malagos Posted March 3, 2006 Posted March 3, 2006 Ja już czekam na wiadomości! Co powiedział lekarz, jak przebiegła wizyta, jak się Pigwa czuje? Quote
AgaG Posted March 3, 2006 Posted March 3, 2006 Ania do mnie dzwoniła. Doktor Slowiński powiedział, że guz jest operacyjny. Sunia do schroniska juz nie wróci. Ania bierze ja do siebie na dom tymaczasowy. Operacja będzie w poniedziałek u doktora. Quote
irma Posted March 3, 2006 Posted March 3, 2006 i zdarzył sie cud i to daje nadzieję nie tylko Pigwie rany jak ja się cieszę, że jest to światełko w tunelu jestem bardzo daleko od Was ale trzymam kciuki i pomogę finansowo (podajcie mi nr konta na pw) stare i chore psy w szczególny sposób ujmują mnie za serce Quote
swan Posted March 3, 2006 Posted March 3, 2006 o rany, ale się cieszę!!!!:multi: :multi: Dajcie nr konta na pw to się dorzucę, na pewno będzie dużo wydatków Quote
swan Posted March 3, 2006 Posted March 3, 2006 I banerek Pigwie trzeba koniecznie zmienić - i tytuł wątku!!!:lol: Quote
Patia Posted March 3, 2006 Posted March 3, 2006 Aniu kochana :loveu: Pisz jak tylko bedziesz mogła , dokładnie , co powiedział doktor Słowiński i ile trzeba zebrać na operację Quote
enia Posted March 3, 2006 Posted March 3, 2006 Jak można było wydac psu taki wyrok? w schronie....:placz: no ale są ludzie i ludziska, weci i weciska , dobrze że Aniołki nad Pigwą czuwały:multi: Quote
kiwi Posted March 3, 2006 Posted March 3, 2006 wspaniale! a jednak Ania, to cudowna osobka, Aniu jestes kochana, ratujesz pigwuni zycie!! powiedz jak potzrebujesz pomocy, moge podejsc w poniedzailek do dokrota jak nie ebed zajeta ci pomoc jakos tylko powiedz o ktorej zabieg Pigwunia Kochana zmieszkala u Ani!!! Quote
AgaG Posted March 3, 2006 Posted March 3, 2006 Ania mówiła, że wizyta kosztowała 80 złotych, a operacja będzie kosztować 150 mniej więcej, co do pielegnacji potem tez pewno bedą koszty, bo doktor powiedział, że rana będzie duża. Guz krwawi za zewnątrz, więc ja doradziłam Ani żeby od razu szybciutko jechała z nia do domu, a do schroniska dała znac telefonicznie. Pytalam Anię o konto, ale Ania nie ma. Użyczam więc własnego, przy czym prosze o dopiski, bo wciąż przychodzą właty na karmelka. i muszę wiedzieć, co i od kogo i na kogo. Irmo podaję Ci na pv. Quote
Witokret Posted March 3, 2006 Posted March 3, 2006 Rany dopiero teraz trafiłam na ten wątek... Jest to kolejny dowód na to, że nie można do końca ufać lekarzom... :shake: ZAWSZE potrzebna jest konsultacja... Mocno trzymam kciuki za sunieczkę :kciuki: PS Ciociu Rybon, gdyby jakimś cudem Pigwusia znalazła się w Wawie, to bez problemu dowieziemy ją do Ciebie na konsultację... Quote
.Ania. Posted March 3, 2006 Author Posted March 3, 2006 Właśnie wróciłam. Wet powiedział, że guz jest ładnie oddzieony od reszty, zrobił usgi badanie krwi. Jeśli tylko wyniki badań krwi będą w porządku to w poniedziałek można operować. Później trzeba wysłać do badan, czy guz nie jest złośliwy. Jeśli jest to zmiana łagodna Pigwa może sobie jeszcze nawet kilka lat pożyć. Rana będzie bardzo duża i wet powiedział że Pigwa będzie wymagała opieki przez pierwsze dni non stop, żeby sobie szwów nie zerwała. I tu jest problem, bo ja mam trochę zajęć na uczelni i nie będę w stanie z nią zostać. W związku z tym najlepiej żeby znalazł się domek do poniedziałku, który zajmie się Pigwunią. Ja oferują pomoc przy zawożeniu i przywożeniu Pigwy od weta. Pigwa jest bardzo grzeczna, weterynarzowi pozwoliła robić ze soba wszystko. Załatwia się ładnie na zewnątrz. Niestety ten guz jest rozwalony i sączy się z niego krew Quote
supergoga Posted March 3, 2006 Posted March 3, 2006 Słuchajcie, dostałam dziś emaila z allegro. Zaraz postaram sie go tu wkleić: kamilasniezek@o2.pl Bu:( no i poryczałam się jak głupia:( Ciągle rycze ostatnio, mam już dośc... Kołacze mi się po głowie, żeby wziąć Pigwunię do siebie na te jej ostatnie miesiące życia... ale :( ja za słaba jestem, ja chyba nie dam sobie rady z umieraniem zwierzecia, z jego cierpieniem...jak myślisz, czy trzeba być strasznie silnym żeby przetrwać coś takiego? nigdy mi żaden pies ani kot nie umierał, tylko jeden wąż, a i po nim ryczałam 2 miesiące (do dziś mi się zdarza tylko na wspomnienie). Ja jestem koszmarnie wrażliwa, przesadnie empatyczna...I ciągle ryczę... Po co piszę? Bo może napiszesz, że nikt Pigwuni nie chce, że umiera sama i wtedy może będe się umiała wziąć w garść... Mam kota, który nie lubi psów i jeden pokój tylko...czy to Pigwuni zaszkodziłoby, czy stresowałaby się głupim prychającym (może tylko na początku) kotem? Napisz mi coś, napisz czy ktoś ją chce, napisz czy ja poradziłabym sobie... Pozdrawiam ciepło Kama Odpisałam częściowo, ale może ktos by nawiązał kontakt z tą osoba. Nie wiem tylko skąd jest Kama, bo gdyby z Warszawy lub okolic, może by na tymczasowo wzięła Pigwę. Niech mi ktoś fachowo coś napisze, może zmienić coś w opisie aukcji allegro, żeby nie wygtlądała tak beznadziejnie, tylko, że lekarz podjął sie operacji, czy jest jakas szansa dla suni. Nie wiem jak to napisać. I pomyślcie w sprawie odpowiedzi Kamie. Quote
Tigraa Posted March 3, 2006 Posted March 3, 2006 ja mysle ze Kama ma serce i ze to bylby dobry domek dla Pigwuni... Quote
swan Posted March 3, 2006 Posted March 3, 2006 Ja myślę,, że ją to by trzeba wysłać na stronę z Tęczowym Mostem albo po prostu wysłać Jej emaila z tym niesamowitym tekstem, żeby na początek nie wpadła w to pochlipywanie Zwierzątka umierają, często nam na rękach, jeśli nawet nie weźmie Pigwusi, to trzeba się nauczyć z tym żyć: Pewnego razu Pan Bóg przechadzał się po Rajskim Ogrodzie. Nagle za krzaka wyszedł Diabeł: - Słyszałem, że stworzyłeś człowieka... - zagadnął Szatan. - Tak, już żyje na Ziemi. Może mieć partnera i dzieci, na razie uczy się rozpalać ogień i budować miejsce na nocleg, ale za tysiące lat będzie władcą całego globu. - I co z tego - prychnął Diabeł- nawet za te tysiące lat i tak będzie SAMOTNY. Zasępił się Pan Bóg, podrapał w długą, siwą brodę i powiedział: - Więc stworzę mu przyjaciela! Wybiorę jedno ze zwierząt, które uczyniłem, aby go strzegło i było mu poddane, ale jednocześnie oddało mu całe swoje serce. - To niemożliwe! - Diabeł się roześmiał i gdzieś przepadł. Pan Bóg natomiast zwołał zwierzęta z każdego gatunku i wybrał PSA. - Odtąd będziesz ogrzewał człowieka swoim ciepłem, uspokajał spojrzeniem, kochał z całego serca, nawet, kiedy on Cię znienawidzi. - Dobrze - odparł dobry pies. - Chociaż będziesz musiał znosić wszystkie upokorzenia, staniesz się też jego najlepszym przyjacielem. To bardzo zaszczytna rola. Niestety Twoje serce będzie musiało bić dwa razy szybciej i nie będziesz mógł żyć długo - najwyżej 15 - 20 lat. - Ale powiedz mi, czy człowiek nie będzie cierpiał, gdy odejdę do Ciebie? - Właśnie o to chodzi. - Jak to? - zdumiał się pies. - Będzie cierpiał i będzie wiele dni nie utulony w bólu. Ale to Ty nauczysz go odchodzenia i przemijania, Ty nauczysz go kochać i odchodząc zostawisz wielką miłość w jego sercu. Jesteś aniołem, którego powołałem, aby niósł radość i nadzieję, ale także uczył wiecznego prawa przemijania, aby ludzie wierzyli, że po ich życiu, jest życie TUTAJ. Kiedy to zrozumieją, nie będą płakać, bo będą wiedzieć, że spotkają Ciebie znów. (Nie wiem jak Wam, mi ten tekst bardzo pomógł) Quote
swan Posted March 3, 2006 Posted March 3, 2006 Napisałam to , bo ja też taka buksa jestem i mi pomogło. A tak w ogóle to już pisałam wcześniej - mamy tu już inny problem! Jest z tego co rozumiem duża szansa, że Pigwa będzie zdrowa. Mam nadzieję, że test po operacji nie wykaże "złoścliwości" Więc zmieńmy tytuł wątku, banerek i tekst na allegro i leczymy sunię:multi: Quote
Witokret Posted March 3, 2006 Posted March 3, 2006 Qrcze żeby sunieczka wyzdrowiała :kciuki: :kciuki: :kciuki: Quote
lupe Posted March 3, 2006 Posted March 3, 2006 Prosze brac banerki z kodu, ktory umieszczam. Nie wstawiajcie na imageshack, bo potem kiedy zmieniam, na waszych banerkach zmiany nie zachodza. banerek Pigwy ma kod : <a href="http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=22554&highlight=Pigwa" target="_blank"><img src="http://www.lupe.webpark.pl/dogi/pigwa.jpg" alt="" border="0"></a> To nie jest trudne, a wiele ułatwia. dziekuję :) emmm moze oddam, że ułatwia korzystającym :) mnie wsjo rawno :lol: Wybór :). Quote
rybon36 Posted March 3, 2006 Posted March 3, 2006 Lupe, zrób banerek stronki dla staruszków i brakuszków, błagam , poza tym poproszę bannerek Pigwy mi wkleić, bo ja nie umiem, a moje dwa są nieaktualne!plisssss Quote
.Ania. Posted March 3, 2006 Author Posted March 3, 2006 Mam wspaniałe wieści. Pigwa w poniedziałek jedzie do cudownej Pani Ani za Wieliczką. Pani Ania obiecała że zajmie się Pigwą po operacji, a możliwe tez że Pigwa zostanie u niej na stałe:multi: To wszystko dzięki Elso , która znalazła wspaniałą Panią. :buzi: Teraz Pigwunia najedzona sobie śpi, tak jak reszta mojego stadka.;) Jest niesamowicie przymilną sunią, trzeba ją głaskać bez przerwy, bo inaczej od razu traca noskiem albo łapką. Ładnie załatwia się na zewnatrz, także sądzę, że będzie bezproblemowym psiakiem Ciesze się że udało się ją zabrać ze schroniska i teraz sunia będzie miała szansę mam nadzieję na jeszcze długie życie. Czekam jeszcze na telefon od weterynarza, czy wyniki są w porządku i wtedy w poniedziałek operacja. Quote
lupe Posted March 3, 2006 Posted March 3, 2006 Nie ma co nigdy spisywać psa na straty ? :P :multi::multi:Ja przyznam skrycie, że się w Pigwie podko****ę od jakiegoś już czasu i wieść o jej stanie mnie powaliła wlaściwie.....oddech...wielki oddech.... Pigwuniu wracaj szybko do zdrówka. Quote
lupe Posted March 3, 2006 Posted March 3, 2006 rybon36 napisał(a):Lupe, zrób banerek stronki dla staruszków i brakuszków, błagam , poza tym poproszę bannerek Pigwy mi wkleić, bo ja nie umiem, a moje dwa są nieaktualne!plisssss Nio nio...zrobie zrobie...tylko porsze mi dostarczyć chociaż imiona tych staruszków ( już sama sobie wątki wyszukam, niech bedzie ) i brakuszkow....wiele brakuszków już poszło do ludzi..więc moje banerkowe są nieaktualne...prosze onowe...i oby ich było jak najmniej czego sobie wszyscy zyczymy Quote
.Ania. Posted March 3, 2006 Author Posted March 3, 2006 Wyniki krwi Pigwy są dobre. Próby watrobowe, nerki - wszystko jest w porządku. Jesteśmy umówieni na operację w poniedziałek rano. Ponieważ guz jest duży, operacja będzie dość rozległa, weterynarz powiedział, że będą duże ubytki krwi. Ale mam nadzieję, że wszystko się dobrze skonczy i Pigwa szybko wróci do formy. Niesamowite jest to, że Pigwa, choć w schronisku spędziła kilka lat, bardzo lgnie do człowieka. Jest cudowną i bardzo mądrą sunią :loveu: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.