Greven Posted February 18, 2010 Posted February 18, 2010 Czy możesz napisać jak wygląda Twój dzień z psem? np. "Rano spacer długości.... minut, podczas którego pies załatwia się, a potem ćwiczymy... to, to i to..... , bawimy się tak i tak.... ". Krok po kroku, ile mniej więcej miniut biega, jakie zabawki lubi najbardziej, jakie wykonuje komendy, jakie nowe elementy wprowadzasz, czym pies zajmuje się po przyjściu do domu (śpi, bawi się, gryzie kość itd.), o której znów wychodzicie, czy pies prosi o spacer, czy Ty sama decydujesz o momencie wyjścia na dwór, ile trwa kolejny spacer i czy pies jest puszczany, czy zawsze na smyczy, ja córcia bawi się z psem, jak bawi się z nim i pracuje np. Twój TZ, jak suka reaguje na wizyty ludzi, jak na inne psy podczas spacerów, czy w domu i na dworzu inicjuje zabawę, czy słucha poleceń itd. itp. A te wszystkie śmieszne zasady w domu i teoria dominacji... He he, moje psy powinny dawno zawładnąć naszym domem, a nawet kluczykami od samochodu i kontem bankowym ;) Dzielę się z nimi jedzeniem, śpią w moim (naszym?) łóżku, zazwyczaj przechodzą pierwsze przez drzwi (chyba, że jest potrzeba, abym to ja poszła przodem - o dziwo przepuszczają mnie bez problemu) i tylko nie przechodzę nad nimi, gdy leżą, bo ani to wygodne dla mnie, ani dla nich bezpieczne w różnych sytuacjach. Absolutnie nie bagatelizowałabym warczenia na dziecko i ugryzienia go!!!!!!!!! Quote
mamajulki Posted February 18, 2010 Author Posted February 18, 2010 Każdy dzień wygląda inaczej, jedno jest stałe, zaczyna sie od mniej więcej 20 minutowego spaceru. W domu różnie, Tiara albo się bawi, albo śpi.. Zależy czy mam czas z nią poszaleć czy nie.. Ma swoją ulubioną wielką kość, uwielbia bawić się sznurkami :) Nastepny spacer jest tym długim, mniej więcej godzina lub półtorej.. W tym czasie są szaleństwa i trening.. Aktualnie trenujemy zostawianie jej przywiązanej, oddalanie sie i wracanie, i tak dalej.. Komendy typu siad, daj łapę ma opanowane. Z córka w domu bawi się , ale raczej jej na to nie pozwalam bo na nią skacze, a na dwóch łapach jest od niej wyższa.. Nie ma też kontroli jak jej zabiera zabawkę, córka nie zdąży jej rzucić bo ona ją jej wyrywa.. Mam troche ograniczone możliwości trenowania z nią, bo taka pogodę nie mogę być za długo z dzieckiem na polu.. Od marca córa wraca do przedszkola wtedy zobaczymy... Quote
Guest malva Posted February 18, 2010 Posted February 18, 2010 [quote name='puli']Powyższe rady nie maja nic wspólnego ani z wiedza o zachowaniach psowatych ani ze zdrowym rozsadkiem, a o tym ze teoria dominacji jest bez sensu napisał sam jej twórca w ostatniej swojej ksiązce. ad 1. W stadzie pierwsze jadaja szczenieta. Gdyby tak nie było to psowate wyginełyby juz dawno. Szczenieta sa pod szczególna opieka całego stada. ad 2. Przepychanki w drzwiach jeszcze żadnemu psu nie uświadomiły jego miejsca w hierarchii. ad 3. Żaden przywódca stada nie jest idiota i nie taranuje leżacego pobratymca tylko go przeskakuje albo omija. Fakt ze w ciasnym mieszkaniu przeciskanie sie obok psa jest dla niego ryzykowne zwłaszcza gdy niesie sie np gorącą zupe i to jest jedyny powód dla którego pies nie powinien lezeć w przejsciu. ad 4. Jeszcze nigdy nikomu nie udało sie zdobyc szacunku własnego psa przez to ze nie wpuscił go do łózka lub sam wszedł do jego legowiska. Psowate miedzy soba tez takich głupot nie robia. ad 5. Nie pozwalanie psu na "zdobycie" zabawki jest świetnym sposobem na zniechecenie go do zabawy z człowiekiem i w ogóle do wszelkiej współpracy. Psa sie wychowuje a nie dominuje. Psu nie sa potrzebne cyrki z jedzeniem, ekwilibrystyka w drzwiach i faszerowanie psychotropami tylko naprawa relacji z człowiekiem i wzmocnienie psychiki. Czyli nauka od podstaw i szkolenie,szkolenie, szkolenie. Ten pies żyje w potwornym stresie, jest przerażony i pojecia nie ma czego sie od niego oczekuje. Nikt z nim dotychczas nie pracował, nikt nie pokazał mu jakie zachowania sa pożadane, nikt nie pokazał mu korzysci płynacych ze współpracy z człowiekiem. Wg mnie konieczne jest spotkanie z dobrym trenerem który pokazałby Ci jak nawiazac kontakt z psem i jak go uczyć. dla mnie to jeden z postów roku na dogo ,mądry, na temat i jeszcze w dodatku dawno się tak nie usmiałam :D Quote
Greven Posted February 18, 2010 Posted February 18, 2010 malva napisał(a):dla mnie to jeden z postów roku na dogo Rok jeszcze młody, ale post miesiąca to to na pewno jest :evil_lol: Quote
mamajulki Posted February 18, 2010 Author Posted February 18, 2010 Greven napisał(a):Rok jeszcze młody, ale post miesiąca to to na pewno jest :evil_lol: Możecie mnie oświecić!! :roll: Quote
ewtos Posted February 18, 2010 Posted February 18, 2010 [quote name='mamajulki']Możecie mnie oświecić!! :roll:[/QUOTE puli- jest fachowcem i są to mądre rady bardzo kompetentnej osoby. W przeciwieństwie do wcześniejszych wypowiedzi na w/w temat. Quote
Teutonka Posted February 18, 2010 Posted February 18, 2010 Mamajulki: okres adopcji psa trwa zazwyczaj kilka miesięcy. Mogą się w tym czasie pojawić różne problemy. Jest takie dobre powiedzenie: że dobry pies to zmęczony pies. Zazwyczaj wydłużenie spaceru, dobre zabawki, gryzkaki typu byczy penis, aktywne zabawy z psem np, aportowanie dają niezły efekt. Warto pomyśleć o szkoleniu psa. Warto zapytać weterynarza czy nie są organizowane w pobliżu szkółki dla psów. Można poczytać trochę fachowej literatury. Na początek polecałabym Szkolenie Pozytywne psów dla żółtodziobów. Sunia wg mnie przejawia objawy stresu. Ona nie ugryzła Twojej córki złośliwie. Raczej mogła przestraszyć się hałaśliwej zabawy i skarciła dziecko jak szczeniaka. Quote
Marta1990 Posted February 18, 2010 Posted February 18, 2010 etwos nie musisz nazywać mnie głupią . Ja już pisałam dlaczego zamieściłam ten tekst jak ktoś nie doczytał to przypomnie: poleciłam autorce wpisać w wyszukiwarce pies demoluje mi mieszkanie dla przykładu zamieściłam ten głupi tekst który był pierwszy w wyszukiwarce i miał on na celu pokazać autorce, że wiele jest w internecie rad na temat problemu z jakim się ona boryka fakt ten tekst był głupi no ale na pewno znajdzie się coś sensownego w wyszukiwarce :lol:nie musisz od razu mnie obrażać:P ja doradziłam autorce kupienie zabawki kong nauczenie psa komend i zamknięcie psa w pokoju jak właścicielka wychodzi z domu.to chyba nie są głupie rady? Quote
Greven Posted February 18, 2010 Posted February 18, 2010 Nikt nie nazwał Cię głupią. Tylko niektóre rady w tym wątku (nie wiem, czy akurat Twoje, nie zagłębiam się w to) są głupie i niepoważne. Głupie i niepoważne rady mogą prowadzić nawet do nieszczęścia. A tego przecież nie chcemy, prawda? (pytanie retoryczne) Quote
Marta1990 Posted February 18, 2010 Posted February 18, 2010 No ja myślałam, że to ja jestem ta głupia, przecież ja ten głupi tekst zamieściłam:eviltong: Na szczęście autorka ma już szkoleniowca dla suki - Vega17 jej pomogła:multi: trzymajmy kciuki :multi: za Tiarę a nie kłóćmy się:diabloti: Quote
Greven Posted February 18, 2010 Posted February 18, 2010 Myślałam, że "treserzy" to są w cyrku... Quote
Marta1990 Posted February 18, 2010 Posted February 18, 2010 haha:D już zmieniam za dużo chyba gram w simsy 1 :D tam są psi treserzy;D Quote
Balbinka90 Posted February 18, 2010 Posted February 18, 2010 Ja miałam podobny problem tylko jeszcze pies załatwiał się w domu . Dlatego bardzo trzymam kciuki za powodzenie to się uda tylko potrzeba czasu Quote
Guest malva Posted February 18, 2010 Posted February 18, 2010 Marta:fajnie ze chciałaś pomóc!! mi się podobał post puli bo mądry i smieszny, ale nie nabijałam się z ciebie od początku kierujesz się chęcią pomocy i super, więcej takich osób,o :) Quote
Marta1990 Posted February 19, 2010 Posted February 19, 2010 Dzięki :D właściciele psów powinni trzymać się razem:P czekamy teraz na wiadomości od mamyjulki Quote
M@d Posted February 19, 2010 Posted February 19, 2010 Pies Pustyni napisał(a):Raczej nie boi sie powrotu do schroniska z prostej przyczyny - jest psem,a nie czlowiekiem.Zyje chwila,nie rozpamietuje i nie rozmysla o przyszlosci ani o tym co bylo. pzdr To twierdzenie jest nieuzasadnione i liczne przyklady tego nie potwierdzają. 1- Pies zwany Bumerang. Tak polubil proste życie w schronisku, że 4 krotnie uciekał z adopcji rożnym właścicielom, aż uzyskal status "wiecznego rezydenta" i zaprzestano go wyadoptowywać. 2- Pies po 2 latach wrócił do właścicieli, prawdopodobnie udało mu się uśpić czujność "nowych" wlaścicieli i zbiec ... 3- ptaki - raczej nie są bardziej inteligentne, ale co roku dają radę polecieć do cieplych krajów i wrocić do tego samego gniazda... 4 nasz pies, kiedyś po całym dniu szukania czegoś po marketach ożywiony pies nagle zapada w "depresję". Po wyjechaniu z parkingu marketu i skierowaniu się w kierunku domu wpada w szał radości, skacze, szczeka, liże ... :crazyeye: Po chwili namysłu odkrywamy, że gdybyśmy pojechali jeszcze kilometr dalej, to dojechalibyśmy do schroniska z którego go wzięliśmy ... :roll: itd itp Quote
Pies Pustyni Posted February 19, 2010 Posted February 19, 2010 Jesli chodzi o ptaki,to ich zdolnosc do wedrowek jest uwarunkowana genetycznie.Nie wydaje Ci sie chyba,ze taki bocian planuje sobie podroz do Egiptu i z powrotem... Co do waszego psa,to pewnie mial juz dosc zakupow :),a zorientowawszy sie,ze wracacie (zwierzeta maja przeciez zdolnosc orientacji w terenie) po prostu sie ucieszyl. Po chwili namysłu odkrywamy, że gdybyśmy pojechali jeszcze kilometr dalej, to dojechalibyśmy do schroniska z którego go wzięliśmy ... To tez nie jest uzasadnienie ani potwierdzenie tego,dlaczego tak sie zachowywal. Bumerang - nie piszesz czy po kazdej ucieczce wracal do schroniska,czy byl kolejny raz znajdowany na ulicy. prawdopodobnie udało mu się uśpić czujność "nowych" wlaścicieli i zbiec ... Wybacz,ale to juz mi traca W.Disneyem... pzdr Quote
a.piurek Posted February 22, 2010 Posted February 22, 2010 Może to W. Disney ale znam po sąsiedzku historię psa, który regularnie demolował dom, za to w ogrodzie był najszczęśliwszym stworzeniem na ziemi. Niestety ogrodzenie nie stanowiło dla niego żadnej przeszkody toteż regularnie znikał. Kiedys podjeżdżam na pobliską stację paliw i oczom nie wierzę pies sąsiadów siedzi przed częścią barową. kiedy próbowałam go zgarnąć, wyszła pani z obsługi, wypytała kim jestem i powiedziała, że psiak przybiega codziennie na obiad. Niestety pokonał go kilka lat temu rak, ale uwierzę w naprawdę dziwne rzeczy robione przez psiaki adoptowane ze schronów. Quote
Pies Pustyni Posted February 23, 2010 Posted February 23, 2010 Bardzo fajne to musialo byc psisko...Ale to sie raczej dzieje na zasadzie skojarzenia np.miejsca z przyjemnoscia.Ten psina nie planowal,ze wyskoczy na obiadek,tylko lubil sie powloczyc.Jak juz tak sobie wedrowal,to owo miejsce kojarzyl z zarelkiem,wiec tam zagladal. Quote
a.piurek Posted February 23, 2010 Posted February 23, 2010 Mamojulki, posiadam psiaka z dogo. Cudny kochany, przytulas niesamowity, niestety ma jedną wadą niszczy przeokropnie, czasem mi ręce opadają. Mam jednak o tyle sytuację komfortową, że nie ma w moim domu małych dzieci. Mnie w układaniu psa regularnie wspiera behawiorystka. Emisko jednak jest młody i chyba po prostu musi z tego wyrosnąć. Jedna z bardzo poważanych osób w psim środowisku zaproponowała zamykanie psa w klatce kenelowej, jednak nie uważam (może kiedyś do tego dorosnę) że to najlepszy pomysł. Tym bardziej, ze mam 2 psiaki. Staram się jednak wychodząc zostawiać psiakom zabawki oraz drewniane klocki do gryzienia. Trzymam mocno kciuki Quote
taks Posted February 24, 2010 Posted February 24, 2010 Pies Pustyni - odnoszę wrażenie, że nie dopuszczasz w ogóle możliwości iż pies jest w stanie psychicznie przeskoczyć poziom jedynie najprostszych skojarzeń i odruchów" typu Pawłowa" . Otóż jesteś w błędzie - psia psychika jest na znacznie wyższym poziomie niz "ciepłe - tak , zimne- nie" - to co przypisujesz psom to jest zakres myślenia może prymitywniejszych płazów czy owadów ale nie ssaków. Pies jest zdolny nie tylko do przyczynowo/skutkowego myslenia , kojarzenia ale także przeżywania, zapamiętywania i przekazywania również złożonych emocji a nawet używania prostych narzędzi. Jako "pies pustyni";) powinieneś doskonale rozumieć ile zdolności przewidywania i twórczego budowania scenariuszy zachowań ( i to stadnych - a to wyzszy stopien trudności) wymaga choćby skuteczne polowanie. Traktując psa jak skończonego bezmózgowca trudno nawiązać z nim kontakt i zbudować prawidłowe relacje - a z tego wynika szkoda obopólna, więc warto zrewidować swoje poglądy, na prawdę:lol: Quote
mamajulki Posted February 24, 2010 Author Posted February 24, 2010 Z ostatniej chwili :)) Tiara miała zrobione badania w związku z tą nieustępującą biegunką. Wszystkie wyszły dobrze, nawet poziom glukozy jej zbadaliśmy żeby wszystko wykluczyć, ponieważ ona bardzo dużo pije, około 2 litrów dziennie. czasem nawet więcej. Glukoza także wyszła w porządku. Wszyscy łącznie z weterynarzem mówią że ta powracająca biegunka, to wynika tylko i wyłącznie stresu, ona ciągle się boi że ją zostawię.. Nawet jak się gdzieś idzie na spacer, w miejsce w którym jeszcze nie była, też zaczyna się bać. W domu nadal sama nie zostaje, wydaje mi się że jest nawet gorzej niż było na początku... Tyle na dzisiaj Quote
Guest malva Posted February 24, 2010 Posted February 24, 2010 o kurczę,nie sąto za dobre wieści :( jak dajesz sobie radę? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.