Dabrowka Posted March 16, 2006 Posted March 16, 2006 No nie wiem. Na zdjęciach raczej aniołka widać, nie diabełka ;) Oczko, proszę, przekaż swojemu TZ wyrazy uznania :) Zachował się tak, jak powinien był się zachować. Dzięki jego kilku zdaniom Tobie łatwiej było podjąć decyzję. Masz rację - gdybyś się poddała, prześladowałyby Cię jamnicze oczy :roll: Może on nie ma świadomości, że bardzo "zapunktował" u kilku(nastu?) kobiet w różnym wieku :evil_lol: Więc pochwal go, bo jak wiadomo, mężczyźni robią się lepsi od chwalenia :cool3: Cieszę się, że Inka ze spokojem przyjęła zamykanie w klatce, życzę Wam, żeby teraz już wszystko się układało :) Proszę pomiziać rudego szczurka :loveu: Quote
boksiedwa Posted March 16, 2006 Posted March 16, 2006 Super paróweczka :multi: Oczko teraz to już może być tylko lepiej. Twój TZ stanął na wysokosci zadania, w końcu po to mamy facetów no nie :lol: Quote
eurydyka Posted March 17, 2006 Posted March 17, 2006 daj znac oczko jak minal pierwszy dzien w klatce, dobrze, ze wlozylas tam poslanko, jamnisia sie przyzwyczai, ze tam sie sypia a jak idzie odzwyczajanie od spania w lozku?:) Quote
Ivory Posted March 17, 2006 Posted March 17, 2006 Oczko teraz to może być tylko lepiej:thumbs: . Mój tata też chciał sie wycofać jak przez 2 tyg nie dawał rady z Diabełkiem:shake: . Tobie pomógł TZ ja wspierałam tatę co nie było łatwe i dochodziło do spięć :agrue: :) Teraz maja ze sobą sztamę. wydaje mi się ,że pojawia się taki mały biedny szczurek w Twoich ramionach:loveu: i każde z nas chce dla niego jak najlepiej- bo tyle przeżył i teraz to będzie miał jak w niebie a :diabloti: rosną coraz większe różki. Bo na pewno sama przyznasz ,że nawet jak Niunia zrobiła coś na początku to tłumaczyłas ją sama przed sobą. Ja też tak robiłam i z dnia na dzień było gorzej i gorzej. Nie wiem jak będzie z Twoją Inką ale u nas jednak zadziałała metoda osobnika alfa i beta jest taka książka "zapomniany język psów" polecam tym bardziej że naprawdę dobrze się ją czyta. Piękne łóżeczko wyszło z tym prześcieradełkiem.:loveu: Quote
LALUNA Posted March 17, 2006 Posted March 17, 2006 boksiedwa napisał(a):I jak sprawdziła sie klatka? No i czy żyje i jest cała i zdrowa, czy ja juz ten jamnior całą zeżarł?:evil_lol: Quote
boksiedwa Posted March 17, 2006 Posted March 17, 2006 Cisza w eterze, czyżby jamnisia pożarła i klatkę i Oczko?:lol: Quote
oczko Posted March 17, 2006 Posted March 17, 2006 boksiedwa napisał(a):Cisza w eterze, czyżby jamnisia pożarła i klatkę i Oczko?:lol: Blisko, blisko.. prawie zeżarła, a przynajmniej się przymierzała (do klatki oczywiście). Zdumiewa mnie jej desperacja w poszukiwania wyjścia. Legowisko też zresztą dostało za swoje. I całe prześcieradło było wciągnięte do środka. Ale to nic. Martwi mnie jednak to, że albo ułamała albo wyrwała sobie przy tej operacji zęba. Zaglądałam jej w paszczę i ani nie widziałam żadnych obrzęków,ani nie udało mi się zlokalizować, z którego miejsca ten kiełek pochodzi. Wiekszych strat brak, no chyba że nauczy się paskuda otwierać zasuwkę. Wtedy trzeba bedzie sie posiłkowac kłódką. Quote
oczko Posted March 17, 2006 Posted March 17, 2006 LALUNA napisał(a):To mi wygląda na trzonowiec. hmm, to gdzie szukać miejsca po nim, z przodu czy głębi paszczy? Quote
boksiedwa Posted March 17, 2006 Posted March 17, 2006 W głębi paszczy. Jamniki to zdolne bestje, nawet metalowa klatka to dla nich pestka :roll: A gnatka do gryzienia miała? Quote
oczko Posted March 17, 2006 Posted March 17, 2006 Miała, ale się nie zainteresowała. Ale pochłonęła całą miskę wody, garść suchej karmy i dwa psie ciasteczka. Quote
oczko Posted March 17, 2006 Posted March 17, 2006 eurydyka napisał(a):daj znac oczko jak minal pierwszy dzien w klatce, dobrze, ze wlozylas tam poslanko, jamnisia sie przyzwyczai, ze tam sie sypia a jak idzie odzwyczajanie od spania w lozku?:) Prawde mówiąc myślałam, że klatkę wogóle bedzie ignorowac i bedzie sie jej bać, ale wczoraj po przyniesieniu i złożeniu po krótkiej chwili pyska sama do niej weszła bez jakiegokolwiek zachęcania z mojej strony. Dzisiaj za to myslałam, że zrazi się do klatki, bo przecież pół dnia zamknięta, ale gdzie tam! Znowu się w "budce" wyleguje i chrapie. Całe szczęście już nie puszcza bąków:smhair2: , bo pierwsze 2-3 dni u mnie to puszczała takie tajniackie smierdziuchy... A z łóżkiem to jest tak: wieczorem i po zgaszeniu swiatła potworek u siebie chrapie. Po zgaszeniu światła i moim położeniu się do wyrka, słychać otrzepywanie się, a za chwilę jamniczy stwór "modli się" przy moim łóżku. Mówię "nie wolno" to idzie sobie do siebie. Ale rano......... rano potworek niewiadomo jak i kiedy już pod kołderką:angryy: Oczywiście moją kołderką. Quote
LALUNA Posted March 17, 2006 Posted March 17, 2006 hmm, to gdzie szukać miejsca po nim, z przodu czy głębi paszczy? Tak z tyłu. Porównaj sobie jedna stronke paszczy a potem drugą. Wyglada ze z korzeniem, co za gagatek Quote
LALUNA Posted March 17, 2006 Posted March 17, 2006 Moze wywal jej te metalową kuwetę, bo ona na niej sobie go pokancerowała. Quote
oczko Posted March 17, 2006 Posted March 17, 2006 LALUNA napisał(a):Moze wywal jej te metalową kuwetę, bo ona na niej sobie go pokancerowała. Że też o tym nie pomyślałam wczesniej. A teraz wpakowała sie na kolana i skutecznie uniemozliwia mi pisanie. Quote
Norbitka Posted March 17, 2006 Posted March 17, 2006 No mała jest swietna. A moze klatke zna z poprzedniego domku jak z niej taki świderek? :) Quote
oczko Posted March 17, 2006 Posted March 17, 2006 Donoszę, że kuweta wywalona. W poniedziałek po południu okaże się jakie będą tego efekty. Quote
Dabrowka Posted March 17, 2006 Posted March 17, 2006 Oj, oczko, jak tak sobie popatrzyłam na zniszczenie klatki... chyba przy okazji zapytam "dziadków" mojej Soni, czy nie sprzedali jej siostry gdzieś w okolice Lublina :roll: Wierzę, że dasz radę. Tak sobie myślę... to głupie pytanie, wiem... ale żegnasz się z nią i witasz bez żadnego entuzjazmu ze swojej strony, prawda?... "Zbadałaś", co może ją denerwować? Bo może ktoś z sąsiadów robi remont na przykład?... Quote
oczko Posted March 17, 2006 Posted March 17, 2006 Dabrowka napisał(a):Oj, oczko, jak tak sobie popatrzyłam na zniszczenie klatki... chyba przy okazji zapytam "dziadków" mojej Soni, czy nie sprzedali jej siostry gdzieś w okolice Lublina :roll: Wierzę, że dasz radę. Tak sobie myślę... to głupie pytanie, wiem... ale żegnasz się z nią i witasz bez żadnego entuzjazmu ze swojej strony, prawda?... "Zbadałaś", co może ją denerwować? Bo może ktoś z sąsiadów robi remont na przykład?... Zapytaj koniecznie, może rodziną jesteśmy:cool3: Żegnam się, właściwie to się nie żegnam, a wychodzę albo w konspiracji na paluszkach albo mówię, że zaraz wracam. A witam się i owszem, bo z nia nie sposób sie nie przywitać. Przy powitaniu to istny z niej wulkan radości. A remonty raczej odpadają, bo skoro by je robili to po południu pewnie też,a ja staram się wracać tak do godz. 13.00. Ona po prostu chyba albo nie jest nauczona zostawać sama, albo po prostu boi sie zostawać sama. Quote
jadwiga Posted March 18, 2006 Posted March 18, 2006 wybaczcie,że przy moim małym doświadczeniu ośmielam się zabierać głos:oops: (mój debiut na dogomanii!),ale wydaje mi się,że może błędem jest takie wychodzenie po cichu - jest wtedy bardziej zaniepokojona,bo nie wie czy jeszcze wrócisz ani co się z Tobą nagle stało...Ja moim psom mówie - psy nie idą ,powtarzam kilka razy i zostają,co prawda niezbyt szczęśliwe,ale zostają:roll: Quote
oczko Posted March 18, 2006 Posted March 18, 2006 jadwiga napisał(a):wybaczcie,że przy moim małym doświadczeniu ośmielam się zabierać głos:oops: (mój debiut na dogomanii!),ale wydaje mi się,że może błędem jest takie wychodzenie po cichu - jest wtedy bardziej zaniepokojona,bo nie wie czy jeszcze wrócisz ani co się z Tobą nagle stało...Ja moim psom mówie - psy nie idą ,powtarzam kilka razy i zostają,co prawda niezbyt szczęśliwe,ale zostają:roll: W przypadku Inki akurat to nie ma znaczenia czy wychodze po cichu czy "głosno"- demolka nastepuje w każdym przypadku. Quote
tanitka Posted March 18, 2006 Posted March 18, 2006 Moim zdaniem, ona nie lubi samotności, bo: u nas wyheblowała drzwi jeden raz kiedy zamknęłam ją w pokoju, gdyz bałam się zostawić dwie obce sobie suki same w domu; poniewaz zakumplowały się, przy kolejnych wyjściach z domu psice zostawały same w domu ale razem - Inusia juz nic nie zniszczyła!!. :evil_lol: Rozwiązanie sytuacji: wziąc drugiego psa do towarzystwa!!! 100% gwarancja - sprawdzona organoleptycznie na egzemplarzu Inusi!!:lol: Quote
Bea1 Posted March 18, 2006 Posted March 18, 2006 mam piękną sunię jamnisie:evil_lol: Oczko kochana myśl;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.