Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 421
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Dobra widzę, suńka jest w Chojnie. Nie dam rady wcześniej niż 16-ta, damy radę do 19-tej pokonać trasę Szczecin - Chojna - Szczecinek :diabloti:? Czy u Danusi można być po 19-tej?
Czy suńka ma DT do soboty w Szczecinie i trzeba ją tylko z Chojny zabrać?

Posted

Do Szczecinka jedzie się jakieś 2 godziny. Do Chojny około 1 godziny. Szanse marne, albo na styk.

Greven daj znać jakie są końcowe plany w tym temacie.

Posted

fergilka napisał(a):
Dobra widzę, suńka jest w Chojnie. Nie dam rady wcześniej niż 16-ta, damy radę do 19-tej pokonać trasę Szczecin - Chojna - Szczecinek :diabloti:? Czy u Danusi można być po 19-tej?
Czy suńka ma DT do soboty w Szczecinie i trzeba ją tylko z Chojny zabrać?

Tak sunia ma DT do soboty jak cos (najwyzej zaplacimy mandat za zaklocanie ciszy nocnej ;)). Co do odbierania suni, to chyba trzeba bedzie Sandre zgarnac "po drodze", bo ona tez nie ma jak sie chyba od siebie wyrwac. Lazy to Ty sie oferowalas na sobotni transport?

Kobity jestescie super :multi: (wiem powtarzam sie...)

Posted

Pojadę po nią jutro, jak nic się nie schrzani i przenocuję w Szczecinie. Potrzebuję maty na tylną kanapę, bo samochód nie jest mój, jest elegancki, czyściutki i nie mam zgody, żeby wieźć w nim psa... Przemycę :diabloti: ale mata niezbędna, koce nie wystarczą, bo boksia pewnie czystością nie grzeszy...

Posted

LAZY napisał(a):
Tak ja;) Tylko w miare rano prosze, bo późnym wieczorem wioze jeszcze grzywka z Morynia...Boze mąz mnie pusci z torbami;)

Ty chyba nigdy nie odmowilas pomocy z transportem co? :loveu:

Greven ty szalona kobito. Niedlugo przez to przemysanie nikt Ci samochodu nie pozyczy no i ta straz miejska wiecznie na glowie :evil_lol: Niestety nie mam takowej maty ale zazynam powanie myslec nad kupnem, bo coraz czesciej zaczyna byc potrzebna :shake:

Posted

Mata to świetne rozwiązanie i można kupić w granicach 100 zł całkiem dobrą jakościowo.
Moja ostatnio wylądowała w śmieciach, ale dała radę ze 2 lata...


Ej no!!! Co to za grzywka??? Jutro będę w Moryniu, mogę ją zabrać i razem z bokserką zawieźć do Szczecina.
Po godz. 14 jest u mnie policja (miałam włamanie), a potem pędem po bokserkę i do Szczecina, bo muszę na czas oddać auto. Ale w międzyczasie mogę zgarnąć niedużego psa, wezmę koci transporterek.

Posted

ageralion napisał(a):
To juz dzisiaj :multi: Siedze jak na szpilkach i mysle w jakim stanie bedzie sunia :shake: No i nie moge sie doczekac fotek i widoku faflaka :cool3:

Aż się boję....

Posted

Udalo sie!!! Boksia juz w Szczecinie :multi::multi::multi:

Bardzo ladnie jedzie autkiem. Pan ja wyprowadzil na sznurku, a ze nie chciala isc, to ja wzial na rece i wrzucil do auta, az sie bida na kierownicy zatrzymala :shake: Sunia podchorowana, strasznie rzezi. Mam nadzieje, ze to tylko katar, a nie juz zainfekowane oskrzela albo pluca :-( O dziwio jest zapasiona troszke, a nie wychudzona jak zazwyczaj inne ratowane boksiowe bidy. Ten tluszczyk pewnie pomogl jej przetrwac na zimnie.

Jak Sandra ja obejrzy dokladniej i na spokojnie, to da znac :razz:

PS sunia jest pregowana bez ogonka ale z uszkami naturalnymi :loveu:

Posted

Marta i Karina już zdały relację, powiadomione przeze mnie telefonicznie - teraz moja kolej ;)

Z płowej, ogoniastej 5-latki zrobiła się suńka pręgowana, bezogonkowa i na pierwszy rzut oka starsza, niż 5 lat. Jest nieduża (zdecydowanie pod kolano), ma lekką siwiznę na mordce i jest tłuściutka. O parę kilo przydałoby się ją odchudzić. Sutki ma wyraźnie wyciągnięte. Strasznie charczy i to bez przerwy, coś jej bulgocze w środku, rzęzi i chrapie. Cały zestaw odgłosów.

Gdy podjechałam pod bramę, zobaczyłam naszą boksię i drugiego pręgusa, ogoniastego samca, a płowego ogoniastego (nie wiem, czy to był pies, czy suka) na wydzielonym dalej fragmencie podwórka. W mikroskopijnym kojcu, stłoczone jak sardynki znajdowały się cztery psy, może pięć. Jakieś bliżej nieokreślone szorściaki i husky/malamut. Także z którejś komórki dobiegało szczekanie.

Ja w pośpiechu zabezpieczałam siedzenie kocami, a właściciel założył boksi obrożę i na sznurku od snopowiązałki próbował ją wywlec z podwórka, ale zaparła się, nie chciała iść. Chwycił ją więc pod pachę i z impetem wrzucił do samochodu przez drzwi pasażera (zatrzymała się na kierownicy), po czym próbował zatrzasnąć drzwi, ale przyrzymałam je w ostatniej chwili, bo zmiażdżyłby jej tylną łapę.

Na pytanie o książeczkę odparł, że nie ma, a szczepiona była podobno w maju. Jak się nazywa? Hmm, dwa razy powtarzał, ale nie jestem pewna, czy to miała być Cyndzia, Kindzia, czy może Nindża... Jak się coś takiego wybełkocze, to suka reaguje.

Przez całą drogę była niezwykle spokojna, tylko charczała strasznie. Siedziała, wyglądała przez okno, potem położyła się. Kilka razy sprawdzała, czy aby nie uda mi się wejść na kolana, ale rozumie "nie wolno" oraz "siad" i "daj łapę". Flesz aparatu bardzo ją zaciekawił, a także pikanie komputera pokładowego. Lubi głaskanie, ożywia się, nadstawia łepek.

Z samochodu nie chciała wysiąść, nawet na smakołyk. Położyła się na siedzeniu, zaparła. Wyglądała na zestresowaną. Musiałam wziąć ją na ręce. Umie całkiem ładnie chodzić na smyczy, tylko czasem ciągnie. Była w pierwszej chwili oszołomiona, onieśmielona nowym miejscem. W samochodzie podobało jej się znacznie bardziej.

Zaprowadziłam ją do garażu. Całkiem chętnie weszła Na inne psy reaguje bez wylewności, ale spokojnie. Jeśli pies nie podchodzi, to ona też nie inicjuje kontaktu, ale podejrzewam, że jak poczuje się pewniej, to będzie szalała z psami.

Módlcie się, żeby nie dawała koncertów w garażu. Potem przejdę się sprawdzić i wezmę ją na spacer.

Posted

Ona ma coś na uszach, jakby grudki... nie wiem, na razie tylko to namacałam, obejrzę dokładnie jutro, przy świetle dziennym.
Myślicie, żeby ją karmić jeszcze na noc, czy lepiej nie?

Posted

Greven napisał(a):
Ona ma coś na uszach, jakby grudki... nie wiem, na razie tylko to namacałam, obejrzę dokładnie jutro, przy świetle dziennym.
Myślicie, żeby ją karmić jeszcze na noc, czy lepiej nie?

Jeśli już to malutką porcję.. a uszy pewnie zabrudzone i zaniedbane, zapewne do leczenia..
Dobrze, że bezpieczna. Szkoda że na faceta nie ma siły :(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...