Jump to content
Dogomania

BERNARDYN - OMAR, kolejna kastracja w stylu rzeżnika MA DOM


Recommended Posts

  • Replies 208
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ziutka napisał(a):
Omar wczoraj pojechał do DS - tyle wiem od naszej malibo :)


Malibo...taka wiadomość nieziemsko radosna,a Ty milczysz...Ty nie piszesz?
Och, dziewczyno! Wtedy gdy tyle niemiłych niespodzianek na nas spada...nie dozuj tych dobrych...napisz proszę!

Posted

zuzlikowa napisał(a):
Malibo...taka wiadomość nieziemsko radosna,a Ty milczysz...Ty nie piszesz?
Och, dziewczyno! Wtedy gdy tyle niemiłych niespodzianek na nas spada...nie dozuj tych dobrych...napisz proszę!


Napewno napisze wszystko...zalatana w tej chwili jest i nie ma czasu wejść na dogo.

Posted

Ziutka napisał(a):
Napewno napisze wszystko...zalatana w tej chwili jest i nie ma czasu wejść na dogo.


Rozumiem...trzymam kciuki,by wszystko z powodzeniem i dobrym efektem się kończyło!!!

Posted

Przepraszam Was wszystkich, ze tak rzadko bywam, ale tak musi być. Dogo "zjadało" mi 3/4 doby. Nie moge sobie teraz na to pozwolic.
Omar pojechał szczęśliwy:) Dojechał, nawet w drodze był grzeczny. Już po adaptacji - zamieszkał w domu i juz raczej nie zmieni apartamentu, hehe!
Wieści sa dobre, Omar zdobywa wszystkie serca, jakie mu w łapy wpadną. "Jest uroczy":)

Posted

Super wiadomość to ta że Omar jest w swoim domu, gorsza że pozostał po nim dług. Za leczenie po kastracji zapłaciliśmy 724,39. Właściwie powinno się tym obciążyć tego kto tak dobrze wykonał zabieg kastracji.

Posted

luka1 napisał(a):
(...)gorsza że pozostał po nim dług. Za leczenie po kastracji zapłaciliśmy 724,39. Właściwie powinno się tym obciążyć tego kto tak dobrze wykonał zabieg kastracji.


Uważam, ze tak właśnie należy postąpić. Odzyskanie powyższej kwoty to jedno, ale utwierdzanie w bezkarności takich delikwentów, to coś, co niestety jest na porządku dziennym...

Posted

Jeszcze pozostaje koszt leczenia w Wilawecie - ciagle nie mam faktury ani obdukcji. Nie bardzo mamy z czym iść do Luxvetu. Podejrzewam, że faktura w Wilawecie będzie na jakieś 560,-. Liczyli sobie 80,- za podanie zastrzyku i płukanie rany Rivanolem.

Posted

hym trzebaby pozbierac te faktury i napisac pismo + kopie faktur i wysłac aby miec potwierdzenie do paproka skurczybyka

ale tak jak pisałam wyżej nie sadze aby sie to udało ...

Posted

zapytałam fachowca i mam taka odpowiedz ...


W pierwszej kolejności postarałabym się o pisemną opinię specjalisty z zakresu weterynarii, który wyraźnie napisze, że lekarz popełnił błąd (najlepiej gdyby była to osoba z uprawnieniami biegłego sądowego). Mając taką opinię można zgłosić sprawę izbie lekarsko-weterynaryjnej i wystąpić do sądu cywilnego o zwrot kosztów leczenia.

lub


W pierwszej kolejności powinny z nim porozmawiać albo napisać do niego pismo. Może zwróci im koszty dobrowolnie. Dobrze by było gdyby przed rozpoczęciem takich rozmów miały opinię innego lekarza, w której będzie wyraźnie napisane, że podczas zabiegu został popełniony błąd.

Posted

Prosiłam o obdukcję, która miała byc podstawa do opinii biegłego. Nie dostałam. Poza tym, biegły powiedział, że najpierw sprawa musi być u Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej Izby. Na razie kółko sie zamknęło. "Słowną" opinie mam, ale ja moge tylko wpisać do pamietnika.

Posted

Słuchajcie, obserwuję uniki wetów przed wydaniem stosownej opinii (swoją drogą ta "solidarność" jest czymś tak obrzydliwym, że nóż się w kieszeni repetuje) i przyszła mi do głowy pewna myśl. Zastanawiam się, czy nie wystarczyłby sam fakt zmiany lecznic (dwukrotnej!- żaden opiekun psa nie rusza ciężko chorego zwierzęcia bez powodu, jeśli opieka lekarska jest ok) do rozpoczęcia działań.Kastracja w Lux (ha!ha!ha!)vecie jest faktem, pobyt w tej drugiej lecznicy jest faktem i Bobrowiec, ktory wyprowadził psiaka, jest faktem. Jest świadectwo Państwa Omarka, Twoje, Malibo i osób, które współpracowały przy ratowaniu psiaka. Może trzebaby zapytać dobrego prawnika, czy to nie jest wystarczający powód do podjęcia kroków prawnych. Na miłość boską, przecież to nie może tak być, żeby lekarz utłukł psa w klinice, wziął za to pieniądze (i to jakie!) i nie poniósł żadnych konsekwencji swojego konowalstwa.Bo to konował, nie lekarz!

Posted

Pytałam prawnika - popatrzył na mnie z politowaniem.
Jeśli Luxvet nie wykaże dobrej woli, to możemy góra zrezygnować z jego usług. Nie mamy nawet dokumentacji fotograficznej, bo nikt wtedy o tym nie myślał.

Posted

Kurczę, to gumowa ściana po prostu. A czy Bobrowiec też ręce umywa?
To znaczy, czy oni nie są skłonni napisać jakiegoś rodzaju oświadczenia, w jakim stanie Omarek dotarł do nich po "leczeniach" w poprzednich "klinikach"? Bo inne pomysły, które przychodzą mi do głowy, są zbyt drastyczne, żeby o nich pisać na forum.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...