Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 117
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

A ja rozumiem MagdalenęP. Wpakowała się w sytuację , która ją przerosła. Dobrze, że wszystko pomyślnie /dla Magdaleny/ się skończyło. Zapłaciła za chęc pomocy Przekrętowi. A jaki okazał sie właściciel Przekręta to czas pokazał. Żal psiaka. Trzymaj się Magdaleno. Pomożesz napewno jeszcze niejednej bidzie.

Posted

Po tej sytuacji zrezygnowałam z bycia domem zastępczym. I nawet nie dlatego, że nikt nie chciał zabrać ode mnie tego psiaka ale dlatego, że dostałam w międzyczasie wiadomość na gg, że skoro go wzięłam to za niego odpowiadam i że jak się nie znajdzie albo mu się coś stanie to powiadomią TOZ i kogoś tam jeszcze, nie pamiętam. Straszyli mnie jakimiś karami, kiedy pies już dawno był w domu. Napisali, że skoro wzięłam go z własnej woli to odpowiadam za niego tak jak właściciel. Więc więcej tego nie zrobię. Za to od wczoraj mam KOTKA : http://www.kociswiat.org.pl/index.php?ac=animalDetales&animal=57 . Wzięłam go na stałę i jestem chyba nawet bardziej szczęśliwa od niego.

Posted

ogolnie rzecz biorac jestem w szoku...
nie komentuje zachowania wlasciciela a zachowania MagdalenyP to juz w ogole.
Siekowa proponuje zalozyc inny watek Przekretowi, bo z tego nie mozna nic zrozumiec.

Posted

[quote name='MagdalenaP']Po tej sytuacji zrezygnowałam z bycia domem zastępczym. I nawet nie dlatego, że nikt nie chciał zabrać ode mnie tego psiaka ale dlatego, że dostałam w międzyczasie wiadomość na gg, że skoro go wzięłam to za niego odpowiadam i że jak się nie znajdzie albo mu się coś stanie to powiadomią TOZ i kogoś tam jeszcze, nie pamiętam. Straszyli mnie jakimiś karami, kiedy pies już dawno był w domu. Napisali, że skoro wzięłam go z własnej woli to odpowiadam za niego tak jak właściciel. Więc więcej tego nie zrobię. Za to od wczoraj mam KOTKA : http://www.kociswiat.org.pl/index.php?ac=animalDetales&animal=57 . Wzięłam go na stałę i jestem chyba nawet bardziej szczęśliwa od niego.

Ale to Cię dziwi? Jeżeli wzięłaś psa na DT, jesteś za niego odpowiedzialna i nie podlega to żadnej dyskusji. I Ty, i poprzedni właściciel Przekręta, jesteście siebie warci :roll:

Chyba faktycznie dobrze by było założyć nowy wątek... I skupić się na psiaku, tylko i wyłącznie. Zaraz zabiorę się za jego ogłoszenia.

Posted

Przepraszam was, ale się wtrącę.
MagdalenoP bardzo się cieszę, że zrezygnowałaś z bycia DT, bo takie zachowanie zakrawa na czarne kwiatki. Jak napisała koosiek, jesteś odpowiedzialna za psa, którego bierzesz. Jeśli się rozmyślasz z psa to już musisz czekać aż go ktoś odbierze. Wyrzucenie psa za drzwi jest po prostu oburzające i stokroć gorsze niż, również nieodpowiedzialne, oddanie go ze względów mieszkaniowych. A pisanie o czyimś ubiorze, potrzebie dentysty czy wykształceniu jest infantylne i nie na miejscu.

Czekamy na nowy wątek. Mogę porozwieszać plakaty.

Posted

Jakiś ogrom idiotyzmów... MagdalenaP zdziwiona, że jak bierze psa na tymczas to jest za niego odpowiedzialna?! Wiecie, brak tych tymczasów jak nie wiem, ale pojawiają się wśród tych co chcą za tymczasy robić takie przypadki, że włos się ze zgrozy jeży na głowie.
A w ogóle to psa mi żal, bardzo, ale coś się we mnie sprzeciwia pomaganiu średnio odpowiedzialnemu właścicielowi, który chce sprawę załatwić innymi.
Ot dylemat - czy pomagając w takiej sytuacji nie sankcjonujemy czyjejś niefrasobliwości.

Posted

rozumiem ze byłam odpowiedzialna za psa ale ten kto oddaje psa na tymczas powinien od razu zdeklarować że zabierze psa i tyle mam do powiedzenia.
Już rozumiem dlaczego ludzie nie chcę być domem tymczasowym i nie chcą pomagać. Możecie mnie umieszczać gdzie sobie chcecie. Jak macie ochotę to też możecie przekonać właścicielkę kociego azylu, żeby mi nie przywoziła małych kociaków na tymczas jak będzie wysyp. Zadeklarowałam się że pomogę i będę brała te kociaki.

Posted

MagdalenaP napisał(a):
rozumiem ze byłam odpowiedzialna za psa ale ten kto oddaje psa na tymczas powinien od razu zdeklarować że zabierze psa i tyle mam do powiedzenia.
Już rozumiem dlaczego ludzie nie chcę być domem tymczasowym i nie chcą pomagać. Możecie mnie umieszczać gdzie sobie chcecie. Jak macie ochotę to też możecie przekonać właścicielkę kociego azylu, żeby mi nie przywoziła małych kociaków na tymczas jak będzie wysyp. Zadeklarowałam się że pomogę i będę brała te kociaki.

A jak zaczną miauczeć to co, drzwi otworzysz?

Posted

Chwileczkę, zanim ,wypuściłam psa to prosiłam i właściciela i wolontariuszy aby tego psa wzięli ode mnie, ale nie traktowali tego poważnie. Nie było żadnych deklaracji że go zabiorą a zanim go wypuściłam zadzwoniłam po straż miejską, żeby poi niego przyjechali.
A po tej nauczce zgodzę się wziąc na tymczas koty tylko wtedy osoba dająca mi koty podpisze ze mną umowę, że w razie mojej rezygnacji odbierze koty w ciągu 12 h od mojego zgłoszenia i że po tych 12h ona odpowiada za te zwierzaki.

Posted

Drogie Panie
Wreszcie trwale, mam nadzieję, uruchomiłem kompa. Znalazłem wiele niepochlebnych uwag na mój temat, choć prawdę mówiąc nie do końca wiem, czym sobie na nie zasłużyłem. Być może, jak wielokrotnie wspominana MagdalenaP, już znacie "całą prawdę o właścicielu" i macie wyrobione o nim zdanie. Trudno.

AnnoA - twóje ostatnie wpisy... - zabolały. Chyba niepotrzebie, bo przecież możesz nie rozumieć. Nie każdy ma ciepły domek. On wie o tym lepiej niż ja, a ja lepiej niż Ty. Trzymaj dalej kciuki - to niezwykle pomaga... Niech Ci nie będzie głupio. Przepraszam za sarkazm, ale... zabolało.

Emigrantko droga, jesteś bardzo konkretną osobą i zapewne w związku z tym skuteczną w swoich działaniach. Nie posiadam takich cech. Oczywiście, że żywiłbym Przekręta jeśli mógłby zostać u mnie, jesli nie może być ze mną, żywić go jest moim obowiązkiem; wychodziła niecała stówka miesięcznie (standardowa puszka, drugie tyle makaronu lub kaszy, plus wcale niemałe ilości okrawków od przemiłej Pani z bazarku, która bardzo go lubi - razem jakaś jedna szósta jego wagi). Jestem mu winien za te kilka lat radości, mojej i jego. Jestem gotów, albo dostarczać michę, albo kwotę (póki co, wolałbym michę, z pieniędzmi krucho - szukam pracy).
(Emigrantko - korzystałem z komputera przyjaciela, a "KOLEJKA DO..." to dwóch rosłych szachistów, którzy mieli umówiony mecz z jakimś Walijczykiem).

Funia radzi, żebym znalazł mieszkanie, gdzie moglibyśmy zamieszkać z psiakiem. Pomysł dobry, tyle, że wpadłem na niego duuużo wcześniej...

"Figo Dzika" pisałaś swego czasu, że możesz zapewnić mu ciepłą budę, miskę i Serce. Nie potrzebuje więcej. Chyba, żeby pomiziać się czasem, bo okrutnie to lubi...
Żadnej konkretnej propozycji nie przeczytałem (jeśli to moje przeoczenie - przepraszam).

Owszem, jestem "grafikiem komputerowym" (określenie z gruntu bardzo szerokie i nieprecyzyjne) i lubię fotografować. Nie używam i nie posiadam jak "każdy w dzisiejszych czasach" cyfrowych lustrzanek, nawet telefonu z matrycą i obiektywem. Posługuję się aparatem Zorki 4, filmem 400ASA, papierem półtwardym, najlepiej Ilford, powiększalnikiem Krokus, zestawem kuwet z odpowiednimi odczynnikami i czerwoną lampką w ciemni. I cholernie zadowolony jestem kiedy nie potrzebuję skanera i PS, choć to ogromne narzędzia i dobrze je znam. Nie jestem "z TYCH czasów" i niezmiernie dziękuję Asi za udane zdjęcia diabełka.

W jednym z pierwszych tekstów twierdziłem, że muszę się przeprowadzić daleko. Z Paryskiej na Afrykańską - dwa przystanki, pieszo siedem minut, rowerem trzy. Nie skłamałem. To cholernie daleko. Inny Świat. Dla mnie daleko, dla niego... same widzicie.
Nowy "gospodarz", który za żadne skarby nie chce mieć u siebie psa to moja Matka. Przykre, ale nic poradzić nie mogę. Trzy miesiące zabiegów i podejść spełzły na niczym. Dziwne, bo kiedy sprowadziłem podstępem mojego pierwszego przyjaciela, psa imieniem Szwajcar, przeżyliśmy huragan p.t. "Absolutnie!!!", a po trzech dniach był raczej Jej, niż mój. Zdrajca kochany. Dożył końca w cieple i szczęściu. Rak. Dwa miesiące wypróżniałem go ręcznie, musiało boleć jak cholera, ale patrzył tak, że może jeszcze trochę... Dostałem w gębę od najbliższego przyjaciela - nie męcz psa! Chyba miał rację. Weterynarz nie miał wątpliwości.
Tym razem to nie przejdzie.
Ani Szwajcara, ani Przekręta nie wziąłem ze schroniska, raczej odbiłem ich z transportu. Nie myślałem, że takie "ciepłe kluchy" jestem.

"Florentnka" - "coś się we mnie sprzeciwia pomaganiu średnio odpowiedzialnemu właścicielowi, który chce sprawę załatwić innymi".
Niech nic się Tobie nie sprzeciwia w udzieleniu pomocy. Gdybym mógł, potrafił, sprawę Przekręta załatwić sam, nie prosiłbym o pomoc. Jak nie wiem, którędy gdzieś dojechać - proszę o pomoc tych, którzy wiedzą. Chyba po to jest ten portal.
"Niefrasobliwy". Gdybym trzy lata temu nie był niefrasobliwy, nie było by "sprawy Przekręta". Zdechłby sobie spokojnie gdzieś na poboczu drogi.

I trochę pomyj na moją głowę: Wlaściciel Przekręta, w pamiętnej, jako, że jedynej rozmowie, zapewnił mnie, że pies jest szczepiony. Rozmowa miała charakter "gwałtowny", więc nie zdążyłem dopytać, u którego weterynarza mógłbym się dopytywać o stan psiaka. Minął rok, szczepienia stały się nieważne, a ja w swoim niedbalstwie nie chodziłem z nim do lekarza. Był zdrowy, nikogo nie miał ochoty kąsać, odrobaczony pastylkami i zabezpieczony przeciw kleszczom (wiązało się to z długim pobytem na dzikich Mazurach - oczywiście przegląd codzienny i miły). Przekręt nie ma książeczki. Oficjalnie, prawnie, czy jak to tam nazwać - to nie jest mój pies. Oficjalnie, prawnie, czy jak to tam nazwać - mogę odpowiadać za kradzież. Trudno. To jest całkiem nielegalny mój pies. Mój pies.

Wierzcie lub nie, ale dziekuję Wam bardzo.
Za linki, za opieprz, za cierpliwość, za kontakt z Asią.
Ciśnie mi się "na usta" trochę cierpkich określeń pod adresem MagdalenyP, ale nie miejsce na to przecież... Dobrze, że zdążyłem przed Strażą Miejską.

Jeśli nie obrzydłem Wam całkiem - gorąco prosę o kontakt.
Okropnie pozdrawiam,
Darek

Posted

No i po tym co napisałeś podtrzymuję "niefrasobliwego".
Mogę zrozumieć, że sytuacja życiowa zmusza Cię do oddania psa.
Ale sporą część rzeczy z tym związanych mogłeś i powinieneś załatwić sam.
Postarać się o zdjęcia - można było przewidzieć, że przydadzą się do ogłoszeń.
Zaszczepić psa - nawet jeśli zaniedbałeś to wcześniej, to moment kiedy zdecydowałeś się że go oddajesz był odpowiedni, żeby ten błąd wyprostować.

Posted

Dodam tylko że nie rozumiem jak można przez 3 lata nie wziąć zwierzaka do weterynarza? Tym bardziej jak się zwierzaka znajdzie. Ja wzięłam w czwartek ( z tego co pamiętam to chyba był czwartek) kotka z bardzo dobrego schroniska, gdzie badają i leczą koty. W piątek zabrałam go do weterynarza, żeby go zbadał, zobaczył czy wszystko jest w porządku i chociażby, żeby zapytać czy czegoś nie potrzebuje np. szczepień.

Posted

Cieszę się, ze zabolało. Znaczy, że jeszcze czujesz. Będę zadowolona jak jeszcze zaczniesz myślec i odpowiadac za swoje poczynania. Nikt nie obiecywał, że będzie łatwo i wszyscy kiedyś mamy pod górkę.

Posted

Przekręt to mały, kochany, około 4 letni psiak. Jest bardzo wesoły i przyjacielski, uwielbia pieszczoty. Nie niszczy w domu, jest nauczony czystości, dobrze dogaduje się z innymi psami. Chętnie wyjdzie ze swoim panem na spacer lub wybierze się z nim na przejażdżkę samochodem. Za smakołyk pięknie usiądzie i poda łapkę, a wszystkie swoje psoty wynagrodzi dużą dawką miłości. Będzie dobrym towarzyszem dla osoby w każdym wieku, także dla dzieci.

Jego właściciel stracił najpierw pracę a potem mieszkanie, sytuacja ta zmusiła go do oddania psa. Przekręt teraz przebywa w domu tymczasowym i czeka na nowego pana, który już nigdy go nie opuści.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...