Tigraa Posted December 19, 2006 Posted December 19, 2006 Ja tez posylam Wam dobre mysli a Pigwuni duzo dobrej energii. Quote
.Ania. Posted December 20, 2006 Author Posted December 20, 2006 No i tak po wieczornej przejażdze do lecznicy, zrobiłyśmy sobie z Pigwą poranną przejażdżkę... do lecznicy :mdleje: Niestety Pigwa znowu rano miała 40 stopni, potem trochę temperatura jej spadła do 39,7. Nic nie chciała jeść. Wmusiłam w nią tylko łyżeczkę puszeczki renala. Dostała znowu kroplówkę i leki, ma trochę obolały brzuszek. Teraz po przyjeździe temperatura spadła jej do 39 stopn.. Zjadła troszkę, ale też musiałam jej dawać po kawałeczku i chodzić za nią, bo uciekała przed jedzeniem :roll: . Zaraz idę znowu spróbować jej coś dać do jedzonka. Jakby temperatura znowu wzrosła, to mam z nią znowu przyjechać po południu. Jest mocno osłabiona, nie za bardzo chce wstawać. Leży biduś i jedynie łapkę podnosi, żeby przyjść ją głaskać :shake: . Cały czas boję się o te jej nerki. Pod koniec tygodnia powtórzymy badania i mam nadzieję, że będzie wszystko w porządku. Dziękuję bardzo z kciuki i mam nadzieję, że to Pigwuni pomoże tak jak ostatnio. Quote
.Ania. Posted December 20, 2006 Author Posted December 20, 2006 Po południu Pigwuni zdecydowanie się polepszyło, zjadła dzisiaj całą puszkę renala i nawet trochę suchego. No i temperatura jej spadła do 38,2 stopni. Miałam jechać z nią do dr Słowińskiego jakby coś było nie tak, ale w zasadzie do tej pory wszystko było w porządku. Natomiast przed chwilą mierzyłam jej znowu temperaturę i ma 39, to nie jest jeszcze źle, ale znaczy, że znowu temperatura zaczyna rosnąć :-(. Powiem szczerze, że jestem załamana :-(. Nawet nie tą temperaturą, ale wydaje mi się, że Pigwuni zmienił się zapach z pyszczka. Jest taki trochę bardziej kwaśny. I to mnie przeraża. Boję się, czy to przyadkiem znowu nie nerki zaczynają gorzej pracować. Choć mam nadzieję, że tylko mi się wydaje. Jutro poproszę o zrobienie badań... W tej chwili nie wyobrażam sobie, żeby miała się powtórzyć sytuacja sprzed kilku miesięcy. Po prostu płakać mi się chce na samą myśl o tym... :-( Proszę trzymajcie kciuki, żeby wszystko było dobrze... Cały czas coś robię, bo nie mogę z nerwów usiedzieć, co nie jest chyba najlepszym rozwiązaniem, bo przy porządkach stukłam dzisiaj już lampę i słoik z miodem ;-). Quote
Kar0la Posted December 20, 2006 Posted December 20, 2006 Aniu trzymam kciuki z całych sił za Pigwunię. Pamiętam jak wtedy o nią walczyłaś. Wierzę, że i tym razem się Wam uda. Trzymajcie się. Quote
kiwi Posted December 20, 2006 Posted December 20, 2006 o matko słoik z miodem? ile psich pyskow mialas od razu przylepionych? Quote
.Ania. Posted December 21, 2006 Author Posted December 21, 2006 No tak, wczoraj znowu miałam wieczorno - nocno wycieczkę z Pigwą do weterynarza. :-( Znowu skoczyła jej temperatura i źle się czuła. Ponieważ była spora kolejka wróciłam do domu o 00.30... o 1, 2, i o 3 sprawdzałam jak się Pigwunia czuje, bo temperatura jej coś nie chciała spadać. Dopiero o 3 spadła jej bardziej, więc poszłam spać. Weterynarz powiedział, że to jakaś duża infekcja całego organizmu, bo temperatura po tylu lekach i przy prostej infekcji górnych dróg oddechowych spada po pierwszym dniu. A u niej leki działają tylko parę godzin. Zostały jej zmienione lekarstwa Rano miała 39,1, czyli tylko stan podgorączkowy, nawet zjadła trochę puszeczki, czuje się troszkę lepiej. Zobaczymy jak będzie później. Po południu znowu mam z nią przyjechać, najprawdopodobniej będzie miała powtórzone badania krwi. Martwię się, bo po ostatniej infekcji po operacji w marcu, też nie za bardzo Pigwa reagowała na leki i jak brała antybiotyki to wszystko wracało normy, ale jak przestawała od razu stan się pogarszał. Quote
.Ania. Posted December 21, 2006 Author Posted December 21, 2006 Kiwi, psiaki do słoika zleciałay się bardzo szybko. Przed nimi żadne jedzonko się nie ukryje. Najbardziej miodek uwielbia nasza sunia wilczyca i brunatny niedźwiadek ;-). Ale ponieważ były szkła, więc żaden nic nie dostał :-) Quote
.Ania. Posted December 21, 2006 Author Posted December 21, 2006 Byłam z Pigwą po południu, temperatura na szczęście jej spadła, więc nie dostała już leków pzeciwgorączkowych. Je, choć do kolacji musiałam ją trochę namawiać i nie zjadła wszystkiego. Jutro znowu mam jechać. Mam nadzieję, że będzie już lepiej. Badania będzie miała najprawdopodbniejw sobotę Quote
.Ania. Posted December 22, 2006 Author Posted December 22, 2006 Z Pigwą tak sobie, raz lepiej raz gorzej. Temperatury nie ma, dostaje cały czas leki. Byłam z nią też dzisiaj u weterynarza. Natomiast wieczorem znowu nie chciała jeść i strasznie ciężko oddychała. Nie wiem dlaczego... Ziajała przy tym i nie mogła sobie miejsca znaleźć. Martwi mnie, że raz się polepsza, raz pogarsza...i boję się trochę świąt, kiedy lecznica jest nieczynna i jest tylko dyżur. Oby wszystko było w porządku. Teraz na szczęście poszła spać. Zobaczymy jak jutro... Quote
Monia70 Posted December 22, 2006 Posted December 22, 2006 .Aniu. trzymam kciki za Pigwunię.Tyle razy było dobrze, że i teraz nie widze tegi inaczej. Spokojnych i zdrowych świąt dziewczynki:tree1: Quote
.Ania. Posted December 25, 2006 Author Posted December 25, 2006 Dzięki Monia. Pigwa tak sobie. W piątek było znacznie gorzej. Nie miała już temperatury, ale zaczęła strasznie dyszeć, bardzo szybko oddychała. Do tego przy jakimkolwiek wysiłku zaczynała się strasznie ślinić. Nie jadła. Widać że bardzo źle się czuła. W sobotę też tak się zachowywała:-(. Na szcżęście przeszło jej to. Byłam z nią jeszcze w sobotę i w niedziele u weterynarza. Dostała dodatkowo leki na serce. Po nich rzeczywiście jest trochę lepiej. Pigwa jest troszkę ospała, ale już nie dyszy. Zdarza jej się jeszcze czasem kaszleć. Natomiast jest na pewno znacznie lepiej i to mnie cieszy :-). Nie dostaje już antybiotyku. Troszkę martwi mnie jeszcze, że Pigwunia wcześniej mogła jeść wszystko, w każdej ilości i okażdej porze ;-). Taki był z niej głodomór. A teraz jak postawię miskę, to ona powącha i odchodzi. Może jeszcze nie czuje się najlepiej. Muszę jej dawać po troszeczku, to wtedy nawet zje. W czwartek mam przyjść z nią do kontroli. I liczę na to że będzie już tylko lepiej. Quote
Jagienka Posted December 25, 2006 Posted December 25, 2006 My też na to liczymy .Aniu. Żeby Pigwunia miała spokojną starość, żeby była babcią z krzepą!! Quote
.Ania. Posted December 26, 2006 Author Posted December 26, 2006 Pigwunia znowu nie czuje się dzisiaj najlepiej :-(. Ja już sama nie wiem co jej jest. Jest słaba. Pomimo leków na serce, dzisiaj dosyć często kaszlała. Rano jeszcze zjadła trochę renala. Po południu i wieczorem natomiast jak dałam jej jeść, to odeszła od miski. Próbowałam jej dać po granulce z ręki, ale ona wypluwała. Zjadła dopiero kilkanaście granulek Eukanuby mojego drugiego psa. Dałam jej bo chciałam, żeby już cokolwiek zjadła, a leki ma przyjmować z posiłkiem, więc coś zjeść musiała. Mięska też troszkę by zjadła, ale boję się jej dawać...martwią mnie te nawroty jej złego samopoczucia. Nie jest taka radosna, nie macha ciągle swoim ogonkiem. Jedynie łapkę podnosi, żeby ją głaskać...:-( Pojadę jednak z nią już jutro do weterynarza... Quote
Ela_and_Krzys Posted December 26, 2006 Posted December 26, 2006 Aniu trzymajcie sie - myslimy o Was cieplo... Quote
.Ania. Posted December 27, 2006 Author Posted December 27, 2006 Nie jest dobrze...:placz: . Pigwa jest słaba. Rano wyszła przed dom i usiadła. Potem przeszła kawałek dalej, wysikała sie i położyła się. To było zaledwie parę metrów, a ona nie miała siły...:-( . Nie chce jeść. Zjadła tylko leki w masełku i trzy granulki suchej karmy. Mój tata wziął samochód. Ma wrócić koło 10, to zaraz z nią pojadę. Akurat mam chwilę, to zamówię jej parę puszeczek renala przez internet, przynajmniej jest trochę taniej. Quote
kiwi Posted December 27, 2006 Posted December 27, 2006 jej aniu :( oby wszystko bylo dobrze..... Quote
rudaa1 Posted December 27, 2006 Posted December 27, 2006 Trzymamy kciuki za sunieczkę, musi być dobrze.. Quote
Monia70 Posted December 27, 2006 Posted December 27, 2006 .Aniu. Tak sie boje o Pigwunie:shake: :shake: :shake: Tyle smutku ostanio na dogo :-( Piwuś,podnos sie z tej choroby i niemocy.Walcz o spokoj,i milosc Ani i ani mi się waz poddawac :mad: Quote
.Ania. Posted December 27, 2006 Author Posted December 27, 2006 W zasadzie dopiero wróciłam. Koło południa Pigwa miałam robione badania, dostała kroplówkę i została w lecznicy. Dopiero teraz wieczorem ją odbierałam, choć wyczekałam się 3 godziny, bo po świętach strasznie dużo chorych zwierzaków :-(. Wyniki takie sobie. Pigwa ma anemie, to pewnie dlatego jest taka słaba. Nie za bardzo wiadomo skąd się wzięła, bo przez te półtora tygodnia, dostawała kroplówki, witaminy, glukoze, no i czasem jadła. Podejrzewają, że to nerki, które są uszkodzone nie radzą sobie z produkcją czerwonych krwinek... :-( Ma też za dużo granulocytów. Na szczęście mocznik w normie, kreatynina troszkę powyżej, ale niewiele. Poza tym wszystkie wyniki w normie. Dostała leki, kroplówkę, witaminy i żelazo. W domu ma dostawać leki i taki preparat wzmacniający. Trzeba poczekać. Po tych preparatch powinna zacząć dziś albo rano zacząć jeść. Teraz wieczorem nie chciała. Udało mi się w nią wcisnąć może łyżeczkę renala. Mam nadzieję że jutro będzie lepiej. Quote
Tweety Posted December 27, 2006 Posted December 27, 2006 Pigwa, proszę bez takich numerów, zdrowieć trzeba, imprezka sylwestrowa za pasem a ty co? kreację trzeba szykować. Proponuję coś zielonego dla ślicznego rudzielca Quote
.Ania. Posted December 27, 2006 Author Posted December 27, 2006 W piątek miałam jechać na Sylwestra, ale nie wiem jak to będzie. Jak Pigwa będzie się źle czuła, to zostanę. Bardzo mnie martwi, że te wyniki w dół poleciały. Nie chciałabym żeby sytuacja sprzed kilku miesięcy się powtórzyła...to byłby jakiś koszmar... Dziękuję bardzo za kciuki, może i tym razem pomogą. Quote
Monia70 Posted December 27, 2006 Posted December 27, 2006 .Aniulka. Pomogą,pomogą.Nasza wiara choć z daleka tez ma swą MOC Wiec myslimy pozytywnie i paluszki sciskamy. A PIgwunia bierze sie za jedzonko :roll: Quote
Jagienka Posted December 28, 2006 Posted December 28, 2006 Aniu jesteś taka dzielna, walczysz o nią jak lew. Trzymam kciuki o siłę dla Ciebie i Pigwuni. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.