Jump to content
Dogomania

Jamnisia Siwiutki Pysio - JUŻ NIE SZUKA DOMU! ZOSTAJE U TANITKI!!!


Recommended Posts

Posted

kochane moje doradczynie:p - spakowałam walizeczkę i na razie razem z dwoma myśliwiskimi psami udaję się na Mazury. Zdjęcia będą i wstawię je w nowym tygodniu. No to trzymajcie się ciepło!!:razz: DARZ BÓR!!!;)

  • Replies 1.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted

Halo halo sze Pani pani sobie jedzie się byczyć, a ja tu adopcje szykuję. Sama do schroniska nie trafię :stormy-sad:

No nic poczekam aż wrócisz.

Odpoczywajcie dziewczynki :p

Posted

kaszanna napisał(a):
Halo halo sze Pani pani sobie jedzie się byczyć, a ja tu adopcje szykuję. Sama do schroniska nie trafię :stormy-sad:

No nic poczekam aż wrócisz.

Odpoczywajcie dziewczynki :p



Ależ doskonale KASZANNA dasz sobie radę:happy1: nie czekaj -zalatwiaj.
A dziewczyny niech sie byczą:laola:

Posted

tanitka napisał(a):
kochane moje doradczynie:p - spakowałam walizeczkę i na razie razem z dwoma myśliwiskimi psami udaję się na Mazury. Zdjęcia będą i wstawię je w nowym tygodniu. No to trzymajcie się ciepło!!:razz: DARZ BÓR!!!;)


Tanitka- nnno nareszcie- DWA MYSLIWSKIE PSY:diabloti:
Nno prosze dlugo nie trzeba czekac na ewoluowanie pod wplywem malego postura a wielkiego duchem JAMNIKA.

Odpoczywjacie Dziewuszki- ale UWAGA NA KLESZCZE!!!! babeszioza szaleje.

Posted

Prosze teraz podziwiać- próby polowe;) udały sie na medal !!! Stefka to prawdziwy norowiec- nawet podwodny. Kto by pomyślał, że ona ma takie zamiłowanie do wody!!!:lol:
Sesja z pierwszego (chyba) wypadu Stefci na Mazury- no po prostu w swoim żywiole:multi:
" class="ipsImage" alt="">
" class="ipsImage" alt="">
" class="ipsImage" alt="">
" class="ipsImage" alt="">
" class="ipsImage" alt="">
" class="ipsImage" alt="">
" class="ipsImage" alt="">

Posted

[quote name='tanitka']Stefka to prawdziwy norowiec- nawet podwodny. Kto by pomyślał, że ona ma takie zamiłowanie do wody!!!:lol:

Bo to są zupełnie różne rodzaje wody.
Pierwszy - woda z nieba, brrrr, fuj, obrzydlistwo, jamnik siedzi pod kocem i nie sika przez dwie doby :lol:
Drugi - spora woda po której można łazić, wąchać i patrzeć - super. Przeznacznie jamnika to praca w wodzie :cool3: A ślimaczki jakie pyszne!!

" class="ipsImage" alt="">
" class="ipsImage" alt="">
" class="ipsImage" alt="">
A ta antenka to, przepraszam, jaki program odbiera? :lol:

Posted

fotki fajowe, a Stefcia przeprześliczna :loveu: Gładziusieńka i błyszcząca klusia...:loveu:

(i bardzo jej do twarzy w obróżce w kolorze stare złoto czy też zieleń gloota jak to niektórzy twierdzą, co jej, nie chwaląc się, ciocia anielica na wyjazd sprawiła...:cool3:)

Posted

na przyszlosc jednak do lasu dawajcie psiakom inne kolory obrozy,bo czasem sie pojawi kretyn mysliwy i moze psa ustrzelic, niestety w Polsce trzeba sie pilnowac

anielica, obrozka fajna i Stefcia ladnie w niej wyglada

tanitka, to prawda co napisala Dabrowka, moja Ciri jak pada deszcz nosa nie wychyla z domu, ewentualnie siusiu pod daszkiem, ale chodzenie po mokrym to calkiem inna rzecz:) Nie polowala chyba do tej pory na slimaki, ale na krety, nornice itp

Posted

O rajuśku, słodziak kochany:loveu: - super wyszła na tych zdjęciach. I antenka w górze! Nie przypominam sobie, żeby u mnie tak wysoko ją nosiła:placz:

Serdecznie Was pozdrawiam Kochane:lol:

Posted

milena182 napisał(a):
CZy ta pieknosc nadal szuka domku czy juz mieszka na stałe w wawie?wybaczcie ale nie chce mi sie sledzic calego watku


hmmm, w tym wypadku jednak chyba tylko prześledzenie wątku da Ci odpowiedź... sytuacja Stefki nie jest taka prosta...

Posted

anielica napisał(a):
hmmm, w tym wypadku jednak chyba tylko prześledzenie wątku da Ci odpowiedź... sytuacja Stefki nie jest taka prosta...


dokładnie tak jak piszesz Anielico

Posted

CZy ta pieknosc nadal szuka domku czy juz mieszka na stałe w wawie?wybaczcie ale nie chce mi sie sledzic calego watku


dziewczyny:mad: - ja Stefcię bardzo lubię- to jakby się znalazł dobry, kochający starsze jamniczki dom - to Stefulka jest tam do oddania!!!:p

Posted

a moze ktos mógłby strescic? zaoszczedzenie czasu moze oznaczac pomoc wiekszej ilosci pieskow, wiec moze lepiej napisac jaka jest obecna sytuacja? ile psinka ma dokladnie latek i inne info. chyba, ze nie ma koniecznosci znalezienia jej nowego domku. ale to tez warto napisac. nie utrudniajmy sobie wzajemnie pracy..:p

Posted

Przeczytalam caly temat i wlos mi sie zjezyl...
Kurcze, az sie sobie dziwie, ze nie wywalilam swojego jamnika lub ew. nie "podalam dalej" :angryy:
Poobgryzal mi drzwi w nowym mieszkaniu (prezent od ojca na "nowe lokum", mam porysowana debowa klepke, a dwa fotele majace =/-
1,5 roku sa na smietnik (podrapane pazurami siedziska, porecze poobgryzane). Zezarl 3 poslania, zasikal dalsze dwa. A teraz wprawdzie juz nic ze sprzetow nie niszczy, ale wygryza siersc drugiemu, wystawowemu psu, okropne. Do dzis (zasada ograniczonego zaufania) mam nie-ozdobnie poustawiane rozne gadzety w domu, zeby sie do kabli nie dobral, a na podlodze leza dekoracje w postacji psiach gryzakow, pilek, lin... i jeszcze pewnie dlugo tak pozostanie.
SZCZENIAK LUB PIES NIEWIADOMEGO POCHODZENIA = WIELKIE RYZYKO, KTOREGO TRZEBA BYC SWIADOMYM.
A dobrymi checiami, to wiecie co jest...
Nie wspomne, ile razy klelam po co mi byl ten drugi pies. Ale, do jasnej-ciasnej, go wzielam i byl to moj wolny wybor. Dwukrotnie proponowano mi odkupienie psa i sie nie zgodzilam. Doslaje szalu (teraz juz mniej, czlowie przywyka) czeszac psa 40 min dziennie i probujac na kazdym spacerze wyplenic mu zwyczaje zjadania wszelakich smieci (bo potem wiadreko, kubelek i sprzatanko,nie wspominajac o nerwach czy to przypadkiem nie byla trutka). Ale NIGDY go nie oddam, tak samo jak nie oddalam kundelka ze smietnka, przybledy-wiecznego uciekiniera z placu budowy, mix-u AST kupionego "za flaszke" od menela - ktory (pies nie menel ;) ) przez pierwsze miesiace zycia niszczyl WSZYSTKO (i to jeszcze u rodzicow, wiec mocno niefajnie bylo)zamiast bycwdziecznym, ze go uratowalam :evil_lol: .
Dla mnie ta smutna historia nieczym sie nie rozni od opowiesci o tym, ze ktos sobie kupil laba za 700 zl i teraz go oddaje, bo mu sie zlal na klepke.
Ech!

Ciekawa jestem, dlaczego tu nikt z jamniczarzy nie napisal, ze normalne (tj. nie kennelowe) jamniki nienawidza zamkniecia... Jak ktos nie wierzy, niech swojego zamknie w malutkiej klatce na 8h i zobaczymy jaki pies bedzie szczesliwy:shake:

Jestem po prostu CHORA, kiedy czytam takie historie o psach swojej ukochanej rasy, wiec wybaczcie, ze sie unioslam :oops:

Sunia i tak ma wielkie szczescie, ze ma tymczasowy domek... Nie oddawajcie jej nikomu kto nie ma (badz ma mikre) doswiadczenia z ta rasa + dodatkowo z psami "z przeszloscia".

P.S. Niestety ja (jako osoba tepa i ograniczona, ktorej nie da sie w tej kwestii niczego wytlumaczyc) uznaje tylko nastepujace powody oddania raz przygarnietego/kupionego psa:
1. ciezkie pogryzienie kogos z czlonkow rodziny (tu motyw jetem w stanie zrozumiec);
2. brak (nagly) srodkow na utrzymanie/leczenie zwierzecia (w tym przypadku przekazanie psa innej osobie moze uratowac mu zycie).
I na tym juz naprawde koniec.

Posted

SuperGosia napisał(a):
Jestem po prostu CHORA, kiedy czytam takie historie o psach swojej ukochanej rasy, wiec wybaczcie, ze sie unioslam :oops:

Sunia i tak ma wielkie szczescie, ze ma tymczasowy domek... Nie oddawajcie jej nikomu kto nie ma (badz ma mikre) doswiadczenia z ta rasa + dodatkowo z psami "z przeszloscia".

SuperGosiu, sytuacja chyba nie jest tak prosta, jak ją oceniasz.
Nie wydaje mi się, żeby oczko była egzaltowaną, nawiedzoną panienką, która chciała mieć takiego ślicznego pieska. Miała w swoim życiu jamnika i - jak każdy, kto zetknął się z przegubowcem ;) - wiedziała, czego się może spodziewać.
Ale sytuacja ją przerosła.
Ostatecznym powodem jej decyzji o oddaniu psa był nie fakt, że pies niszczył mieszkanie, ale to, że Inka sama sobie robiła krzywdę. A z dnia na dzień sytuacja zamiast się poprawiać, robiła się coraz gorsza.

Nie wiem, dlaczego Inka vel Stefka u oczko zachowywała się jak diabełek, a u tanitki jest słodkim jamnikiem. Czary jakieś, czy cóś ;-)
Nie jest nigdzie powiedziane, że każdy pies ma uwielbiać każdego człowieka, prawda?

A może niech się lepiej wypowiedzą osoby bezpośredno związane z bohaterką wątku. Jak już się obudzą, bo o tej porze chyba tylko my dwie jesteśmy na dogomanii :cool3:

Posted

Dabrowko,

SuperGosia napisał(a):

P.S. Niestety ja (jako osoba tepa i ograniczona, ktorej nie da sie w tej kwestii niczego wytlumaczyc) uznaje tylko nastepujace powody oddania raz przygarnietego/kupionego psa:
1. ciezkie pogryzienie kogos z czlonkow rodziny (tu motyw jetem w stanie zrozumiec);
2. brak (nagly) srodkow na utrzymanie/leczenie zwierzecia (w tym przypadku przekazanie psa innej osobie moze uratowac mu zycie).


... i nic mnie w tej kwestii- jak wspomnialam- nie przekona, a najlepsze motywy sa dla mnie nic nie warte, kiedy to sie tak konczy.
Dyskusje na temat, dlaczego pies sie krzywdzil i jak mozna bylo temu zaradzic moglabym prowadzic w nieskonczonosc, ale po co?
Nie pisze, ze Oczko jest egzaltowana malolata, ale skoro miala tak dobre checi, to czemu w nich tak krotko wytrwala? Najbardziej oporny pies robil mi sajgon w domu przez 8 m-cy (i nie byl to maly jamnik). Jak sie bierze zwierzaka, to sie - kurcze - sprzata, nianczy, walczy o niego do konca i trzeba byc na to przygotowanym. Co maja powiedziec ludzie, ktorzy przygarniaja swiadomie psich staruszkow nie trzymajacych juz siusiu? A tych powaznie chorych?
Powtarzam, dobrymi checiami jest pieklo wybrukowane.
Tez bym chciala juz w tej chwili przytulic jakas niekochana kruszynke, ale tego nie zrobie, bo nie mam w tej chwili warunkow i zdaje sobie sprawe jakby moj futrzak przywital nowego lokatora. Jak sie wyprowadze z miasta, wezme kundelka z psiego bidula. Teraz nie oferuje nawet domu tymczasowego (choc serce czasem peka patrzac na niektore psy), bo nie mam czasu otoczyc go odpowiednia opieka, a bez tego najlepsze checi... ech, pozno juz i sie powtarzam.
Oczko pisze, ze czuje sie okropnie i tak powinno byc. Dla mnie wystarczy, a dla innych byc moze to bedzie nauczka, zeby nie dac sie poniesc emocjom/empatii i nie kierowac zasada "wezme i jakos to bedzie, postapie szlachetnie".
Tym razem naprawde koncze i przez jakis czas nie bede zagladac w ten dzial, bo - jak sami widzicie - zbyt emocjonalnie do tego podchodze. Pojawie sie pozniej, kiedy bede mogla zaoferowac jakiemus psiakowi cos wiecej, niz wspolczucie na odleglosc.
Tantinko, jesli bede mogla jakos pomoc (kupno karmy, lekow, etc.) tej konkretnej suni, prosze o PW (nawet za rok ;) , jesli wtedy bedzie trzeba).

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...