kuba123 Posted February 16, 2010 Posted February 16, 2010 czytam wpisy ludzi, którzy wróżkę odwiedzali to jakaś masakra od zawsze tam tak było a oni jednak chodzili do niej 100 km, 150km, drugi koniec Polski, spoza granic również normalnie SZOK od 2007 roku nic się tam nie zmieniło poza psami( tamte już pewno ''zniknęły'') poczytajcie sami http://mgmdg.bloog.pl/d,26,m,7,r,2007,index.html Quote
iwona213 Posted February 16, 2010 Posted February 16, 2010 dziewczyny nie pozbawiajcie psinki łapki jeśli jest jakakolwiek szansa że będzie sprawna. Jako fundacja macie możliwość zrobić allegro cegiełkowe, a z tego uzbieracie na rehabilitacje. Quote
Evelynkaa Posted February 16, 2010 Posted February 16, 2010 evelynka napisał(a):Już pisałam do Anety ale tu też napisze. Dzwoniła do mnie Pani w sprawie szczylka, czy Małgosia jest jeszcze do adopcji czy już ma swój domek?? Są też zainteresowani Alexem, domek do sprawdzenia byłby w Dąbrowie Górniczej, tyle że ma to być prezent (przemyślany prezent) dla teściów którzy zawsze już mieli psa, ale rok temu im zmarł. A adopcja byłaby przeprowadzona przez "synową"....co wy na to? Kobieta się wydawała bardzo miła. Pomoże mi ktoś w tej adopcji? bo to mój pierwszy raz... Quote
gość123456 Posted February 16, 2010 Posted February 16, 2010 Daj namiar do nas, tak będzie chyba najłatwiej - przed adopcją koniecznie wizyta. Są w necie bardzo pomocne ankiety, tutaj też gdzieś jakaś była, ale musiałabym poszukać. A "wydawanie się miłym" może być złudne... baaardzo. Quote
Evelynkaa Posted February 16, 2010 Posted February 16, 2010 publikacja napisał(a):Daj namiar do nas, tak będzie chyba najłatwiej - przed adopcją koniecznie wizyta. Są w necie bardzo pomocne ankiety, tutaj też gdzieś jakaś była, ale musiałabym poszukać. A "wydawanie się miłym" może być złudne... baaardzo. Oj no właśnie dlatego chciałabym żeby ktoś od Was zdecydował...ta Pani podobno dzwoniła do fundacji już. Quote
gość123456 Posted February 17, 2010 Posted February 17, 2010 Myślę, że udzielono jej informacji rzetelnej, a jeśli nie to proszę przekazać potencjalnej właścicielce, że mamy bardzo dużo pracy i procedury adopcyjne mogą potrwać kilka dni, przeprosić. Jutro ktoś na pewno napisze... Pewnie Glutofia - ona się zajmuje adopcjami. Jeśli Małgosia jest nadal do adopcji to wizyta, umowa i już... Jeśli psiak ma przebywać pod innym adresem niż wskazany to oczywiście notujemy to na umowie i robimy wizytę poadopcyjną. W przypadku osób starszych wolimy podpisywać umowy na dzieci/wnuki - wtedy osoba podpisująca umowę jest zobowiązana podjąć się opieki nad psiakiem (w przypadku choroby) lub poinformować fundację o ewentualnych przypadkach losowych. Jeśli psiak ma być prezentem - jeśli jest przemyślany - to można zasugerować np. pokazanie zdjęcia psiaka i poinformowanie szczęśliwego obdarowanego kilka dni wcześniej - i mamy pewność pewną, a nie tylko domniemaną. Albo jeszcze jedna opcja - sprawdzenie domu i podpisanie umowy odbywa się od razu przy dostarczaniu psiaka - jest obecny obdarowujący i obdarowywany oraz nasz wolontariusz. Uff Quote
Jasza Posted February 17, 2010 Posted February 17, 2010 jA MIAŁAM FAJNY MAIL OD pANI Z kRAKOWA W SPRAWIE SZCZENIACZKÓW. pOPROSILAM O KONTAKT Z fUNDACJĄ. pODAŁAM WSZYSTKIE TELEFONY I MAILE. dIVI - OFEROWAŁA SPRAWDZENIE DOMKÓW W kRAKOWIE JAKBY CO. Quote
Jasza Posted February 17, 2010 Posted February 17, 2010 bOUNTY, TO MOGĘ PODAĆ pANI tWÓJ TELEFON? Quote
BoUnTy Posted February 17, 2010 Posted February 17, 2010 Tak, ale wieczorem. Bo wieczorem będe widzieć jak wypadnie wizyta przedadopcyjna i czy trafi do tegoż domku. Quote
Jasza Posted February 17, 2010 Posted February 17, 2010 Ok. Podałam jej numer. Jak zadzwoni to sama zobaczysz. Pani nazywa się Sabina W. Jest z Krakowa. Napisałam jej o wizycie przedadopcjnej i umowie. Mail podpisany imieniem i nazwiskiem, więc wydaje mi się, że konkretny. Uściski dla Małgosi. A jej braciszek już w nowym domu? Quote
Jasza Posted February 17, 2010 Posted February 17, 2010 Dodałam nowe ogłoszena suni z niebieskiego koszyczka. Dopisałam na 71 stronie. Quote
BoUnTy Posted February 17, 2010 Posted February 17, 2010 Nie, Jaś też nadal szuka... Czekają, rozrabiają, nabieraja zaufania - takie 2 gnomy ;> Coraz częsciej przychodza się potulić, ciesza się a moj widok, a jak widza mnie z miską to biegają przez całe mieszkanie i robią mega ślizg na panelach w ich pokoiku ;] Wygląda to przezabawnie... Pokój tez wygląda przezabawnie - dorwaly dzisiaj rolke papieru toaletowego... możecie sobie wyobrazić, ze cały pokój mam usłany i przyozdobioy w srajtaśme ]:-> Jedzą wszystko - począwszy od makarony, po surowe mięsko ;] Quote
amikat Posted February 17, 2010 Author Posted February 17, 2010 Niestety mały czarny szczeniak nie przeżył.... kolejna ofiara będzińskiej wiedźmy...... Zarobaczenie tego psiaka było takie ze nie dał rady wyjść z tego :shake::placz:. MASAKRA Quote
Glutofia Posted February 17, 2010 Posted February 17, 2010 o rany... Ewelynka martwiła się o niego ja ją pocieszałam ze to nic takiego...ze robale otrujemy i będzie dobrze..biedny maluszek Quote
gość123456 Posted February 17, 2010 Posted February 17, 2010 Ojej... Przepraszam, że tak bez serca napiszę, ale chyba powinniśmy zrobić sekcje jako dowód w sprawie...? Quote
Baski_Kropka Posted February 17, 2010 Posted February 17, 2010 Biedne psiny.....:( Człowiek tyle serca włoży i nie zawsze da się wyratować wszystko, tak bywa znam to z autopsji :( Quote
BoUnTy Posted February 17, 2010 Posted February 17, 2010 Jezuu ja sobie nie wyobrażam, żeby moim.... nie, masakra... Chodze za nimi i dmucham i chucham, a jak śpią i się nie ruszaja to już mam czarne wizje przed oczami i z taka maniakalną schiza je budze... Biedne... Quote
Jasza Posted February 17, 2010 Posted February 17, 2010 Oby Twoim maluszkom zdrowie dopisało... Quote
amikat Posted February 17, 2010 Author Posted February 17, 2010 Maluch dzisiaj zostanie przekazany na sekcje, badanie bakteriologiczne i parazytologiczne. Quote
amikat Posted February 17, 2010 Author Posted February 17, 2010 Ewelynka donosi ze nasze 4 kozy to 3 dziewczyny i 1 cap!!! Dziewczyny wszystkie CIĘŻARNE!!!!!!!!!!!! Dwie kozy maja gorączkę, przeziębienie chyba. Dostają antybiotyk. No to nam sie powiększy rodzina............. Quote
BoUnTy Posted February 17, 2010 Posted February 17, 2010 Wiesz Anetko, że ja tak myślałam, że przeciez musi być cap, skoro jedna na ciężarną wygląda. Poza tym sama wiedźma mówiła, że lubi patrzeć jak językiem...... ;] Tak wlasnie Agabytom do mnie dzwoniła i mówi, że ona tak całą noc myślala i tam musi być facecik... ;> Quote
Pipi Posted February 17, 2010 Posted February 17, 2010 MagdaNS napisał(a):Co do kóz mogę doradzić tak, bo mój szwagier od 15 lat je hoduje (zaczęło się od alergii dzieci na mleko krowie): koza to nie pies, wiadomo, nikt nie trzyma kozy po to tylko, żeby była. Koza może i powinna dawać mleko, zwłaszcza że jest to alternatywa dla osób, które mają alergię na mleko krowie. No ale żeby koza (czy krowa) miała mleko, to najpierw musi zostać zacielona, urodzić małe, a jak je odkarmi to trzeba ją regularnie doić, żeby mleko nie zanikło (jak u ludzi - trzeba urodzić człowieczka, żeby mieć mleko w cycusiach, a potem regularnie karmić, bo zaniknie:) ). Popyt na mięso kozie, jako takie, nie jest zbyt wielki, raczej hoduje się je dla mleka i jego przetworów. Więc myślę, że pomysł z bacą, który mógłby je od razu wziąć do siebie na stałe i ma rekomendację, nie jest taki zły. Wiem, że pewnie się narażam pisząc, że nikt nie trzyma kozy, by ją głaskać po głowie, no ale taka to już natura kozy- to zwierzę gospodarskie i na dodatek bardzo żarłoczne - naprawdę potrafią zjeść wszystko, co znajdą w zasięgu pyska :). Przepraszam,ja mam kozła,ot tak,tylko do głaskania. . . . Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.