tanitka Posted April 1, 2006 Posted April 1, 2006 Serce mówi zostań, rozum mówi to nie możliwe. Bea oczywiścei że będę próbować dalej- daj ten telefon do kobitki z Warszawy, ale jak pomyślę ze znowu mam tego psiaka narażać na takie stresy- to juz mnie głowa zaczyna boleć. Quote
Bea1 Posted April 1, 2006 Posted April 1, 2006 tanitko może umów się z Panią na spacer z psami aby mała nie odczuła tak boleśnie tego wszystkiego..Pani chce zapoznać sunię ze swoją jamniczką...dlatego spacer to dobry pomysł;)..zaraz podam Ci telefon na pw. Quote
oczko Posted April 1, 2006 Posted April 1, 2006 Tanitko naprawdę nic sie nie da wykombinowac z rodzicami kaszanny .:placz: ?Przecież Ania wspominała, że całkiem mozliwe, że oni lada moment mają sie przeprowadzać Quote
kaszanna Posted April 1, 2006 Posted April 1, 2006 Przeprowadzać mogą się za miesiąc, a mogą za dwa lub trzy. To za długo żeby Inusię trzymać w innym miejscu, a potem narażać ją na kolejną zmianę domu. Rodzice byli nią zauroczeni, zwłaszcza mój tata, ale ciocia u której mieszkają zrobiła straszną awanturę i zagroziła, że nie otworzy im drzwi. Strasznie mi przykro:shake: Quote
oczko Posted April 1, 2006 Posted April 1, 2006 kaszanna napisał(a):Przeprowadzać mogą się za miesiąc, a mogą za dwa lub trzy. To za długo żeby Inusię trzymać w innym miejscu, a potem narażać ją na kolejną zmianę domu. Rodzice byli nią zauroczeni, zwłaszcza mój tata, ale ciocia u której mieszkają zrobiła straszną awanturę i zagroziła, że nie otworzy im drzwi. Strasznie mi przykro:shake: Szkoda:placz: Ale bardzo Ci dziekuję Aniu, że próbowałaś:loveu: Quote
tanitka Posted April 1, 2006 Posted April 1, 2006 tanitko może umów się z Panią na spacer z psami aby mała nie odczuła tak boleśnie tego wszystkiego..Pani chce zapoznać sunię ze swoją jamniczką... dobrze tak zrobię!!:lol: A Pani fajna?? Quote
tanitka Posted April 1, 2006 Posted April 1, 2006 Jutro o 13.00 jest wspólny spacerek. Pani mieszka niedaleko mnie;) Quote
eurydyka Posted April 1, 2006 Posted April 1, 2006 Bea1, masz PW, bo pojawila sie dzis kolejna jamniczka w okolicach Wwy (ostrow maz.), wszystko o niej wie esperanza.:( tanitka, a co Twoj TZ? napisz w wolnej chwili cos trzymam kciuki za Inke Quote
Bea1 Posted April 1, 2006 Posted April 1, 2006 tanitko trzymam kciuki;)..Pani wydaje mi się naprawdę ok..sporo rozmawiamy przez telefon;)..chciała zasponsorować też hotelik dla Fero, sama oceń, miałam proponować jej inną jamniczkę ale przypomniałam sobie o "naszej" dziewczynce , no i na miejscu;) Pani niedługo sie przeprowadza do domu z ogrodem;) Quote
oczko Posted April 1, 2006 Posted April 1, 2006 Bea1 napisał(a): Pani niedługo sie przeprowadza do domu z ogrodem;) Z ogrodem:cool3: to cudnie, jakby co to Inusia bedzie miala gdzie robic podkopy:evil_lol: :cool3: No to nadal trzymamy :thumbs: i nie puszczamy. Quote
eurydyka Posted April 2, 2006 Posted April 2, 2006 czekamy na wiesci, oby jak najlepsze dla sunieczki Quote
tanitka Posted April 2, 2006 Posted April 2, 2006 Na wspólnym spacerku wszystko OK! Z suczką Pani Małgosi toleracja, dom wymarzony, z kotem zgoda. Wkróce pzreprowadzka do domu z ogrodem. Zostawiłam ją u Państwa w domu i podobno jest drapanie w drzwi i tęsknota.... Pana domu zlekceważyła, nie wie co sie dzieje, co ma ze sobą zrobić. Suczka rezydentaka zaczęła na nia fukać. Pani Małgosia dzwoniła, ze serce jej pęka ja ona tak tęsknie płacze i chce z tamtąd wyjść. Dałyśmy sobie jeszcze czas do wieczora. Jeśli nic się nie zmieni przez kilka godzin, to po nią pojadę.... i nie wiem czy ją w ogóle będę oddawać. Ona chyba wybrała sobie już dom.... łzy zalewaja mi klawiaturę....:placz: Jeśli tym razem się nie uda to zostanie. Quote
Norbitka Posted April 2, 2006 Posted April 2, 2006 Wychodzi na to że Was sobie wybrała i pokochała. Pewnie tylko u Was czuje sie bezpieczna. Quote
anielica Posted April 2, 2006 Author Posted April 2, 2006 Cudownie, gdyby została u Was, ale rozumiem też Twoje "rozsądkowe" obawy (mam teraz znalezioną kiciunię, jest cudowna, chętnie bym ją zostawiła, ale też zadecydowałam "rozsądkiem"). Może warto dać malutkiej jeszcze noc i jutrzejszy dzień. Wiadomo, że dla niej to stres wielki, ale może coś się zmieni... Tanitko, trzymaj się! Quote
Bea1 Posted April 2, 2006 Posted April 2, 2006 tanitko, jedź teraz proszę, Ona wybrała Was i kocha:placz:..pomyśl jak teraz cierpi i tęskni:-(..biedna sunia i biedni Wy..los zdecydował za Wszystkich, nie trać czasu!! Quote
tanitka Posted April 2, 2006 Posted April 2, 2006 Bea, proszę cię, taka decyzja to dla mnie ostateczność,. Ten dom- Pani Małgosi to wielka szansa. Jeśli nie ten, to ja już nie będę szukać,bo serce mi pęknie!!! Ale poczekajmy to sa pierwsze godziny. Ona po przyjeździe z Lublina tez nie była zachwycona nami. Też chciała wychodzić i płakała pod drzwiami i pod furtką. A jednak polubiła nas. Tam jest tzrech facetów do kochania (dwóch nastolatków- którzy się w niej zakochali) i Pan. Pani Małgosia b. sympatyczna osoba i odpowiedzialna. Nie wysyłaj mnie proszę bo wzbudzasz we mnie straszniejsze wyrzuty sumienia niż i tak mam. Przeciez ja chce dla niej jak najlepiej... przeciez ją pokochaliśmy...:-( Quote
Bea1 Posted April 2, 2006 Posted April 2, 2006 Wiem, że Pani Małgosia jest ok, sporo naprawdę rozmawiamy, ufam jej..ale wiem też, że będziesz cierpieć bo kochasz sunie, Ona jest starsza :placz: ile jej tego życia zostało?:placz:daj jej domek i nie pozwól więcj tułać..pomyśl jak walczyła u Oczko..dzwoniła już do mnie Pani Małgosia..sunia była zdenerwowana, rozglądała się...echhhh:-( Quote
kaszanna Posted April 2, 2006 Posted April 2, 2006 Sunię trzeba popieścić. Taka wymiziana przykleja się do mizianta i chodzi za nim krok w krok. U mnie była kilka godzin i na początku też popiskiwała przy drzwiach, ale potem przykleiła się i było super. Tanitko ja uważam, że trzeba jej dać trochę czasu. Będzie dobrze,trzeba tylko powiedzieć tamtej Pani żeby ją głaskała i niuniała. Nie można wymagać od psa żeby natychmiast odnalazł się w nowym miejscu. Quote
Bea1 Posted April 2, 2006 Posted April 2, 2006 tamtej Pani nie trzeba mówic bo robi to z zamiłowania do psiaków;)..jamnisia zaczęła polować na kota Pani Małgosi..zobaczymy co będzie..trzymam mocno kciuki, tylko nie wiem za którym rozwiązaniem:oops: Quote
tanitka Posted April 2, 2006 Posted April 2, 2006 Malutka jest u mnie z powrotem, polowała na kota..... mam mętlik w głowie.... jestem w kropce.:look3: Quote
Bea1 Posted April 2, 2006 Posted April 2, 2006 tanitko:calus:..poddaj się:oops:Ona jest Tobie przypisana..chyba mnie znielubisz:-( Quote
oczko Posted April 2, 2006 Posted April 2, 2006 Cały czas się zastanawiałam, co zrobiłam nie tak, albo czego nie zrobiłam, że Inusia nie potrafiła zaakceptować mojego domu. Myslałam, że mając przez pół swojego zycia psa, o psach wiem juz całkiem sporo. Okazało się, że jednak prawie nic, skoro nie poradziłam sobie z jamnisią. I myślę tak sobie, że jednak faktycznie w uczuciach przegrałam z Twoim mężem Tanitko:placz: i z Waszym domem.... Oczywiście pozwoliłam sobie na taki mały żarcik z tą walką:p Ale prawda, rzeczywiście jest jednak chyba taka, że niunia sama wybrała sobie dom. I na nic tu kochające serca i wyciągniete ręce innych- ONA KOCHA WAS. Wiem, że decyzja jest dla WAs bardzo trudna, podobnie i dla mnie trudną było zdecydowanie o tym, że psinka opuści mój dom. Nadal bardzo tęsknię, ale wierzę, że będzie szczęśliwa. [SIZE="1"](I tak prawdę mówiąc cieszy mnie to bardzo... i troszeczkę zwalnia z poczucia, że to ja zawiniłam czymś.) Quote
oczko Posted April 2, 2006 Posted April 2, 2006 A kotami Inusia faktycznie bardzo się interesuje, niestety koty są innego zdania. Sprawdzone na 2 kotach "wrocławskich":shake: Swoją drogą już o tym wspominalam wcześniej. Quote
Marka Posted April 2, 2006 Posted April 2, 2006 Zajrzałam w ten wątek i... dziewczyny - tak nie można! :shake: Jak ktoś ma się potem zdecydować na ofiarowanie jakiejś biedzie domu tymczasowego, jak potem taka presja, żeby sobie tego psa zatrzymał! A może pomyślcie o tych biedakach, dla których dom Tanitki mógłby się stać w przyszłości ostatnią deską ratunku w drodze do nowego życia - jeśli ona się "zapsi" to już innym psom nie pomoże - bo ile można??? Uważam, że ta jamniczka jeszcze nie trafiła na SWOICH ludzi - dlaczego odbierać jej tą szansę? Ja życzę jej jak najlepiej - np. dom ze starszym małeństwem ciepłych ludzi, którzy udobruchają ją pieszczotami, dla których będzie tą jedną-jedyną na świecie - ona na to zasługuje, nieprawda? PS. Uważam też, że tytuł tego wątku jest mylący - ona raczej potrzebuje domu, w którym nie będzie samotna - bez różnicy, czy towarzystwa będzie jej dotrzymywał człowiek czy inny pies... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.