Ziutka Posted April 8, 2010 Posted April 8, 2010 Omar wczoraj pojechał do DS - tyle wiem od naszej malibo :) Quote
zuzlikowa Posted April 8, 2010 Posted April 8, 2010 Ziutka napisał(a):Omar wczoraj pojechał do DS - tyle wiem od naszej malibo :) Malibo...taka wiadomość nieziemsko radosna,a Ty milczysz...Ty nie piszesz? Och, dziewczyno! Wtedy gdy tyle niemiłych niespodzianek na nas spada...nie dozuj tych dobrych...napisz proszę! Quote
Ziutka Posted April 8, 2010 Posted April 8, 2010 zuzlikowa napisał(a):Malibo...taka wiadomość nieziemsko radosna,a Ty milczysz...Ty nie piszesz? Och, dziewczyno! Wtedy gdy tyle niemiłych niespodzianek na nas spada...nie dozuj tych dobrych...napisz proszę! Napewno napisze wszystko...zalatana w tej chwili jest i nie ma czasu wejść na dogo. Quote
zuzlikowa Posted April 8, 2010 Posted April 8, 2010 Ziutka napisał(a):Napewno napisze wszystko...zalatana w tej chwili jest i nie ma czasu wejść na dogo. Rozumiem...trzymam kciuki,by wszystko z powodzeniem i dobrym efektem się kończyło!!! Quote
ANETTTA Posted April 8, 2010 Posted April 8, 2010 ja tez trzymam kciuki i zalatana jak tu wpadnie to niech cos skrobnie ....szczęśliwego Quote
malibo57 Posted April 10, 2010 Posted April 10, 2010 Przepraszam Was wszystkich, ze tak rzadko bywam, ale tak musi być. Dogo "zjadało" mi 3/4 doby. Nie moge sobie teraz na to pozwolic. Omar pojechał szczęśliwy:) Dojechał, nawet w drodze był grzeczny. Już po adaptacji - zamieszkał w domu i juz raczej nie zmieni apartamentu, hehe! Wieści sa dobre, Omar zdobywa wszystkie serca, jakie mu w łapy wpadną. "Jest uroczy":) Quote
zuzlikowa Posted April 10, 2010 Posted April 10, 2010 Wieści sa dobre, Omar zdobywa wszystkie serca, jakie mu w łapy wpadną. ...CUDOWNIE,o to właśnie chodzi! Niech wiele ich wpada!!! Quote
ANETTTA Posted April 11, 2010 Posted April 11, 2010 oj ciotko Ty to zawsze potrafisz napisac sedno !!!!! Quote
luka1 Posted April 15, 2010 Author Posted April 15, 2010 Super wiadomość to ta że Omar jest w swoim domu, gorsza że pozostał po nim dług. Za leczenie po kastracji zapłaciliśmy 724,39. Właściwie powinno się tym obciążyć tego kto tak dobrze wykonał zabieg kastracji. Quote
gallegro Posted April 16, 2010 Posted April 16, 2010 luka1 napisał(a):(...)gorsza że pozostał po nim dług. Za leczenie po kastracji zapłaciliśmy 724,39. Właściwie powinno się tym obciążyć tego kto tak dobrze wykonał zabieg kastracji. Uważam, ze tak właśnie należy postąpić. Odzyskanie powyższej kwoty to jedno, ale utwierdzanie w bezkarności takich delikwentów, to coś, co niestety jest na porządku dziennym... Quote
ANETTTA Posted April 16, 2010 Posted April 16, 2010 jesli ten wet jest uświadomiony ze spieprzył te kastracje to możnaby do niego z faktura zawitac ... wątpie szczerze żeby sie udało ale co komu szkodzi ... Quote
malibo57 Posted April 17, 2010 Posted April 17, 2010 Jeszcze pozostaje koszt leczenia w Wilawecie - ciagle nie mam faktury ani obdukcji. Nie bardzo mamy z czym iść do Luxvetu. Podejrzewam, że faktura w Wilawecie będzie na jakieś 560,-. Liczyli sobie 80,- za podanie zastrzyku i płukanie rany Rivanolem. Quote
ANETTTA Posted April 17, 2010 Posted April 17, 2010 hym trzebaby pozbierac te faktury i napisac pismo + kopie faktur i wysłac aby miec potwierdzenie do paproka skurczybyka ale tak jak pisałam wyżej nie sadze aby sie to udało ... Quote
ANETTTA Posted April 17, 2010 Posted April 17, 2010 chyba ze jakaś Fundacja by tu pomogła ..... Quote
Madallena Posted April 17, 2010 Posted April 17, 2010 A ja bym probowala. Poszla na rozmowe z wlascicielem Kliniki. Opisala wszystko i domagala sie zwrotu kosztow i oplacenia pozostalych faktur. No i CzK i inne fora ... Quote
ANETTTA Posted April 17, 2010 Posted April 17, 2010 zapytałam fachowca i mam taka odpowiedz ... W pierwszej kolejności postarałabym się o pisemną opinię specjalisty z zakresu weterynarii, który wyraźnie napisze, że lekarz popełnił błąd (najlepiej gdyby była to osoba z uprawnieniami biegłego sądowego). Mając taką opinię można zgłosić sprawę izbie lekarsko-weterynaryjnej i wystąpić do sądu cywilnego o zwrot kosztów leczenia. lub W pierwszej kolejności powinny z nim porozmawiać albo napisać do niego pismo. Może zwróci im koszty dobrowolnie. Dobrze by było gdyby przed rozpoczęciem takich rozmów miały opinię innego lekarza, w której będzie wyraźnie napisane, że podczas zabiegu został popełniony błąd. Quote
malibo57 Posted April 18, 2010 Posted April 18, 2010 Prosiłam o obdukcję, która miała byc podstawa do opinii biegłego. Nie dostałam. Poza tym, biegły powiedział, że najpierw sprawa musi być u Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej Izby. Na razie kółko sie zamknęło. "Słowną" opinie mam, ale ja moge tylko wpisać do pamietnika. Quote
Lilek Posted April 18, 2010 Posted April 18, 2010 Słuchajcie, obserwuję uniki wetów przed wydaniem stosownej opinii (swoją drogą ta "solidarność" jest czymś tak obrzydliwym, że nóż się w kieszeni repetuje) i przyszła mi do głowy pewna myśl. Zastanawiam się, czy nie wystarczyłby sam fakt zmiany lecznic (dwukrotnej!- żaden opiekun psa nie rusza ciężko chorego zwierzęcia bez powodu, jeśli opieka lekarska jest ok) do rozpoczęcia działań.Kastracja w Lux (ha!ha!ha!)vecie jest faktem, pobyt w tej drugiej lecznicy jest faktem i Bobrowiec, ktory wyprowadził psiaka, jest faktem. Jest świadectwo Państwa Omarka, Twoje, Malibo i osób, które współpracowały przy ratowaniu psiaka. Może trzebaby zapytać dobrego prawnika, czy to nie jest wystarczający powód do podjęcia kroków prawnych. Na miłość boską, przecież to nie może tak być, żeby lekarz utłukł psa w klinice, wziął za to pieniądze (i to jakie!) i nie poniósł żadnych konsekwencji swojego konowalstwa.Bo to konował, nie lekarz! Quote
malibo57 Posted April 18, 2010 Posted April 18, 2010 Pytałam prawnika - popatrzył na mnie z politowaniem. Jeśli Luxvet nie wykaże dobrej woli, to możemy góra zrezygnować z jego usług. Nie mamy nawet dokumentacji fotograficznej, bo nikt wtedy o tym nie myślał. Quote
Lilek Posted April 18, 2010 Posted April 18, 2010 Kurczę, to gumowa ściana po prostu. A czy Bobrowiec też ręce umywa? To znaczy, czy oni nie są skłonni napisać jakiegoś rodzaju oświadczenia, w jakim stanie Omarek dotarł do nich po "leczeniach" w poprzednich "klinikach"? Bo inne pomysły, które przychodzą mi do głowy, są zbyt drastyczne, żeby o nich pisać na forum. Quote
ANETTTA Posted April 18, 2010 Posted April 18, 2010 ręka ręke myje !!!! trzeba ich oczernic na forum weta .....niech wiecej psów nie cierpi juz przez gnojka i tyle ile jest długu ??? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.