AgaG Posted March 25, 2006 Posted March 25, 2006 Ania trzymajcie się!! Pigwa jest w dobrych rękach, skoro po tych lekach się poprawiło, to MUSI BYĆ lepiej...Trzymam kciuki Quote
Tweety Posted March 25, 2006 Posted March 25, 2006 będzie dobrze, musi być dobrze, po prostu nie może być inaczej. Ania i psiuraski, trzymajcie się!!!! Quote
Patia Posted March 25, 2006 Posted March 25, 2006 Aniu , trzymaj się , Pigwa miała wielkie szczęście , że na Ciebie trafiła , przesyłam Wam ciepłe myśli... Quote
rk66 Posted March 26, 2006 Posted March 26, 2006 Aniu, i co z Pigwunią? Trzymam kciuki i mam wielką nadzieję, że wszystko będzie ok. Quote
kiwi Posted March 26, 2006 Posted March 26, 2006 Nawet nie chce slyszec ze po tym wszystkim mogloby byc zle:shake: musi byc dobrze Aniu trzymajcie sie! Quote
bonika Posted March 26, 2006 Posted March 26, 2006 Pigwuśka i drugi Psiaczku trzymajcie się - wiosna idzie, trzeba się do życia brać :multi: Trzymam kciuki za Was :thumbs: i dużo pozytywnej energii śle :iloveyou: Quote
Jajagna Posted March 26, 2006 Posted March 26, 2006 My też trzymamy mocno kciuki za zdrowie Twoich piesków, Aniu... Tym bardziej, że jak opisywałaś zachowanie Pigwy w domu i na spacerach to tak jakbym swoją sunię (też schroniskową) widziała. Zdrowiej Pigwuniu, zdrowiej drugi Psiaczku! Quote
.Ania. Posted March 26, 2006 Author Posted March 26, 2006 Dziękuję bardzo wszystkim za to że ,myslicie o Pigwuni. Wlasnie wróciłyśmy od weta. Temperatura spadła, Pigwa dostala kolejną porcje leków. Lekarz powiedział że to musi być jakaś ogromna infekcja wewnątrz. W tej chwili Pigwa jest bardzo słaba. W ogole nie chce jeść ani pić. Próbujemy jej dawac po łyżeczce chociaż wody, ale kiepsko to wychodzi :-( . W nocy zwymiotowała. Na szczęście macha ognkiem jak nas widzi, także to jest chociaż dobry znak :-). Na razie trezba czekać, próbować dawac jej powoli jesc, pić. Jutro kolejna wizyta. Przy okazji zapytałam się wreszcie o wiek Pigwy, bo w schronisku określili na ok. 10. Wet powidział natomiast, że ma minimum 12. Mam nadzieję, że wszystko się dobrze skończy. Quote
supergoga Posted March 26, 2006 Posted March 26, 2006 Przesyłam ciepłe myśli i dobre fluidy dla suczynki. Pigwa - trzymaj się dzielnie. 12 lat to jeszcze nic takiego. Przed toba jeszcze wiele szczęśliwych chwil. Teraz już nie jestes niczyja. Więc bierz się w garść i walcz! Quote
Tweety Posted March 26, 2006 Posted March 26, 2006 Pigwa, co jest z tym chorowaniem "twardym trzeba być a nie miętkim..." zdrówka dla psiaków a dla Ani wytrwałości Quote
rk66 Posted March 26, 2006 Posted March 26, 2006 Ja też jestem dobrej myśli. Ona czuje że ma dla kogo żyć, będzie dobrze, musi. Aniu, jesteś aniołem, że ją wzięłaś i się nią opiekujesz. To dla niej bardzo ważne, nie będę nawet myśleć co by było gdyby nadal wegetowała w schronisku. Życzę Ci dużo wytrwałości i siły w walce o zdrowie Pigwusi. PS Co z drugim psiaczkiem? Quote
.Ania. Posted March 26, 2006 Author Posted March 26, 2006 Pigwunia zjadła przed chwilą kawałeczek piersi z kurczaka. :multi: Także jest jakaś poprawa. Natomiast jest nadal bardzo słaba, w zasadzie cały czas śpi lub leży. Nie chce wstawać. Zobaczymy co będzie jutro, ale mam nadzieję, że tylko lepiej Z moim drugim psiakiem trezba czekac :shake: , będzie miał w tym tygodniu robione jeszcze kolejne badania i wtedy będzie można powiedzieć co to za guz i jakie są szanse wyleczenia. On też jest niestety już bardzo stary. Chyba jest jednak coś w tym, że nieszczęścia chodzą parami... najpierw Pigwa, teraz on. Quote
AgaG Posted March 26, 2006 Posted March 26, 2006 Ania psiak czuje jak jest kochany to mobilizuje siły organizmu. mój kasnowa ma lat około 14. Wiem od wolontrariuszy, że w schronie byl nawet taki okres, gdy nie wstawal, a sama widziałaś jak się pobrał. Może Pigwa potrzebuje jeszcze czasu. Ja o kasanowę walczyłam 3 miesiące. Zobaczysz, ona wyzdrowieje. Quote
Elso Posted March 26, 2006 Posted March 26, 2006 Aniu musi być dobrze...gdybyś czegoś potrzebowała to dzwóń ( masz moj telefon)...jak sobie radzisz z finansami? Quote
Monia70 Posted March 26, 2006 Posted March 26, 2006 Cieszę się z piersiaczki z kurczaczka.Pigwuś , zdrowiej serduszko, zbieraj siły na dalsze , piekne życie. Aniu, a jak piesek-pan ma na imię? I psiaczek niech tez walczy, bo tez ma dla kogo. Quote
.Ania. Posted March 27, 2006 Author Posted March 27, 2006 Pigwunia wczoraj zaczęła po troszeczku jeść, wieczorem zaczęła pić. Rano też zjadła wszystko ładnie, dosyć dużo pije. Jest natomiast bardzo, bardzo słaba, nawet chyba bardziej niż wczoraj. Nie chce w ogóle wstawać. Trzeba ją podnosić. Nie jestem pewna, ale widać jakby wstawanie sprawiało jej jakiś ból, może dyskomfort, bo troszkę przy tym pojękuje. Jak już wyjdzie, to tylko przed sam dom, załatwia się i od razu wraca na swoje miejsce. Staramy się jednak, żeby jak najczęściej wstawała i chociaż przeszła kilka kroczków. Dzisiaj wieczorem jadę na kontrolę i kolejną porcję leków. Ale boję się o nią bardzo. :shake: Jak przyszła do mnie, gdy miała jeszcze szwy, ropień, to jak tylko mnie zobaczyła, to zaraz podbiegała, machała bardzo ogonkiem i domagała się głaskania. Nawet czasem próbowała podskakiwać, przednie łapki aż odrywały się od ziemi, a teraz dopiero jak się do nie podejdzie, to dopiero wtedy daje łapkę i chce żeby ją głaskać. Quote
Elso Posted March 27, 2006 Posted March 27, 2006 Aniu bardzo się martwie o Pigwusie...taki niesamowity psiak. Quote
rk66 Posted March 27, 2006 Posted March 27, 2006 Pigwusiu kochana, zdrowiej nam i swojej Pani nie stresuj. Sunieczko, przecież teraz to ma być już tylko raj dla Ciebie, a tu takie problemy. Aniu ściskam Was mocno. Informuj nas na bieżąco, proszę. Pigwa na pewno da z siebie wszystko, żeby tylko Cię „zadowolić”. Takie już te nasze psiaki. Wszyscy zmartwieni, ale też pełni nadziei... Quote
.Ania. Posted March 27, 2006 Author Posted March 27, 2006 Z Pigwunią jest gorzej. Miałam jechać na zajęcia, ale za chwilę pojade z Pigwusię do weta. temperatura jej znowu podskoczyła, nie chce jesć i pić:placz: Jak wróce, to zaraz napisze Quote
Monia70 Posted March 27, 2006 Posted March 27, 2006 Nieeeeee:shake: :shake: Tylko nie pogorszenie:-( :-( :-( Aniu , wspieram Cie myslami i bardzo mocno trzymam kciuki . Quote
.Ania. Posted March 27, 2006 Author Posted March 27, 2006 Właśnie wróciłam od weta. W lecznicy temperaturę miała 40 stopni. Brzuch ma obolały - pewnie dlatego nie chce wstawać. Dostała leki i teraz jest jakby ciut lepiej. Chyba zaczęły działać. Mówią, że to jakaś duża infekcja, ale mają nadzieję, że będzie dobrze. Przed chwilką napiła się wody i zjadła kawalątek kurczaczka. Kupiłam jej puszeczkę dla rekonwalescentów i zaraz będę próbowała jej to dać. Pigwunia kochana, tyle się biedna musi wycierpieć. Oby wszystko było dobrze Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.