rybon36 Posted March 3, 2006 Posted March 3, 2006 kochane, kocham Was strasznie, jestem po 3 operacjach w tym jednej takiej jak u Pigwy, operowałam włąśnie Bajkę z ruin, wszystko ok, wyszła z nowym panem na własnych nogach! Quote
Monia70 Posted March 3, 2006 Posted March 3, 2006 Tak bardzo sie cieszę !!!!!!!!!!!! Jesteście tak bardzo cudowne , cierpliwe i wytrwałe-.Ania.:calus: Przy was odnajduje nadzieję i wiarę w człowieka. :placz: :placz: :placz: Trzymam kciuki za Pigwusię, za .Anię. no i za Ciocię Rybon, żeby szybko odpoczęła po swoich "cięciach" i miała siłę na następne.;) Quote
supergoga Posted March 3, 2006 Posted March 3, 2006 To ja zmieniam w allegro część tekstu, a do Kamy wyslę ten tekst, albo może link do strony o Pigwie? Jak myslicie? Quote
Patia Posted March 3, 2006 Posted March 3, 2006 :loveu: Aniu chyba Cię uduszę jak Cię uścisnę!:loveu: Pamiętajcie , ze w schronisku jest jeszcze jedna sunia z nowotworem - Zelda , może gdyby był odzew na ogłoszenia o Pigwuni dałoby sie jeszcze ją wyadoptować http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=21549&highlight=zelda Quote
oczko Posted March 3, 2006 Posted March 3, 2006 Czytam dziś już którąś z kolei dobrą wiadomość :multi: :multi: :multi: :multi: Fantastycznie po prostu. Są Anioły na ziemi :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: Quote
supergoga Posted March 3, 2006 Posted March 3, 2006 Niestety Kama nie może jednak wziąć suni. Pomogła jednak, wstawiła jej wątek na forum kociarzy - my czasem im pomagamy, może ktos pomoże Pigwie. Trzymam paluchy. Na allegro zmieniłam, jesli ktoś może niech sprawdzi - dopisałam na czerwono jej stan na teraz. Quote
shirrrapeira Posted March 4, 2006 Posted March 4, 2006 Bardzo sie ciesze, ze sunia jest w domku, ze bedzie miala szanse i ze juz nie bedzie umierac w schronisku. Quote
.Ania. Posted March 4, 2006 Author Posted March 4, 2006 Dzięki supergoga. Patia nie duś, bo ja chcę jeszcze trochę pożyć ;) Pigwa ma się dobrze, bardzo macha ogonkiem i rusza w różnym kierunku tymi swoimi wielkimi uszami. Ma duży apetyt. Odrobaczyłam ją jeszcze wczoraj i kupiłam jej kropelki na pchełki, bo miała dziwną sierść i trochę się drapała. Jeśli chodzi o Zeldę, to rzeczywiście jest to mała starsza sunia, z guzem na łapce i ... podobno ten guz jest też nieoperowalny :mad: Dzisiaj zauważyłam, że Pigwa ma jeszcze po tej samej stronie jednego guza, ale dosyć małego i kilka malutkich wielkości groszku...:shake: Mam nadzieję, że to wszystko da się usunąć. Quote
AgaG Posted March 4, 2006 Posted March 4, 2006 Pigwuniu trzymaj się!!!! Aniu wycałuj ja ode mnie Quote
supergoga Posted March 4, 2006 Posted March 4, 2006 W poniedziałek trzymam kciuki za suńkę - moja Maxi miała też kilka guzów. Po operacji żyła 2 lata, i żyła by pewnie dłużej, niestety stała się ofiarą walki wetów o własne ego. Tak bywa. Spójrzcie na awatarek - to właśnie ona. A Pigwa - otrzymała od losu wielką szansę i wierzę że ją wykorzysta. A ten jej los - to WY. Quote
.Ania. Posted March 4, 2006 Author Posted March 4, 2006 Pocieszyłas mnie supergoga. Ma tych guzków trochę, ale mam nadzieję, że większość da się usunąć. Tylko ta rana nie wygląda najlepiej, a jest niestety bardzo duża. Próbowałam ją dzisiaj wyczesać, ale ona ma takie kołtuny, że trzeba chyba będzie troche sierści wyciąć. Ale to juz po operacji... Quote
supergoga Posted March 4, 2006 Posted March 4, 2006 Nawet jakby miało sie jej powycinac wszystkie dredy jakie ma - to jest pryszcz, odrośnie. Teraz najważniejsza operacja. Ja będę z nią myślami caly poniedziałek - prosze, napiszcie jak tylko będzie coś wiadomo. Quote
bonika Posted March 4, 2006 Posted March 4, 2006 Ja też trzymam kciuki i strasznie się cieszę, że zajmie się ktoś Pigwusią :multi: .Ania. jak ten guz krwawi to przemyj go może np. rivanolem. Po operacji nie wiem jak zrobi ta pani, która się zajmie sunią - ja jeździłam codziennie do weta który najpierw przemywał cały brzuch mojej suni spirytusem a potem jeszcze dawał jakieś leki na ranę, ale nie wiem co. Wet w każdym razie sugerował, że mogę to robić sama w domu, ale ja na początku - przez kilka dni - się bałam - moja sunia była cięta od szyi do prawie ogona :-( Potem sama już dezynfekowałam tą ranę. Można spytać weta jak codziennie dezynfekować ranę i czy można to robić samemu - zakupić wszystko i nie zapomnieć o gazikach. Można też podawać Pigwusi przez jakiś czas lek przeciwbólowy - na pewno 2-3(?) godziny po zabiegu - no jak zobaczy się, że ją zaczyna boleć. Pozdrawiam i ucałowania dla Pigwusi Skarbeńka :kiss_2: Quote
bonika Posted March 4, 2006 Posted March 4, 2006 Acha i Pigwusia po operacji musi brać antybiotyk - taką osłonę antybiotykową, ale o tym chyba będzie pamiętał wet. Quote
.Ania. Posted March 4, 2006 Author Posted March 4, 2006 Pani niestety nie ma samochodu, także będę jej pomagać zawozić Pigwę z Wieliczki do weterynarza. Pomoc w przewożeniu suni zaoferowała też wspaniała Elso. Co do przemywania, to szczerze mówiąc to boję się trochę tego ruszać. Rana jest bardzo duża i nierówna, są tam takie jakby dziury:shake: . Oj martwię się Pigwą Quote
Monia70 Posted March 4, 2006 Posted March 4, 2006 Bardzo mocno tzrymam kciuki i przesyłam pozytywne mysli.Uda się MUSI !!!!!!! Quote
Elso Posted March 4, 2006 Posted March 4, 2006 .Aniu. wszystko potwierdzone- p.Ania czeka jutro na twój telefon- umówicie się w Krakowie w poniedziałek po 16 i pojedzie z Wami do Wieliczki. Jeżeli Pigwa stanie na nogi to będziemy jej szukać domu, jeżeli będzie słaba to zostanie u p.Ani. Aniu dowiedz się u weter. jaki będzie koszt wizyt. Z transoprtem będziemy się wymieniać. Pozdrawiam Elżbieta. Quote
Tweety Posted March 5, 2006 Posted March 5, 2006 czy to ta sama Pani Ania. ktora ostatnio wzięła Kacpra - seniora do siebie? wyrazy najwyższego uznania i szacunku Quote
.Ania. Posted March 5, 2006 Author Posted March 5, 2006 Jeszcze raz bardzo proszę o pomoc finansową dla Pigwuni. :oops: W piątek na badania wydałam 80 zł (usg, badania krwi, zastrzyk). Koszt operacji ma wynieść ok.150 zł, ale boję się że może się zwiększyć ponieważ znalazłam kilka innych guzków. Później dochodzi jeszcze opieka pooperacyjna, na pewno antybiotyki. AgaG zgodziła się udostępnić swoje konto - (z dopiskiem Pigwa) Quote
swan Posted March 5, 2006 Posted March 5, 2006 A to ja się na już dawno deklaruję. już piszę do AgaG po numer konta, a teraz..........PODBIJAMY! Quote
bonika Posted March 5, 2006 Posted March 5, 2006 .Ania. napisał(a):Pani niestety nie ma samochodu, także będę jej pomagać zawozić Pigwę z Wieliczki do weterynarza. Pomoc w przewożeniu suni zaoferowała też wspaniała Elso. Co do przemywania, to szczerze mówiąc to boję się trochę tego ruszać. Rana jest bardzo duża i nierówna, są tam takie jakby dziury:shake: . Oj martwię się Pigwą A to nie trzeba tak przemywać - wystarczy tak poprzykładać nasączone gaziki i w te dziurki tam trochę nakropić - rivanolu - można kupić gotowy w butelkach lub roztworu nadmanganianu potasu - zrobić taki roztwór aby był bardzo jasny różowy. Możesz takimi nasączonymi gazikami obłożyć brzuch i zawinać na chwile bandażem. (Oj żałuję, że nie mogę teraz w ogóle finansowo pomóc :oops: ) Quote
kiwi Posted March 5, 2006 Posted March 5, 2006 Ania, zostana pieniazki z karmelka, (pewnie ok 200zl) bo jedzie do domu, zapytalam czy moge dac na pigwe, mam nadzieje ze sie wszyscy zgodza Quote
Patia Posted March 5, 2006 Posted March 5, 2006 o opiekę pooperacyjną Pigwy nie musicie sie martwić , pani Ania , która ją bierze do siebie jest lekarzem Quote
.Ania. Posted March 5, 2006 Author Posted March 5, 2006 Wielkie dzięki swan. :buzi: Dzięki Kiwi :buzi: Trochę przemyłam rivanolem i mam nadzieję, że do jutra będzie wszystko w porządku. Pigwunia jest bardzo grzeczna, co prawda poustawiała całe moje psie towarzystwo, ale przynajmniej teraz jej nie zaczepiają. ;) Uwielbia spacerki, wtedy bardzo macha ogonkiem, ale cały czas pilnuje czy jestem w pobliżu. Widać że ten guz jej trochę przeszkadza przy chodzeniu, ale sobie radzi. Trochę ją też pobolewa. Cieszę bardzo, że Pigwa pójdzie do Pani Ani. Pigwa na pewno będzie tam miała świetną opiekę po operacji. Quote
.Ania. Posted March 5, 2006 Author Posted March 5, 2006 Wielkie dzięki swan. :buzi: Dzięki Kiwi :buzi: Trochę przemyłam rivanolem i mam nadzieję, że do jutra będzie wszystko w porządku. Pigwunia jest bardzo grzeczna, co prawda poustawiała całe moje psie towarzystwo, ale przynajmniej teraz jej nie zaczepiają. ;) Uwielbia spacerki, wtedy bardzo macha ogonkiem, ale cały czas pilnuje czy jestem w pobliżu. Widać że ten guz jej trochę przeszkadza przy chodzeniu, ale sobie radzi. Trochę ją też pobolewa. Cieszę się bardzo, że Pigwa pójdzie do Pani Ani. Pigwa na pewno będzie tam miała świetną opiekę po operacji. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.