Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

ŚNIEŻEK

[FONT=Arial]Malutki,figlarny psiaczek przybłąkał się na jedno z łowickich osiedli i tu znalazł sobie przystań.Lubiany przez niektórych i mieszkańców i przez nich dokarmiany ,przeganiany i obrzucany kamieniami przez innych trafił do schroniska za sprawą 2 młodziutkich wolontariuszek dla,których los pieska nie jest obojętny.Śnieżek bo takie imię dostał maluch ma 3-4 lata i jest kochanym przytulaśnym maluchem.Kocha ludzi,kocha zabawę i dogaduje sie z inymi psiakami.SZUKAMY DOMKU DLA ŚNIEŻKA![/FONT]

nasz wątek główny

http://www.dogomania.pl/threads/171870-A-owicz-Schronisko-dla-ZwierzAE-t

mamanabank to dla Ciebie - miłośniczko piesków...bardzo mi się podoba to zdjęcie, pewnie dogo zetnie, ale cóż







  • Replies 127
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Historia Śnieżka z punktu widzenia Pauli :

Spacerowałam z Kają i Sopelkiem, gdy nagle podbiegł do nas jakiś mały piesek. Sopel spojrzał na kolegę z miną mówiąca odejdź… Jednak Śnieżkowi (choć wtedy nie miał jeszcze imienia) to nie przeszkodziło. Podbiegł do mnie i się przywitał w zamian został wygłaskany. Szliśmy sobie dalej, gdy nagle okazało się, że psiak szedł ciągle za nami. Kaja ukucnęła z aparatem i zaczęła robić zdjęcia różnych kwiatków itd. Przypatrzyłam się psiakowi i znalazłam podobieństwo do innego psiaka, niestety nie wiedziałam do kogo. Moja genialna Kaja podpowiedziała, że jest on podobny do naszej schroniskowej Śnieżki. Ponownie spojrzałam na malucha i zawołałam Śnieżek. Zamerdał ogonkiem. Kaja odwróciła się do mnie przodem i zaczęła się śmiać. Pies Śnieżek?!? Jednak po paru chwilach zostało już Śnieżek. A my z Kają biegałyśmy razem z naszymi śnieżnymi psami Soplem i Śnieżkiem.
Nagle nim zdążyłyśmy zauważyć Śnieżek się oddalił i biegł w stronę jezdni. Krzyczałyśmy. Jednak to nic nie dawało. Śnieżek prawie wpadł pod samochód. W ostatniej chwili Śnieżek zszedł z jezdni i przybiegł do nas. Sytuacje z samochodem powtarzały się dość często, jako że Śnieżek chodził bez smyczy, a u nas jest mnóstwo jedni. Co prawda nie są one ruchliwe jednak to tez nie jest jakaś bezludna wyspa. Na szczęście Śnieżek zaczął odróżniać mój miły głos od wściekłego i jak tylko krzyknęłam Śnieżek chodź tu zaraz przychodził, ale moje grzeczne proszę olewał. Po spacerku podreptałyśmy zadowolone do domku. Jednak widok smutnego Śnieżka, który odprowadził nas pod blok psuł humor. Po paru godzinach usłyszałam domofon to były moje koleżanki szukały domku dla Śnieżka, którego nazwały Miki. Podobno nikt go nie chciał. Prosiły mnie o pomoc, ale ja wiedziałam, że raczej nic same nie zdziałamy. Pogadałam z nimi chwilkę i z powrotem poszłam do domku. Wieczorem, gdy szłam z Kają na spacer poruszyłam ten temat. Obie zdecydowałyśmy, że Śnieżek pójdzie do schroniska. Kolejnego dnia w pod szkołą siedział Śnieżek, przywitał się i dalej siedział. Na którejś z przerw zeszłam na dół i zauważyłam Śnieżka w szkole. Nauczyciele spanikowani wygonili każdego z holu, bo pies może być agresywny, a on maluszek siedział sobie w ciepłym kącie. Poszłam na lekcje, a na kolejnej przerwie dowiedziałam się co było zupełną plotką, że Śnieżek jest w drodze do schroniska. Choć wtedy w to wierzyłam, jednak szybko zorientowałam się, że to nieprawda, gdy Śnieżek biegał pod blokiem. Wieczorem okazało się, że moja koleżanka bierze Śnieżka do domku na zawsze. Radość niesłychana, że Śnieżek ma wreszcie dom. Ale rano Śnieżek znów pod szkołą. Gadałam z „właścicielką” Śnieżka, który zyskał imię Blondyn i o dziwo, Śnieżek już tam nie mieszka, bo pierwszy pies dostał pierwszą cieczkę, więc Śnieżek znów trafił na ulicę. Wieczorem siedziałam ze Śnieżkiem na klatce nakarmiłam go a w nocy spał na mojej wycieraczce. Z racji, że nie mogłam go wziąć na noc, a nie umiałam go zostawić na dworze zamknęłam go w klatce. Rano go nakarmiłam i poszłam do szkoły. Po szkole zdecydowane z Kają chciałyśmy zabrać go do schroniska. Jednak jakie zdziwienie było, gdy nasi młodsi koledzy nieśli rannego Śnieżka. Gdy podbiegam zapytać co się stało, otrzymałam w zamian odpowiedz, że nie umiem opiekować się własnym psem (a tak w ogóle to nie mam psa) i że to oni zabiorą go do schroniska, bo byli pierwsi. Doszłam do wniosku, że to dobrze, powiedziałam jeszcze, żeby do weterynarza pojechali. Po jakiejś godzinie zadzwoniłam do nich, a Śnieżek ciągle siedział w domu, zaproponowałam, ze my go zawieziemy i będzie szybciej, ale on się rozłączył. Przecież mi chodziło o dobro psa. Po tym wszystkim późnym wieczorem dowiedziałam się, że Śnieżek został przez dzieci obrzucany kamieniami. Czy to prawda nie wiem. Jedno jest pewne Śnieżek zasługuje na dom!!!

Posted

Paula wiem,ze rodzice nie pozwalają Ci miec psiaka ale mam wrażenie,ze on sobie Ciebie wybrał!Musimy znależć mu dom taki gdzie będzie kochany tak jak przez Ciebie!

Posted

klaudia14 napisał(a):
Ojeju Blondyn już w schronisku ....?!
Tęsknie Blondynku ;*******
A jeszcze tak nie dawno mieszkał u nas na osiedlu :(


To nie jest żaden Blondyn tylko Śnieżek i dziwne żeś zdziwiona przecież wiedziałaś, że jest w schronisku...
:)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...