MGOSIA Posted March 25, 2006 Posted March 25, 2006 Małgoniu, jeszcze kilka zdjątek, na pamiatkę... Inusia i Majki Ślicznotka! No co, może nie? :cool3: A tak sobie, na dywaniku posiedzę... Hmm, pozuję do zdjęć tylko kiedy chcę (święta prawda!) ;) Quote
MGOSIA Posted March 25, 2006 Posted March 25, 2006 Śliczny pysio ;) Inusia i Julinka - powitanie Przyjaźń? :oops: Hmm...:-( Inusia, Julinka i Majki tuz przed wyjazdem :-( Na kolankach u cioci Ani - jedziemy do Warszawy :-( Quote
Bea1 Posted March 26, 2006 Posted March 26, 2006 nie dojechały do 4:40?:placz:może było zbyt późno i pojechały prosto do domu:roll:..mam nadzieję, że wszystko z Nimi ok. Quote
kaszanna Posted March 26, 2006 Posted March 26, 2006 Dojechałyśmy, ale z trudem wielkim. Gosia ma popękane naczynka krwionośne na oczach. Wyjechałyśmy o 7mej rano, a wróciłyśmy o piątej w nocy na drugi dzień. Jestem strasznie wdzięczna Gosi, która bez szemrania zgodziła się jechać taki szmat drogi. Jamniorek z łodzi strasznie wymiotował. Zabrudził jej wszystkie kocyki, a ona wyrzucała je do kosza i wyciągała dla niunia następny. Sprzątała po jamniorku i pielęgnowała go. Jak zabrakło mi kasy na benzynę to wyjęła i pożyczyła swoją. Dziewczyna z tych co mało mówią dużo robią. Dzielnie zniosła to, że musiałyśmy się zatrzymywać co 40 kilometrów żeby wysadzić Majkusia, mimo że jechałyśmy z oszałamiającą prędkością 40-50 km na godzinę. Nawet raz nie jęknęła. Cieszę się, że mam taką sąsiadkę. Wiem, że słodzę, ale ona i tak tu nie zagląda, więc chyba mogę.... Rodzice już urabiani. Pierwsza reakcja była na nie, ale powoli miękną. Po wysłuchaniu historii o jej ciężkim życiu i obrazowym opisie jak to ją inne psy rozszarpią w schronisku na strzępy mama zaczęła mówić miękkim głosem, że musi przedyskutować to z tatą.Zapronowałam im, że jak przyjadą do nas w piątek to zostaną sobie z inusią przedstawieni i owszem chętnie się zgodzili. Zatem jeśli Inka nie znajdzie domu do piątku to w piątek trzymamy mocno kciuki. CAŁY DZIEŃ. Quote
boksiedwa Posted March 26, 2006 Posted March 26, 2006 Ti i ja będę trzymać. Tylko ciekawe jak paróweczka zareaguje na nowy domek? Quote
AMIŚKA Posted March 26, 2006 Posted March 26, 2006 Kaszanna i Gosia bardzo dzielne dziewczyny jesteście.i bardzo cieszę sie że szczęśliwie dojechałyście!:multi: A jamnisia u Ciebie a myślałam że u Tanitki?:razz: Jeszcze raz dziękuję Wam za wspaniałą akcję ratowania tylu piesków!!:multi: Quote
tanitka Posted March 26, 2006 Posted March 26, 2006 Inka jest u mnie, doczekałam się na dziewczyny i potwierdzam, że były w opłakanym stanie- ledwo żywe.:shake: To była przeciez 5 rano no i ja tez czekałam na nie. Z tego wszytstkiego to i drugi piesek Majkel, który z nimi jechał przenocował u mnie. Inusia oczywiście zajęła od razu pozycję w łóżku, przytuliła się do moich kolan i dawaj chrapać!!:razz: Byłyśmy na spacerku qpa i sisusiu a jakże. (trzy psy na raz, a w tym dwa na smyczy i kazdy w inną stronę- to było coś- dobrze że sąsiedzi spali!!;) ) A teraz Inusia zakręciła się w swój kocyk i śpi na kanapie.:loveu: Ja wyruszam z Majkelem do Siedlec, a potem odwiedzic schronisko w Węgrowie. :lol: Quote
KropkaKropka Posted March 26, 2006 Posted March 26, 2006 Podnoszę! Kochana Inusia nie może się oddalać od 1 strony! Quote
Bea1 Posted March 26, 2006 Posted March 26, 2006 Tanitko Ona Tobie przeznaczona!!!!:placz:i wie doskonale gdzie jej miejsce..kanapa, łóżko..:loveu: Quote
tanitka Posted March 26, 2006 Posted March 26, 2006 no to wróciłam i padam na twarz.:cool1: Cały dzionek jamnisia podobno spała. Jest chyba wykończona emocjami i podróżą przez pół Polski. Nawet została na 30 min sama w domu, bo pan z Luką poszli do sklepu. NIc nie narozrabiała nie płakała tylko spała. Apetyt nie dopisuje...:shake: Mam nadzieję że to stresowe i że przejdzie. Z powodu ilości zwierząt w domu i ich usposobienia nei koniecznie pogodnego, jamniczka nei może u nas zostać na zawsze. Damy jej schronienie tak długo jak to będzie konieczne, ale niestety...:shake: Szukamy domku!!! Quote
anielica Posted March 26, 2006 Author Posted March 26, 2006 Piszę do Murki, żeby przeniosła Jamnisię na PWP... Quote
anielica Posted March 26, 2006 Author Posted March 26, 2006 tanitko kochana, bardzo dużo robisz dla jamnisi, dziękuję Ci... czy mam wystawić ją na allegro? Quote
tanitka Posted March 26, 2006 Posted March 26, 2006 czy mam wystawić ją na allegro? poczekajmy do piątku- aż rodzice kaszanny ją poznają, może się uda.....:wink: Quote
anielica Posted March 26, 2006 Author Posted March 26, 2006 okej, czekamy... :kciuki: :kciuki: :kciuki: Quote
oczko Posted March 27, 2006 Posted March 27, 2006 tanitka napisał(a):poczekajmy do piątku- aż rodzice kaszanny ją poznają, może się uda.....:wink: Oby sie udało. Inusiu trzymam za ciebie kciuki, tylko tyle mogę dla ciebie zrobić. Quote
oczko Posted March 27, 2006 Posted March 27, 2006 Tanitko pisz co tam u Inusi I może zdjęcia jakieś można prosić? Bardzo za nią tęsknię. ni chcę się użalać ze sobą, ale prawda jest taka, że paskudnie czuję się sama ze sobą :( Chciałabym móc cofnąć czas... Quote
oczko Posted March 27, 2006 Posted March 27, 2006 Wygrzewam kości na słoneczku Eee tam, na kanapie wygodniej, niż na podłodze Kolana tez są całkiem wygodne I raz jeszcze "na parterze" I z Julinką u Cioci Quote
tanitka Posted March 27, 2006 Posted March 27, 2006 Jamnisia, śpi w łóżku, chodzi sobie na spacerki, je i jakby jej nie było....;) Jak byliśmy w pracy to nic się nei zdarzyło- nic nie podarte, wyrwane ani zjedzone- może ją ktoś podmienił tam u oczka??:razz: Poszła potem z panem na spacerek i poślizgnęła się na topniejącym śniegu i wpadła do kałuży:shake: - wyszła z tego błocka i patrzy z poziomu gruntu tymi swoimi oczyskami na pana. Pan widząc taką tragedię podszedł a tu przednie łapeczki do góry i wołanie " ja chcę na rączk!!!" Co panu zostało, wziął na rączki ubłoconego jamniora i taki był spacerek:evil_lol: Pózniej w domu: była, była, kręciła się pod nogami- Zginęła, obszukane wszystkei kąty- no nie ma. Przeciez nie wyszła, drzwi zamknięte i nagle po schodach słychac siche tup tup tup- gdzie ona była- ja nie wiem. Takie malutkie psy to na prawdę ciężko upilnować!!!!:p Quote
eurydyka Posted March 27, 2006 Posted March 27, 2006 tanitka, widze ze jamniczka znow u Ciebie (pisz kobito do mnie czasem) Quote
oczko Posted March 27, 2006 Posted March 27, 2006 [quote name='tanitka']Jamnisia, śpi w łóżku, chodzi sobie na spacerki, je i jakby jej nie było....;) Jak byliśmy w pracy to nic się nei zdarzyło- nic nie podarte, wyrwane ani zjedzone- może ją ktoś podmienił tam u oczka?? Pózniej w domu: była, była, kręciła się pod nogami- Zginęła, obszukane wszystkei kąty- no nie ma. Przeciez nie wyszła, drzwi zamknięte i nagle po schodach słychac siche tup tup tup- gdzie ona była- ja nie wiem. Takie malutkie psy to na prawdę ciężko upilnować!!!!:p Chyba nie byłam właściwą osoba dla niej:-( A sprawdzałaś, czy koce i kołdry były ciepłe? Bo u mnie tez wymykała się do drugiego pokoju, bo tam kołderka leżała:p Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.