Dzika_Figa Posted February 21, 2010 Posted February 21, 2010 Tak wyszło, że spuściliśmy ze smyczy psa, którego nie powinniśmy spuszczać, daliśmy mu uciec i nikogo o tym fakcie nie poinformowaliśmy... tak wyszło, że okazaliśmy się niedojrzali i skrajnie nieodpowiedzialni... Quote
Nemko Posted February 21, 2010 Author Posted February 21, 2010 nawet mi o tym nie przypominajcie...ile sie stresu najadlam...a ile Sopel!! Quote
Nemko Posted February 21, 2010 Author Posted February 21, 2010 ile jeszcze pyskowek dostalam teraz na gg od tej baby...wrrrrrr, ze jak to, ze oglaszam psa, jak ich potraktowalam, ze jestem hipokrytka, ze przeciez nie moglam go zatrzymac i nagle TO ROBIE, ze mam sie zastanowic nad soba...No mowie wam:żal...a MIALAM GO NIBY NA DWOR WYWALIC??? ZOSTAWIC U NICH?? Quote
Dzika_Figa Posted February 21, 2010 Posted February 21, 2010 ... no, oddać im, żeby mieli łatwy zarobek i żeby mogli go znowu wypuścić pod samochód... Quote
Nemko Posted February 21, 2010 Author Posted February 21, 2010 Tylko ciekawe co by sie z pieskiem stało, gdyby nie to, ze zadzwonili do mnie z tozu...pewnie nie dowiedzielibysmy sie tego nigdy...w tak odpowiedzialnym byl domu... Quote
Nemko Posted February 21, 2010 Author Posted February 21, 2010 Sopel wlasnie dostał ostatnia dawke lekarstwa, musielismy mu wstrzyknąc ostatni zastrzyk...zniosl to bardzo dzielnie, nawet nie pisnął:D Quote
AlfaLS Posted February 21, 2010 Posted February 21, 2010 Najważniejsze, że psiak jest u Was:lol:. Koniec, kropka. DT okazał się super nieodpowiedzialny a zachowanie ludzi, z tego co piszesz, po prostu głupie. Mnie też moja - tydzień wcześniej, adoptowana - suczka zginęła :shake:. Po prostu wyszła z ciasno zapiętych szelek i w ciągu pół minuty się zdematerializowała - zanim dobiegłam za róg budynku to po niej nie było śladu i nikt jej nie widział ale postawiłam wtedy na nogi pół Polski, o Szczecinie nie wspominając. Połowa dogo szukała Zulki ze mną i po trzech tygodniach suczka się znalazła i wróciła do domu :multi:. A im pies zginął i po prostu umyli ręce:shake:. Nie są warci naszego wspominania o nich i koniec:angryy:. Nemko mogę odwiedzić potencjalny domek dla Sopelka ;). Sama albo z kimś innym ze Szczecina, wiadomo w grupie raźniej i więcej można wyłapać:evil_lol: Jak by coś pisz na PW albo dzwoń ;) Quote
Nemko Posted February 21, 2010 Author Posted February 21, 2010 Pewnie Alfa:) Dobrze by bylo gdybys jeszcze z kims poszla...Moze Carolinascotties jak do nas wroci kogos "podsunie" nam albo gdyby byla w Szczecinie poszlaby z Toba? Quote
AlfaLS Posted February 21, 2010 Posted February 21, 2010 Nemko napisał(a):Pewnie Alfa:) Dobrze by bylo gdybys jeszcze z kims poszla...Moze Carolinascotties jak do nas wroci kogos "podsunie" nam albo gdyby byla w Szczecinie poszlaby z Toba? OK. Czekam tylko na sygnał:lol: Quote
Nemko Posted February 21, 2010 Author Posted February 21, 2010 uwaga, prosze czytajcie post 1, tam wszystko uaktualniam, wlasnie wycofalam deklaracje stałe... Quote
AlfaLS Posted February 21, 2010 Posted February 21, 2010 Przeczytałam i przyjęłam do wiadomości;). Quote
Nemko Posted February 21, 2010 Author Posted February 21, 2010 Alfa, bo ja tak sobie mysle, nie wiem...Ta osoba, ktora chciala zaadoptowac Sopelka nie wzbudzila mojego zaufania dostatecznie...Bardzo mozliwe, ze to bedzie niewypał, ale wolalabym miec potwierdzenie w postaci wypowiedzi jeszcze kogos z dogo, doswiadczonej osoby, ktora juz przeprowadzila kilka takich rozmow i wie o co pytac, i czuje"to cos", ma ten instynkt. Moze ja juz po tamtej nieudanej adopcji do dt jestem juz przewrazliwiona??... Quote
AlfaLS Posted February 21, 2010 Posted February 21, 2010 Nemko napisał(a):Alfa, bo ja tak sobie mysle, nie wiem...Ta osoba, ktora chciala zaadoptowac Sopelka nie wzbudzila mojego zaufania dostatecznie...Bardzo mozliwe, ze to bedzie niewypał, ale wolalabym miec potwierdzenie w postaci wypowiedzi jeszcze kogos z dogo, doswiadczonej osoby, ktora juz przeprowadzila kilka takich rozmow i wie o co pytac, i czuje"to cos", ma ten instynkt. Moze ja juz po tamtej nieudanej adopcji do dt jestem juz przewrazliwiona??... Z reguły pierwsze wrażenie to dobre wrażenie..........Ale ewentualnie sprawdzić nie zaszkodzi. Tylko z tym doświadczeniem to u mnie nie bardzo:shake:. Ja jeszcze nigdy takiej wizyty nie robiłam:shake:. Sama ją przeżyłam jak adoptowałam Zulkę, wiem ewentualnie co jest ważne jak się chce psa do domu, stosunek do psów to poznam bo pójdę z moją psicą, mogę pytać, pytać, pytać i jeszcze więcej obserwować - ale głowy to ja za nikogo dać nie mogę. Choć i tak się może zdarzyć jak ostatnio gdy miałam iść na wizytę przedadopcyjną dla Cekinka z Tychów, byłam z panią umówiona i nagle ona sobie przypomniała że Cekinek to mieszaniec a nie "czysty" pudelek a jej córka jest uczulona na sierść i musi być PUDELEK. Ręce załamać i tyle......... Quote
carolinascotties Posted February 21, 2010 Posted February 21, 2010 juz jestem - pozwolcie, ze nadrobie zaleglosci, odpisze na PW - i zaraz tu wracam Quote
AlfaLS Posted February 21, 2010 Posted February 21, 2010 Greven napisał(a):Gdzie ta wizyta? Napisz nam ulicę jak masz;) Quote
Nemko Posted February 21, 2010 Author Posted February 21, 2010 Alfa, nie, no jasne ze tak. Reczyc za kogos nie mozna przeciez i tak sie moga roznie ludzie kamuflowac, ze moga w blad wprowadzic wytrawnego "zwiadowce"...Wiadomo... Quote
Nemko Posted February 21, 2010 Author Posted February 21, 2010 byla to ulica kaszubska...o dokladny adres moge spytac w kazdej chwili jutro Quote
AlfaLS Posted February 21, 2010 Posted February 21, 2010 Nemko napisał(a):byla to ulica kaszubska...o dokladny adres moge spytac w kazdej chwili jutro Kaszubską to ja mam o "rzut beretem":evil_lol:. To samo centrum miasta:lol:. Quote
Nemko Posted February 21, 2010 Author Posted February 21, 2010 to gdzies przy sadzie...zaraz naskrobie maila i poprosze o adres Quote
Nemko Posted February 21, 2010 Author Posted February 21, 2010 uwaga...nastepni"chetni" kurcze...same jakisc dziwne...i facet nie zgadza sie na psa...;/ Dobrywieczór ja w sprawie psa mam w domu krulika i dwoje dzieci .Mam pytanie na ile piesek wygląda i czy mi dzieci nie pogryzie mam dwie córki wieku 3,5 roku i 8 lat ja siedze caly czas w domu poniewaz jestem na urlopie wychowawczym i mogłabym z pieskiem wychodzic tylko moj maz co sie nie zgadza na psa ale jest w domu krolik ktory jest z nami juz 3 lat i bardzo go lubi i podejzewam ze pieska tez polubi tym bardziej ze jezdzimy na wieś bardzo często wiec piesek mial by gdzie sie wybiegac i dzieci tez by chcialy pieska tylko jedno pytanie czy by byli panstwo w stanie mi pieska przywiesc bo ja z dziecmi bym nie dala rady a tak wogule to skad wogule piesek pochodzi pisza panstwo ze piesek zostal wyzucony z samochodu albo sam wyskoczyl z samochodu komus jezeli by panstwosami mi przywiesc tego pieska byla bym bardzo wdzieczna z pozdrowieniami Agnieszka Quote
epe Posted February 21, 2010 Posted February 21, 2010 Dziewczyny! Gdyby Greven mogła iść to byłoby super - ona ma doświadczenie!;) Od siebie dodam,że ważna też jest intuicja - czasem wszystko wygląda i brzmi OK,a w środku mamy wątpliwości. I wtedy trzeba słuchać tego "czegoś" - już na wielu wątkach czytałam,po nieudanych adopcjach,że ktoś żałował,że nie posłuchał tego głosu wewnętrznego! Dobrze jest chodzić na takie wizyty z kimś doświadczonym,bo wtedy ma się taki przyspieszony kurs:evil_lol: Quote
Dzika_Figa Posted February 21, 2010 Posted February 21, 2010 Nemko napisał(a):uwaga...nastepni"chetni" kurcze...same jakisc dziwne...i facet nie zgadza sie na psa...;/ Dobrywieczór ja w sprawie psa mam w domu krulika i dwoje dzieci .Mam pytanie na ile piesek wygląda i czy mi dzieci nie pogryzie mam dwie córki wieku 3,5 roku i 8 lat ja siedze caly czas w domu poniewaz jestem na urlopie wychowawczym i mogłabym z pieskiem wychodzic tylko moj maz co sie nie zgadza na psa ale jest w domu krolik ktory jest z nami juz 3 lat i bardzo go lubi i podejzewam ze pieska tez polubi tym bardziej ze jezdzimy na wieś bardzo często wiec piesek mial by gdzie sie wybiegac i dzieci tez by chcialy pieska tylko jedno pytanie czy by byli panstwo w stanie mi pieska przywiesc bo ja z dziecmi bym nie dala rady a tak wogule to skad wogule piesek pochodzi pisza panstwo ze piesek zostal wyzucony z samochodu albo sam wyskoczyl z samochodu komus jezeli by panstwosami mi przywiesc tego pieska byla bym bardzo wdzieczna z pozdrowieniami Agnieszka I to się nazywa stumień świadomości... Quote
Greven Posted February 21, 2010 Posted February 21, 2010 epe, dzięki ;) Mój samochód się zezłomował, ale w tygodniu mam dostęp do auta pomiędzy 10:30, a 12:30. Jak trzeba podjechać na wizytę, to nie ma problemu, tylko muszę wiedzieć dzień wcześniej. Pani Agnieszce od "krulika" i męża co nie chce psa oraz jej podobnym, to bym grzecznie odpisała, że aby uzyskać psa z adopcji, konieczna jest zgoda i akceptacja wszytskich członków rodziny, a dowóz oczywiście możliwy pod same drzwi... za zwrot kosztów. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.