Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

A Pigwunia coraz lepiej. Fruwa po całym ogrodzie i bez przerwy się śmieje ;) Nawet ostatnio zobaczyłam ją pierwszy raz w galopie :loveu:
Oczywiście nadal najlepiej czuje się w domu, ale na spacerki chodzi coraz dłuższe i wcale niewidac poniej zmęczenia. Jest wspaniale :multi:

  • Replies 894
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

:klacz: :klacz: :klacz: :klacz: :klacz: :klacz: :klacz:

Aniu, uwielbiam o was czytać.Tak bardzo serce się arduję , że Pigwunia ma sie dobrze.Wymizja Ją dzisiaj pożądnie , bo wczoraj tyle czasu była bez Ciebie....acz dla bardzo wielkiego celu ;) (collaczkowej panny)

:iloveyou: :iloveyou: :iloveyou:

Posted

Rk 66, ja zapraszam, główna atrakcja - fruwająca Pigwa. :razz: Chociaż Pigwunia ostatnio trochę przytyła i ma problemy ze startowaniem :evil_lol:
Monia 77 , Pigwunie wygłaskałam. Jak mnie nie ma to w głaskaniu zastępuje mnie reszta domowników. Dodtakowo Pigwa ma towarzystwo 3 psiaków i 3 kotów - także atrakcji, co nie miara i na pewno się nie nudzi.:lol:
Zresztą Pigwa głaskania nigdy nie ma dość. A mnie rąk brakuje, jak się cała banda zleci. :lol: Pigwunia spryciula, jednak jako najmniejsza zawsze się pierwsza wciśnie:evil_lol:

Posted

Pigwunia, grubasek czuje się świetnie. W przyszłym tygodniu idziemy na kontrolę. Trochę jestem ciekawa wyników, ale patrząc na naszego malego rudzielca, to sądzę, że wszystko będzie dobrze. :lol:
Poza tym Pigwunia od niedawna została naszym psem stróżującym :evil_lol:
Ponieważ pozostała trójka łaskawie się przebudzi dopiero jak ktos wejdzie do domu, teraz Pigwuś ostrzega resztę kilkoma szczeknięciami już jak ktoś się zbliża do domu. I w ten sposób wszyscy stoja na bacznosć gotowi do obrony:evil_lol: (czyt. zalizana, zaślinienia, w ostateczności można się dorobić kilku siniaków przez machające ogony)

Posted

buziaki a jak Aniu twój drugi starszy piesek? Już lepiej?

Posted

Mój drugi staruszek na szczęście coraz lepiej, chociaż bardzo nas wystraszył swoim nagłym choróbskiem. Jest jeszcze troszkę osłabiony, ale widać, że wraca już coraz szybciej do zdrowia :multi:


A Pigwunia dzisiaj zabrała surową marchewkę naszemu drugiemu psiakowi... Ja byłam w szoku, bo marchewka była duża, a Pigwa jakoś nigdy nie była przekonana do warzyw. Pigwunia jednak, jak sie dorwała, to zaczęła odgryzać po kawałku i ... wypluwać. Nie wiem czy coś w końcu zjadła, ale cała podłoga była marchewkowa...:diabloti: :roll:
Może zaczniemy ją karmić warzywami...? W końcu i tak musi jeść jak najmniej białka... ;) A jaka oszczędność...?:evil_lol:

  • 3 weeks later...
  • 3 weeks later...
Posted

Pigwunia ma się wspaniale. Zgubiła wreszcie całą schroniskową sierść i w sumie ... ma jej teraz niewiele. Ale to pewnie przez te upały. Apetyt dopisuje, żeberka baardzo trudno wyczuć :loveu: .
Zjada wszystko, oczywiście je przede wszystkim royala renala, do tego cały czas niewielkie dawki leków na nerki. Ale od czasu do czasu dostanie też troszkę mięska, serka białego, chlebka z masełkiem. W końcu jak daję pozostałym trzem psiakom, to jak mogłabym nie dać choć troszeczkę Pigwuni :roll: .
Troszkę nam się staruszka rozszczekała :evil_lol: , ale za to jest bardzo posłuszna, więc wystarczy raz powiedzieć i ona przestaje. Zresztą tak jest ze wszystkim, to jest bardzo mądry psiak.
I bardzo sprytny... ostatnio wyjechałam na kilka dni i cały zwierzyniec został z moim tatą. Akurat byli jacyś znajomi, więc zrobili w ogródku grilla. Tata mówił, że mała spryciula go nabrała, bo zostawił na grilu kiełbaskę i był tam wbity widelec. Poszedł do domu po coś, a jak wrócił nie było ani kiełbasy, ani widelca. Oczywiście podejrzenie padło na psy. Gorączkowo zaczął się rozglądać, czy któryś z nich nic nie je, najbardziej bał się, że któryś mógł połknąć ten widelec...:-o na szczescie widelec znalazł się na legowisku Pigwuni, oczywiście już bez kiełbaski. Ja się bałam , czy jej po takim daniu nic nie będzie, na szczescie kompletnie nic jej nie było. Tylko Pigwa pewnie była wreszcie zadowolona, że zjadła coś konkretnego :lol:

Posted

NO , w końcu jakis rarytas się trafił naszej Pigwuni, bo tak to "Anka" ją karmi jakimiś swinstwami Royal coś tam :shake:
.Ania.dostaniesz :mad: jak częściej nie będziesz wyjezdzać a tata grilla ma robić i koniec !!!!!

Boziuchnu, jak ja się cieszę czytajac takie cudowne wieści.Ze on zdrowa, że je , ze szczęśliwa:loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :placz: (to z radości)
Mizianka dla PIgwuni bezsierstnej i pozostałej czeredki no i dla ...taty ;)

  • 3 weeks later...
Posted

Monia, rarytas grillowy trafił się Pigwuni znowu. Choć wszyscy byliśmy, pilnowaliśmy, Pigwa ukradła karkówkę z grilla nie wiadomo jak i kiedy...:mad:
To był wielki kawał mięsa, ale ona jest tak mądra, że potrafi cały czas obserwowac czy ktos się na nią przypadkiem nie patrzy. I wtedy przystępuje do ataku :diabloti: . Kilka razy mieliśmy już sytuację, że Pigwunia niby spacerowała sobie po ogródku, ale wystarczyło że ktoś odszedł od grilla, ona natychmiast się przy nim zjawiała. I w ten oto sposób udało jej się jeszcze raz coś podkraść :roll: . Na szczęście nic jej nie było, a Pigwa nadal głodna.
Ostatnio robiłam jej komplet badań - wszystkie w normie :multi: . Weci wciąż nie mogą się nadziwić :crazyeye: :lol: . Pigwa wygląda jak mały baleron - przydałoby sie jej odchudzanie, ale jakoś nie mam serca. Niech ma trochę tłuszczyku na zapas :roll: . Ostatnio była też kąpana. Ma śliczną biszkoptową sierść. Co prawda nie jest jej za dużo, ale za to bardzo ładna

Posted

Aniu dokonałaś cudu... Miłość, którą dałaś Pigwuni jest nieoceniona... Oby zdrówko nadaj dopisywało i łobuz dalej dokazywał :diabloti: W końcu trzeba czuć, że ma się psa... :cool3:

  • 1 month later...
Posted

Po długiej przerwie, czas na nowe wieści :lol:
Pigwunia czuje się znakomicie, co prawda ostatnie wyniki krwi (mocznik i kreatynina )sprzed dwóch tygodni były ciut powyżej normy, ale wszystkie pozostały są idealne i Pigwunia ma się świetnie. No, jest może troszkę za gruba (waży 18 kg :roll: ), ale ja nie wiem jak ją odchudzić . Zjada swoją porcję renala, sporo jak na swój wiek spaceruje i nic, jest po prostu grubiutka. A na dodatek mogłaby jeść bez przerwy...

Jak teraz patrzę z perspektywy czasu, jaka ona była chora, jak prawie nikt już nie dawał jej szans i jak w pewnym momencie sama już straciłam nadzieję że wyzdrowieje. A teraz ona taka szczęsliwa hasa po ogródku, domaga się o głaskanie i bez przerwy jej się pyszczek śmieje. :rolleyes: No , a my nie wyobrażamy sobie domu bez naszego rudzielca:loveu:

  • 4 weeks later...
Posted

W czwartek zrobiłam Pigwuni komplet badań krwi. Wszystkie są w normie. :multi: Bardzo się cieszę z tego powodu.
Pani doktor dokładnie zbadała Pigwę, srece ma jak dzwon, ma natomiast dziwne zgrubienia na bokach - też jakieś guzy na wyskości nerek i przy kręgosłupie. Jest tego trochę, ale z tym już i tak nic nie będziemy robić, przy takim stanie nerek i wieku Pigwy.
Jedyny minus jaki znaleziono, to grubość Pigwy, która na dodatek ciągle rośnie...:crazyeye: :roll: . Waży w tej chwili już 19,5 kg, czyli trochę za dużo. Zeber w ogóle jej nie czuć, zresztą AgaG ją ostatnio widziała i mało nie padła z wrażenia... :evil_lol:
A ja nie wiem co na to moge poradzić. Pigwa jest jedynym psem, który jest taki gruby. Mimo tego że je mniejszą porcję Renala niż powinna i całkiem sporo się rusza jak na swój wiek. No nic... może po prostu taki jej urok- naważniejsze, że czuje się doskonale. :loveu:

Posted

Ja też bardzo się cieszę, ze badanka dobre.
Zawsze z nadzieją śledze wasze losy.
A ta grubość???
To pewnie tak jak z kobietami.Jedne jedzą mało ale i tak tyją a innym pan Bóg sprzyja i mogą wciskać ile się da jedzonka a i tak są szczupłe:cool1:
Tak to już jest na swiecie i pewnie Pigwusia taka własnie grubiutka z genów już jest :oops:
Aniu, głaski i buziaki dla Twojego stadka.

  • 1 month later...
Posted

Jak ten czas leci, a Pigwa jest już z nami ponad 9 miesięcy! :-)

Jest nadal grubiutka, choć lepiej dla niej by było żeby schudła, a tu nic. :-) Wczoraj właśnie ją ważyłam, bo wydawało mi się, że troszkę wyszczuplała, ale niestety waga na to nie wskazywała ;-)
Natomiast czuje się świetnie, chodzi za nami krok w krok, bez przerwy domaga się głaskania.
Ja natomiast trochę się martwię o nią, bo tych guzów na żebrach, na wysokości nerek i przy kregosłupie ma jakby coraz więcej, a niektóre są coraz większe. :-( Pewnie jakby miała krótką sierść, to byłoby wyraźnie widać te nierównośći i zniekształcenia. A najgorsze, że niestety na to już nic poradzić nie możemy :-(.
W styczniu idziemy na kontrolę, to poprosze o zrobienie jej usg, jak sytuacja w środku wygląda...
Ze zdjęciami mam kłopot, bo internet nie działa jak należy i nie mogę ich wstawić (co chwilę mi sie rozłącza). Ale jak ktoś miałby chwilę czasu i chęć wstawić kilka najnowszych zdjęć Pigwuni, to moge wysłać na maila.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...