.Ania. Posted February 27, 2006 Author Posted February 27, 2006 może zaczyna ją rzeczywiście boleć... Quote
jnk Posted February 27, 2006 Posted February 27, 2006 Oto tekst do umieszczenia na allegro (zaraz poproszę Supergogę o aukcję). Proszę, oceńcie, czy można go użyć: "Aukcji psów przebywających w schroniskach jest na allegro wiele. Szuka się dla nich odpowiedzialnych właścicieli i domów, w których dostaną szansę na nowe życie. Dla Pigwy także szukamy domu, ale nie po to, żeby dać jej szansę na lepsze życie. Prosimy o odpowiedzialny, wyjątkowy dom, w którym Pigwa będzie mogła godnie odejść otoczona troskliwą opieką. Pigwa przebywa w krakowskim schronisku. Ma ogromnego guza w brzuchu, na którego usunięcie jest już za późno. Zdaniem schroniskowego weterynarza, będzie żyła najprawdopodobniej jeszcze około dwóch miesięcy, ale może się zdarzyć, że ten czas wydłuży się nawet do roku. Pigwa ma 8 lat. Jest przemiłą suczką, bardzo łagodną tak w stosunku do ludzi jak i do psów. W tej chwili nie wydaje się jeszcze odczuwać bólu. Pigwa bardziej niż inne psy potrzebuje domu. W schronisku nikt nawet nie zauważy, że cierpi, nikt w porę nie poda jej leków przeciwbólowych, wreszcie - nikt nie przeprowadzi jej za Tęczowy Most. Niech nie odchodzi w samotności, męce, zapomnieniu. Niech dane jej będzie zaznać w tym ostatnim czasie miłości, troski, współczucia, a także fachowej opieki. A później... później niech delikatne ręce dobrego pana doktora pomogą jej odejść, by nie czuła już dłużej bólu nie do zniesienia. Opiekun Pigwy może liczyć na wsparcie finansowe ze strony przyjaciół Pigwy we wszystkich wydatkach ponoszonych na jej leczenie i utrzymanie." Quote
lupe Posted February 27, 2006 Posted February 27, 2006 Ponawiam pytanie i prosze o odpwiedź - jakie pies miał badania ? Skąd wiadomo, że to nowotwór ? Czy tylko na podstawie oględzin ? Quote
AgaG Posted February 28, 2006 Posted February 28, 2006 Lupe tyle nam powiedziano, a do karty jej nie mamy dostępu. Quote
_Aga_ Posted February 28, 2006 Posted February 28, 2006 Pigwa do góry!! A tekst mnie rozwalił... :-( Quote
rk66 Posted February 28, 2006 Posted February 28, 2006 Oczy dopiero mi się otworzyły :crazyeye: A ja myślałam, że akurat ta sunia dom znajdzie szybko, bo piękna i oryginalna! Na stronie schroniska przykuwa wzrok jak żadna inna. O Boże, takie nieszczęście. Ponoć w schronisku jest od kilku lat, to dlaczego nie była leczona gdy był na to jeszcze czas! :mad: Sama sobie odpowiem. Pigwa do góry!!! Może jest szansa, że po specjalistycznych badaniach uda się jednak ją jakoś podleczyć lub przedłużyć życie w dobrej kondycji. Quote
.Ania. Posted February 28, 2006 Author Posted February 28, 2006 jnk - bardzo dziękuję, tekst jest bardzo dobry, mam nadzieję, kogoś wzruszy los Pigwuni :-( Lupe, ja mam nadzieję, że ona miała zrobione wszystkie konieczne badania. Ale nie wiem tego... Weterynarz schroniskowy powiedział tylko że nikt sie tej operacji nie podejmie, bo guz jest wszędzie i trzeba by wyciąć pół psa. Mówili że guz umiejscowił się w różnych tkankach i nie ma szans na wycięcie go w całości. Nie jestem pewna, ale możliwe że to jest nowotwór sutka, przynajmniej tak to trochę wygląda, wydaje mi się że coś takiego wspomniał też wet. Quote
.Ania. Posted February 28, 2006 Author Posted February 28, 2006 Czy ktoś może pomóc Pigwie? Ona nie może tam dłużej czekać :shake: Quote
bonika Posted February 28, 2006 Posted February 28, 2006 Czyli sunia może mieć tzw. gruczolaki. Miałam kiedyś sunię która też miała gruczolaki. Pojawiły się u niej jak miała 6 lat. Po roku od pojawienia się tych guzków moja suńka miała pierwszą operację i co mniej więcej rok - dwa lata moja suńka przechodziła kolejne operacje - w sumie było ich 5. Sunia moja, dzięki tym operacjom żyła jeszcze 8 lat - w wieku 14 lat musiała być jednak uśpiona bo zaczęła cierpieć. A po każdej operacji była jak nowo narodzona :) - potem powoli zaczynały rosnąć te guzy, ale nie bolały jej tylko, ponieważ rosły dość duże, to były usuwane. Raz, gdy sunia była w wieku 10 lat, weterynarz kazał czekać z operacją - guzy, szczególnie jeden z nich zrobił się wielkości jabłka- ale taki rozlany - nie okrągły. Zawiozłam ją do innego weta, który jednak przeprowadził operację i właśnie określał - "że wyciął pół psa :-( ", ale sunia po operacji czuła się świetnie i nigdy nie dopuszczałam już aby guzy które jej rosły przybierały takie rozmiary. Jeszcze teraz, jak PIGWA jest w schronisku, zacznijcie jej podawać lek o nazwie SCANOMUNE - jest to preparat pobudzający układ odpornościowy m.in. wspomaga leczenie chorób nowotworowych. Lek jest w kapsułkach. Można np. wysypać proszek z kapsułek i podać go w kawałeczkach surowego mięsa, albo kupić Gerbera zmiksowanego kurczaka i wtedy z niewielką ilością tego Gerbera zmieszać preparat i podać suni. Zwierzętom do 20 kg podaje się jedną kapsułkę dziennie, większym dwie. Kapsułki można kupić u weta, jedna kapsułka kosztuje 2 zł. Jest też preparat o takim samym działaniu jak SCANOMUNE w zastrzykach - podaje się wtedy dwa zastrzyki, ale każdy kosztuje 35 zł. przynajmniej u mojego weta, gdzieindziej może nawet być droższy. Trzymam kciuki za Pigwę - bardzo ma kochanieńką mordkę - czasami zdarzają się cuda - mojej suni wet, jak tylko pojawiły się te guzki - dawał rok życia. Może Pigwę da się uratować - może guz się zacznie "cofać".. choć on, jak wynika z opisu, jest troszkę duży :-( ..może będzie można przeprowadzić jednak operację a SCANOMUNE nie dopuści aby się te guzki rozwijały (Za życia mojej suni nie było tego leku :-( ). Wierze, w każdym razie, że Pigwę jeszcze czeka dobre życie ! :kiss_2: Quote
supergoga Posted February 28, 2006 Posted February 28, 2006 Bonika, moja Maxi (z awatarka) miała dokładnie to samo, żyła 12 lat po 3 operacjach, które zaczęły się w 8-9 roku zycia. Może jednak Pigwe powinien zobaczyc inny wet. Usunięcie listew mlecznych - to nie pół psa. Może ma szansę na przedłużenie życia. Jest taka śliczna. Jak jej pomóc? Mam wielką suke w chacie, też chorą nota bene, i dziecko które po odejściu psa zawyłoby mi się na amen. Ona nie może zostać w schronie ale tez powinna trafic do kogoś, kto ma bezpośredni dostęp do dobrego weta, żeby móc jej pomóc. Quote
supergoga Posted February 28, 2006 Posted February 28, 2006 Dajcie jakiś kontakt - email, telefon. To zaraz wstawię. Quote
rybon36 Posted February 28, 2006 Posted February 28, 2006 Kurczę, jak ja tego nie lubię:angryy: :angryy: :mad: Skąd do chorery wiadomo, że guz jest nieoperacyjny skoro nikt psa nie poddał laparotomii diagnostycznej, to może być zwykly tłuszczak, może być guz wątroby, sledziony, krezki, trzustki, może byc guz jajnika, nerki .większość z nich jest operacyjna nawet jak jest wielkości piłki. A badania krwi? tam należy szukać odpowiedzi, 8 lat to kwiat wieku! Boziuniu kochana! Quote
supergoga Posted February 28, 2006 Posted February 28, 2006 Cały czas nie ukrywam czekałam, aż się rybon włączy w to wszystko i powie tpo o czym po cichu myślałam, ale ja nie spec więc się nie wymądrzam. Mam to samo zdanie. I nie rozumiem czemu nie można zabrac sunię na konsultację do kliniki, tylko trzeba adoptowac od razu. To jakis koszmar. Gdzie ją zabrać i zbadać..:shake: Quote
bonika Posted February 28, 2006 Posted February 28, 2006 Ja mam teraz 12 letnią sunię która jest bardzo podobna do pudelpointera - strasznie ostra do innych suczek, kotów i wszelkich gryzoni :roll: i nic po prostu trzeba jej pilnować bo mam koty i nigdy nie zostawiam jej samej z kotami w pokoju - jak wychodzę to muszę "towarzystwo" rozparcelować po domu :lol: Zapomniałam jeszcze dodać, że moja tamta chora sunia miała też przerzuty do wątroby, nerek, płuc i nie wiem gdzie jeszcze, ale czuła się naprawdę SUPER po operacjach tych guzów na brzuszku - biegała, aportowała patyki itp. :lol: Ale - przy operacji - wtedy jak lekarz kazał czekać i guz zrobił się bardzo duży - to weterynarz który ją wtedy operował uprzedził, że sunia może nie przeżyć i powiedział też, już po operacji, że "był moment, że mogliśmy ją stracić..". Ja zaryzykowałam bo wtedy sunia miała szanse na tydzień - dwa życia, no a potem żyła jeszcze 2 lata :) - widać te guzy na brzuchu choć nie bolały, ale osłabiały bardzo organizm. Ja myślę, że Pigwusia, jeśli miałaby być operowana to trzeba by jej domek znaleźć a potem błagać weterynarza aby jej się nic nie stało w czasie operacji :roll: A domek musi być bo potem potrzebna jest dobra opieka - przemywanie rany, nawet takie czuwanie przy psie - w schronisku to chyba nie wyjdzie. Tylko znaleźć chociaż domek.. Na operację moglibyśmy się tutaj zrzycić :) Quote
Patia Posted February 28, 2006 Posted February 28, 2006 No właśnie , nie można wydać na nią wyroku bez dokładnych badań, czy nie można suczki zabrać ze schroniska na jeden dzień do specjalisty? Czemu? Przecież my chcemy pomóc , nie wiadomo kiedy domek się znajdzie a ewentualne leczenie można rozpocząć natychmiast ! Niech schronisko da sobie pomóc , my nie chcemy od razu podważać niczyjej diagnozy , chcemy dać suczce szansę a nowemu właścicielowi przedstawić pełny obraz sytuacji. Czy w jakikolwiek sposób można dowiedzieć się jakie badania suczka przechodziła w schronisku? Quote
jnk Posted February 28, 2006 Posted February 28, 2006 Skoro Rybon pisze, że jest szansa tylko potrzebne są badania, to ja jestem za zabraniem panienki do hoteliku albo do kliniki z hotelem dla rekonwalescentów. Pierwsza wpłacę pieniądze na ten cel i zwerbuję innych. Tylko zadziałajmy wspólnie w tej sprawie. Quote
AgaG Posted February 28, 2006 Posted February 28, 2006 Patia spróbuj zadzwonić do schroniska i połącz się z gabinetem. Może się dowiesz wiecej, ja dziś mam urwanie głowy i jestem poza domem,nie mam jak dzwonić. Konsutacja medyczna jest moim zdaniem mozliwa poza schroniskiem (Baron np. miał na to zgodę, tyle , że ze względu na jego stan tylko zdjęcia "jechały" Załatwcie ze schroniskiem, musi się udać. Quote
kiwi Posted February 28, 2006 Posted February 28, 2006 Koral tez mial konsultacje i badania wykonane poza schornem i nawet na nie zabrala go Asieq osobiscie, wiec ogolnie to jest mozliwe priorytetem jest dla polci, dom nawet tymczasowy, bo bidusia zasluguje i po operacji tzreba sie nia przeciez zajac, a nigdzie nie nie ma jak w domu klinika dla rekonwalescentów w krakowie kosztuje 40 zl za dobe wiec niesamowicie drogo...... Quote
.Ania. Posted February 28, 2006 Author Posted February 28, 2006 Kurcze, dziewczyny ja ją mogę zabrać j do jakiegoś specjalisty na badania. Teraz zaczynam miec nadzieję, że może jest jakaś szansa. Tylko czy ktoś mógłby załatwić żeby ją wydali na jeden dzień i wtedy prosiłabym AgaG o umówienie wizyty u debrego weta. Quote
Patia Posted February 28, 2006 Posted February 28, 2006 Dzwoniłam do schroniska , jest dużo pacjentów , proszono mnie żebym zadzwoniła później. Będę próbować. Quote
Patia Posted February 28, 2006 Posted February 28, 2006 Dodzwoniłam się , rozmawiałam z bardzo miłą osobą . Powiedziała mi , ze to guz sutka. Było robione zdjęcie . Pani mówiła , ze guz wrasta w tkanki i jej zdaniem jest nieoperowalny, płuca Pigwy są czyste.Pigwa jest badana co 10 dni, niedługo będzie miała nastepne badanie rtg. Na temat zabrania Pigwy na konsultację trzeba rozmawiać z kierownikiem. Quote
rybon36 Posted February 28, 2006 Posted February 28, 2006 zbadajcie sprawę, który to pakiet licząc od przodu, jakiej jest wielkości, czy są inne, płuca czyste, to dobrze! Może tylko związany jest z powięzią mięśnia prostego lub skośnych brzucha, może można go odpreparować, albo zrobić sterylke też i wtedy wyciąc z kawałkiem mięśnia, trzeba mi więcej info Quote
evita. Posted February 28, 2006 Posted February 28, 2006 Pigwuniu kochana wracaj na samą górę. Ty nie możesz tak spadać :shake: Quote
AgaG Posted February 28, 2006 Posted February 28, 2006 Aniu, powiedz, kiedy możesz isć do weta z Pigwunią. umówię cię do dr Kujawskiego lub Słowińskiego. Powiedz dni i godziny tyle ze w porze gdy nie jest ciemno, aby pigwa mogła bezpiecznie wrócić do boksu. Jak juz będzie termin ustalony i Ty możesz isć, to zadzwonię do kierownika w sprawie jej wydania na czas wizyty. Quote
AgaG Posted February 28, 2006 Posted February 28, 2006 Rozmawiałam z panem kierownikiem w sparwie Pigwy. Jutro da odpowiedx, bo bedzie z lekarką rozmawiał. Mówiłam, że w piatek Ania byłaby po pigwę, bo jest termin o 9. 30 u dr Słowińskiego Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.