.Ania. Posted April 8, 2006 Author Posted April 8, 2006 Czekam z niecierpliwością na czwartek i modlę się żeby wyniki były lepsze. W tej chwili już nie wyobrażam sobie naszego domu bez Pigwuni. To jest najsłodszy pies na świecie, cichutki, bardzo spokojny, czasem wydaje mi się że jest aż za bardzo grzeczna - jakby nikomu nie chciała przeszkadzać. W tej chwili Pigwa bierze znów antybiotyk i inne leki i czuje się nie najgorzej. Je, pije, wychodzi na krótkie spacerki. Boję się, żeby to nie była tylko chwilowa poprawa, jak ostatnio. Prawie cały czas ktoś jest w domu, żeby pilnować, czy z Pigwą wszystko jest w porządku. Biedna Pigwunia, już miesiąc minął od operacji, a ona nie może wrócić do zdrówka. :-( Quote
.Ania. Posted April 9, 2006 Author Posted April 9, 2006 Pigwa czuje się tak sobie. :shake: Nie za bardzo chce jeść, jedynie mięska trochę zje i to jak się jej pod nosek podsunie. Próbowałam Royala reconvalescenta,ktorego wcześniej wsuwała, ale teraz nie chce. Dzisiaj spróbuję jeszcze z puszeczką royal renal dla psiaków z niewydolnością nerek - podobno jest smaczniejszy. Poza tym zdarza jej się wymiotować, wczoraj chyba z 4 razy. Sporo natomiast pije. Na spacerki też wychodzi, macha ogonkiem, ale widać że jest trochę smutniejsza. Martwi mnie to bardzo. :-( Jutro pojadę jeszcze do weta, żeby ją zobaczył. Proszę trzymajcie mocno kciuki, ona musi z tego wyjść. Quote
AgaG Posted April 9, 2006 Posted April 9, 2006 trzymamy Ania mocno kciuki za zdrowie ślicznej panienki:loveu: Quote
Tweety Posted April 9, 2006 Posted April 9, 2006 Pigwuniu, no przecież trzeba zdrowieć, idzie wiosna, kto będzie ganiał po świeżej trawce? No maleńka, nie poddawaj się! Quote
Elso Posted April 9, 2006 Posted April 9, 2006 Aniu nawet nie wiesz jak bardzo tzrymam kciuki za jej zdrowie....podziwiam cię Aniu....jesteś najlepsza rzeczą jaka przytrafila się w Pigwuni życiu... Quote
Jagienka Posted April 9, 2006 Posted April 9, 2006 Aniu trzymaj się przede wszystkim TY... Jesteś niesamowita... A za Pigwe :kciuki: :kciuki: :kciuki: :kciuki: Quote
.Ania. Posted April 10, 2006 Author Posted April 10, 2006 Pigwunia nie czuje się najlepiej, nic nie je, czasem wymiotuje. Na szczęście sporo pije. Już próbujemy wszystkiego, kurczaczka, cielecinki, wątróbki, puszeczek, ale ona tylko odwraca główkę :shake: . Schudła trochę. Byłam z nią dzisiaj u weternarza i pocieszające jest to, że wyniki morfologii są ciut lepsze ( to pewnie zadziałały Wasze kciuki ;) ). Jutro mają być dopiero najważniejsze wyniki: mocznika i kreatyniny. Zobaczymy czy też są lepsze. Dostała dzisiaj dużo leków, nowy antybiotyk, kroplówkę. Jutro powtórka. Wczoraj w południe, gdy było ładne słoneczko, Pigwunia chwilkę powygrzewała się w słońcu. A jaka była zadowolona - cała się we mnie wtulała i miała głaskania ile tylko chciała :loveu: Quote
swan Posted April 10, 2006 Posted April 10, 2006 no to ja się jeszcze z tymi kciukami baaardzo mocno dołączam.... tak mi Pigwunia w serce zapadła i przestałam do Niej zaglądać, no bo przecież ma już kochany i kochający domek, a tutaj takie kłopoty:shake: trzymamy kciuki ludzkie, psie i kocie, musi pomóc:cool3: Quote
Monia70 Posted April 10, 2006 Posted April 10, 2006 Moje kciuki też trzymane i to bardzo mocno!!!! Nawet jak mnie nie ma na necie , to bardzo często o was myślę :loveu: Musi być dobrze. Jesteście obie wspaniałe :calus: Proszę o wielkie i mocne zdrówko dla Pigwuni :modla: :modla: :modla: :modla: :modla: Quote
.Ania. Posted April 11, 2006 Author Posted April 11, 2006 Niestety wyniki Pigwuni bardzo się pogorszyły, nerki są bardzo zniszczone. Pigwa nic nie chce jeść, trochę pije. Dostała dzisiaj rano kroplówkę, leki, ale po południu bardzo osłabła. Cały czas jestem przy niej i obserwuję czy wszystko jest w porządku. Boję się, że w każdej chwili ona może odejść :-( . Chyba mam jakiegoś strasznego pecha. :shake: Najpierw szczeniątko, ze schroniska z parwowirozą odeszło w lutym, a teraz Pigwunia jest tak bardzo chora. :-( Tak bardzo trudno się pogodzić, że Pigwunia, która niedawno chodziła ze mną na dłuższe spacery, turlała się na śniegu, podbiegała gdy się tylko na nią spojrzało tak bardzo zadowolona,że jest ktos kto ją pogłaszcze, podrapie po brzuszku - teraz jest tak bardzo chora.:-( Quote
evita. Posted April 11, 2006 Posted April 11, 2006 Aniu, cały czas po cichutko kibicuję Pigwusi i Tobie. NIeustannie trzymam za Was obie kciuki i często zaglądam czy sa jakies nowe wiadomości od Was. Są w życiu sytuacje, na które nie mamy wpływu. Jedną z takich sytuacji jest na pewno choroba, czy to ludzka, czy ukochanego zwierzaczka. Wiem, że jest Ci teraz bardzo trudno patrząc na słabą i chorą Pigwusię i wyobrażam sobie co musisz wtedy czuć. Ale wiem tez na pewno, że Pigwa jest mimo wszystko bardzo szczęśliwa, że jesteś przy niej i w tych trudnych dla niej chwilach wie, że na pewno jej nie opuścisz. Aniu, trzymaj się. Cały czas wierzę, że obie dacie radę. pozdrawiam Quote
Dorothy Posted April 11, 2006 Posted April 11, 2006 Aniu znam ten bol, moj Mazaczek (tez z Krakowa) odszedl po miesiacu. A na wypisie ze schronu bylo "pies zdrowy":-( Jak bardzo to przezylam, nie bede pisac, bo do dzis placze na dziek jego imienia. Wspieram Cie myslami jak moge. Wiem, ze cierpisz. Trzymaj sie, skarbie... Quote
lupe Posted April 11, 2006 Posted April 11, 2006 Pigwiątko trzymaj się, prosimy....Jesteśmy z Wami. Quote
AgaG Posted April 11, 2006 Posted April 11, 2006 pIGWUSIU WSZYSCY cIĘ KOCHAMY I MYŚLIMY O tOBIE. Quote
Tweety Posted April 11, 2006 Posted April 11, 2006 Dziewczynki, nie poddawajcie się, jesteśmy z Wami!!! Quote
Elso Posted April 11, 2006 Posted April 11, 2006 Aniu kochana nawet nie wiem co napisać....bedzie tak jak mialo być....pomyśl że w schronisku umierałaby całymi dniami, przy tobie jest bezpieczna.... Quote
shirrrapeira Posted April 11, 2006 Posted April 11, 2006 Aniu mam nadzieje, ze Pigwusia bedzie szczesliwa i w koncu stanie na nogi sila Twojej milosci. Bo milosc potrafi czynic cuda tylko trzeba w to wierzyc. Aniu zycze zdrowia pieska. Trzymaj sie cieplutko, przesylam mnostwo fluidow Quote
.Ania. Posted April 12, 2006 Author Posted April 12, 2006 Byłam przy Pigwuni całą noc. Bidusia jest słaba, ale ciągle daje łapkę i prosi o głaskanie. :-( Tak strasznie to boli, gdy widać, że ona jeszcze sama ma wolę życia, ale jej ciałko odmawia posłuszeństwa. Po prawie czterech latach spędzonych w schronisku, u nas jest dopiero miesiąc i już musi odchodzić. To jest strasznie niesprawiedliwe. Przecież nie zdążyła się jeszcze nacieszyć nowym domem, pełną miską i zieloną trawką. A my nie zdążylismy się nacieszyć Pigwunią... Dorothy, słyszałam historię Mazaczka i tak strasznie mi było przykro, gdy usłyszałam o jego śmierci. A teraz to samo dzieje się z Pigwunią. Byłam wczoraj wieczorem jeszcze u dr. Słowińskiego, Pigwunia dostała leki przeciwbólowe. W nerkach ma jakby cystę, może guz, który ją pobolewa - może dlatego nerki przestają działać. Quote
Dorothy Posted April 12, 2006 Posted April 12, 2006 Ania jestem z Toba, to bardzo trudny czas, wiem, :calus: ale Pigwe, podobnie jak Mazaka, spotkalo najlepsze, co moglo je spotkac w ich sytuacji, NIE SA SAME w trudnych chwilach. Gdy pomyslalam ze Mazak mogl sam bezimiennie lezec na zimnych deskach w schronie cierpiac, cieszylam sie, ze moge dac mu to, co mu dalam... Oczywiscie takie refleksje przyszly duzo pozniej, kiedy juz przestalam plakac i rozpaczac....:-( Cieplo, milosc, troske do ostatniej chwili. Strasznie trudne, ale Pigwusia ma teraz to co najcenniejsze, Twoja milosc. Ciebie. Jestes z nia, to najwazniejsze. Quote
AgaG Posted April 12, 2006 Posted April 12, 2006 Ania wiem, ze bardzo Ci ciężko.Tak bardzo kochasz Pigwę. W takich chwilach trudno znaleźć słowa... Ale zobacz, ona ma to, na co bez Ciebie nigdy by się nie doczekała.. Quote
supergoga Posted April 12, 2006 Posted April 12, 2006 Aniu ja też z Wami myślami i fluidami na tyle mocnymi na ile mogę. Pigwa ma Ciebie, kocha Cię, wie, że jst kochana, to takie ważne. Ze nie jst teraz sama i samotna. Trzymaj się i ucałuj łebek Pigwuni od poznańskiej Ciotki. Quote
Monia70 Posted April 12, 2006 Posted April 12, 2006 Musi się udać !!!!!!!!!!!!!!! Pigwuniu, walcz kochana, nie poddawaj się, prosze.......... Dziś już tyle łez i smutków na dogo. Proszę, WALCZ dla miłości, dla Ani, dla siebie ! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.