Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

kochane, kocham Was strasznie, jestem po 3 operacjach w tym jednej takiej jak u Pigwy, operowałam włąśnie Bajkę z ruin, wszystko ok, wyszła z nowym panem na własnych nogach!

  • Replies 894
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Tak bardzo sie cieszę !!!!!!!!!!!!
Jesteście tak bardzo cudowne , cierpliwe i wytrwałe-.Ania.:calus:
Przy was odnajduje nadzieję i wiarę w człowieka.
:placz: :placz: :placz:
Trzymam kciuki za Pigwusię, za .Anię. no i za Ciocię Rybon, żeby szybko odpoczęła po swoich "cięciach" i miała siłę na następne.;)

Posted

Czytam dziś już którąś z kolei dobrą wiadomość
:multi: :multi: :multi: :multi:

Fantastycznie po prostu. Są Anioły na ziemi :loveu: :loveu: :loveu: :loveu:

Posted

Niestety Kama nie może jednak wziąć suni. Pomogła jednak, wstawiła jej wątek na forum kociarzy - my czasem im pomagamy, może ktos pomoże Pigwie.
Trzymam paluchy. Na allegro zmieniłam, jesli ktoś może niech sprawdzi - dopisałam na czerwono jej stan na teraz.

Posted

Dzięki supergoga. Patia nie duś, bo ja chcę jeszcze trochę pożyć ;)
Pigwa ma się dobrze, bardzo macha ogonkiem i rusza w różnym kierunku tymi swoimi wielkimi uszami. Ma duży apetyt.
Odrobaczyłam ją jeszcze wczoraj i kupiłam jej kropelki na pchełki, bo miała dziwną sierść i trochę się drapała.
Jeśli chodzi o Zeldę, to rzeczywiście jest to mała starsza sunia, z guzem na łapce i ... podobno ten guz jest też nieoperowalny :mad:
Dzisiaj zauważyłam, że Pigwa ma jeszcze po tej samej stronie jednego guza, ale dosyć małego i kilka malutkich wielkości groszku...:shake:
Mam nadzieję, że to wszystko da się usunąć.

Posted

Pigwuniu trzymaj się!!!! Aniu wycałuj ja ode mnie

Posted

W poniedziałek trzymam kciuki za suńkę - moja Maxi miała też kilka guzów. Po operacji żyła 2 lata, i żyła by pewnie dłużej, niestety stała się ofiarą walki wetów o własne ego.
Tak bywa.
Spójrzcie na awatarek - to właśnie ona.
A Pigwa - otrzymała od losu wielką szansę i wierzę że ją wykorzysta. A ten jej los - to WY.

Posted

Pocieszyłas mnie supergoga. Ma tych guzków trochę, ale mam nadzieję, że większość da się usunąć. Tylko ta rana nie wygląda najlepiej, a jest niestety bardzo duża.
Próbowałam ją dzisiaj wyczesać, ale ona ma takie kołtuny, że trzeba chyba będzie troche sierści wyciąć. Ale to juz po operacji...

Posted

Nawet jakby miało sie jej powycinac wszystkie dredy jakie ma - to jest pryszcz, odrośnie. Teraz najważniejsza operacja. Ja będę z nią myślami caly poniedziałek - prosze, napiszcie jak tylko będzie coś wiadomo.

Posted

Ja też trzymam kciuki i strasznie się cieszę, że zajmie się ktoś Pigwusią :multi:

.Ania. jak ten guz krwawi to przemyj go może np. rivanolem.

Po operacji nie wiem jak zrobi ta pani, która się zajmie sunią - ja jeździłam codziennie do weta który najpierw przemywał cały brzuch mojej suni spirytusem a potem jeszcze dawał jakieś leki na ranę, ale nie wiem co. Wet w każdym razie sugerował, że mogę to robić sama w domu, ale ja na początku - przez kilka dni - się bałam - moja sunia była cięta od szyi do prawie ogona :-( Potem sama już dezynfekowałam tą ranę.

Można spytać weta jak codziennie dezynfekować ranę i czy można to robić samemu - zakupić wszystko i nie zapomnieć o gazikach. Można też podawać Pigwusi przez jakiś czas lek przeciwbólowy - na pewno 2-3(?) godziny po zabiegu - no jak zobaczy się, że ją zaczyna boleć.

Pozdrawiam i ucałowania dla Pigwusi Skarbeńka :kiss_2:

Posted

Pani niestety nie ma samochodu, także będę jej pomagać zawozić Pigwę z Wieliczki do weterynarza. Pomoc w przewożeniu suni zaoferowała też wspaniała Elso. Co do przemywania, to szczerze mówiąc to boję się trochę tego ruszać. Rana jest bardzo duża i nierówna, są tam takie jakby dziury:shake: . Oj martwię się Pigwą

Posted

.Aniu. wszystko potwierdzone- p.Ania czeka jutro na twój telefon- umówicie się w Krakowie w poniedziałek po 16 i pojedzie z Wami do Wieliczki. Jeżeli Pigwa stanie na nogi to będziemy jej szukać domu, jeżeli będzie słaba to zostanie u p.Ani.

Aniu dowiedz się u weter. jaki będzie koszt wizyt. Z transoprtem będziemy się wymieniać. Pozdrawiam Elżbieta.

Posted

Jeszcze raz bardzo proszę o pomoc finansową dla Pigwuni. :oops:
W piątek na badania wydałam 80 zł (usg, badania krwi, zastrzyk). Koszt operacji ma wynieść ok.150 zł, ale boję się że może się zwiększyć ponieważ znalazłam kilka innych guzków. Później dochodzi jeszcze opieka pooperacyjna, na pewno antybiotyki. AgaG zgodziła się udostępnić swoje konto - (z dopiskiem Pigwa)

Posted

.Ania. napisał(a):
Pani niestety nie ma samochodu, także będę jej pomagać zawozić Pigwę z Wieliczki do weterynarza. Pomoc w przewożeniu suni zaoferowała też wspaniała Elso. Co do przemywania, to szczerze mówiąc to boję się trochę tego ruszać. Rana jest bardzo duża i nierówna, są tam takie jakby dziury:shake: . Oj martwię się Pigwą


A to nie trzeba tak przemywać - wystarczy tak poprzykładać nasączone gaziki i w te dziurki tam trochę nakropić - rivanolu - można kupić gotowy w butelkach lub roztworu nadmanganianu potasu - zrobić taki roztwór aby był bardzo jasny różowy. Możesz takimi nasączonymi gazikami obłożyć brzuch i zawinać na chwile bandażem.

(Oj żałuję, że nie mogę teraz w ogóle finansowo pomóc :oops: )

Posted

Ania, zostana pieniazki z karmelka, (pewnie ok 200zl) bo jedzie do domu, zapytalam czy moge dac na pigwe, mam nadzieje ze sie wszyscy zgodza

Posted

Wielkie dzięki swan. :buzi: Dzięki Kiwi :buzi:
Trochę przemyłam rivanolem i mam nadzieję, że do jutra będzie wszystko w porządku.
Pigwunia jest bardzo grzeczna, co prawda poustawiała całe moje psie towarzystwo, ale przynajmniej teraz jej nie zaczepiają. ;) Uwielbia spacerki, wtedy bardzo macha ogonkiem, ale cały czas pilnuje czy jestem w pobliżu.
Widać że ten guz jej trochę przeszkadza przy chodzeniu, ale sobie radzi. Trochę ją też pobolewa.
Cieszę bardzo, że Pigwa pójdzie do Pani Ani. Pigwa na pewno będzie tam miała świetną opiekę po operacji.

Posted

Wielkie dzięki swan. :buzi: Dzięki Kiwi :buzi:
Trochę przemyłam rivanolem i mam nadzieję, że do jutra będzie wszystko w porządku.
Pigwunia jest bardzo grzeczna, co prawda poustawiała całe moje psie towarzystwo, ale przynajmniej teraz jej nie zaczepiają. ;) Uwielbia spacerki, wtedy bardzo macha ogonkiem, ale cały czas pilnuje czy jestem w pobliżu.
Widać że ten guz jej trochę przeszkadza przy chodzeniu, ale sobie radzi. Trochę ją też pobolewa.
Cieszę się bardzo, że Pigwa pójdzie do Pani Ani. Pigwa na pewno będzie tam miała świetną opiekę po operacji.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...