Dzika_Figa Posted February 15, 2010 Posted February 15, 2010 Isadora7 napisał(a):Teoretycznie może... jak nie ma aparatu. Ale sądzę że swin vel swinx dysponuje SONY DSC-S600 którym było robione to zdjęcie. No a jak kumpla czy kumpeli to zapewne jak pożyczył to nie pyknął jednego. W praktyce, o ile wiem, zainteresowanie grafiką często idzie w parze z zainteresowaniem fotografią... W dzisiejszych czasach prawie każdy ma aparat. Nawet jak nie cyfrowy, to dla grafika żaden problem zeskanować "papierowe" zdjęcia... Quote
siekowa Posted February 16, 2010 Posted February 16, 2010 Ten tygodniowy tymczas miał być u mnie ale powiem szczerze, że po tym jak dowiedziałam się, że Przekręt ciągle hałasował w dt to zaczęłam obawiać się czy moja rodzina i sąsiedzi wytrzymają to nawet przez kilka dni. Niestety raczej nie. :( W domu mam też 4 swoje psy, które nie będą zadowolone z przybycia obcego psa, więc Przekręt musiałby być w klatce. Nie wiem co robić. Quote
funia Posted February 16, 2010 Posted February 16, 2010 jaki ten pies biedny ,nie zdaje sobie sprawy co go czeka. Jakie info na dzisiaj ? Darku ja proszę weż psiaka i szukaj takiego mieszkania zeby mógłbyć z tobą ,przecież nie lecisz za ocean :roll: Chociaż moje ze mną by leciały Quote
Isadora7 Posted February 16, 2010 Posted February 16, 2010 I koniecznie daj garść zdjęć do ogłoszeń Quote
koosiek Posted February 16, 2010 Posted February 16, 2010 Siekowa, a nie wiesz może, kto w azylu rozmawiał z właścicielem Przekręta? Swin, ja bym Cię jednak prosiła o fotkę psiaka z dzisiaj... Quote
Dzika_Figa Posted February 16, 2010 Posted February 16, 2010 [quote name='koosiek']Swin, ja bym Cię jednak prosiła o fotkę psiaka z dzisiaj... Dokłądnie. Nieważne, czy pies wygląda teraz dobrze czy źle - TAK TERAZ WYGLĄDA i takie zdjęcia powinny być w ogłoszeniach... Quote
siekowa Posted February 16, 2010 Posted February 16, 2010 [quote name='koosiek']Siekowa, a nie wiesz może, kto w azylu rozmawiał z właścicielem Przekręta? Swin, ja bym Cię jednak prosiła o fotkę psiaka z dzisiaj... Wydaje mi się, że właścicielka azylu i ktoś z pracowników. Przekręt jest aktualnie u mnie ale niestety znaczy teren (sika w pokoju) i nie dogaduje się z moimi psami, które na sam jego widok wariują. Z hałasowaniem jeszcze nie jest jakoś tragicznie ale pewnie da niezły koncert w nocy. Niestety dwa dominujące psy w jednym pomieszczeniu to już problem, nie wiem czy damy rade przez tydzień. Porobię mu zdjęcia. Quote
Dzika_Figa Posted February 16, 2010 Posted February 16, 2010 Uff, czyli pies istnieje realnie... już naprawdę w to wątpiłam... czekamy na zdjęcia Quote
siekowa Posted February 16, 2010 Posted February 16, 2010 Zdjęcia będą jutro. Fajny z niego psiak, ma około 5 lat. Umie nawet dawać łapkę i siadać na komendę. :) Quote
funia Posted February 16, 2010 Posted February 16, 2010 Aha ,a gdzie w tym czasie jest wlasciciel psa ? Quote
Dzika_Figa Posted February 16, 2010 Posted February 16, 2010 siekowa napisał(a):Zdjęcia będą jutro. Fajny z niego psiak, ma około 5 lat. Umie nawet dawać łapkę i siadać na komendę. :) siekowa, znaczy rozumiem, że nie ma dramatu, nie wyje, nie usiłuje Ci zjeść drzwi i uciec przy każdej okazji? Quote
Emigrantka Posted February 17, 2010 Posted February 17, 2010 Siekowa - czy wlasciciel zostawil chociaz jedzenie dla psa/pieniazki na jedzenie? Quote
AnnaA Posted February 17, 2010 Posted February 17, 2010 Trochę mi głupio, bo to ja prosiłam o pomoc dla właściciela, a własciciel okazał się. . . . . . . . Trzymam kciuki, żeby psiak dostał szybko właściwego własciciela! Quote
a.piurek Posted February 17, 2010 Posted February 17, 2010 [quote name='AnnaA']Trochę mi głupio, bo to ja prosiłam o pomoc dla właściciela, a własciciel okazał się. . . . . . . . Trzymam kciuki, żeby psiak dostał szybko właściwego własciciela! :angryy::angryy::angryy::angryy::angryy: Quote
koosiek Posted February 17, 2010 Posted February 17, 2010 Siekowa, a co się z nim stanie za tydzień, jeżeli nie znajdzie się żadne inne DT? Quote
siekowa Posted February 18, 2010 Posted February 18, 2010 To już nawet mniej niż tydzień :( niestety pewnie nie będzie innej możliwości niż azyl... Nawet nie bardzo mam kiedy go poogłaszać, może wieczorem się uda. Ktoś może mi w tym pomóc? Właścicielowi powiedziałam, że wezmę jedzenie dla Przekręta z azylu. On nie bardzo potrafi się poruszać na dogo. siekowa, znaczy rozumiem, że nie ma dramatu, nie wyje, nie usiłuje Ci zjeść drzwi i uciec przy każdej okazji? Dramat jest bo czasu mało. :( Z piszczeniem na razie nie jest jakoś tragicznie, drzwi nawet nie ma jak zjeść bo niestety musi siedzieć w klatce kiedy mnie nie ma. Quote
koosiek Posted February 18, 2010 Posted February 18, 2010 Ale śliczny :loveu: Jutro mogę go trochę poogłaszać, tylko gdybyś mogła skrobnąć o nim jakiś krótki, spójny tekst - byłabym bardzo wdzięczna :) Kontakt na azyl? Quote
siekowa Posted February 18, 2010 Posted February 18, 2010 Dzięki. :) Pisanie tekstów strasznie kiepsko mi idzie ale spróbuje (niestety na pewno nie wyjdzie z tego nic fajnego). Kontakt: 515-365-914 lub 501-258-303 siekowa@gmail.com --- Pan Przekręta właśnie przyniósł karmę. Robi mu ogłoszenia z tej listy ale niestety brak odzewu. Nie wiem gdzie mu tego tymczasu szukać, na bezpłatny raczej nie ma szans. :( Quote
MagdalenaP Posted February 18, 2010 Posted February 18, 2010 Tak to ja ta straszna Magda, która przyjęła przekręta. Czas chyba na małe sprostowanie. Pies trafił do mnie brudny, śmierdzący, potargany i miał pełno supłów, dosłownie dredy mu się porobiły. Gdy spytałam właściciela, kiedy go kąpał ostatni raz powiedział, że jak go brał, czyli ok 3 lata temu. Zgroza jak na psa domowego. Więc z pomocą sąsiadki go wykąpałyśmy i chciałyśmy wyczesać ale miejscami nie było szans, więc obciełyśmy supły. Pies biegał po mieszkaniu i po ok 10 minutach stawał pod drzwiami i zaczynał drapać i piszczeć. Wołałam go przychodził i po kilku minutach to samo. Drapać nie mogłam mu pozwolić - nie moje mieszkanie, żeby niszczył. Tak więc wzięłam go do pokoju, zamknęłam drzwi, było to samo. Musiałam wstawać i odciągać go od drzwi albo krzyczeć. Cała noc nie przespana. Pomyślałam trudno odeśpię w dzień, ale nadal albo drapał albo szczekał jak słyszał kogoś pod drzwiami a u mnie jest tak stale, ponieważ nade mną i pode mną jest agencja nieruchomości. Koło południa przyznam szczerze powiedziałam dość, za jaką karę ja mam nie spać zawalać naukę , prace domowe i wszystko poświęcać dla nie mojego psa. Głowa mi już pękała. Pisałam smsy do właściciela i do Ewy. Właściciel bez odzewu a Ewa pisała ciągle to samo :"daj mu szanse" ale ja nie miałam na to siły. Od pół roku leczę się na depresje , muszę się wysypiać , odpoczywać i nie wolno mi się denerwować. A byłam zmęczona, niewyspana, prawie wycieńczona i do tego ten ból głowy. Napisalam Ewie że moje zdrowie jest ważniejsze dla mnie niż obcy pies. Godzina 16.00 a ja od południa próbuje przekonać Ewę i właściciela, żeby zabrali psa. Chciałam go zawieźć na paluch ale pomyślalam wyjdę z nim na dwór i wezwę straż miejska zabiora psa do schroniska i wreszcie pojde spac. Tak zrobiłam. Czekałam na straż miejską prawie 2h i nic. Poszłam z psem do domu ale znowu drapie, ja już zmarznięta - o nie nie wyjde na dwór. Otworzyłam drzwi -wybiegł. I poszłam spać. O 18.30 przyszła Blanka ( nowa tymczasowa opiekunka zna Blankę - niesamowuty zbieg okoliczności). Zadzwonił właściciel i powiedział że przyjedzie po psa. Poszłyśmy go szukać był przed blokiem. Wzięłam go na klatkę i tam czekałyśmy na własciciela. Przyszedł. Jak go zobaczyłam pomyślałam skoro on tak wyglada co dziwić się psu. Powiedział mi wiele niemiłych słow i poszedł. Quote
MagdalenaP Posted February 18, 2010 Posted February 18, 2010 Acha wcześniej rozmawiałam z jego matką. Bo prawda jest taka, że on wprowadził sie do matki po tym jak stracił pracę. Matka powiedziała, że zgodziła się go przyjąć do domu ale bez psa i że i tak ma dla niego bardzo dużo cierpliwości i serca. Powiedziała że to nie pierwszy i nieostatni pies jakiego on wziął ze schroniska i jakiego potem oddał. Nie wiem ile w tym prawdy ale wydaje mi się że dużo. Nie myślcie też sobie że to grafik komputerowy po studiach. Może po jakimś technikum - najwyżej. A jak wygląda?. Nieogolony, przywdziany w łachmany i potrzebujący dentysty. Taki robol z budowy. Dlaczego nie napisał nic o szczepieniach itd. - proste nigdy nie był z nim u weterynarza i nie szczepił go. Quote
koosiek Posted February 18, 2010 Posted February 18, 2010 [quote name='MagdalenaP']Chciałam go zawieźć na paluch ale pomyślalam wyjdę z nim na dwór i wezwę straż miejska zabiora psa do schroniska i wreszcie pojde spac. Tak zrobiłam. Czekałam na straż miejską prawie 2h i nic. Poszłam z psem do domu ale znowu drapie, ja już zmarznięta - o nie nie wyjde na dwór. Otworzyłam drzwi -wybiegł. I poszłam spać. I uważasz, że jesteś w porządku? :roll: Co do Twojego drugiego postu - według regulaminu: Jeśli chcesz przedstawić opinię na temat kogoś/czegoś, niech będzie to opinia oparta na Twoich osobistych doświadczeniach, poparta dowodami, a także podpisana Twoim imieniem i nazwiskiem. Każda inna jest niewiarygodna. Krytyka anonimowa będzie usunięta, wobec czego zastanów się zanim zaczniesz kogoś krytykować z imienia i nazwiska lub w sposób jednoznacznie identyfikujący. Publikowanie danych osobowych i teleadresowych, a także prywatnych wiadomości innych osób jest zabronione. Bo sorry, ale anonimowo można napisać wszystko... Quote
MagdalenaP Posted February 18, 2010 Posted February 18, 2010 gdybym sama go zawiozła schronisko nie dostało by za niego kasy a jak straż miejska przywiezie to schronisko dostaje od miasta 900 zł dlatego tak chciałam zrobić. A poza tym prosiłam się od rana żeby ktoś go zabrał. A właściciel zjawił sie o 21.00. Co do regulaminu nie czytałam go ale ok usunę to mi to bez różnicy. Tylko teraz dzięki Tobie reszta nie będzię miała szansy poznać prawdy o właścicielu psa. Quote
a.piurek Posted February 18, 2010 Posted February 18, 2010 [quote name='MagdalenaP']gdybym sama go zawiozła schronisko nie dostało by za niego kasy a jak straż miejska przywiezie to schronisko dostaje od miasta 900 zł dlatego tak chciałam zrobić. A poza tym prosiłam się od rana żeby ktoś go zabrał. A właściciel zjawił sie o 21.00. Co do regulaminu nie czytałam go ale ok usunę to mi to bez różnicy. Tylko teraz dzięki Tobie reszta nie będzię miała szansy poznać prawdy o właścicielu psa. Po prostu podpisz się z imienia i nazwiska Quote
Dzika_Figa Posted February 18, 2010 Posted February 18, 2010 A prawda jak zwykle leży sobie gdzieś w połowie drogi... Podejmując się wzięcia jakiegokolwiek zwierzęcia pod swój dach, choćby i na 10 minut, musisz liczyć się z tym, że osoby, które obiecały zwierzę w razie problemów zabrać, mogą się z tej obietnicy nie wywiązać, albo mogą nie być w stanie zrobić tego natychmiast. Krótko mówiąc - podejmując się opieki nad zwierzęciem musisz się liczyć z ewentualnością, że będą problemy. To, że właściciel psa okazał się osobą skrajnie nieodpowiedzialną, nie upoważnia Ciebiei do takiego samego zachowania. Jeśli już decydujesz się pomóc - to pomóż. Pozostałe uwagi na temat właściciela są poniżej jakiejkolwiek krytyki. Nie szata zdobi człowieka. I nie edukacja jest wyznacznikiem jego wartości. Amen. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.