Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Inez de Villaro napisał(a):
Przy chorym secu, jak weci odradzają, to ja bym się nie odważyła na sterylkę..

Trzeba poczekac na polepszenie jej stanu zdrowia albo uzyc np. narkozy wziewnej. Nie wiem, trzeba sie zdac na weterynarzy ale Cinci bez sterylki wydac nie mozemy...

  • Replies 421
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='Greven']Jaką ona ma konkretnie wadę serca?

Jak zwykle zapomniałam o formalnościach :oops:
Marta, Karina - której z Was mam przesłać umowę przekazania Cinci?
Germaine - do Fundacji :)
Fundacja "SOS bokserom"
ul. Mrówcza 77a
04-857 Warszawa

Mariamc, jest możliwość sterylkę zrobić u Was podczas narkozy wziewnej?

Greven dasz foty?:)

Posted

A pies tego państwa co chcą Cincię jest kastrowany?

Ja mojej nie ciachałam właśnie ze względu na serce, ale istnieje możliwość narkozy wziewnej..z tym, ze ja i tak boję się ryzykować...

Posted

Panstwo ze Szczecinka nie maja psa. Ci z poznania maja psa ale nie pytalam o kastracje, bo wetedy nie wiedzialam o serduszku Cinci...

Edit: zle pisze, o serduszku wiedzialam, o problemem ze sterylka nie :oops:

Posted

Cincia juz tyle razy miala szczeniaki, ze poprostu kolejny raz juz ich miec nie moze. Nie wspominajac o ogromnym, w jej przypadku, ryzyku ropomacicza :placz: Pilnowanie pilnowaniem ale wiadomo jak to w zyciu bywa... Nie latwa sprawa z ta sterylka :shake:

Trzeba bylo by zrobic EKG i sprawdzic czy narkoza wziewna jest mozliwa. W przypadku ropomacicza nie bedzie juz mozna planowac zabiegu ani robic badan, wiec lepiej by bylo wysterylizowac ja w miare najbezpieczniej...

Posted

Dokładnie - Cincia z tym chorym sercem nosiła ciążę za ciążą i przeżywała trud każdego kolejnego porodu.
Już ma guzy na listwie mlekowej.

Na co czekać ze sterylką?
Aż stan serca się pogorszy? Aż guzów będzie więcej? Aż ją dopadnie ropomacicze?

Oczywiście nie podważam opini lekarzy. Skoro mówią, że Cincia nie nadaje się do zabiegu, to pewnie tak jest.
Ale po wyleczeniu z infekcji, zadbaniu o dobrą karmę, podaniu leków nasercowych... chyba da się ciąć?

Posted

Jej, jaka bidność. A jaka podobna do mojego Pofaflańca! :(
Jak to dobrze, że jest już pod skrzydłami SOS Bokserom.... przynajmniej już jej nic nie groz - nie ze strony wyzyskiwaczyi ! :)

Posted

Ja nie wiem, czy ktos weźmie odpowiedzialnośc za jej sterylkę???
W zeszłym roku podczas sterylki umarły na stole dwie buldozki, które zabralismy z pseudo...umarły z powodu serca...operowane musiały być z tych samych powodów co Cincia- coś działo się w macicy...niby trzeba było to zrobić...ale pies nie żyje a ktoś , kto podjął taka decyzję bije sie do dziś z myślami, czy dobrze zrobił??
Oczywiście sa tu pewnie osoby decyzyjne i one będą decydować w tej sprawie, moge tylko wspólczuć, bo to niełatwe.

Posted

Dzisiaj dostalysmy nieciekawe wiesci od p. Danusi

"Malutkiej się gwałtownie pogorszyło. Dostała napadowego kaszlu , zakończonego wymiotami i obrzęku krtani. Wprowadziliśmy steryd i leki rozkurczowe.
Wystraszyła nas na maksa. Wet. był 3 razy u niej. Ostatni raz po 18h a ja siedziałam z nią długo jeszcze po zamknięciu schronu aż się w miarę wszystko uspokoiło.
Za to rano , myślałam ,że zejdę na zawał. Przyjeżdżam prawie zawsze co najmiej godzinę wcześniej .Muszę w spokoju sprawdzić,czy wszystko jest w porządku. Weszłam do psów , dyżurne dziamgacze zaczęły szczekać , Faflun się cieszył a Zuzia się nie ruszała.
Ona , bidulka tak mocno spała po tym wszystkim i lekach.
Mam już umowę na DT , ludzie przychodą do niej codziennie.
Mają remont domu do końca tygodnia , jak tylko skończą , to mam nadzieję, że ją zabiorą."

Takze trzymajcie kciuki aby Panstwo nie wstraszyli sie choroby Cinci i zabrali ja szybciutki do domku :cool3:

Posted

Myślę o jej szczeniakach. Pewnie były ich dziesiątki. Ile jest chorych? Straszne...

Ciekawe, czy ci zadowoleni z siebie Niemcy, którzy kupowali maluchy "za grosze", nadal byliby tacy zadowoleni, gdyby zobaczyli warunki, w jakich Cincia żyła i dowiedzieli się, jak chora była wydając je na świat. I jak chora jest teraz.

Posted

Dzisiaj mialalam jeden z durnych telefonow adopcyjnych. Dzwoni jakis malolat (chyba, bo po glosie to mozna sie naciac) i oznajmia ze on chce adoptowac buldoga. Zapytalam jakiego buldoga? No to on do mnie mowi

- Na allegro wlasnie znalazlem i tam byl pani numer, wiec dzwonie po tego buldoga.
Pytam niesmialo
- Jak ten buldog ma na imie?
Krzyczy do kolegi
- Ej jak ten buldog tam ma na imie?
chwila ciszy...
- Buldog ma na imie Sinsia, Cinsia... jakos tak...

Odpowiedzialam Panu, ze Cincia jest bokserem i niestety ma juz domek...:angryy:

Posted

Standardowy błazen, chyba przy każdym ogłaszanym psie taki się trafia ;)

Ja w pewnym momencie miałam wystawione dwa czarne szczeniaki - (Behe)Motka i Montera - a do tego dzwonili jeszcze ludzi o pekinkę Justynkę, też czarną, która dawno znalazła dom. Więc gdy ktoś rozpoczynał rozmowę od "ja z ogłoszenia o tym czarnym, małym, tym no...", na moich ustach pojawiał się zły uśmiech :diabloti: Większość w ogóle nie była w stanie przypomnieć sobie imienia psa, którym byli zainteresowani, w popłochu otwierali stronę aukcji, albo ogłoszenia, żeby w końcu przesylabizować.

Ludzie chcą naszego psa, ale 1) nie znają jego imienia 2) nie wiedzą, czy chodzi im o psa, czy o suczkę 3) "nie zauważyli" informacji o wizytach przed-i-poadopcyjnych, o umowie itd. Żałosne. Dyskwalifikacja.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...