Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Monia mi właśnie napisała - więc siedzę w pracy i płaczę.
Ale tak chyba miało być, tam ma swoją inną misję, choć też straciłam ukochaną sukę i wiem, że dla tych co zostają to żadne pocieszenie.
Trzymajcie się, nie piszę, zapomnijcie - tego się nie zapomni, miłości psa i do psa zapomnieć nie można.
Pamiętajcie więc tylko to co wspaniałe i to, ile daliście Pigwusi miłości ciepła i szczęścia. Byłakochana i tylko to się liczy.
Ona już nie cierpi, cierpicie Wy - taka kolej rzeczy.

Trzymajcie się - jesteśmy z Wami, bo tylko tak możemy być ['] ['] ['] [']

  • Replies 894
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Przeglądam wątek Pigwuni. Nie mam siły na nic, choć tyle do zrobienia... Ból jest tak ogromny...
Choć od poczatku gdy ją brałam wiedziałam, że Pigwunia może nie żyć długo. Choć wydawało się, że ciągle liczę się z tą myślą, nie byłam na to gotowa. Wydaje mi się że to jakis koszmar, z którego się za chwilę obudzę.
Wiem że Pigwunia już nie cierpi, mam nadzieję, że jest szczęśliwa. Ze ma tam kogoś kto ją ciągle będzie głaskał i głaskał. I będzie czekać tam na mnie...
Ona była obojętna do innych psów, dla niej liczył się tylko człowiek. Była jak cień. gdzie ja, tam ona. Ciągle obserwowała, gdzie jestem i ciągle chciała być blisko.

Dobrze, że umarła tak spokojnie. Siedziałam z nią dopóki nie usnęła. A ona przez ten czas ciągle dawała mi łapkę i trącała noskiem, żeby ją głaskać i głaskać...:-( A jak usnęła, to jeszcze zaszczekała przez sen...już tak dawno nie słyszałam jak ona szczeka...
Ona już nie cierpi, niestety ze mną ból jeszcze pewnie długo pozostanie :-(

Posted

Pochowaliśmy ją pod lasem, obok brzózek. Na górce, blisko domu. Będzie zawsze blisko nas.
Kiwi właśnie to zdjęcie chcę dać na grób. Widać na nim jaka była szczęśliwa...:-( Dzisiaj mój tata obiecał poszukać kogoś kto zrobi na kamieniu napis i zdjęcie...
Oj Pigwuniu tak strasznie i cię brakuje

Posted

.Aniu.
Co chwile wchodzę tu do Pigwuni, do was.
Siedze i płaczę.
Wyobrażam sobie jak się teraz czujesz,rozumiem w 10000000%,przeszłam to samo.....
Przed Tobą bardzo, bardzo trudne dni, godziny , minuty, które tak trudno bedzie zapełnić.Nikt z nas nie ma czarodziejskiej różdżki żeby odmienić los ,choć wielu z nas taką chciałoby mieć.
Ja mam gróbek Meli na ogródku, patrze na niego z okien pokoju.Stoją na nim świeczki(ku komentarzom sąsiadów a nawet ojca)Z chwilą kiedy odchodzi piesek przyjaciól z dogo staje kolejna świeczka.
Dziś światełko zabłyśnie dla Pigwuni.....

Posted

Aniu bardzo mi przykro. Płaczę jak dziecko. Cały czas miałam nadzieję, że dostaniecie jeszcze trochę czasu dla siebie.
Pigwuniu biegaj szczęsiwa po zielonych łakach.


  • Posted

    Noo nieeee...:(:( Odjęło mi mowę:placz::placz: dlaczego?????:placz:

    Strasznie Ci Aniu współczuje i mogę sobie tylko wyobrazić co teraz czujesz, bo sama jeszcze nigdy nie straciłam włochatego przyjaciela...:(

    Dla Pigwuni['] Niech biega sobie za TM szczęśliwa z innymi pieskami, bez bólu i cierpienia...:(

    Posted

    Byłam dzisiaj na gróbku u Pigwuni już kilka razy. Nie mogę ciągle powstrzymać łez.
    Tak się zaczęłam zastanawiać, czy na pewno zrobiłam wszystko by uratować Pigwunie. Może była dla niej jeszcze szansa, a ja jej nie wykorzystałam. Sama nie wiem. Pigwa miała tyle chorób... bardzo chore serce, płuca, 2/3 wątroby z nowotworem, nerki. Może jakby to było wcześniej, to udałoby się ją wyleczyć...:-( Jedyne o czym potrafię teraz myśleć to Pigwunia, ciągle zastanawiam się czy mogłam jeszcze coś zrobić...
    Tak bardzo bym chciała, żeby była jeszcze przy mnie..

    Posted

    Zrobiłaś WSZYSTKO !!!!!
    Od samego wzięcia ze schroniska, gdzie spedziła tyle lat, poprzez danie domu, miłości, opieki, leczenia.Zrobiłaś WSZYSTKO !!!!
    Aniu, to uczucie czy rzeczywiście zrobiłaś wszystko czy może można było zrobić coś jeszcze pewnie będzie Ci towarzyszyć jeszcze jakis czas.Chyba każda z nas pytała tysiące razy siebie o to samo.Dziesiątki pytań czasem pozostawały bez odpowiedzi.Każdej z nas mogły towarzyszyć jakieś dziwne wyrzuty sumienia.To normalne zachwoania towarzyszące normalnym ludziom w przypadku Śmierci przyjaciela, rodziny.I nie ważne czy to człowiek czy pies, kot..... Nasze zwierzęta są RODZINĄ sa PRZYJACIÓŁMI i to, że nie ma ich wśród nas , że nie możemy ich dotykać czy głaskać nie zmieni nigdy tego faktu.
    Ale i tak nie mogę przyjąć myśli, że Pigwusi już nie ma :placz: :placz: :placz:

    Posted

    Monia wiem, że takie gdybanie pozostanie.
    Po prostu nie mogę pogodzić się, że jej już nie ma.
    Że nikt nie wybiegnie z taką radością na przywitanie, że nikt nie będzie trącał mnie już noskiem, że nie będzie już machania ogonkiem, gdy tylko się na nią spojrzało i tego jej uśmiechu, jaka ona była szczęsliwa. Przeglądałam jej zdjęcia ze schroniska, na żadnym się nie uśmiecha. A u nas pysio śmiał jej się bez przerwy...

    Posted

    A jednak :-( :-( :-( Aniu, nie odzywałam się ale czytałam, kibicowałam Pigwuni i Tobie. Obie byłyście takie dzielne. Bardzo mi przykro, sedecznie Ci współczuję.

    Pigwuniu

    Posted

    Aniu kochana dałaś Pigwuni cudowne 10 miesięcy!!! Była szczęśliwa i kochana - miała i kochała Was! Bardzo mi przykro że już jej nie ma na tym świecie ['] ale jest w sercach nas wszystkich!

    Posted

    Chciałabym jeszcze raz Wam wszystkim podziękować za podtrzymywanie mnie na duchu, za trzymanie kciuków za Pigwunue, za rady w tych trudnych chwilach.
    Cortina, to my mieliśmy szczęście, że trafiła nam się Pigwunia...:-(, tylko nie wiem dlaczego to szczęście trwało tak krótko

    Posted

    Dopiero dzisiaj przeczytałam i uwierzyc nie mogę :placz: Tak jej kibicowałam jak jeszcze była w schronie i cały czas później. Maleńki, kochany rudziaszek. Przynajmniej nic ją już nie boli i na pewno dziękuje Ci Aniu zza TM za cały czas cudownej opieki i troski

    Posted

    Aniu dziekuje za wszystko,za milosc ktora dalas Pigwuni.Za to ze z Toba spedzila 10 miesiecy swojego zycia-najszczesliwszych miesiecy-tego jestem pewna.
    Nie placz,ona na zawsze zostanie z Toba.
    Pigwuniu badz szczesliwa na zielonej trawce zalanej sloncem.Wierze ze jestes...

    Bedziemy Cie pamietac (*)

    Posted

    Aniu...Pigwunia odeszła szczęśliwa mimo choroby i bólu...dzięki Tobie.Dziękujemy,że są na świecie tacy ludzie jak Ty i Twoja rodzina.

    Posted

    a wiesz aniu, ze ja tez? i kiedy o niej mysle to widze ja radosna dreptajaca z wielkim usmiechem na pysiu, sczesliwa :)
    bo dzieki wam taka byla :)
    gdyby nie ty pigwa zgniłaby z tym guzem bo ogolnym boksie w schronisku dawno dawno temu
    dzieki tobie miala 10 miesiecy dobrego zycia,
    a teraz...
    przyszedl jej czas...

    Posted

    Aniu jesteś wspanialą osobą, czytam i rycze Pigwunia była naprawdę wyjątkowym psem, i dzieki Tobie była szczesliwa, Zabrałaś ja mimo tego że była chora, pomyśl jak szkoda gdyby umierała w schronisku. Aniu tak bardzo mi przykro.

    Posted

    Nie mogę uwierzyć...Pigwa była jednym z pierwszych psiaków, których historię śledziłam po wejściu na dogomanię...gdzie uwierzyłam w istnienie cudownych ludzi, w cud....

    Pigwuniu <*> byłaś i jesteś bardzo Kochana

    Aniu bardzo mi przykro

    Posted

    Aniu , moze przyjedziesz dziś do nas na Piłsudskiego , będziemy badać sunię i Pompona . Wiem , ze to miejsce może Ci przypominać ostatnie chwile Pigwy więc nie wiem czy to dobry pomyśł ale jesli uznasz , że nie będzie Ci za ciężko przyjedź , chcę Cię uściskać.

    Join the conversation

    You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

    Guest
    Reply to this topic...

    ×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

      Only 75 emoji are allowed.

    ×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

    ×   Your previous content has been restored.   Clear editor

    ×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


    • Popular Contributors

      Nobody has received reputation this week.

    • Forum Statistics

      • Total Topics
        87.9k
      • Total Posts
        13m
    ×
    ×
    • Create New...