Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

dogomanka_ napisał(a):
Bardzo mądre słowa ale niestety nie moge się zgodzić z wytłuszczonym tekstem . Z tego co rozumiem ( bo nie jestem na stałe w temacie Perełki) podczas adopcji było ustalone, że Fundacja w jakiś tam sposób wspomoże DS choćby własnie karmą więc to nie jest tak, że DS ma jakieś roszczenia do Fundacji tylko tak było ustalone przy adopcji. Jeśli się mylę proszę o poprawę.

aha, teraz rozumiem, skąd ten temat się pojawił.
W takim razie ten fragment proszę uznać jako niezasadny z tym, że wyliczenie kosztów wyżywienia jest kosmiczne.

Posted

[quote name='Katarzyna Starkiewicz']Nie podejrzewam, że "wciśnięto" mi świadomie chorego psa. Nikt nie wiedział, że jest chory. Moim zdaniem, przy tak dużej akcji nie udało się wszystkiego rzetelnie dopilnować.

Wszystkie psy zanim trafiły do domów tymczasowych, jak i do siedziby fundacji zostały przebadane w lecznicy w Sosnowcu, nie wspomnę o 4 kozach.



Sprawa winny dt też jest sporna. Na pewno zbagatelizował objawy choroby, być może Perełka zjadła jakąś trutkę w dt a najprawdopodobniej była już wcześniej chora u wróżki. Niewydolność nerek IV stopnia nie powstaje z dnia na dzień. Ale, moim zdaniem, zabrakło też kontroli nad dt, tym bardziej iż był to początkujący dt - ja musiałam o wszystko dt "wypytywać" (kwestie żywienia, zachowania).


Dom tymczasowy był z polecenia, stąd zaufanie do niego i powierzenie mu zwierzaka po przejściach.
Były wizyty u Blood, ciężko ją było zastać, kontakt telefoniczny był trudny.
Mijała się z prawdą mówiąc, że pies jest w dobrym stanie.
Wreszcie po konsultacji z rodzicami Blood, po psa pojechał członek zarządu fundacji i prezes, ten pierwszy musiał sam osobiście wziąć zapakować do samochodu, bo super socjalizacja domu tymczasowego zaowocowała jedynie tym, że pies chował się za meble.

Z opinii osoby postronnej (specjalisty weterynarza) Perełka chorowała od dłuższego czasu, do mnie trafiła już w stanie agonalnym. Wykonana sterylka - a dokładniej narkoza- prawdopodobnie przyczyniła się do lawinowego rozwoju choroby.

Jednak to nie Fundacja, a weterynarz decyduje o tym czy pies kwalifikuje się do sterylizacji.



Wystarczy spojrzeć na jej oczy - wcześniej miała mętne zamknięte


Przed trafieniem o domu tymczasowego takich nie miała.

- część osób na wątku zwróciło na to uwagę, dt twierdził, iż to od słońca - teraz ma normalne szeroko otwarte oczy. Jej uszły kruszyły się w rękach. Wyglądało to jakby grzybica. Po wyleczeniu ma normalne uszy, może to kwestia ukrwienia.


Kilka postów wstecz mówiłaś, że Blood jest dobrym domem tymczasowym, czy dobry dom tymczasowy zbagatelizuje grzybicę i będzie tłumaczył mętne oczy promieniami słonecznymi.

Jeżeli chodzi o "winę" czy może "zaniedbanie" na pewno leżało zarówno po stronie Fundacji jak i dt.


To proszę o przedstawienie konkretnej winy ze strony fundacji.
Jak dom tymczasowy nie odbiera telefonu, to osobiście się do niego jedzie, ale nie bawimy się we włamywanie.

Nie wszystko zostało jednak wyjaśnione...... Nie zrobiono allegro dla Perełki.


To co chcesz jeszcze wyjaśniać, jesteśmy otwarci.
Co miesiąc są akcje w SCC, są telefony ( i dziwne, że ludzie nawet z drugiego końca Polski się dodzwaniają).
Co do allegro, tak ciężko było je zrobić samemu?
Ludzie robią bazarki, aukcje z licznika Twoich postów widzę, że siedzisz tu już jakiś czas, trochę inicjatywy zatem.


Zabrakło w tym przypadku zwykłej ludzkiej uczciwości.

Dziwnie to brzmi z Twoich ust, ale tego nie kwestionuję, ale fakt zabrakło, tylko pytanie po czyjej stronie>

Mnie najbardziej zabolał fakt, iż usłyszałam właśnie od Fundacji, że walka o Perełkę i jej przetrwanie to ekstrawagancja.

Kiedy i personalnie od kogo?
Bo wydawało mi się, że mogłaś jedynie przeczytać, a nie usłyszeć smsa od Jarka, w którym jest o ekstrawagancji na jaką fundacja nie może sobie pozwolić, to ekstrawagancją jest utrzymywanie psów mających dom, a nie ratowanie życia, bo my też ratujemy beznadziejne przypadki i aktualnie mamy takich kilka.
Proszę czytać ze zrozumieniem.
CDN

To nie jest tak do końca, jak Pani opisała. Ci "urzędasy" też są rozliczani.


Hahaha, dlatego tyle psów umiera w schronisku w Sosnowcu tak?
Z czego oni są rozliczani ja się pytam?
To jak są tacy święci to może oni wesprą psy, które mają dom.


Ale oni zostali wybrani przez społeczeństwo, czyli przez nas.

Tak, ale ja mogę mieć tylko wpływ na radnych ze swojego terenu, jaki ja mogę mieć wpływ na władze Będzina?

Skoro na wybory idzie 20% uprawnionych do głosowania to można mieć pretensje tylko do siebie.



Proszę mówić za siebie w każdym bądź razie.


Nie wiem, czy zna Pani radnych w swoim mieście, czy czytała Pani ich programy wyborcze, czy zna Pani miejsce i godziny ich urzędowania. To my wybieramy konkretne osoby, dzięki którym i poprzez których możemy pózniej domagać się swoich praw na wyższym szczeblu. To oni rządzą w mieście i to od ich głosów wiele zależy.

No i co?
Jak ktoś mieszka w Katowicach tak jak prezes fundacji to jaki ona ma wpływ na to kto wygra w Sosnowcu, a tam jest mordownia zwana schroniskiem.
I co jej to da, że zna godziny urzędowania, że pisze pisma i chodzi na spotkania?
Co?
Pstro, bo dalej jest syf.

W Niemczech problem bezdomności psów prawie nie istnieje. Restrykcyjne prawo i skuteczne egzekwowanie go zlikwidowały całkowicie problem, mimo społeczeństwa "multi kulti", które jednak w ostatniej ocenie Angeli Merkel nie przyjęło się.


W Niemczech psy dostają ludzie, których stać na ich utrzymanie w pełni, dostaną psa ludzie, którzy zajmują się nimi kompleksowo zatem też pokrywają koszty wyżywienia.
Ktoś kto notoryczie i infantylnie mimo odmowy nęka telefonami z prośba o dostarczenie karmy psa by nie dostał, ot cały urok tego kraju.

Skoro się Pani tego spodziewała, to znaczy że coś jest jednak nie w porządku.

Jest nie w porządku nękanie smsami i telefonami mimo odmowy.

Mój mąż kiedy zobaczył Perełkę stwierdził, że coś jest z nią nie tak i prawdopodobnie jest chora. Oglądał jej oczy i fafle, które miała bladoróżowe. Dt zapewniał mnie, że pies był u wet. i wszystko jest ok.


I nadal po tym wszystkim będziesz twierdzić, że była ona dobrym DT?

(dodzwonić się jest trudno, na maila nie było odpowiedzi, pozostały sms, które trzeba było wysyłać kilkakrtotnie, aby uzyskać odpowiedz


I jednocześnie dawałaś radę regularnie dawać faktury, członek zarządu był u Was w domu i kontakt był.
Ostatnio jednak odmowa była ciężko przyjmowana, a w tym przypadku dzwonienie i nękanie smsami nie odniosło skutku, więc żale trzeba było rozsiewać dookoła w tym na dogomanii.
Bo nie sposób było przyjechać do SCC, gdzie dziś i wczoraj jest akcja.


Na początku roku 2011 Zarząd Fundacji poinformował nas, iż nie będzie w stanie nam pomóc aż do czerwca 2011.(spływ środków z 1% od podatków) Postanowiliśmy zatem poprosić ponownie Fundację o wsparcie w lipcu. A tu nieoczekiwanie przyszła odpowiedź jak w cytacie powyżej.


A czemu nieoczekiwanie?
Przecież nie jesteście zamożni jak piszesz, ale stać Was na utrzymywanie własnych psów- sama to napisałaś.
A my mamy pod opieką multum psów i powinny jeść specjalistyczną karmę, a nie zawsze jedzą, bo nie zawsze nas stać, a mamy opłacać karmę prywatnym, domowym psom?

Dalej tylko nie rozumiemy o co chodzi w tej całej korespondencji na forum.
Bo po prawie rocznej ciszy rozpoczęto odgrzewanie wątku Perełki , jakieś 2 dni po otrzymaniu przez nas zacytowanego sms-a.
Zapewne to przypadek


Ja tez nie rozumiem, bo sama zaczęłaś temat na tym wątku.
I jakiej rocznej ciszy?!
Utrzymywałaś stały kontakt telefoniczny z fundacją, a na akcji w SCC to niby kto odbierał karmę?!
Roczna cisza?
To już jest kpina, ciągle upominaliście się o karmę, ja nie wiem czy to jest roczna cisza.

Czy aż takich narzędzi trzeba było użyć, zamiast spotkać się ( a spotykaliśmy się przecież u nas w domu - w końcu mamy jeszcze dwie inne "wróżkowe" suczki LALĘ i MIGOTKĘ),


No dokładnie, był u Was w domu członek zarządu i dziękował- więc także mówienie, że nigdy nie usłyszeliście od fundacji słowa dziękuje to kłamstwo, a słowo przepraszam nie wiem za co chcieliście usłyszeć.
Sama zaczęłaś używać takich narzędzi i jak chcesz coś wyjaśniać bo nie rozumiesz odmowy to warto było się pofatygować do SCC.

A może dało by się wyszukać sposób na normalne cywilizowane rozwiązanie problemu.
Spróbujemy napisać prośbę do Rady Fundacji o udzielenie dalszego wsparcia bo sytuacja jest niecodzienna i nie wiem czy gdyby nie nasza adopcja ........ i czy w ogóle dom tymczasowy by tego psa wyleczył.
Nie należymy do ludzi zamożnych ale jak już się człowiek zaangażował to nie sposób było pozwolić tej bidulce umrzeć.

P.S.

Nie wiem, jak się ma litera prawa do upubliczniania prywatnej korespondencji i czemu miało to służyć, bo nie widzę nic zdrożnego w naszym zapytaniu, prośbie o jakiekolwiek wsparcie w żywieniu Perełki.
Z resztą nigdy nie prosiliśmy o pieniądze tylko o pomoc w karmie specjalistycznej.
( Nie będziemy publicznie pisać o ustaleniach jaki były poczynione przy adopcji) !!!
My też mamy telefon pełen korespondencji sms-owej ale bynajmniej dla własnego użytku i "na pamiątke"całej tej historii


No to rada fundacji pod postacią Glutofii i kuba123 już zabrała głos, mam nadzieję, że jesteś usatysfakcjnowana.
Czy my mamy informować ekstra każdego kto wziął od nas psa, że od dziś nie stać nas na pomoc?
Publikowanie własnych smsów nie jest wykroczeniem, piszesz, że nie będziesz pisać o ustaleniach dotyczących adopcji, a je upubliczniasz, z resztą nic nie ma do ukrycia.

Widzę, że zbrojne ramię Fundacji przyjęło strategię ataku

Nie rozśmieszaj mnie.

Druga karma oparta wyłącznie na zbożach podrażniała jelita Migoty - dokładnie miała odchody z krwią- Lalun nie chciał jej jeść. A Sznapsowi nie wolno. Karma jest do odebrania.

Co ma do tego Sznaps?
To nie pies z fundacji, a ze schroniska.
Chcieliście karmę dla jednej suczki, a czytając ilości jakie tej karmy zżywacie, to karmicie tą karmą chyba całą swą psią ferajnę.
Bo nie wierzę, że pies wielkości kota zjada miesięcznie tyle.
Piszecie, że karmienie tanimi karmami to kwestia naszego sumienia, a kwestią czyjego sumienia, ja się pytam jest to, że fundacja zajmuje się psami, które jedzą czasem royala, ale jedzą też karmę z darów, bo czym mamy je karmić jak w danej chwili nie mamy nic z górnej pułki?
Dla czystego sumienia mają umrzeć z głodu?
To wszystko jest śmieszne.
My nie jesteśmy sponsorami, sami ich potrzebujemy, za co mamy remontować siedzibę fundacji?


Z mojej strony koniec, chyba wszystko jest jasne.
Nasze odpowiedź NIE.
I nie podlega to dyskusji więc wszystko jest jasne.

PS trudno stwierdzić, kto jest autorem ostatniej wypowiedzi, bo występuje w nim zarówno żeńska jak i męska forma.

Posted

dogomanka_ napisał(a):
Bardzo mądre słowa ale niestety nie moge się zgodzić z wytłuszczonym tekstem . Z tego co rozumiem ( bo nie jestem na stałe w temacie Perełki) podczas adopcji było ustalone, że Fundacja w jakiś tam sposób wspomoże DS choćby własnie karmą więc to nie jest tak, że DS ma jakieś roszczenia do Fundacji tylko tak było ustalone przy adopcji. Jeśli się mylę proszę o poprawę.


Owszem mylisz się.
Pies został oddany do adopcji - jak kazdy inny. Czyli pełna opieka nad psem przechodzi na nowy dom.Nikt niczego nie obiecywał nie składał deklaracji.Jeszcze tego brakowało by fundacje utrzymywały psy w nowych domach. Jak kogoś nie stać na posiadanie psa niech go nie bierze i niech o zgrozo nie bierze kolejnych skoro utrzymanie jednego stwarza tyle problemów.

Pies rozchorował się w nowym domu. Pomimo iż wcześniej był badany w dwóch lecznicach (!) miała robione badania z których nie wynikało nic niepokojącego, lekarz-nie fundacja- podjął decyzję o sterylizacji, DS uważa że złośliwie wciśnięto im chorego psa.
Padła propozycja że suczka może wrócic do Fundacji. Nie -bo pani suczkę kocha.
Pomimo iż nie utrzymujemy psów wyadoptowanych w tym wypadku zarząd podjął decyzję iż w miarę możliwości pomożemy. DS otrzymywał leki, karmę (3 wory- zapomniałam o tym który DS odebrał z lecznicy na nasze konto pomimo że prezes fundacji się nie zgodziła).
Nikt nie składał deklaracji że będziemy utrzymywać wyadoptowanego psa dożywotnio w stałym domu.
Nikt mi też nie wmówi że 4 kg suka zjada tyle karmy.
To że pies o imieniu Sznaps nie może jeść karmy którą daliśmy- przepraszam najmocniej ale jest to pies którego nowy domek sam adoptował ze schroniska w związku z powyzszym niech zapewnia mu utrzymanie. Bo jak wynika z postu to też Fundacja powinna?
DS spotkał się ze stanowczą odmową dlatego przyszedł siać ferment i wylać gorzkie żale na dogo.

Powtarzam po raz kolejny: mamy bardzo dużo zwierząt, brak dostatecznych środków. Koniec pomocy z naszej strony.
Nie utrzymujemy psów które mają właścicieli.
amen

Posted

Glutofia napisał(a):
Owszem mylisz się.
Pies został oddany do adopcji - jak kazdy inny. Czyli pełna opieka nad psem przechodzi na nowy dom.Nikt niczego nie obiecywał nie składał deklaracji.Jeszcze tego brakowało by fundacje utrzymywały psy w nowych domach. Jak kogoś nie stać na posiadanie psa niech go nie bierze i niech o zgrozo nie bierze kolejnych skoro utrzymanie jednego stwarza tyle problemów.

Pies rozchorował się w nowym domu. Pomimo iż wcześniej był badany w dwóch lecznicach (!) miała robione badania z których nie wynikało nic niepokojącego, lekarz-nie fundacja- podjął decyzję o sterylizacji, DS uważa że złośliwie wciśnięto im chorego psa.
Padła propozycja że suczka może wrócic do Fundacji. Nie -bo pani suczkę kocha.
Pomimo iż nie utrzymujemy psów wyadoptowanych w tym wypadku zarząd podjął decyzję iż w miarę możliwości pomożemy. DS otrzymywał leki, karmę (3 wory- zapomniałam o tym który DS odebrał z lecznicy na nasze konto pomimo że prezes fundacji się nie zgodziła).
Nikt nie składał deklaracji że będziemy utrzymywać wyadoptowanego psa dożywotnio w stałym domu.
Nikt mi też nie wmówi że 4 kg suka zjada tyle karmy.
To że pies o imieniu Sznaps nie może jeść karmy którą daliśmy- przepraszam najmocniej ale jest to pies którego nowy domek sam adoptował ze schroniska w związku z powyzszym niech zapewnia mu utrzymanie. Bo jak wynika z postu to też Fundacja powinna?
DS spotkał się ze stanowczą odmową dlatego przyszedł siać ferment i wylać gorzkie żale na dogo.

Powtarzam po raz kolejny: mamy bardzo dużo zwierząt, brak dostatecznych środków. Koniec pomocy z naszej strony.
Nie utrzymujemy psów które mają właścicieli.
amen


No to sprawa jasna, mój post wynikał z tego, że KatarzynaStarkiewicz pisała praktycznie w każdej wiadomości, że w momencie adopcji ustalone było, że Fundacja wesprze DS i myślałam, że faktycznie taka umowa miała miejsce.
Też oczywiście uważam, że żadna opp nie może fundować leczenia, karmy itp psom, które są już w DS bo to by się mijało z celem adopcji. Szkoda tylko teraz, że DS robi tutaj afere, wychodzi na to, że nie uzasadniona. Wiele osób spoza dgm, które być może czytają sobie ten wątek, może zniechęcić się do jakiegokolwiek niesienia pomocy czy adopcji psiaka lub kociaka, który znajduje sie pod opieką jakiejkolwiek fundacji ze względu na tą awanturę, smutne to wszystko jest niestety.

Posted

Witam Szanowne Towarzystwo - żeby nie było wątpliwości Robert z tej strony.

To co Panie wypisują po części nie kwalifikuje się nawet do rozmów na portalach flirtowych a co dopiero do poziomu dyskusji publicznej na dogomanii, ale trudno.
W dalszym ciągu Wasza zajadłość wzrasta z postu na post.

A ja jeszcze raz powtarzam , że niczego się nie domagamy i nie domagaliśmy.
Nie robimy afery - tylko bronimy się przed oskarżeniami.
To Państwo zaczęli ten temat ubierając nas w jakieś chore historie.


1."...Nikt mi też nie wmówi że 4 kg suka zjada tyle karmy" - waży 9 kg. zjada ok. 8kg miesięcznie, proszę policzyć zanim coś się napisze.

2. "...DS uważa że złośliwie wciśnięto im chorego psa" - bzdura, nikt tak nie uważa, napisaliśmy , że wręcz z powodu stanu w jakim ją zobaczyliśmy zdecydowaliśmy się jej pomóc przez adopcję.

3."...Pies rozchorował się w nowym domu" - bzdura, nie mam już siły polemizować z demagogią.

4."....(3 wory- zapomniałam o tym który DS odebrał z lecznicy na nasze konto pomimo że prezes fundacji się nie zgodziła) - nieprawda, spytajcie Panią Prezes nie jestem złodziejem !!! Lecznica też by nie wydała karmy na krechę bez pozwolenia Zarządu Fundacji .Tu już przesadziliście - to jest pomówienie !

5."...Pomimo iż nie utrzymujemy psów wyadoptowanych w tym wypadku zarząd podjął decyzję iż w miarę możliwości pomożemy"

"...Nikt niczego nie obiecywał nie składał deklaracji.Jeszcze tego brakowało by fundacje utrzymywały psy w nowych domach. Jak kogoś nie stać na posiadanie psa niech go nie bierze i niech o zgrozo nie bierze kolejnych skoro utrzymanie jednego stwarza tyle problemów"

No to proszę przyjąć jakąś wersje bo nie wiem do której się ustosunkować.

6. "...To że pies o imieniu Sznaps nie może jeść karmy którą daliśmy- przepraszam najmocniej ale jest to pies którego nowy domek sam adoptował ze schroniska w związku z powyzszym niech zapewnia mu utrzymanie. Bo jak wynika z postu to też Fundacja powinna?" - ale głupoty piszecie, przecież niczego takiego nie napisaliśmy, napisaliśmy natomiast, że swoje psy utrzymujemy sami.

7."... Szkoda tylko teraz, że DS robi tutaj afere, wychodzi na to, że nie uzasadniona"
Nie zrobiliśmy afery - chyba,że czytacie Państwo wątki tylko w części cytatów wybranych.

8."...DS spotkał się ze stanowczą odmową dlatego przyszedł siać ferment i wylać gorzkie żale na dogo" - nikt nie wylewa żali - ale jak się kogoś oczernia to chyba mamy prawo się obronić !



A skoro Panie nie macie choćby odrobiny uczciwości to ja zapytam Radę wprost.

1. Co Fundacja zrobiła z resztą środków finansowych z zaksięgowanych faktur za leczenie Perełki, przekazanych przez nas, które posłużyły ponoć w sądzie jako dowód przeciw "Wróżce"?
Pisze tak, bo skoro wiecie o 3-cim worku karmy zabranej rzekomo przeze mnie to może i środki zaginęły:)

2. Jak to jest , że część Szanownej Rady ma w domu psy na Domu Tymczasowym a w ogóle nie zabiega o adopcje dla nich - (na przykład: Kropka vel Parówa ile czasu będzie na "tymczasie" ? -może już chyba przejść na dom stały?)

3.W związku z pkt.2 Co to jest za pojęcie : Stały Dom Tymczasowy ?


Kierując się stylem i treścią oskarżeń i naigrywania się z nas Pań z Rady mógłbym tak dalej pytać- tylko po co? - jak wspomniała dogomanka :"...Wiele osób spoza dgm, które być może czytają sobie ten wątek, może zniechęcić się do jakiegokolwiek niesienia pomocy czy adopcji psiaka lub kociaka, który znajduje sie pod opieką jakiejkolwiek fundacji ze względu na tą awanturę, smutne to wszystko jest niestety"

I tu się z Panią w 100 % zgadzam dlatego nie zapytam o nic więcej.

Powiem na koniec tak:

Zbyt długo znam środowisko ludzi pomagających zwierzętom w potrzebie i chylę przed nimi czoło. !!! - bo dla zwierzaków "zapuszczają" swoje zdrowie i życie rodzinne.
Sam uratowałem wiele psów z wypadków i innych opresji. W pracy zawodowej zdarza mi się widzieć potrącenie psa przez samochód jednak muszę jechać dalej bo zatrzymać się i ruch na głównej drodze kilkunastotonową ciężarówką mi nie wolno - i też mam wątpliwą przyjemność się z takimi dylematami zmagać.

A co weekend mam okazję tłumaczyć właścicielom psów kwestie pojmowania przez psa otaczającego go świata i robię to prowadząc szkolenia i prelekcje od ponad 20 lat.

Nie jestem więc jakimś tam dyletantem i nowobogackim dupkiem a tym bardziej naciągaczem, oszustem i złodziejem, za jakiego chciałyście mnie Panie przedstawić!

Mam nadzieje, że Wam się nie udało.

Jeszcze raz przepraszam wszystkich za kwaśne treści ale tak mnie wychowało życie by się nie dać !

Mimo wszystko,
Pozdrawiam gorąco całą Fundację a zwłaszcza Zarząd, któremu dziękuję bardzo za okazane dotychczasowe wsparcie!
Robert Starkiewicz

Posted

Glutofia, czyli jednak dobrze zrozumiałam, że adopcja była na normalnych warunkach, bez zobowiązań ze strony Fundacji?
Tyle, że gdzieś mignęło mi, że umowę adopcyjną dawała blood.
Może tam były poczynione jakieś obietnice?
Strasznie nieprzyjemna sprawa.

Posted

no to powiem, że 6 kg karmy hepatic stosowanej zgodnie z tabelą dla moich obu pieseczków: Tośka - 4,5 kg, Fido - 9,5 kg zjadają w miesiąc.
Dziennie łącznie 180 g (Tośka 2x do 38 g, Fido 2 x do 48 g)
Jak 9 kilowy piesek w miesiąc może zjeść 8 kilo karmy???
Przy takim przerobie Perełka powinna chorować z przejedzenia.
Inne karmy mają dawkowanie dość podobne.

Posted

inga.mm napisał(a):
Jak 9 kilowy piesek w miesiąc może zjeść 8 kilo karmy???

Tez mnie to zastanawia. Ja mam dwie sunie ok. 8,5 kg i one razem tyle nie zjedzą. Jedzą różne karmy, wiec taka różnica raczej nie może wynikać z rodzaju karmy.

Posted

Katarzyna Starkiewicz napisał(a):
No to odpowiadam:

według tabeli producenta na opakowaniu:

Dla psów o wadze 9-10 kg z niedowagą dzienna dawka renala wynosi 210g. Perełka zjada ok. 250g, czyli 31x250=7,750 kg.

Aż jutro zobaczę, bo jest w lecznicy

Posted

Waga psa 8 / 10 kg

Niedowaga 180 / 210 g

Prawidłowa 145 / 170 g

Nadwaga 110 / 125 g

Czy Perełka jest psem z niedowagą?
Jeśli jest pieskiem z niedowagą, to dawka dzienna do 200 g nie powinna być przekraczana, tym bardziej, że po głodówkach nie można przeciążać układu trawiennego.
Wskazane jest lekkie ograniczenie, a nie przeciążanie.
Worek 7 kg powinien wystarczyć na +/- 35 dni.
Cena u mojej dostawczyni 160 zł za worek.

Posted

podczas adopcji fundacja do niczego się nie zobowiązywała
sprawa pomocy wyszła później i Fundacja obiecała pomóc w miarę możliwości
czytam,że od stycznia 2011 czekacie, bo Fundacja nie ma kasy, a doskonale wiemy, że od stycznia 4 razy dostarczyliśmy Wam karmę dla Perełki ( ok 40 kg)
co do otrzymanych faktur- nie zostały one ''użyte'' jeszcze
sąd wydając wyrok nie zasądził ani zwrotu kosztów , ani nawet nawiązki na rzecz Fundacji
musimy wystąpić z wnioskiem cywilnym i walczyć


leczymy i utrzymujemy masę zwierząt
psy, koty, kozy, konie,
na to w pierwszej kolejności idą pieniądze
cieszymy się z każdego nowego domu naszych podopiecznych
możemy wtedy pomóc innemu potrzebującemu zwierzęciu
co do Kropki vel Parówki- DT sam ponosi koszty jej utrzymania, więc nie wiem skąd to pytanie
jeśli znajdzie się dom, który opiekunom będzie w 100% odpowiadał to do niego pójdzie- nie nam o tym decydować
z mojej strony EOT
pozdrawiam Agnieszka Nowak- członek Rady Fundacji

EDIT
na wątku Perły jest napisane, że ''urosła i przytyła'', więc jak to jest z tą niedowagą
https://picasaweb.google.com/108113876826628118030/19Lip2011#5631166993145592002 na tym zdjęciu nie wygląda na niedożywioną

Posted

Napisałam, że przytyła w porównaniu do pierwszego zdjęcia z dt.
Teraz wygląda na puszystą, ale to zasługa jej pięknych loków futra.

Otrzymaliśmy 2 worki renala, każdy po 14 kg i jeden worek renala 2 kg i 10 lub 12 kg worek karmy eukanuba.

Posted

bzdura, nikt tak nie uważa, napisaliśmy , że wręcz z powodu stanu w jakim ją zobaczyliśmy zdecydowaliśmy się jej pomóc przez adopcję.
Bzdura?
Z powyższego rozumiem, że skoro widzieliście w jakim jest stanie to świadomie braliście chorego psa, a kilka postów wstecz czytam:

Świadomie nie adoptowałabym chorego psa, nawet bałam się wprowadzić innego psa do domu, bo na ówczas miałam jeszcze 14 letniego owczarka, który po dysplazji i porażeniu przestał chodzić na tylnie łapy i przez cztery lata był przez nas podnoszony, noszony. Niestety opieka nad tak dużym psem, który leżał na specjalnych nieprzemakalnych podkładach a zużywał ich dziennie 10, była ogromnym obciążeniem psychicznym i finansowym.

To a propo's ustalania wersji.

A co Was obchodzi Parówka od gluty?
Gluta nie pobiera opłat za jej utrzymanie, traktuje ją jak własnego psa, karmi za swoją kasę i nie użala się nad sobą, więc nie stanowi to obciążenia dla fundacji.
To jest już bicie na oślep i wyszukiwanie problemów u innych na siłę.

Posted

Powiedziałem , że dla dobra Fundacji nie będę brnął dalej ( nie chodziło mi o rozprawę).
A co do Glutofii to ona napisała,że ukradłem karmę - więc wice-wersa zapytałem czy to DT czy DS .
Nauczyłem się tego od Was:)
Pozostanę jednak przy swoich normach obyczajowych.
Pozdrawiam
Robert

Posted

Robercie Kasiu -
miałam odpisać czytając to co napisaliście (chyba wspólnie?) - ale mi się odechciało.
Dla jakiego "dobra fundacji"? Dla dobra Fundacji Katarzyna Starkiewicz odgrzewa starego kotleta i na nowo wałkuje temat? Od stycznia sienie kontaktowaliśmy ? Nie dostawaliście karmy? Mikołaj i Jarek nie byli u Was? Lala i Migot się przez proszek FIU przeniosły?
Ustaliliśmy w sobotę telefonicznie że ponieważ nie przekonuje Pani Katarzyny Starkiewicz odmowa - będziecie pisać pismo do rady. Ja wysłać mam umowy adopcyjne dla Migotki i Lali bo MOJA WINA - nie zostały podpisane. Zaufałam - bo Cie znam od kilku dobrych lat czego o Twojej żonie powiedzieć nie mogę.
Jeżeli sytuacja finansowa nie pozwala na utrzymywanie dużej ilości psów - powiedzcie wprost. Lala i Migotka mogą wrócić do nas.

Co do Perełki - wszystko zostało powiedziane i wprost i na wątkach. Dla mnie na tym koniec.


Jakie rozliczenie faktur???? Jeszcze rozprawy cywilnej nie było - a karny nie zasądził zwrotu kosztów i nawiązki. Nawet z kosztów ja zwolnił sądowych choć wydał wyrok skazujący.

Robert BARDZO Cie szanuję, jesteś dla mnie kynologicznym autorytetem. Nie chcę stracić kumpla - ale kopać się Twojej żonie nie dam.

Posted

Anetko,
przykro mi, że sprawa tak daleko zaszła- bo wcale nie zamierzałem łączyć dialogów na tym forum w ogóle z Twoją osobą.

Nie powiem, sms zacytowany wcześniej który otrzymałem od Jarka trochę mnie zaskoczył bo nie mogłem się do Ciebie dodzwonić a tu nagle Jarek coś mi pisze tak jak bym był jakąś zupełnie obcą osobą (może na użytek Rady) . No ale przecież w końcu porozumieliśmy się jak z resztą napisałaś :
".....Ustaliliśmy w sobotę telefonicznie że ponieważ nie przekonuje Pani Katarzyny Starkiewicz odmowa - będziecie pisać pismo do rady. Ja wysłać mam umowy adopcyjne dla Migotki i Lali bo MOJA WINA - nie zostały podpisane"
I myślałem że na tym poprzestaniemy i zobaczymy co Rada uradzi.

Dowiedziałem się od Kasi ,że na forumowym wątku Perełki, po rocznej przerwie niejaka Irvette napisała "....zapisuję" .
No to zaskoczeni zapytaliśmy " ......Po co ruszany jest temat Perełki?" . Pani odpisała:
".....1. chciałabym wiedzieć jak rozwija się sytuacja a jeśli pani tu napisze to będę wiedziała (dlatego go zapisałam)
2. jeśli temat jest niepotrzebny można poprosić moda o zamknięcie/skasowanie go (jeśli pani uważa że tak będzie lepiej)
ps. mam nadzieję że z psinką już lepiej"


I dalej opisaliśmy losy Perełki od początku, ale coś mnie zaniepokoiło takie nagłe zainteresowanie Perełką i pytanie czy może byśmy chcieli skasować wątek !!!, (które zbiegło się z Jarkowym sms-em 18 .07.2011) , więc poprosiłem Kasię by zapytała i Kasia napisała :"....Nie robię tajemnicy.Nie wiem, niestety, co i kogo Pani reprezentuje i skąd to nagłe zainteresowanie Perełką, skoro wcześniej nie interesowała się Pani jej losem, a staż na dogomanii ma Pani stosunkowo długi"
Pani odpisała,że to tak jej się wydawało , że może wątek chcemy skasować.
I dalej była już zwykła miła korespondencja między babkami na forum.

11.07.2011 r. napisałaś na wątku Wróżki o otrzymaniu odpisu wyroku. Później babki na forum rozpisały się komentując całą sytuację po wyroku Wróżki - tu Kasia też brała udział- nic złego się nie działo. I znowu tym razem na wątku Wróżki w dniu otrzymania sms-a Irvette napisała ; "....dotarłam ............przeczytalam wszystko
jest jeszcze potrzebna jakąś pomoc bo już sie pogubiłam????????

może uściślę dt/ ogloszenia bo tylko to mogę zrobić"


Kasia poruszona słowami Jarka o ekstrawagancji w odpowiedzi wkleiła zdjęcia Perełki i podpisała "....Oto zdjęcia Perełki przed i po leczeniu. Myślę, iż nie będzie to zbytnią "ekstrawagancją", iż je tutaj wkleję. W końcu to chyba Perełka najbardziej ucierpiała u wróżki"
I wkleiła swojego opisowego posta z wątku Perełki.
Irvette zapytała czy ktoś sugerował uśpienie? Tu dyskusja zeszła w kierunku świadomie czy nie świadomie adoptowaliśmy chorego psa - tu też jeszcze się nic nie działo.
Kasia nawet napisała: "....Nie podejrzewam, że "wciśnięto" mi świadomie chorego psa. Nikt nie wiedział, że jest chory. Moim zdaniem, przy tak dużej akcji nie udało się wszystkiego rzetelnie dopilnować...........moim zdaniem, zabrakło też kontroli nad dt, tym bardziej iż był to początkujący dt - ja musiałam o wszystko dt "wypytywać" (kwestie żywienia, zachowania)...........Jeżeli chodzi o "winę" czy może "zaniedbanie" na pewno leżało zarówno po stronie Fundacji jak i dt.
Nie wszystko zostało jednak wyjaśnione...... Nie zrobiono allegro dla Perełki......P.S.
Zabrakło w tym przypadku zwykłej ludzkiej uczciwości. Może trzeba się tego nauczyć od psów? Mnie najbardziej zabolał fakt, iż usłyszałam właśnie od Fundacji, że walka o Perełkę i jej przetrwanie to ekstrawagancja"


I to były zapewne te złe słowa które się komuś nie spodobały.

Kuba123 odpisała Irvette wklejając Jarkowego sms-a. Kasia ustosunkowała się do niego a później dołączyła się Glutofia. Później ja odpisałem na temat zjadania przez Perełkę ogromnych ilości karmy i tak się rozpoczęły przepychanki i łapanie za słowa.
Później inga.mm i dogomanka napisały o swoich wątpliwościach co do ataku na nas i zasugerowały, że takie posty stawiają w złym świetle wszystkie strony sporu a to na pewno nie przysporzy pożytku Fundacji.
No i było by "po sprawie"
Ale: pojawił się post Pani "sosnowieckie schronisko" , który pozbierał wypowiedzi Kasi z różnych okresów i postów - zrobił z nas naciągaczy itp. Z resztą był tak bezpośredni jakbyśmy z tą Panią całe morze wódki wypili razem i zajadły do bólu.
Po chwili Glutofia dolała oliwy do ognia.

No to się wk...urzyłem i sam ospisałem co i jak uważałem , że trzeba było odpisać.

Potem wyważonego posta machnęła kuba123 a "sosnowieckie schronisko" dopieprzyło w swoim stylu.
I to tyle Anetko relacji z całego zamieszania.

Co do Twojego podsumowania:
"...Dla jakiego "dobra fundacji"? Dla dobra Fundacji Katarzyna Starkiewicz odgrzewa starego kotleta i na nowo wałkuje temat? Od stycznia sienie kontaktowaliśmy ? Nie dostawaliście karmy? Mikołaj i Jarek nie byli u Was? Lala i Migot się przez proszek FIU przeniosły?.... itd"

- kotleta nie odgrzała Kasia
- nikt nie pisał , że się nie kontaktowaliśmy - zwróć uwagę, pisałem, że dostałem w
styczniu informację nie ma kasy z 1% więc nie będzie wsparcia do czerwca
- na umowy na Laluna i Migotke poczekam ( bo macie mało czasu) , jak trzeba
podjadę bo od środy mam 3 dni wolnego - tylko daj znać kiedy -(może gdzieś masz
książeczkę Laluna ?)
- wszystkie suki zostają u nas więc je utrzymujemy dalej
- też myślę , że wątek Perełki został wyczerpany z nawiązką
- co do faktur to miałem na myśli te kwity na Fundację które dostałaś Ty od nas,
dostał Jarek i raz Twój syn do przekazania a resztę przynieśliśmy do Silesii.Trochę
tego było. No ale jak sąd nie zasądził zwrotu to pozostaje wykorzystać je w
fundacji.

A skoro się dobrze znamy to pozwolę sobie napisać, że jak mamy dalej żyć w zgodzie (bo bardzo szanuję Twoje zaangażowanie) to mam jedną serdeczną prośbę do Ciebie Anetko:
Katarzyna Starkiewicz nie jest moja "dupą" , laską , znajomą , sąsiadką czy cholera wie kim tam jeszcze. Jest od 11 lat moją żoną, którą bardzo kocham. Nie jest obcą osobą (Z reszta Jarka zna z czasów dzieciaka). I zasługuje na odrobinę szacunku - nie pozwolę nią pomiatać.
Proszę bardzo weź to pod uwagę i uprzejmie przekaż zwłaszcza znanym Ci zajadłym niektórym Paniom.
Pozdrawiam i życzę dalszych sukcesów w ratowaniu zwierząt!
Robert

Posted

Blagam, dajcie juz spokoj tej przepychance na slowa. Wszyscy robicie tyle dobrego dla braci mniejszych, ze napewno nie warte sa tu slowa pisane. Wasze czyny sie licza, a te zostaly tu udowodnione. :lol: Oczekujemy nastepnego wyroku dla wiedzmy.

Posted

1. proszę mnie nie łączyć z jakąś smsową koresponmdencją o której nie miałam pojęcia dopłóki sms nie został tu wklejony.
2. powtórzę na te wątki (będziński i Perełki) trafiłam przypadkiem : będziński "wypłynął" na 1 stronę - pierwszy post był na tyle interesujący że przeczytałam całośc ( tu znalazłam wątek Perełki) a że pod koniec już nie wiedziałam czy i ile psów potrzebuje pomocy to się po prostu zapytałam o to.
3. wątek Perełki zapisałam żeby w wolnej chwili doczytać oraz z powodów już wcześniej wymienionych, odpowiedż o niepotrzebnym ruszaniu tematu mnie zdiwiła i zabrzmiała właśnie tak jak napisałam - odniosłam wrażenie że jestem intruzem a rozmówczyni nie chce żeby temat dalej istniał
4. co do jakiegoś smsa i mojego pojawienia się na będzińskim wątku - po prostu wtedy dotarłam do końca wątku.
5.moja odpowiedź o sugestii uśpienia- tak odczytała wklejone motto ( w kontekście wcześniejszych postów - na wątku Perełki)
6 o jakichkolwiek rozmowach, ustaleniach pomiędzy dt ds i fundacją nie wiedziałam dopłóki nie zaczęto o nich pisać

Posted

amikat napisał(a):
Niestety sprawa wróżki ma kontynuacje....
W środę jadę do jej kuratora .

Zdaje sobie sprawe jak trzeba byc zdeterminowanym, siedze juz w sadzie w sprawie Olkuskiej 3 rok.:angryy:

Posted

amikat napisał(a):
Niestety sprawa wróżki ma kontynuacje....
W środę jadę do jej kuratora .

Sądzę, że powinniście porzucić waśnie i skupić się na sprawie karnej.
Tym bardziej, że nic dobrego już nich nie wyniknie.
Wprawdzie nie widziałam na wątku określeń wobec Pani Starkiewicz typu laska czy dupa, ale jeśli gdziekolwiek padły, to niezależnie od całej waśni powinna zostać przeproszona.
Obelgami sprawy nie załatwicie i nie wyjaśnicie, jedynie jeszcze bardziej zadrażnicie.
Poza tym, choć jestem może tylko jedna i nie licząca się zupełnie w tej sprawie, mierzi mnie ta przepychanka, więc wyrejestruję się stąd.
Dla Was żadna strata zapewne. Dla mnie raczej zysk.

Posted

Ada-jeje napisał(a):
Blagam, dajcie juz spokoj tej przepychance na slowa. Wszyscy robicie tyle dobrego dla braci mniejszych, ze napewno nie warte sa tu slowa pisane. Wasze czyny sie licza, a te zostaly tu udowodnione. :lol: Oczekujemy nastepnego wyroku dla wiedzmy.

Zgadzam się w 100%, teraz najważniejsze jest ukaranie wiedźmy.


Ada-jeje napisał(a):
Zdaje sobie sprawe jak trzeba byc zdeterminowanym, siedze juz w sadzie w sprawie Olkuskiej 3 rok.:angryy:

Ada, a czy możesz (np na pw) napisać jak teraz sprawa wygląda? bo na wątkach już nic się nie dzieje, a jestem pełna nadziei, że w końcu udało się dobrać "właścicielom" schronu do d*py.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...