Dabrowka Posted July 15, 2006 Posted July 15, 2006 Szaleńczo się spodobał :) Stefcia chodziła za nim krok w krok, popiskując i lekko go podszczypując w boczki, rozpłakała się trochę, kiedy poleciał na górę za Tanitką, a potem też się wdrapała po schodach... Trafiło ją to uczucie natychmiast i mocno :loveu: Ale wiecie, Felek jest przystojniakiem... Co prawda chudym :cool3:, ale umięśnionym, w pięknym kolorze, do tego uszy ma poszarpane jak na prawdziwego dzielnego samca przystało :evil_lol: Piękny i niebezpieczny :evil_lol::evil_lol::evil_lol: A poza tym może się Stefci spodobało, że nareszcie ma psa, którego widzi w całości, a nie tylko same łapy :cool3: Quote
tanitka Posted July 15, 2006 Posted July 15, 2006 A poza tym może się Stefci spodobało, że nareszcie ma psa, którego widzi w całości, a nie tylko same łapy :cool3: no ja tez tak myślę- bo w szczególności jego męskość:oops: ją interesowała i była, że tak powiem, na wyciągnięcie nosa:evil_lol: :evil_lol: Quote
tanitka Posted August 4, 2006 Posted August 4, 2006 a tutaj krótka relacja ze Stefcinych wakacji: uwielbiam wodę i patrzenie co w niej pływa, może coś sie uda upolować??:lol: bardzo kochamy się z panem:loveu: : po całym dniu jestem już wykończona, ale nie mam gdzie się położyć:-( : no nic, jakoś muszę wytrzymać na tych wakacjach!!!;) czasem mam jednak trochę miejsca, ale starsznie tu ciasno!!! czy nikt nie może zejść na podłogę???:razz: Quote
Ulka18 Posted August 4, 2006 Posted August 4, 2006 Jaka madra ta paróweczka :evil_lol: :-D :klacz: :laugh2_2: Tanitko, musisz chyba kupic wieksza kanape, zeby dziewczynki sie zmiescily :evil_lol: Quote
tanitka Posted August 4, 2006 Posted August 4, 2006 na większą kanapę nie mam za bardzo wpływu, bo to jest "kanapa wakacyjna' na Mazurach. W domu to mamy taaaakkkką wielką, ze jeszcze kilka paróweczek by sie wygodnie rozmieściło.:lol: Quote
Ulka18 Posted August 4, 2006 Posted August 4, 2006 Wiem Tanitko, ze to w domku wakacyjnym, ale zeby sie psina w wakacje musiala meczyc i nie mogla wypoczac jak nalezy :evil_lol: po ciezkiej pracy :cool3: chcialam w jej imieniu zaprotestowac ;) widzialam kanape w domu, dziewczynki po dwoch stronach, kocyka chyba brakowalo :eviltong: Quote
tanitka Posted August 4, 2006 Posted August 4, 2006 ano właśnie!!! w domu to jeden kocyk braknie żeby okryć suczki, a na wakacjach niewygody jak nie powiem co!!!:diabloti: ciągle Stefcia umęczona:mad: Quote
tanitka Posted August 25, 2006 Posted August 25, 2006 a tutaj parówekczka pędząca!!!:lol: ale za kim ona tak gna???:razz: HEY olbrzymy!!! ja też jestem psem myśliwskim!!!:evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: Quote
Dabrowka Posted August 25, 2006 Posted August 25, 2006 Podejrzewam, że gdyby była młodsza, okazałaby się psem myśliwskim dużo bardziej skutecznym niż te duże :evil_lol: Pozdrów Stefcię od Felka :cool3: Wyprzystojniał, bo już nie przypomina szkieletu, na dodatek trochę się jakby uspokoił. I nadal łamie sucze serca... a w każdym razie stara się chłopak jak może :cool3: Moja Sonia jest pewnie 2-3 lata młodsza od Stefci... ale już teraz widzę, że siwieje jakby od drugiej strony ;) Mordkę ma tylko leciutko posiwiałą, ale za to łapki bieleją... Quote
tanitka Posted August 26, 2006 Posted August 26, 2006 myślałam, że dziś w nocy Stefcia dostała przedwczesnej cieczki. Do popołunia było z nią wszytsko OK, zjadła, spacerowała, ale około 17.00 nastąpiło nagłe pogorszenie stanu zdrowia Stefuni. Leżała, nie reagowałą na otoczenie, nie chciała jeść i trzęsła się. Natychmiast poleciałyśmy do weta. W drodze Stefunia była rozpalona jak piec hutniczy i nastąpił krwotok z dróg rodnych.:placz: :placz: :placz: Okazło się u lekarza że ma 40,6 st gorączki i że już majaczy!!!:placz: :placz: :placz: - wetka powiedziała- stan ciężki, ma krwotok, nie wiem czy w tym stanie wiele da sie zrobić. Byłam zrozpaczona, łzy kapały mi na na stół i na biedną Stefunię..... kroplówa, przeciwbólowe, przeciwkrwotoczne i czekałyśmy.... po 2 godz. temp spadła -miała 39,7 i zaczęła kontaktować. Musiałyśmy jechac do innej kliniki (Elwet) żeby zrobić usg i badanie krwi. Wiadomo już ze to ropomacicze. Jutro rano będą wyniki krwi i jeśli będa dobre i serduszko Stefci jest zdrowe będzie operacja. Prosze o mnóstwo pozytywnego wsparcia dla naszej Babulki:-( Quote
Katcherine Posted August 26, 2006 Posted August 26, 2006 Tanisia- mocno trzymamy kciuki za Stefusie. Oby sie udalo szybciutko zaradzic. Quote
tanitka Posted August 26, 2006 Posted August 26, 2006 Kasia czy myślisz, ze ona przeżyje noc, nie wykrwawi się ??- bo ja panikuję!!:shake: Quote
Katcherine Posted August 26, 2006 Posted August 26, 2006 Wierze w to mocno!!!!Dostala lekarstwa- one zadzialaja. Najwazniejsze zeby doszla do siebie i udalo sie wykonac operacje. Najgorsze przy ropomaciczu jest podtrucie organizmu toksynami. Ale wierze w to ze Stefusia jest na tyle silna ze dacie rade pokonac kryzys i wyzdrowieje. Quote
Katcherine Posted August 26, 2006 Posted August 26, 2006 Przytul malutka od nas wszystkich.Ma sie dziewuszka nie poddawac. Quote
tanitka Posted August 26, 2006 Posted August 26, 2006 Stefunia miała cieczkę na 1 maja; po 3 miesiącach miałam ją poddac sterylce i tylko zamiesznie z KORĄ mi pokrzyżowało plany, a tu taka historia...to taki pech!!:placz: Quote
Katcherine Posted August 26, 2006 Posted August 26, 2006 Tanitko- glowa do gory. Dobrze ze jednak bylo to otwarte- a nie zamkniete ropomacicze- bo tam nie ma zadnych objawow ktore moglyby zaalarmowac! Odwagi. Quote
Dabrowka Posted August 26, 2006 Posted August 26, 2006 Tanitko - wiesz, że trzymam kciuki ze wszystkich sił. Stefcia musi być dzielna, wierzę, że najgorsze za Wami. Rotka mojej mamy z takiego stanu została wyprowadzona - miała ropomacicze, dopiero krwotok to wykazał. Było ciężko, ale udało się. Quote
tanitka Posted August 26, 2006 Posted August 26, 2006 Dziękuję wam dziewczyny. Bądzcie przy Stefuni myślami przez następne godziny i dni. Quote
Katcherine Posted August 26, 2006 Posted August 26, 2006 Jestesmy i bedziemy...a ty juz szykuj sobie na za jakies 14 dni wolne i sanatoryjne warunki do reperacji nadwatlonych sil;). Opieka nad sunka po sterylce i to przy ropomaciczu jest wyczerpujaca...a nabieranie sil przez podopieczna jest wprost proporcjonalne do spadku sil witalnych u opiekunki. 3 razy sprawdzilam. caluski w Stefciowy nosek Quote
tanitka Posted August 27, 2006 Posted August 27, 2006 Noc minęła w miarę dobrze jak na stan Stefuni. Krwawiła dosyć obficie i miała gorączkę. O 10.00 byłyśy u Doktor- temp. 39,6, dostała znów kroplówkę, antybiotyk, przeciwkrwotoczne i przeciwbólowe. Kroplówke dostałyśmy tez na wynos. Jest bardzo słabiutka, pije wodę, nie je i pilnuje mnie cały czas.:-( Przez kilka następnych dni stan Stefuni musi się ustabilizować, musi się zmniejszyć stan zapalny i wypłynąć ropa. Operacja będzie za ok 4 dni. Mój malutki okruszek.... tak mi ciężko....:-( Quote
Ulka18 Posted August 27, 2006 Posted August 27, 2006 Tanitko, wrocilam na dogo, a tutaj wiadomosc o Stefuni. Trzymaj sie kochana, bedzie dobrze. Paroweczka wie, ze ja kochasz i bedzie walczyc o zdrowie. Jestem z Toba myslami i sercem. Cala moja Rodzinka i zwierzaki trzymaja kciuki i lapki za Stefcie. Quote
tanitka Posted August 27, 2006 Posted August 27, 2006 sytuacja na na razie została opanowana, krwawienie zastopowało się. Stefcia jest stabilna i nawet zjadła!!!:multi: :multi: Teraz przed nami kilka dni leczenia. Wszystkim "wspomagającym" bardzo dziękuję i prosze o jeszcze. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.