Jump to content
Dogomania

Jamnisia Siwiutki Pysio - JUŻ NIE SZUKA DOMU! ZOSTAJE U TANITKI!!!


Recommended Posts

Posted

Małgoniu, jeszcze kilka zdjątek, na pamiatkę...



Inusia i Majki



Ślicznotka!



No co, może nie? :cool3:



A tak sobie, na dywaniku posiedzę...



Hmm, pozuję do zdjęć tylko kiedy chcę (święta prawda!) ;)

  • Replies 1.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted

Śliczny pysio ;)



Inusia i Julinka - powitanie



Przyjaźń? :oops:



Hmm...:-(



Inusia, Julinka i Majki tuz przed wyjazdem :-(



Na kolankach u cioci Ani - jedziemy do Warszawy :-(

Posted

Dojechałyśmy, ale z trudem wielkim. Gosia ma popękane naczynka krwionośne na oczach. Wyjechałyśmy o 7mej rano, a wróciłyśmy o piątej w nocy na drugi dzień.
Jestem strasznie wdzięczna Gosi, która bez szemrania zgodziła się jechać taki szmat drogi. Jamniorek z łodzi strasznie wymiotował. Zabrudził jej wszystkie kocyki, a ona wyrzucała je do kosza i wyciągała dla niunia następny. Sprzątała po jamniorku i pielęgnowała go. Jak zabrakło mi kasy na benzynę to wyjęła i pożyczyła swoją. Dziewczyna z tych co mało mówią dużo robią. Dzielnie zniosła to, że musiałyśmy się zatrzymywać co 40 kilometrów żeby wysadzić Majkusia, mimo że jechałyśmy z oszałamiającą prędkością 40-50 km na godzinę. Nawet raz nie jęknęła. Cieszę się, że mam taką sąsiadkę. Wiem, że słodzę, ale ona i tak tu nie zagląda, więc chyba mogę....

Rodzice już urabiani. Pierwsza reakcja była na nie, ale powoli miękną. Po wysłuchaniu historii o jej ciężkim życiu i obrazowym opisie jak to ją inne psy rozszarpią w schronisku na strzępy mama zaczęła mówić miękkim głosem, że musi przedyskutować to z tatą.Zapronowałam im, że jak przyjadą do nas w piątek to zostaną sobie z inusią przedstawieni i owszem chętnie się zgodzili. Zatem jeśli Inka nie znajdzie domu do piątku to w piątek trzymamy mocno kciuki. CAŁY DZIEŃ.

Posted

Kaszanna i Gosia bardzo dzielne dziewczyny jesteście.i bardzo cieszę sie że szczęśliwie dojechałyście!:multi:
A jamnisia u Ciebie a myślałam że u Tanitki?:razz:
Jeszcze raz dziękuję Wam za wspaniałą akcję ratowania tylu piesków!!:multi:

Posted

Inka jest u mnie, doczekałam się na dziewczyny i potwierdzam, że były w opłakanym stanie- ledwo żywe.:shake: To była przeciez 5 rano no i ja tez czekałam na nie. Z tego wszytstkiego to i drugi piesek Majkel, który z nimi jechał przenocował u mnie.

Inusia oczywiście zajęła od razu pozycję w łóżku, przytuliła się do moich kolan i dawaj chrapać!!:razz: Byłyśmy na spacerku qpa i sisusiu a jakże. (trzy psy na raz, a w tym dwa na smyczy i kazdy w inną stronę- to było coś- dobrze że sąsiedzi spali!!;) )
A teraz Inusia zakręciła się w swój kocyk i śpi na kanapie.:loveu:
Ja wyruszam z Majkelem do Siedlec, a potem odwiedzic schronisko w Węgrowie. :lol:

Posted

no to wróciłam i padam na twarz.:cool1:
Cały dzionek jamnisia podobno spała. Jest chyba wykończona emocjami i podróżą przez pół Polski. Nawet została na 30 min sama w domu, bo pan z Luką poszli do sklepu. NIc nie narozrabiała nie płakała tylko spała. Apetyt nie dopisuje...:shake:
Mam nadzieję że to stresowe i że przejdzie.
Z powodu ilości zwierząt w domu i ich usposobienia nei koniecznie pogodnego, jamniczka nei może u nas zostać na zawsze. Damy jej schronienie tak długo jak to będzie konieczne, ale niestety...:shake:
Szukamy domku!!!

Posted

tanitka napisał(a):
poczekajmy do piątku- aż rodzice kaszanny ją poznają, może się uda.....:wink:


Oby sie udało. Inusiu trzymam za ciebie kciuki, tylko tyle mogę dla ciebie zrobić.

Posted

Tanitko pisz co tam u Inusi I może zdjęcia jakieś można prosić?
Bardzo za nią tęsknię. ni chcę się użalać ze sobą, ale prawda jest taka, że paskudnie czuję się sama ze sobą :( Chciałabym móc cofnąć czas...

Posted

Wygrzewam kości na słoneczku


Eee tam, na kanapie wygodniej, niż na podłodze



Kolana tez są całkiem wygodne



I raz jeszcze "na parterze"



I z Julinką u Cioci

Posted

Jamnisia, śpi w łóżku, chodzi sobie na spacerki, je i jakby jej nie było....;)
Jak byliśmy w pracy to nic się nei zdarzyło- nic nie podarte, wyrwane ani zjedzone- może ją ktoś podmienił tam u oczka??:razz:
Poszła potem z panem na spacerek i poślizgnęła się na topniejącym śniegu i wpadła do kałuży:shake: - wyszła z tego błocka i patrzy z poziomu gruntu tymi swoimi oczyskami na pana. Pan widząc taką tragedię podszedł a tu przednie łapeczki do góry i wołanie " ja chcę na rączk!!!" Co panu zostało, wziął na rączki ubłoconego jamniora i taki był spacerek:evil_lol:

Pózniej w domu: była, była, kręciła się pod nogami- Zginęła, obszukane wszystkei kąty- no nie ma. Przeciez nie wyszła, drzwi zamknięte i nagle po schodach słychac siche tup tup tup- gdzie ona była- ja nie wiem. Takie malutkie psy to na prawdę ciężko upilnować!!!!:p

Posted

[quote name='tanitka']Jamnisia, śpi w łóżku, chodzi sobie na spacerki, je i jakby jej nie było....;)
Jak byliśmy w pracy to nic się nei zdarzyło- nic nie podarte, wyrwane ani zjedzone- może ją ktoś podmienił tam u oczka??
Pózniej w domu: była, była, kręciła się pod nogami- Zginęła, obszukane wszystkei kąty- no nie ma. Przeciez nie wyszła, drzwi zamknięte i nagle po schodach słychac siche tup tup tup- gdzie ona była- ja nie wiem. Takie malutkie psy to na prawdę ciężko upilnować!!!!:p

Chyba nie byłam właściwą osoba dla niej:-(

A sprawdzałaś, czy koce i kołdry były ciepłe? Bo u mnie tez wymykała się do drugiego pokoju, bo tam kołderka leżała:p

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...