carolinascotties Posted February 22, 2010 Posted February 22, 2010 Pani sie rozmyslila..w zasadzie nie pani, ale jej mezczyzni - chca mlodszego pieska...pani ze lzamiw oczach mowila, ze wewnetrznie czuje, ze to jest TEN... ale nic na sile.... potrzebujemy pomocy w sprawie szkolenia dot. grzecznego zostawania w domku ... kto ma praktyczne porady i moglby pomoc - prosimy napiszcie PW. Quote
Wunia Posted February 22, 2010 Posted February 22, 2010 mój tymczasek Wars po kastracji nie miał antybiotyku, nawet się nie interesował co tam ma i czego nie ma, na wszelki wypadek na noc miał zakładany kołnierz, szwy po 7 dniach miał mieć zdjęte, ale podczas wizyty lekarz zadecydował pozostawić szwy do 10 dni i podał antybiotyk w zastrzyku, a rankę zabezpieczył preparatem ze srebrem (w spraju), w 10 dobie szwy zdjęte no i po jajkach ani śladu :) biorąc pod uwagę, że to pies raczej z dużych, a nawet z b.dużych, więc szewków miał stosownie do wielkości więcej z obu stron moszny :) Zachowywał się zupełnie normalnie, ale weterynarz ostrzegał, że bywają psy, które w ciągu 10 minut są w stanie wyciągnąć wszystkie szwy, więc albo pilnować trzeba i z oka nie spuszczać, albo kołnierz zakładać i już :D Mimo całej "drastyczności" zakładania i noszenia kołnierza to oprócz lizania w niczym psu nie przeszkadza :) Quote
Nemko Posted February 22, 2010 Author Posted February 22, 2010 Ale został jeszcze pan, ktory dzis do mnie dzwonil w sprawie Sopelka...Wydawal sie bardzo logiczny, o wiele bardziej rozmowa sie kleila niz z ta pania ze Szczecina. Mowil, ze Sopel go zauroczył...Ma rodzine, zone, dzieci, rybki;) mial kiedys psa...Mowi, ze czekal z ta decyzja, szukal pieskow na infoludku juz jakis czas, ale mowi, ze nie bylo chemii...A Sopel to wlasnie ten pies...To jak Dziewczyny?? Moze pierwsza wizyta przedadopcyjna u tego pana?? Quote
Nemko Posted February 22, 2010 Author Posted February 22, 2010 Oczywiscie bez zbednego pospiechu, ale prosilam faceta o maila...pogadam z nim na razie w ten sposob... Quote
polubek Posted February 22, 2010 Posted February 22, 2010 oj zaglądam tu i widzę że najpierw są chętni a potem sie rozmyślają. no domki brać nie marudzić, nie kaprysić to jedyny w swoim rodzaju Sopel który pod wpływem ciepła się nie rozpuści a i jeszcze czyjeś serducho ogrzeje. :loveu::loveu::loveu: Quote
Greven Posted February 22, 2010 Posted February 22, 2010 Bardzo dobrze, że jest ostra selekcja. Lepiej, żeby Sopelek dłużej poczekał, niż potem wracał. Quote
Nemko Posted February 22, 2010 Author Posted February 22, 2010 Kaszubska 33/23 pierwsza klatka od oficyny taka dostalam dzis info Quote
carolinascotties Posted February 22, 2010 Posted February 22, 2010 Nemko - z kaszubskiej to ten pan? czy ta osoba, o ktorej wczoraj pisalas? Quote
AlfaLS Posted February 22, 2010 Posted February 22, 2010 Chyba ta co powiedziała jakieś jedno zdanie, które zaniepokoiło Nemko;) Quote
Nemko Posted February 22, 2010 Author Posted February 22, 2010 JEZU, SLUCHAJCIE JUZ DZWONILAM DO kAROLINY, ALE NIE ODPOWIADA!!!SOPEL WROCIL DO DOMU!! fACET przed godzina do nas dzwonil, prosil o spotkanie. Dzis moj Tz po przyjsciu z pracy wyszedl z Soplem i zaczepil go jakis dziwny chlopak, twierdzac , ze to jego pies. Jurek zazadał ksiazeczki zdrowia psa, dowodow w postaci zdjec psa i powiedzial, ze nie tak latwo odda go, bo trzeba umowe adopcyjna spisac ( wymyslal na miejscu by tylko nie oddac psa)...Chlopak sie troche wystraszyl, powiedzial, ze powie ojcu. Facet po godzinie do nas zadzwonil i umowil sie z nami pod sklepem spozywczym, wzial ze soba ksiazeczke zdrowia psa ( konkretny ) i koniec łancucha, z ktorego mu sie zerwał!!! Sam opowiedzial, jak to MISIEK zerwał mu sie z łancucha - smyczki na spacerze w parku, bo popedzil za kotem:D, co jest bardzo prawdopodobne, bo Sopelek nie cierpi kotów!! Pan pokazal nam w ksiazeczce jego odrobaczenie i date nastepnego szczepienia!! Mial go wlasnie szczepic, bo maly ma 8 miesiecy!!! Pan mieszka ulice od nas, mowi, ze pytał ze 20 stu ludzi o psa, ale nikt nic nie wiedzial...Mamy pana dokladny adres, bylismy u niego pod domem, mają domek z ogrodkiem i mały nie jest uwiazany na łancuchu, tylko miał smyczke taką łancuchową...Teraz pan juz wział mu grubszą ( byl przygotowany na odebranie psa )- co mnie bardzo ucieszyło!!! wymienilismy sie numerami telefonów, bo facet powiedzial, ze teraz to on- Sopel bedzie do nas wracał;) i w razie czego zebysmy mieli kontakt:D:D:D no nie moge!!!Jak dobrze, ze nie pojechal do Niemiec!!! Czaicie taką akcje?? Mozemy wpasc do niego w kazdej chwili i pobyc z Soplem vel Miskiem:D no nie mogę!!! Quote
Nemko Posted February 22, 2010 Author Posted February 22, 2010 okazalo sie, ze ten dziwny chlopak to syn, czy wnuczek tego faceta...ale on psem sie nie zajmuje, tylko ten starszy facet i jego zona. No naprawde konkretny koles. I bedziemy mogli go miec na oku:D:D no w ogole rewelacja:D:D Ale sie podniecam!! Sprostowanie postu pierwszego dotyczacego pieska: bedzie do nas wracał, jak zrobi podkop w ogrodku:) bo to kopacz niezły, to fakt No i on mowil, ze dlatego maly taki ulozony do dzieci jest, bo jego wnuczek mały uwielbia Sopla i za nim bardzo plakał...Sam z reszta nam mowil i opowiadał, ze pies lubie dzieci a my tylko na siebie z moim Tz-tem i tylko sluchalismy...No wszystko sie zgadzało. Poza tym mały widac skruszony byl i tak sie łasił do pana i z nim odszedł nie ogladajac sie za bardzo na nas:p Quote
Nemko Posted February 22, 2010 Author Posted February 22, 2010 Ludzie, czytajcie czytajcie dobre wiesci!!!!:drink1: musze sie z Wami tym podzielic i poprzezywac!!! Quote
Wunia Posted February 22, 2010 Posted February 22, 2010 jestem, już czytam ... mmd mnie obudziła ... Quote
Nemko Posted February 22, 2010 Author Posted February 22, 2010 Jeszcze jedno, pan mial dawniej wiekszego psa,ktory zdechł, ale od tych osmiu miesiecy mają Sopla i stad mial smyczke tą grubą...Byla faktycznie troche sfatygowana. Poza tym wspominał o kastracji Sopla, co mnie bardzo rowniez ucieszyło...ej...no nie badzcie na mnie zli. Po tym wszsytkim nie mialam watpliwosci...Jeszcze jak na koniec wyskoczyl z ta kastracją...Chyba juz niczego nie pominełam...?? Acha, no na to soptkanie oczywiscie poszlismy sami, bez sopla, dopiero w miare rozmowy przesuwalismy sie w kierunku naszego domu, i mialam coraz mniej watpliwosci, co do tego, ze jest jego wlascicielem. Na sam koniec rozmowy, przyprowadzilam mu psa:) Quote
Wunia Posted February 22, 2010 Posted February 22, 2010 już się obudziłam !!!!! co za historia !!!!! o jejku!!!! DT - ucieczka - niemcy - potem u Was - no i zwykły spacer !!!!! :roll: Niezły jest :diabloti: Może na prawdziwy łańcuch go :diabloti: Quote
Wunia Posted February 22, 2010 Posted February 22, 2010 Nemko - 2 tygodnie takiego stresu, i ten suuuuuuper bazarek, a tu taka niespodzianka :D Trzymaj się dziewczyno i szampana z TZ otwierajcie :D to dzięki Tobie Sopel vel Misiek odzyskał swoje życie :D Quote
Wunia Posted February 22, 2010 Posted February 22, 2010 też jestem za kastracją Sopla vel Miśka :) Jeżeli Ty nie miałaś wątpliwości to na pewno wszystko jest na swoim miejscu :D Chyba się nie tłumaczysz ? ... Quote
Nemko Posted February 22, 2010 Author Posted February 22, 2010 Nie nie...Jestem taka szczesliwa:D Quote
Florentynka Posted February 22, 2010 Posted February 22, 2010 Nemko, a czemu ktoś miałby być zły na Ciebie??? Zajęłaś się gadem uciekinierem, na głowie tu stawałaś, żeby mu jakoś ustawić życie, namartwiłaś się i nadenerwowałaś... Dobrze, że odnalazł się jego właściciel - teraz niech on się martwi (hihi!) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.