Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Patia, a o której macie wizytę?
Jak się trochę pozbieram, to może przyjadę...:-( Przynajmniej może na chwilę oderwę się od tego wszystkiego...

  • Replies 894
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Dobrze, postaram się być...

Ostatnie 11 miesięcy w ogóle było jakieś pechowe. Najpierw odszedł szczeniaczek z Ol z parwo, o którego życie walczyliśmy prawie 3 tygodnie. Choć zarzekałam się, że psa już więcej nie wezmę, bo za dużo zdrowia mnie to kosztuje, to dwa tygodnie później była u nas już Pigwunia. Potem odszedł kot, który się do nas przybłąkał na białaczkę. No i teraz najwspanialszy pies na świecie - Pigwunia, która tak dużo chorowała :-( Moje kochane rude maleństwo...:-(

Posted

Śledziłam losy Pigwuni od początku i cały czas trzymałam za nią kciuki. Aniu- dziękuję, że podarowałaś Pigwie 10 miesięcy cudownego życia. Jestem pewna że to był najpiękniejszy czas w jej życiu. Dałaś jej to czego prawdopodobnie nigdy nie zaznała i gdyby nie Ty nie miałaby szansy zaznać- miłość, czułość i wspaniałą opiekę.
Aniu- trzymaj się :calus:
A Ty Pigwusiu bądź szczęśliwa tam gdzie teraz jesteś...

Posted

Ja też tu wchodzę i wiem, że nie będzie Pigwuni ale ciagnie mnie tutaj....
.Aniu.
Przezyłaś piękną miłość , piękne chwile przy boku Pigwy a Ona przy Twoim .Przypominaj sobie te chwile, śmiej się i płacz.Pigwulka na pewno jest cały czas zTobą.
Wiesz, pokazywałam mężowi zdjęcia rudzielca:loveu: Otworzył szeroko oczy i powiedział jedno słowo: jest PIĘKNA.

Miał rację w 100000000 %
:loveu: :loveu: :loveu:

Posted

Tak Monia, ciągle o niej myślę...:-(
Jeszcze przy Wigilijnym stole ciągle siedziała pod stołem i czekała na jakiś kąsek. Pigwa była tak słodkim psiakiem, takim chodzącym ideałem, że nigdy nie miała żadnych zakazów, mogła robić co chciała, a my ją rozpieszczaliśmy do granic możliwości. Takie cudeńko moje.

Posted

Aniu...jeszcze niedawno podawalam link do Twojego/Pigwuni watku piszac spojrzcie cuda sie zdarzaja....

...odpowiedzialas rada plynaca z serca...taka bylam Ci w myslach wdzieczna za to bo ta dziewczyna tez byla taka zrozpaczona, ale chyba nie starczylo tej sily, tej odwagi jak tobie, moze tez temu psu nie byl pisany ten CUD, ktorego doswiadczyla Pigwunia ....to byl tez piesek z Krakowa - juz teraz wita Pigwe radosnie...


Bo doswiadczylas tak Ty jak i my , dzieki Pigwei, dzieki Tobie, doswiadczylismy cudu...

Rozplakalam sie gdy przeczytalam te wiadomosc
weszlam e ten watek dzis z przeczuciem, ze cos sie wydarzylo...i wydarzylo sie
ale byla z Toba w czasie swiat...byla i cieszyla sie razem ze wszystkimi i radowala wszystkich
tak jak Milenka u ulv...tez swieta przezyla razem, potem podjeladecyzje, ze czas juz tego dreptania na tym ziemskim padole - teraz czas na radosne hasanie wsrod tylu przyjaciol
wiecie o ile latwiej nam jest wierzac, ze spotkamy sie wszyscy razem gdzies tam...ja nie chce isc tam gdzie nie ma psow...po prostu nie chce...
musimy sie wszyscy spotkac juz tutaj zyc bez siebie nie potrafimy , co dopiero tam..gdzie wiecznosc przed nami, bez liczenia lat, bez chorob, bez katuszy...

Pigwuniu
[*] moje Kochanie..nazwe tak Ciebie, choc nalezy sie ta nazwa przede wszystkim Ani...ktora wlczyla o kazda chwile twojego psiego zycia
Aniu...spotkacie sie...i juz teraz sie spotykacie gdy tylko zamykasz oczy
ja tak zawsze spotykam moje Kochania...Fugaska, Zazunie, Pusienke, Korke, Tropcia, pewnie niedlugo dolaczy do nich bardzo chorutenki 16 letni Filutek...Klopsia? tez chorutenka...choc jeszcze jedno i drugie zwawiutkie, ale wyniki badan tragiczne...tez licze na cud...ale jesli im nie pisany...wiem ze sie nimi zaopiekuja, choc juz na sama mysl o tym rozstaniu lzy plyna mi do oczu i tej mysli nie moge dopuscic...nie potrafie

Aniu chyle czola przed Toba, za to, co uczynilas z twoja Rodzina dla Pigwy, za to, ze pokazalas nam wszystkim, ze walka do konca daje cudowne rezultaty i ze aniol stroz potrafi to docenic i dac nam sie nacieszyc wspolna radoscia

Aniu, jestem bardzo blisko z Toba

Posted

Pixie, niestety tym razem cud się nie zdarzył :-(, choć Pigwa pewnie jeszcze długo zostanie w pamięci nas dodgomaniaków, weterynarzy, który o nią walczyli, jako pies, któremu udało się wyjść z tak ciężkiej choroby, choć nikt nie dawał już szans.
Pixie, robiliśmy to co jest zupełnie normalne, walczyliśmy o życie członka rodziny, dostaliśmy kilka miesięcy więcej wspólnej radości i mam nadzieję, że kiedyś się jeszcze z Pigwunią spotkam...:-(.

Mam jeszcze pytanie, ponieważ nie wyświetlaja mi się zdjęcia Pigwuni ze schroniska z pierwszej strony. Czy ktoś mógłby je jakoś odtworzyć albo ma je gdzies zapisane. Bardzo mi na nich zależy :-(

Posted

Nie wiem dlaczego. Wcześniej były, a teraz zniknęły. Może ktoś będzie umiał pomóc je odtworzyć...
Bez Pigwuni zrobiło sie bardzo cicho w domu. To był jedyny pies, który czasem szczekał. Ponieważ była najmniejsza zawsze przebiegała pierwsza pod resztą psiaków, żeby się przywitać...:-(. Bardzo pusto się zrobiło.

Posted

Od Pigwuni dla Ani ...........



"Stoję przy Twoim łóżku, przyszłam chociaż zerknąć
Widziałam jak płakałaś i ciężko Ci było zasnąć
Zapiszczałam cichutko gdy ocierałaś łzę z policzka
"to ja" nie zostawiłam Cię, jestem tu i czuję się dobrze
Byłam przy Tobie gdy jadłaś śniadanie, gdy nalewałaś herbatę,
zamyślona sięgałaś dłonią w pustkę by mnie pogłaskać
Byłam przy Tobie gdy stałaś nad moim grobem i delikatnie go pielęgnowałaś
chciałam Cię zapewnić, że ja tam nie leżę
Teraz jest możliwe żebym była stale blisko
i mogę Cię zapewnić, że nigdzie nie odeszłam
Siedziałaś bardzo cicho i nagle uśmiechnęłaś się jakbyś wiedziała
że tego cichego wieczoru jestem obok Ciebie
Dzień się skończył, uśmiech znikł, ziewasz.
Dobranoc, zobaczymy się rano .
Kiedy przyjdzie czas i przekroczysz tęczowy most, spotkamy się po drugiej stronie
pobiegnę do Ciebie co sił w łapach i zawsze będziemy razem
Chciałabym Ci pokazać tyle rzeczy, jest tyle miejsc do zobaczenia
Bądź cierpliwa, dokończ swoją podróż, a potem wróć do mnie - do domu..."

Posted

Aniu... gdy odchodzi nasz przyjaciel (pies, kot lub człowiek) wraz z nim umiera kawałek nas samych. I tak do końca powoli umieramy. Życie boli tego, kto zostaje i nie mija tylko ból jest mniejszy. Trzymaj się.

Posted

.Ania. napisał(a):
Nie wiem dlaczego. Wcześniej były, a teraz zniknęły. Może ktoś będzie umiał pomóc je odtworzyć...

Aniu odpisała mi Basia:
Oczywiście, że pamiętam Pigwę - rudą piękność. Robiłam jej zdjęcia w zimie o zachodzie słońca.
Poszukam tych zdjęć, bo na pewno je mam na płytach. Jak tylko znajdę to Ci wyślę.

Posted

Oj trudno :-(
Ja też ciągle ją widzę, wesołą, ciągle uśmiechniętą, jak przybiega na powitanie i aż próbuje podskakiwać z radości. Jak trąca noskiem i prosi o głaskanie. Jak siedzi w kuchni i czeka czy przypadkiem jakiś kąsek jej nie się nie dostanie. Jak chodzi za nami krok w krok oczekując ciągle pieszczot.
Przypominam sobie jak udało jej się ukraść karkówkę i kiełbaskę z grilla, zupełnie niepostrzeżenie - spryciaż mały. Jeśli chodzi o jedzenie to ciągle kombinowała, jak tu coś dostać. Pierwsza wkładała nos do siatek.
I te uszyska, które zawsze wszystko słyszały. I jej spojrzenie..., zawsze wydawało mi się że ona wszystko rozumie, co się do niej mówi :-(
Bardzo mi jej brakuje...:-(

Posted

O rany, Jagienko wielkie dzięki :-(
Nie widziałam wszystkich tych zdjęć... moja kochana rudzinka...:-(
Jaka ona strasznie smutna na tych zdjęciach. Koszmar.
Pamiętam jak pierwszego dnia wychodziła ze schroniska, główkę miała w dół, nie za bardzo reagowała na człowieka.
Pierwszego dnia w domu położyła się na kocyku i w ogóle z niego nie wstawała. Tak jakby nie chciała przeszkadzać. Cichuteńka taka.
Dopiero następsnego zaczęła podnosić łapkę, żeby ją głaskać i merdać ogonem jak się do niej zbliżało.
Cudeńko moje...tyle się wycierpiało... :-(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...