.Ania. Posted January 11, 2007 Author Posted January 11, 2007 Patia, a o której macie wizytę? Jak się trochę pozbieram, to może przyjadę...:-( Przynajmniej może na chwilę oderwę się od tego wszystkiego... Quote
Toska Posted January 11, 2007 Posted January 11, 2007 Aniu , tak mi przykro ...:-( :-( :-( Pigwuniu [*] bądź szczęśliwa za Tęczowym Mostem i czuwaj nad swoją panią ..... Quote
kiwi Posted January 11, 2007 Posted January 11, 2007 aniu, przyjedz przyjedz, wizyte mamy o 21 40 ja powinnam byc od 21 30 w klinice juz Quote
.Ania. Posted January 11, 2007 Author Posted January 11, 2007 Dobrze, postaram się być... Ostatnie 11 miesięcy w ogóle było jakieś pechowe. Najpierw odszedł szczeniaczek z Ol z parwo, o którego życie walczyliśmy prawie 3 tygodnie. Choć zarzekałam się, że psa już więcej nie wezmę, bo za dużo zdrowia mnie to kosztuje, to dwa tygodnie później była u nas już Pigwunia. Potem odszedł kot, który się do nas przybłąkał na białaczkę. No i teraz najwspanialszy pies na świecie - Pigwunia, która tak dużo chorowała :-( Moje kochane rude maleństwo...:-( Quote
evita. Posted January 11, 2007 Posted January 11, 2007 Śledziłam losy Pigwuni od początku i cały czas trzymałam za nią kciuki. Aniu- dziękuję, że podarowałaś Pigwie 10 miesięcy cudownego życia. Jestem pewna że to był najpiękniejszy czas w jej życiu. Dałaś jej to czego prawdopodobnie nigdy nie zaznała i gdyby nie Ty nie miałaby szansy zaznać- miłość, czułość i wspaniałą opiekę. Aniu- trzymaj się :calus: A Ty Pigwusiu bądź szczęśliwa tam gdzie teraz jesteś... Quote
.Ania. Posted January 12, 2007 Author Posted January 12, 2007 Pigwuniu, bardzo mi cię brakuje. Tak pusto bez ciebie :-( Quote
Monia70 Posted January 12, 2007 Posted January 12, 2007 Ja też tu wchodzę i wiem, że nie będzie Pigwuni ale ciagnie mnie tutaj.... .Aniu. Przezyłaś piękną miłość , piękne chwile przy boku Pigwy a Ona przy Twoim .Przypominaj sobie te chwile, śmiej się i płacz.Pigwulka na pewno jest cały czas zTobą. Wiesz, pokazywałam mężowi zdjęcia rudzielca:loveu: Otworzył szeroko oczy i powiedział jedno słowo: jest PIĘKNA. Miał rację w 100000000 % :loveu: :loveu: :loveu: Quote
.Ania. Posted January 12, 2007 Author Posted January 12, 2007 Tak Monia, ciągle o niej myślę...:-( Jeszcze przy Wigilijnym stole ciągle siedziała pod stołem i czekała na jakiś kąsek. Pigwa była tak słodkim psiakiem, takim chodzącym ideałem, że nigdy nie miała żadnych zakazów, mogła robić co chciała, a my ją rozpieszczaliśmy do granic możliwości. Takie cudeńko moje. Quote
pixie Posted January 12, 2007 Posted January 12, 2007 Aniu...jeszcze niedawno podawalam link do Twojego/Pigwuni watku piszac spojrzcie cuda sie zdarzaja.... ...odpowiedzialas rada plynaca z serca...taka bylam Ci w myslach wdzieczna za to bo ta dziewczyna tez byla taka zrozpaczona, ale chyba nie starczylo tej sily, tej odwagi jak tobie, moze tez temu psu nie byl pisany ten CUD, ktorego doswiadczyla Pigwunia ....to byl tez piesek z Krakowa - juz teraz wita Pigwe radosnie... Bo doswiadczylas tak Ty jak i my , dzieki Pigwei, dzieki Tobie, doswiadczylismy cudu... Rozplakalam sie gdy przeczytalam te wiadomosc weszlam e ten watek dzis z przeczuciem, ze cos sie wydarzylo...i wydarzylo sie ale byla z Toba w czasie swiat...byla i cieszyla sie razem ze wszystkimi i radowala wszystkich tak jak Milenka u ulv...tez swieta przezyla razem, potem podjeladecyzje, ze czas juz tego dreptania na tym ziemskim padole - teraz czas na radosne hasanie wsrod tylu przyjaciol wiecie o ile latwiej nam jest wierzac, ze spotkamy sie wszyscy razem gdzies tam...ja nie chce isc tam gdzie nie ma psow...po prostu nie chce... musimy sie wszyscy spotkac juz tutaj zyc bez siebie nie potrafimy , co dopiero tam..gdzie wiecznosc przed nami, bez liczenia lat, bez chorob, bez katuszy... Pigwuniu [*] moje Kochanie..nazwe tak Ciebie, choc nalezy sie ta nazwa przede wszystkim Ani...ktora wlczyla o kazda chwile twojego psiego zycia Aniu...spotkacie sie...i juz teraz sie spotykacie gdy tylko zamykasz oczy ja tak zawsze spotykam moje Kochania...Fugaska, Zazunie, Pusienke, Korke, Tropcia, pewnie niedlugo dolaczy do nich bardzo chorutenki 16 letni Filutek...Klopsia? tez chorutenka...choc jeszcze jedno i drugie zwawiutkie, ale wyniki badan tragiczne...tez licze na cud...ale jesli im nie pisany...wiem ze sie nimi zaopiekuja, choc juz na sama mysl o tym rozstaniu lzy plyna mi do oczu i tej mysli nie moge dopuscic...nie potrafie Aniu chyle czola przed Toba, za to, co uczynilas z twoja Rodzina dla Pigwy, za to, ze pokazalas nam wszystkim, ze walka do konca daje cudowne rezultaty i ze aniol stroz potrafi to docenic i dac nam sie nacieszyc wspolna radoscia Aniu, jestem bardzo blisko z Toba Quote
.Ania. Posted January 13, 2007 Author Posted January 13, 2007 Pixie, niestety tym razem cud się nie zdarzył :-(, choć Pigwa pewnie jeszcze długo zostanie w pamięci nas dodgomaniaków, weterynarzy, który o nią walczyli, jako pies, któremu udało się wyjść z tak ciężkiej choroby, choć nikt nie dawał już szans. Pixie, robiliśmy to co jest zupełnie normalne, walczyliśmy o życie członka rodziny, dostaliśmy kilka miesięcy więcej wspólnej radości i mam nadzieję, że kiedyś się jeszcze z Pigwunią spotkam...:-(. Mam jeszcze pytanie, ponieważ nie wyświetlaja mi się zdjęcia Pigwuni ze schroniska z pierwszej strony. Czy ktoś mógłby je jakoś odtworzyć albo ma je gdzies zapisane. Bardzo mi na nich zależy :-( Quote
Monia70 Posted January 13, 2007 Posted January 13, 2007 .Aniu. Mi się tez te zdjecia nie otwierają.Zreszta nigdy sie nie otworzyły i ich nie widziałam:oops: Quote
.Ania. Posted January 14, 2007 Author Posted January 14, 2007 Nie wiem dlaczego. Wcześniej były, a teraz zniknęły. Może ktoś będzie umiał pomóc je odtworzyć... Bez Pigwuni zrobiło sie bardzo cicho w domu. To był jedyny pies, który czasem szczekał. Ponieważ była najmniejsza zawsze przebiegała pierwsza pod resztą psiaków, żeby się przywitać...:-(. Bardzo pusto się zrobiło. Quote
Monia70 Posted January 14, 2007 Posted January 14, 2007 Od Pigwuni dla Ani ........... "Stoję przy Twoim łóżku, przyszłam chociaż zerknąć Widziałam jak płakałaś i ciężko Ci było zasnąć Zapiszczałam cichutko gdy ocierałaś łzę z policzka "to ja" nie zostawiłam Cię, jestem tu i czuję się dobrze Byłam przy Tobie gdy jadłaś śniadanie, gdy nalewałaś herbatę, zamyślona sięgałaś dłonią w pustkę by mnie pogłaskać Byłam przy Tobie gdy stałaś nad moim grobem i delikatnie go pielęgnowałaś chciałam Cię zapewnić, że ja tam nie leżę Teraz jest możliwe żebym była stale blisko i mogę Cię zapewnić, że nigdzie nie odeszłam Siedziałaś bardzo cicho i nagle uśmiechnęłaś się jakbyś wiedziała że tego cichego wieczoru jestem obok Ciebie Dzień się skończył, uśmiech znikł, ziewasz. Dobranoc, zobaczymy się rano . Kiedy przyjdzie czas i przekroczysz tęczowy most, spotkamy się po drugiej stronie pobiegnę do Ciebie co sił w łapach i zawsze będziemy razem Chciałabym Ci pokazać tyle rzeczy, jest tyle miejsc do zobaczenia Bądź cierpliwa, dokończ swoją podróż, a potem wróć do mnie - do domu..." Quote
JoSi Posted January 15, 2007 Posted January 15, 2007 Aniu... gdy odchodzi nasz przyjaciel (pies, kot lub człowiek) wraz z nim umiera kawałek nas samych. I tak do końca powoli umieramy. Życie boli tego, kto zostaje i nie mija tylko ból jest mniejszy. Trzymaj się. Quote
.Ania. Posted January 15, 2007 Author Posted January 15, 2007 Monia, bardzo ładne. JoSi masz w zupełności racje. A to już prawie tydzień odkąd Pigwuni nie ma z nami...oj ciężko nam bez niej :-( Quote
Jagienka Posted January 15, 2007 Posted January 15, 2007 .Ania. napisał(a):Nie wiem dlaczego. Wcześniej były, a teraz zniknęły. Może ktoś będzie umiał pomóc je odtworzyć... Aniu odpisała mi Basia: Oczywiście, że pamiętam Pigwę - rudą piękność. Robiłam jej zdjęcia w zimie o zachodzie słońca. Poszukam tych zdjęć, bo na pewno je mam na płytach. Jak tylko znajdę to Ci wyślę. Quote
.Ania. Posted January 15, 2007 Author Posted January 15, 2007 Ojej, Jagienko, bardzo Ci dziękuję. W takim razie czekam z niecierpliwością, jak Basia je odnajdzie. Quote
.Ania. Posted January 16, 2007 Author Posted January 16, 2007 Dziś mija tydzień od śmierci mojej kochanej Pigwuni...:-( A mnie jest wciąż trudno uwierzyć, że jej już nie ma :-( Quote
pixie Posted January 17, 2007 Posted January 17, 2007 tak mi nie pasuje to TM do Pigwy....wcale a wcale Quote
Monia70 Posted January 17, 2007 Posted January 17, 2007 Mi też TM i Pgwunia wogóle nie pasują. Ciagle widzę Ja w "juz wnowym domu". Trudno żyć w zgodzie ze śmiercią ....Bardzo trudno:-( :-( :-( Quote
.Ania. Posted January 17, 2007 Author Posted January 17, 2007 Oj trudno :-( Ja też ciągle ją widzę, wesołą, ciągle uśmiechniętą, jak przybiega na powitanie i aż próbuje podskakiwać z radości. Jak trąca noskiem i prosi o głaskanie. Jak siedzi w kuchni i czeka czy przypadkiem jakiś kąsek jej nie się nie dostanie. Jak chodzi za nami krok w krok oczekując ciągle pieszczot. Przypominam sobie jak udało jej się ukraść karkówkę i kiełbaskę z grilla, zupełnie niepostrzeżenie - spryciaż mały. Jeśli chodzi o jedzenie to ciągle kombinowała, jak tu coś dostać. Pierwsza wkładała nos do siatek. I te uszyska, które zawsze wszystko słyszały. I jej spojrzenie..., zawsze wydawało mi się że ona wszystko rozumie, co się do niej mówi :-( Bardzo mi jej brakuje...:-( Quote
Jagienka Posted January 19, 2007 Posted January 19, 2007 Basia znalazła zdjęcia Pigwuni. Słoneczko kochane... P.S. Aniu podaj mi Twojego maila to Ci wyśle. Quote
Monia70 Posted January 19, 2007 Posted January 19, 2007 Boże !!! Jaka Ona jest piękna !!! Brak mi słów a łzy znów płyną:-( :-( Quote
.Ania. Posted January 20, 2007 Author Posted January 20, 2007 O rany, Jagienko wielkie dzięki :-( Nie widziałam wszystkich tych zdjęć... moja kochana rudzinka...:-( Jaka ona strasznie smutna na tych zdjęciach. Koszmar. Pamiętam jak pierwszego dnia wychodziła ze schroniska, główkę miała w dół, nie za bardzo reagowała na człowieka. Pierwszego dnia w domu położyła się na kocyku i w ogóle z niego nie wstawała. Tak jakby nie chciała przeszkadzać. Cichuteńka taka. Dopiero następsnego zaczęła podnosić łapkę, żeby ją głaskać i merdać ogonem jak się do niej zbliżało. Cudeńko moje...tyle się wycierpiało... :-( Quote
.Ania. Posted January 20, 2007 Author Posted January 20, 2007 Jagienko, jak możesz, to wyślij. Jeszcze raz bardzo Ci dziękuję - to jest mój mail: canam@wp.pl Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.