oczko Posted March 10, 2006 Posted March 10, 2006 anielica napisał(a):oczko, czy znowu coś zbroiła :crazyeye: :shake: ?? Ok, herbatka pyszna, malinowa:eviltong: Zbroiła... raczej nie, w porownaniu z wczorajszym, to dzisiaj to był pikuś. Otóż, mając na uwadze wydarzenia dnia wczorajszego postanowiłam profilaktycznie ukryc przed naszym przegubowcem jej wczorajsze dzieło na wypadek, gdyby stwierdziła, że chce ukończyc podkop na klatkę schodową. W tym celu posłuzyłam sie starym nieużywanym (całe szczęście) od dawien telewizorkiem (wymiary 35x30x25 cm, waga jakies 10 kg). Zasłoniłam nim podkop i wyszłam do pracy. Wygladało to tak: " class="ipsImage" alt=""> Po pracy juz tak: " class="ipsImage" alt=""> Jak ona do jasnej anielki wytachała ten telewizor z przedpokoju do pokoju, to ja nie mam pojęcia. Ba! nawet wyciągnęła z reklamówki:grab: :grab: Hmm, telewizor jak na moje ręce waży jakieś 10 kg, jamniśka jest z pewnością lżejsza, daję jej 7 kg. no to jak ona to zrobiła? A może to nie pies tylko jakiś mutant :crazyeye: :cool3: że pozwolę sobie posłużyć się przerobionym dla potrzeb tematu cytatem z Supermena: to jamnik!to pies! nie!- to SUPERPIES!":p A tak dla porównania: " class="ipsImage" alt=""> " class="ipsImage" alt=""> " class="ipsImage" alt=""> I wszystko jasne:evil_lol: A po wieczornym spacerku zabraliśmy sie za pranie futra psiska. Psisko stało w wannie potulne jak baranek, zresztą miało inne wyjście, skoro woda dookoła? Druga Saba jak bym cyk cyk. Nieomieszkałam uwiecznić zmokrą kurę, ups, przepraszam zmokłego jamniora: " class="ipsImage" alt=""> " class="ipsImage" alt=""> " class="ipsImage" alt=""> Teraz śpi snem sprawiedliwego. I jeszcze dla spragnionych fanów mały bonusik: " class="ipsImage" alt=""> " class="ipsImage" alt=""> " class="ipsImage" alt=""> " class="ipsImage" alt=""> " class="ipsImage" alt=""> Ps. dzisiaj tez asystowała mojemu wyjściu do pracy. Quote
oczko Posted March 10, 2006 Posted March 10, 2006 A tak z innej beczki- Czy dla psów zjadliwy jest żółty ser? Quote
Bea1 Posted March 10, 2006 Posted March 10, 2006 uwielbiaja ser zółty :cool1:ale jest tłusty i lepiej unikać;) no chyba , że jakaś nagroda ...ale naprawdę ostrożnie z nim:mad: Quote
Bea1 Posted March 10, 2006 Posted March 10, 2006 jamnisia jest przecudna, Oczko naprawdę bardzo się cieszę i dziękuję:klacz::buzi: Quote
Dabrowka Posted March 10, 2006 Posted March 10, 2006 Moja opinia może nie być miarodajna, bo 2 z moich psów jadało suche, rozjechane przez samochód żaby, zanim trafiło do mnie. Ale myślę, że żółty ser jest zjadliwy. Bardziej niż drzwi :evil_lol: A ile zjadła...? :cool3: Co do telewizora - jak się zapewne domyślasz - tak baaardzo to się nie zdziwiłam :lol: Może ona się nudzi sama? Może jakieś rozrywki trzeba królewnie zapewnić? A może okno, przez które będzie mogła wyglądać? Sonia, kiedy jeszcze mieszkaliśmy w bloku, miała takie - wywalczyła je sama, codziennie zwalając doniczki z kwiatkami. Aż zrozumiałam :razz: Quote
oczko Posted March 10, 2006 Posted March 10, 2006 Dabrowka napisał(a): Może ona się nudzi sama? Może jakieś rozrywki trzeba królewnie zapewnić? A może okno, przez które będzie mogła wyglądać? Okno powiadasz? To juz posiada, służę: " class="ipsImage" alt=""> A cosik innego jeszcze? Quote
Dabrowka Posted March 10, 2006 Posted March 10, 2006 Okno jest, to w porządku ;) Chyba nie mam innych pomysłów, na które sama byś nie wpadła. Zaproponowałabym jeszcze ewentualnie przywiązywanie do kaloryfera, ale skoro z telewizorem sobie poradziła, to może lepiej nie... :evil_lol: A poważnie mówiąc to przecież wiadomo, że trzeba jej dać trochę czasu... sporo się w psim życiu działo ostatnio... Quote
Norbitka Posted March 11, 2006 Posted March 11, 2006 hehe skąd ja to znam :) Z moja tymczasowo przebywająca u mnie Łapką byłaby dobrana para :) Quote
oczko Posted March 12, 2006 Posted March 12, 2006 anielica napisał(a):Co słychać u jamnisi? Trwa zapoznawanie się z Tomkiem. Szczegóły przy najblizszej okazji:eviltong: Ps. Ściana- podkop w przedpokoju juz naprawiona.:cool3: Quote
Dabrowka Posted March 12, 2006 Posted March 12, 2006 Mam nadzieję, że relacja nie zmrozi nam krwi w żyłach ;) Biorąc pod uwagę "wybieranie narzędzi tortur" można się wszystkiego spodziewać :cool3: Quote
oczko Posted March 13, 2006 Posted March 13, 2006 jestem właśnie po rozmowie tel. z Dorotką i naprawdę bardzo mi przykro, ale jamnisia choć tak kochana i pomimo, że zdążyłam się juz z nią zżyć i ją pkochać nie może u mnie niestety zostać. Przeraża mnie jej niszczycielstwo. Niestety nie nadaje się do pozostawania sama w domu. Nie wiem czy tak reaguje jeszcze na stres w związku z nowym otoczeniem, czy ma taki po prostu charakter. UWAŻAM, ŻE PONIOSŁAM PORAŻKĘ I MACIE PRAWO MIEĆ DO MNIE PRETENSJE I WYRZUTY, ŻE NIE DAJĘ PSU SZANSY, ALE NIESTETY JESTEM BEZSILNA WOBEC JEJ NISZCZYCIELSTWA. jamnisia jest naprawdę kochaną psinką i doskonale odwzajemnia miłość, jest wspanałym przyjacielem, ale wymaga ciągłej obecności człowieka. Pozostawiona sama, reaguje jak reaguje. Ja niestety pracuję do południa. Mieszkam sama, gdyż Tomek pracuje w innym mieście i do domu przyjeżdza tylko na weekendy. boję się, że taka sytuacja jaka jest obecnie może na dłuższą metę zaważyc na naszym związku. jamnisia jest naprawdę wybłaganym pieskiem, Tomek nadal nie był przekonany co do tego, aby pies był w domu. teraz gdy okazuje się, że to miał rację.... Przepraszam, naprawdę przepraszam, że zawiodłam. Zawiodłam psiaka, Was. jest mi naprawdę ogromnie przykro. Psiunia jest naprawdę kochana, nawet nie mam serca na nią za to wszsytko co nabroiła krzyczeć, czy dac klapsa Boję się naprawdę za każdym razem jak wchodzę do domu, co mogę zastać. Dzisiaj miała do dyspozycji tylko przedpokój i kuchnię " class="ipsImage" alt=""> " class="ipsImage" alt=""> " class="ipsImage" alt=""> " class="ipsImage" alt=""> " class="ipsImage" alt=""> " class="ipsImage" alt=""> " class="ipsImage" alt=""> " class="ipsImage" alt=""> " class="ipsImage" alt=""> " class="ipsImage" alt=""> " class="ipsImage" alt=""> Całe szczęscie nie zrobiła sobie krzywdy. ja wiem, że ona nie robi tego specjalnie i właśnie dlatego jest mi ciężko, bo ona tak odreagowywuje stres pozostawania sama. Bardzo bardzo mi przykro, możecie mi wyrzucać, że nie dałąm szansy, ale prosze pomóżcie. ja nie dam rady. sama nie dam rady. W Tomku niesety w tej kwestii oparcia nie będę miała. A ona nie może spowrotem trafic do schroniska. potrzebny jest dom, w którym nie będzie zostawała sama. Quote
niufa Posted March 13, 2006 Posted March 13, 2006 Jeśli jedynym powodem oddania suni są jej niszczycielskie skłonności może dobrym wyjściem byłby zakup klatki i przyzwyczajenie jej do zamykania podczas Twojej nieobecności. Jest sporo na dogo o klatkach i przyuczaniu psa do pozostawania w zamknięciu. W jej wypadku może być to choćby spowodowane troską o jej bezpieczeństwo. Myślę,że warto spróbować. Quote
Dabrowka Posted March 13, 2006 Posted March 13, 2006 Oczko, przykro mi bardzo :( Nie będę Cię potępiać, bo WIEM, jak wygląda mieszkanie zdemolowane przez jamnika. My przez pół roku codziennie baliśmy się otwierać drzwi mieszkania po powrocie z pracy... Potem zaczęłam zawozić psa codziennie rano do mojej mamy - sąsiedzi się śmiali, że "piesek chodzi do przedszkola" i tak naprawdę było. Mama co prawda też pracująca, ale Sonia spędzała czas z przyjaciółką - rotką. Nie niszczyły kompletnie NIC. Spały. Po dwóch latach wyprowadziliśmy się na wieś i okazało się, że to jest to. Pies ma tak dużo zajęć, jest praktycznie zawsze wybiegany (noo, chyba, że pada), że nie ma czasu ani ochoty na niszczenie. Nie wiem, czy podjęłaś już decyzję. Masz teraz czas do piątku, żeby przed przyjazdem Tomka coś zmienić... Długi spacer przed wyjściem? Jakaś zabawka do zniszczenia (może tekturowe pudełko z jakimś jedzonkiem?), a może po prostu klatka?... Czy masz domofon? Jeżeli tak, to może spróbuj go wyłączać. I telefon też. Jeżeli próbowałaś tego wszystkiego to przepraszam :) Quote
boksiedwa Posted March 13, 2006 Posted March 13, 2006 Jamniki niestety potrafia rozrabiać, wiem cos o tym :diabloti: Tak jak piszą moje poprzedniczki klatka lub kojec były by dobrym wyjściem. Mój jamol ma zrobiony kojec, w którym siedzi jak nie ma nas w domu i wszystko jest ok. Kupilismy mu taką poduche dla jamników, ma sie gdzie schowac i uznał to miejsce za swój azyl. Mozna tez spróbowac kupic suni konga i wypełniac go smakołykami, jamole to łakomczuchy. Może warto jeszcze dać dziewczynce szansę? Quote
anielica Posted March 13, 2006 Author Posted March 13, 2006 Bardzo mi przykro, że tak się dzieje. Nie miałam podstaw, żeby podejrzewać, że będzie się tak zachowywała, kiedy była w Lublinie. U teściówki nic nie zniszczyła, chociaż pozostawałą sama dwa razy na kilka godzin. W schronisku nie podano nam powodu oddania - ona chyba zresztą została znaleziona, nie oddana... Zastanawiam się jak Ci pomóc Małgosiu. Proponowałąm kaganiec, ale skoro ona również pazurami drapie i rozrzuca po ścianach - sam kaganiec niewiele da... Może ten kojec? Jak on wygląda? Czy jest od góry zamykany? Jaki jest jego koszt? Może to jest jakaś opcja? Po Misiu zostały jakieś pieniądze i, jezeli zgodziliby się ludzie, możemy na ten kojec dopłacić. Albo zbiórkę zrobić. Jeżeli już zdecydowałaś o oddaniu, to chyba hotelik pozostaje na ten moment. Bo ona musi pójśc do domu, gdzie stale ktoś jest, no a z tym może nie być tak łatwo :-( Albo dom z ogrodem, żeby można ją było zostawić na zewnątrz... Czy we wrocku są jakieś hotele, i jak drogie? Jeżeli Ty jutro idziesz do pracy, to trzeba by zorganizować dla niej opiekę już na jutro... Quote
anouk92 Posted March 13, 2006 Posted March 13, 2006 Myśle że powinnaś dać suni jeszcze jedną szansę. Jestem za latką, myśle że to dobre rozwiązanie. Z tego co przeczytalam to pracujesz tylko do południa, a więc sunia nie siedziała by w niej cały dzień. Musisz ją przyzwyczajać do klatki stopniowo, tak aby czuła się w niej bezpiecznie. Musi mieć tam swój ulubiny kocyk, dostawać w niej smakołyki etc... jednym słowem musi się jej ta klatka kojarzyć z samymi przyjemnościami. Przez pierwsze dni może być nieszczęśliwa i piszczeć albo się rzucać. Ale w końcu zrozumie że to tylko na chwile i jak tylko przychodzisz do domu to ona z niej wychodzi. Daj jej szanse i prosze nie poddawaj się. Taki psiak to skarb i najwierniejszy przyjaciel. Ja mam takie dwa i do tej pory walcze z ich dziwnymi (?) nawykami. Ale one odwdzięczają się swoją miłością. Quote
Bea1 Posted March 13, 2006 Posted March 13, 2006 bicie i krzyk nic tutaj nie pomoże, więc cieszę się,że nie miałas na to siły, proponuję jako rozwiązanie tymczasowe kaganiec podczas nieobecności w domu, albo jak ktoś napisał wyżej są specjalne klatki, w których zamyka się pieski/ należy dac tam kocyk, legowisko, gryzaki, zabawki, wodę/..martwi mnie to, że tak szybko podjęłaś decyzję o oddaniu i mam nadzieję, że nie zafundujesz jej Wrocławskiego schroniska/zresztą Ona dobrze nie wejdzie za bramę schronu, a ja już będę miala telefon bo u nich jestem' Beata od jamników'/..zacznij jej szukać nowych, odpowiedzialnych opiekunów, ogłoszenie w GW, plakaty..pomogę w spotkaniu przedadopcyjnym bo mam chyba intuicję i spore doświadczenie w adopcjach jamników, jak dotąd pomyliłam sie tylko raz/ ale naprawiłam ten błąd/ a tak swoją drogą mój jamniczek niszczył 2 lata i nawet przez 5 minut nie pomyslałam aby się z Nim rozstać bo to moja rodzina. Quote
erka Posted March 13, 2006 Posted March 13, 2006 Moze nie poddawaj sie tak szybko. To samo było z naszą Luśką, co prawda nie jamniczką , ale te same niszczycielskie zapędy. A to wszystko spowodowane ogromnym stresem jakim jest dla psa lęk przed rozstaniem. Właściciele Luśki też w pierwszym odruchu chcieli ją odddać, ale po ochłonięciu postanowili powalczyć. Kupili klatkę i sunia uczy sie w niej zostawać. Myślę, że na dogo można znależć sporo porad jak postepowac z takim psiakiem, ewntualnie poprosic o pomoc fachowca. No i trzeba dużo, dużo cierpliwości. Quote
Bea1 Posted March 13, 2006 Posted March 13, 2006 we Wrocławiu nie ma hotelu, jest w Kątach Wrocławskich/dwa/ jeden bardzo dobry ale drogi nie pamiętam dokładnie ale chyba 35 zł w sezonie zimowym, ten drugi ok 25-28 zł..ale niewiele się różni od schroniska chyba...:shake: Quote
Bea1 Posted March 13, 2006 Posted March 13, 2006 najprościej jest niestety oddać ..:shake: powalcz proszę!!! Quote
oczko Posted March 13, 2006 Posted March 13, 2006 Dziękuję Wam za rady. Tak jak napisała Erka oddanie to był odruch spowodowany bezsilnością i przerażeniem, co ona może jeszcze zrobić. Jest kochanym psiakiem, Beatko jeżeli chodzi o bicie to o to sie nie martw- ja nie uznaję przemocy wobec zwierząt i dzieci. Zreszta klaps i tak nic nie pomoże, bo po pierwsze psiak jeżeli nie jest złapanu na gorącym uczynku nie zrozumie tego jako kary za coś co zrobił źle, a po drugie ona jest bardzo bojaźliwia od samego początku.Czasami kuli się, gdy się chce ją pogłaskać ( przy spokojnym przemawianiu do jamnisi). Kiedy przyszła koleżanka z szczeniakiem yorka, to po jej pogłaskaniu posiusiała się. To był odruch, teraz trochę już posprzatałam, ścianę w przedpokoju i futrynę raz jeszcze pomaluje Tomek. Tylko jego reakcji się właśnie obawiam. W mailunapisał mi: "Jestem pelen najwiekszych obaw odnosnie tego psa a napewno nie pozwole aby ten pies zdominowal moje a także nasze zycie. Jeżeli cos jeszcze zniszczy on w domu np. odrapie zamkniete drzwi to nie recze za siebie - nie pozwole aby on zniszczyl nasze mieszkanie. Niestety ale na razie wszystko wskazuje na to ze miałem racej - pies w bloku to nieporozumienie." Niestety dla negatywnych psich zachowań nie wykazuje dużej tolerancji. Cały czas też wiem, że to ja tylko odpowiadam za tego psa, a nie wiem jeszcze czego mogę się spodziewać. A pamietajcie, że ona była wybłagana, wcześniej nie było mowy o psie w domu, dlatego ciężko podjąć mi decyzję. Nie wiem jestem na razie w kropce. Jutro zobaczymy jak się będzie miała sprawa z kagańcem. Zerknęłam też na allegro w sprawie klatki, tylk nie wiem, czy takie wymiary byłyby dobre i czy o taką chodzi? http://www.allegro.pl/item91928879_fafik_klatka_chromowana_transport_gratis_.html A powrót do schroniska jest wykluczony, ona nie może trafić tam raz jeszcze, widać, że ciężko to przeżyła. Może dlatego nie może się zaadaptować w nowym miejscu? Mam nadzieję, że powodem jej znalezienia się w schronisku nie były jak podejrzewa Tomek skłonności demolatorskie a sylwestrowa ucieczka spowodowana hukiem petard. Piszcie jeszcze proszę może wspólnie na coś wpadniemy. Quote
boksiedwa Posted March 13, 2006 Posted March 13, 2006 oczko napisał(a): Zerknęłam też na allegro w sprawie klatki, tylk nie wiem, czy takie wymiary byłyby dobre i czy o taką chodzi? http://www.allegro.pl/item91928879_fafik_klatka_chromowana_transport_gratis_.html dokładnie taka :lol: mój jamol ma kojec wielkości: 82 długość, 63 szerokośc, 60 wysokość i to mu wystarcza. Spróbuj też może konga, wiem że w wielu wypadkach to sie sprawdza a konga możesz kupić juz dziś i być moze ochronisz mieszkanie przed małą jamolką-demolką? Quote
oczko Posted March 13, 2006 Posted March 13, 2006 boksiedwa napisał(a):Spróbuj też może konga, wiem że w wielu wypadkach to sie sprawdza a konga możesz kupić juz dziś i być moze ochronisz mieszkanie przed małą jamolką-demolką? Hmm nie bardzo się orientuję, co to są/ jest te konga? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.