wszak to bezdomne zwierzęta, ale zniżkę ma rzeszowskie schronisko a nie krakowskie stowarzyszenie. Mamy świadomość, iż w Krakowie leczenie byłoby tańsze i zabiegi również (za kastrację Pyzy bernardynki zapłaciliśmy 200zł), ale wożenie 300 (tam i spowrotem) km tych biedaków nie ma sensu, więc...chyba nie mamy wyjścia. W te zabiegi, jak mówiła p. dr wchodzą wizyty pooperacyjne i kołnierz dla psiaka. Tyle.

Posted

Witam wszystkich pomagających tym pięknym bezbronnym psom. Cieszę się , że mają już dobrą opiekę!

Ale chciałam zwrócić uwagę na opinię weta o suczce- związanego ze schroniskiem - "zdrowa".:angryy::angryy::angryy:

Czy na taką niekompetencję i ignorancję nie ma kary? :crazyeye::crazyeye::crazyeye:

Czy na takie postepowanie z psami nic prawnie zrobić nie można?

Przecież jest ustawa i rozporządzenia na działalność schronisk - w których na dzień obecny zwierzęta nie maja zapewnionych podstawowych warunków bytowych im należnych ( nie myślę tu o kanapie i tym podobnych "luksusach") .

Kto przeczytał te dokumenty to wie co w nich zawarto a co jest przestrzegane - schroniska nie prowadzą nawet ewidencji wymaganej ustawą a co dopiero mówić o opiece w zakresie wyżywienia czy leczenia i profilaktyki.

Czy ludzie odwiedzajacy schronisko nie mogą zrobić doniesienia na prokuraturę , TOZ-u czy nawet do NIK-u. No właśnie - co mogą????!!!!:mad::mad:

Czy na prawdę w kraju unijnym zwierzęta nie maja żadnych praw?

Żadnych?????

Wiem , że gdyby nie ludzie tacy jak WY psy ginęłyby w sposób zastraszający ale wielu z Was utrudnia sie jakiekolwiek działania w dobrej wierze na rzecz psów.

W schroniskach dochodzi do przekrętów finansowych na ogromna skalę - bo przeciez psy się nie poskarżą. :-(

Czy na takie placówki nie ma bata? ????:mad:

Czy nie można takich ludzi zmusić do wykonywania swoich obowiązków jak należy ?

Czy kierownicy takich placówek nikomu nie podlegają w sposób skuteczny?

Do cholery jasnej , szlag mnie trafia jak pomyślę o tej całej sytuacji - czyżby była kompletnie beznadziejna????????

Co robi TOZ??????? Też jest bezwolny i tak mało skuteczny??? Czy znowu okazja do ciepłych posadek?

Jak ja bym tak w robocie pracowała to juz bym jej nie miała........

To kółko rozpaczy zwierzęcej kręci się i praktycznie nigdy nie będzie prostą........

Posted

Mundek i Laleczka po nocy w ciepełku odżyły. Trzeba tylko pilnować ich przy jedzeniu bo Munduś wyżera Laleczce. Podelnik jeden. On już macha ogonkiem na całego, ona jeszcze trochę niepewna i zagubiona. Ale chyba czują się dobrze w nowej sytuacji bo i ciepło i jeść dają.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...