hanka Posted October 26, 2003 Author Posted October 26, 2003 nie chcę się upierać, nie jestem zawodowcem, ale łańcuszek NA PEWNO BYŁ prawidłowo założony. Jak smycz była luźna to łańcuszek jak najbardziej a i owszem. Tylko zaciska się (chyba że mi się już wszystko powaliło) w dwie strony tzn. jak szarpnę (zacisk) i puszczam (luz). Po drugie jak psiura ciągnie niepomna na nic (zacisk) i ciągnie i ciągnie ... :wink: . OK. Naprawdę nie chcę się spierać, ale w pierwszej kolejności chciałabym znaleźć speca, który mi na szkoleniu pomoże nauczyć Lebiodzisko chodzić bez ciągnięcia na normalnej obroży. Jak na razie nie znalazłam, szukam dalej. Nie jestem dogmatyczna w żadnej kwestii, ale jak sobie to cholerstwo założyłam na szyję... (własną, a mój Pan pociągnął). Wiem, że mój kark i jej.. ale mimio wszystko. To, cholera boli i już. :oops: Quote
Flaire Posted October 27, 2003 Posted October 27, 2003 Po drugie jak psiura ciągnie niepomna na nic (zacisk) i ciągnie i ciągnie ... :wink: . To znaczy, że niepoprawnie używasz łańcuszka. (Zauważ, że ja nie pisałam, że go niepoprawnie założyłaś - to był ktos inny - tylko że niepoprawnie używasz). Na poprawnie używanym łańcuszku, sunia nigdy nie "ciągnie niepomna na nic".Nie jestem dogmatyczna w żadnej kwestii, ale jak sobie to cholerstwo założyłam na szyję... (własną, a mój Pan pociągnął). Wiem, że mój kark i jej.. ale mimio wszystko. To, cholera boli i już. :oops: Jeżeli łańcuszek dla PONa wlazł Ci przez głowę, a jesteś z grubsza normalną osobą, to dodatkowo znaczy, że dla psa jest za duży. To również przeszkadza w odpowiednim użyciu łańcuszka.No i czywiście porównywanie jak Ty to odczuwasz z tym, jak odczuwa Twój pies z różnych powodów nie ma sensu. Ale podejrzewam, że gdyby Twój Pan na Tobie używał poprawnie, to też Twoja reakcja nie byłaby aż tak negatywna. Piszesz bardzo dogmatycznie, że nie jestes dogmatyczna "w żadnej kewstii". Jako szkoleniowiec powiem Ci, że gdyby klient mówił mi, nie tylko co mam robić -- bo to jego prawo -- ale również jak mam to robić, to od razu podziękowałabym mu za współpracę. Klienci przychodzą do szkoleniowca głównie dlatego, że ich sposoby na "jak" nie działały. Narzucanie tych własnych, niedziałających sposobów na szkoleniowca to wyrzucanie pieniędzy w błoto i uczciwy szkoleniowiec niezgodziłby sie na taką wsólpracę. Więc zostajesz z ... Jak już pisałam, powodzenia! Quote
Flaire Posted October 27, 2003 Posted October 27, 2003 Nota bene, nie uważam oczywiście, że nauczenie dorosłego PONa chodzenia na smyczy przy pomocy obroży zapinanej na klamerkę jest niemożliwe, tylko miom zdaniem nie jest to najlepsza metoda dla nikogo, łącznie z psem Dlatego, jako szkoleniowiec, nie zgodziłabym się na to. Quote
hanka Posted October 27, 2003 Author Posted October 27, 2003 OK Flaire. Co do tego łańcuszka - to sobie zakładałam nie od mojego psa. Co do używania - mogę się zgodzić, że masz rację - najwyraźniej nie używałam go poprawnie. Co do szkoleniowców to nie chodzi o narzucanie. Klient Ci się nie podoba i masz święte prawo odmówić współpracy. Ale z tego co pamiętam to nie raz na forum było jak byk napisane: zanim pójdziesz z psem na szkolenie idź sama zobaczyć. Jak będzie ci się podobać to pewnie spodoba się twojemu psu. I vice versa. Jak patrzę na ten metal to mi się nie podoba. Dopiero ostatnio poczułam pewną bezradność, że moje konsekwentne od długieeego bardzo czasu postępowanie nie przynosi oczekiwanych przez mnie efektów. Stąd moje posty. Absolutnie nie podważam Twojego doświadczenia, tylko zanim przystąpię do czegoś, co mi się zdecydowanie nie podoba to chcę poszukać różnych innych możliwości, które będą mi się podobały. Z tego co ciągle czytam sposobów szkolenia jest prawie tyle ile szkoleniowców, więc szukam ... Naprawdę. Mam wrażenie, że moja podstawa prośba umknęła w dyskusji o łańcuszkach lub ich braku. Zdecydowanie bardziej martwi mnie jej strach przed ulicą. I po to pisałam głównie. Flaire. Zanim się odezwałam czytałam tutaj wszystkie posty. Naprawdę sądzę, że jesteś dobrym fachowcem i Twoje rady są bardzo cenne. Są jednak momenty, kiedy mam inne zdanie - co nie znaczy od razu, że zamierzam każdmu dyktować co ma robić i w jaki sposób dobrze wykonywać swoją pracę. OK - szukam szkolenia. Dam znać jak się uporamy ze smyczą i ulicą. Dzięki za wszystkie rady. Pozdrawiam :D Quote
Flaire Posted October 27, 2003 Posted October 27, 2003 A ja tylko chcę powiedzieć, że czasami utrudniamy sobie życie przekonaniami, które są albo bezpodstawne, albo oparte na błędnych informacjach. No i chciałam Ci to życie ułatwić tłumacząc, że zanim odrzucisz ideę łańcuszka powinnaś przynajmniej zobaczyć i zrozumieć, jak się go używa. Ale się nie udało, przperaszam, schowam się ze swoimi radami i jeszcze raz szczerze życzę Ci powodzenia :D . Quote
hanka Posted October 27, 2003 Author Posted October 27, 2003 Naprawdę dzięki :D . Tylko proszę, nie chowaj się na stałe :wink: Mam nadzieję jeszcze nie raz skorzystć z Twojej wiedzy. :D Idei łańcuszka nie odrzucam zupełnie tylko przekładam na później. Być może skorzystam wześniej niż sądzę :wink: Pozdrawiam bardzo serdecznie :D Quote
Akra Posted January 17, 2006 Posted January 17, 2006 Moi drodzu niewiele się dowiedziałam jak rozwiazać problem strachu psa przed ulica i samochodami. Wprawdzie mój szczeniaczek ma dopiero 4 miesiące i wszystko przede mną, ale mój psiak przy przechodzeniu przez ulicę siada na środku i za żadne skarby nie chce wstać. Co mam robić??? Zaznaczam że żadne smakolce i zabawki nie wchodza w rachubę. Najczęściej kończy się tym ze psiaka biorę pod pachę a chyba nie o to chodzi. Poradźcie proszę!!!!!! Ulica to nie miejsce na spokój i cierpliwość. Nie mam pomysłów. Może ktoś mial podobny problem??? Quote
Akra Posted January 17, 2006 Posted January 17, 2006 Może jednak ktoś pomoże. Nie ma nikogo kto zna wypróbowan sposob???? Quote
anabelka Posted January 17, 2006 Posted January 17, 2006 A moze zacznij przyzwyczajać go bardzo powoli. Nie przechodź przez ulice tylko podchodź do ulicy ale nie za blisko i patrzcie sobie na samochody. Dawaj mu smaczki (jesli bedzie w bezpiecznej wg niego odległości powinien chętnie je brać), mów do niego miłym i wesołym głosem i staraj się pokazać mu, że ulica jest fajna. Ważne jest żeby ulicę zaczął sobie dobrze kojarzyć. Na Twoim miejscu na razie w ogóle nie próbowałabym przechodzić z nim przez ulice (o ile rzecz jasna jest to możliwe) tylko często spacerowac przy ulicy, ale uważnie obserwując psa i zwracając uwagę jaka odległość jemu wydaje się bezpieczna. Jeśli zaczyna CS`owac lub widzisz że się boi to znaczy że jestes zbyt blisko ulicy. Powoli będziesz mogła podchodzić coraz blizej, tylko nie pamiętaj że taka praca wtrwa kilka tygodni i nie zrobisz tego w jeden dzień. Ja bym tak próbowała. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.