Insertt Posted February 16, 2010 Posted February 16, 2010 Moja suczka nadal załatwia się w domu, a ma już 6 miesięcy. Tzn. wie gdzie ma to robić, nawet przetrzymuje całą noc, ale gdy tylko wyjdę do szkoły po powrocie jest koszmar. Śmierdzi okropnie! Narobione i nasikane. Uwierzcie mi o mało nie zwymiotowałam :shake: Chodzę z nią na spacery, sygnalizuje mi gdy chce wyjść. Gdy wychodzimy zamykamy ją w kuchni tam ma swoje leżenie i mnóstwo zabawek. Gdybyśmy zostawili drzwi otwarte byłoby o wiele gorzej i więcej szkód. Od małego przyzwyczajaliśmy ją do zostawania samej w domu. Jedzenie dostaje dwa razy, rano i po południu, przed wyjściem wychodzę z nią na ok 15 minut( wiem, że to za mało, ale ja rano nie mam zbytnio czasu na dłuższe wyjście:shake:). Zostaje w domu gdzieś tak od 8 do 13 lub 14, a kiedy indziej od 12 do ok.15 Proszę o pomoc Quote
ewtos Posted February 16, 2010 Posted February 16, 2010 Myślę,że to stres jest przyczyną takich zachowań suni. Rano przydałby się dłuższy spacer ,(do czasu aż nie załatwi tych szczególnie pachnących potrzeb fizjologicznych) . Może w czasie Twojej nieobecności dochodzą do niej jakieś niepokojące odgłosy, pukania itp. , dobrze jest zostawić włączone cicho radio, żeby przytłumić dochodzące odgłosy zza ścian, zostawić gryzaki , albo kong(specjalna zabawka wypełniana suchą karmą , żeby pies bawił się i wyjmował swoje ulubione smaczki).Wkleiłam Ci link do sklepu zoologicznego z w/w zabawką. http://www.zooplus.pl/ask?query=kong&num=20&form=Szukaj Quote
zaba14 Posted February 17, 2010 Posted February 17, 2010 Moja sunia od 3 miesiaca w ogole nie zalatwiala sie w domu, obecnie ma 5,5 miesiaca... teaz rano nie mam czasu na dłuższy spacer, ale nauczyła sie tak ze zawsze robi od razu siku i kupe .. nie ma problemu zeby zalatwila sie w domu ... wstan nastepnym razem 15 minut wczesniej i chodz z nia az sie zalatwi .. Quote
Insertt Posted February 18, 2010 Author Posted February 18, 2010 zaba14 napisał(a):wstan nastepnym razem 15 minut wczesniej i chodz z nia az sie zalatwi .. Ale ona rano, robi wszystko to co trzeba... już nie wiem co jest grane :-( Quote
zaba14 Posted February 18, 2010 Posted February 18, 2010 widocznie jeszcze potrzebuje czasu... jeden pies wytrzyma drugi nie .. Quote
Insertt Posted February 19, 2010 Author Posted February 19, 2010 Ech teraz to chyba nie jest ważne. Sonia zaginęła! Ale dziękuję za rady... Quote
karjo2 Posted February 19, 2010 Posted February 19, 2010 Jak to zaginela? polroczny szczeniak? Tu masz podpowiedzi, jak i gdzie szukac, wrzuc watek, moze znajdzie sie ktos z okolicy, by pomoc: http://www.dogomania.pl/forums/96-Psy-zaginione-ukradzione Quote
tu_ania_tu Posted November 5, 2010 Posted November 5, 2010 [quote name='Insertt'] przed wyjściem wychodzę z nią na ok 15 minut( wiem, że to za mało, ale ja rano nie mam zbytnio czasu na dłuższe wyjście:shake:). Zostaje w domu gdzieś tak od 8 do 13 lub 14 Proszę o pomoc[/QUOTE] a co to ma znaczyć, ze rano nie mam zbytnio czasu?????????? Rozumiem, że w ciągu dnia nie ma się czasu, bo sie pracuje/uczy, ale rano?! Przecież można wstać godzinę wcześniej!!! Ręce opadaja jak sie to czyta. Quote
zoorpa Posted December 11, 2010 Posted December 11, 2010 Musisz zaobserwowac czy na pewno do konca sie załatwia może tylko"podsikuje"... czasami (szczegolnie mlode psy)sa zbyt podniecone zapachami na dworze i nie donca sie wyprozniaja zostwaiac mocz na zaznaczanie terenow i wcale nie tyczy sie to tylko psów,suki tez instynktownie podsikuja (oczywiscie nie podnoszac nozki)i zostawiaja zapach a może to karma,moze za szybko przelatuje przez psa... ja mialam taki problem z moim dogiem musze karmic go o równiutkich godzinach bo jak np wieczorem dotawal za pozno jedzenie,nawet o pol godziny rano spotykalam wieelka kupe! i juz sie "dogadalismy"rano dostaje 2/3 dziennej dawki ,oczywicie siesta ,odpoczynek i trawienie.... i wieczorkiem 1/3 tak zeby cos w miske brzdekalo..=) raz dorwal sie do miski mojego innego psa,który mieszka na podwórku wiec i diete ma inna(makaron z meisem,warzywami i witaminami)wiec dopadl sie do miski z"czym s innym niz on dostaje" i widocznie czegos Iwo nie dojadl i jemu sie trafiło.... o Boze...rano myslalam ze umre..obudził mnie smród ...bo szanowny kawaler nie zyczył poinformowac ze mu sie chce,bo na dworze ceimno i zimno... Wiec moze sprobuj innek ramy albo innych godz karmienia. Moze dawaj 2/3 dawki ok 13.00jak napisalas wtedy ktos juz jest w domu,wiec zdazy strawic do wieczornego spaceru a rano symbolicznie sypnij w miske Quote
forsh Posted December 24, 2010 Posted December 24, 2010 Witam Mam podobny problem. Mój 8 miesięczny jamnik nie tylko załatwia się w domu pod naszą nieobecność ale tez wszystko niszczy. Ostatnio pozrywał wszystkie firanki z okien i uszkodził telefon. Próbowałem już, zostawiać go w kagańcu, podawać łagodne środki uspokajające. Nic nie pomaga. Myślę o zakupie klatki. Może zamknięcie w niej ograniczy jego niszczycielskie zapędy. Czy ktoś z forumowiczów próbował takiego sposobu? Błagam o pomoc, po świętach znowu trzeba iść do pracy. Quote
Martens Posted December 25, 2010 Posted December 25, 2010 Klatka może pomóc bardzo, ale poczytaj więcej na ten temat - zanim zacznie się zamykać w niej psa na czas naszej nieobecności, trzeba poświęcić kilka tygodni na przyzwyczajanie go do niej - w innych wątkach jest dużo na ten temat. Quote
AlaRottweiler Posted December 27, 2010 Posted December 27, 2010 Też tak miałam. To przez stres. Ona się boi zostać sama w domu. Naucz ją, że w domu podczas twojej nieobecności nic jej się nie stanie. Wyjdź z domu najpierw na 5 minut. Jak nie nasika to daj jej smakołyka i pochwal, potem na 10, 15, 20, 30, 45 i tak dalej. W końcu się przyzwyczai, że ty wracasz i przestanie sikać. Quote
forsh Posted December 28, 2010 Posted December 28, 2010 Tak to nerwy, już na pół godziny przed moim wyjściem trzęsie się jak osika. Środki uspokajające nie działają. Spróbuje z klatką. Oby tylko ją zaakceptował jako swoją nową budę. Stopniowo będę go w niej zamykać. Najpierw w mojej obecności, potem na krótko gdy będzie sam. Mam nadzieje, ze to rozwiąże nasze kłopoty Quote
Martens Posted December 28, 2010 Posted December 28, 2010 Najpierw przesz dłuższy czas klatka powinna być dostępna jako legowisko - nigdy nie zamykane, i miejsce karmienia. Dopiero po ok. 2 tygodniach można zamykać w niej psa na czas jedzenia, potem gdy jest zmęczony i senny (i wypuszczać od razu gdy chce wyjść, zanim się zestresuje) i dopiero wtedy, po porządnym wybieganiu, można psa zamknąć pod swoją nieobecność, początkowo krótką. Nie warto iść na skróty, bo jeśli pies nabędzie urazu i złych skojarzeń do klatki, to nie dość że zamykanie pogorszy jego stan i problemy z nim, to użycie klatki w przyszłości jako pomocy szkoleniowej już będzie praktycznie niemożliwe. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.