Jump to content
Dogomania

Jamnisia Siwiutki Pysio - JUŻ NIE SZUKA DOMU! ZOSTAJE U TANITKI!!!


Recommended Posts

Posted

cioteczki - kibicki,
noc minęła w miarę spokojnie, siusiu było robione wieczorem i rano na zewnatrz, i wody dużo wypiła.:lol:
Słabiutkie to takie, chudziutkie, ledwo na łapinkach stoi- no mówię wam, ze serce pęka!!
no ale wytrzymamy!!:lol:

  • Replies 1.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted

byłyśmy już na kontroli u Doktorów- mówią, ze jeszcze nie widzieli takiej babulki w tak świetnej formie. Że premedykowała sie idealnie:eviltong: , ze wszczyściutko pięknie się wycinało (w sumie cztery szwy!!!:placz: ) , wybudziła się jak ta lala, no i że tak szybko się "zaróżowiła" - na dziąsełkach:evil_lol:
Stefunia wraca do zdrowia jak burza!!!
ciekawe czy dziś wieczorkiem kurczaczek gotowany z ryżem będzie dobrze pachniał???:p

Posted

Taki kurczaczek smaczny i pachnący. Też mam nadzieję, że się skusi przy następnym posiłeczku :razz:

Pewnie obolała psineczka jeszcze bardzo - cztery szwy!
Ucałuj ją w samo porówkowe czółko!

Posted

Tanitka nie martw sie- Stefa madra jest. moze jej sie zrobic jeszcze nie dobrze- wiec woli poczekac. szkoda marnowac takich pysznosci:razz: .

Nie naciskaj jej- sama niech decyduje kiedy zjesc, pic itd. Z opisow wnioskuje ze naprawde sobie radzi i ropomacicze zwalczlyscie medalowo.

Buziaki. Glowa do gory dziewuszki.

Posted

Tanitko!
Dzisiaj od 4 godzin czytałam wątek Stefci od pierwszej strony. Też jesteś w niewoli własnego serca. Historia Stefci przypomina mi historię naszego Bolusia. Ile czasu i starań było z naszej strony, żeby go ktoś wziął. Na dodatek , ja nie cierpię pudli, zwłaszcza tych małych.Jamników też, więc Cie rozumiem. I tak jak Ty miałam tylko argument " no przecież nie wyrzucę na ulicę". Boluś jest okropny,piszczy jakimś okropnym głosem, w dodatku się rozpanoszył, ale co robić. W porównaniu z nim, Stefcia ma cudowny charakter, a wierzę , że jego ktoś wyrzucił na zbity pysk. Marwi mnie tylko ta Twoja trzecia suczka. Czy można o niej gdzieś coś więcej przeczytać. Jestem pewna , że stan jej się poprawi, bo Caro np. bardzo warczał na Bolusia, ale pytana przeze mnie o radę P. Mrzewińska, na szczęście się pomyliła i Caro Bolka zaakceptował, a wdł. P.M. psy ze schroniska b. trudno, a nawet niemożliwe zmienić. Do dziś czuję złość. :oops: Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie.

Posted

Sabinko - pięknie to ujęłaś "ze jestem w niewoli własnego serca" - to cała prawda, tyle tylko, ze jamniki okazały sie być fajnymi psiakami- w szczególności moja babulka:loveu: :loveu: :loveu: - bez której już żyć bym nie mogła. Ona tak nas kocha, a my ją jakby była już u nas te 11 latek swego życia!!
A trzecia suczka- Zorka, no cóż, tu i zoopsycholog nie pomógł i sterylka i psychotropy i szkolenie- kompletnie NIC. ona jest psem żyjącym we własnym świecie- taki autystyczny pies. Nic jej nie zmieni, no ale cóż jest z nami i mieszka sobie od wiosny do jesieni na dworzu i pilnuje obejścia i - lubi takie życie. Teraz pierwsza zima, którą będzie musiała przetrwać na dworze. Szykujemy kolejną budę na zimę (poprzednie za żadne skarby nie zostały zaakceptowane, z czego cieszyły się inne biedne podwórzowe psiaki w okoilicy). Na akceptacj e nie ma absolutnie żadnych szans. POzostaje każdemu porzydzielić jego teren i już.
A tu Sefcia rekonwalescentka dzisiaj:






Posted

Sabina1 napisał(a):
Tanitko!
Dzisiaj od 4 godzin czytałam wątek Stefci od pierwszej strony. Też jesteś w niewoli własnego serca. Historia Stefci przypomina mi historię naszego Bolusia. Ile czasu i starań było z naszej strony, żeby go ktoś wziął. Na dodatek , ja nie cierpię pudli, zwłaszcza tych małych.Jamników też, więc Cie rozumiem. I tak jak Ty miałam tylko argument " no przecież nie wyrzucę na ulicę". Boluś jest okropny,piszczy jakimś okropnym głosem, w dodatku się rozpanoszył, ale co robić. W porównaniu z nim, Stefcia ma cudowny charakter, a wierzę , że jego ktoś wyrzucił na zbity pysk. Marwi mnie tylko ta Twoja trzecia suczka. Czy można o niej gdzieś coś więcej przeczytać. Jestem pewna , że stan jej się poprawi, bo Caro np. bardzo warczał na Bolusia, ale pytana przeze mnie o radę P. Mrzewińska, na szczęście się pomyliła i Caro Bolka zaakceptował, a wdł. P.M. psy ze schroniska b. trudno, a nawet niemożliwe zmienić. Do dziś czuję złość. :oops: Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie.

Sabinko- nie we wszystkim mozna byc orlem . Pani Mrzewinska zawsze szkolila psy od szczeniaka- i tutaj np.moja wiedza jest nieskonczenie mniejsza.Czasami trafia w sedno sprawy a czasami sie myli. Ale nie kazdy ma te iskre zeby poukladac piekna mozaike z popekanych i noszacych na sobie slady przeszlosci bezcennych jak dla mnie psich istnien. Chyba dlatego tak bardzo kocham te psiaki po przejsciach i nie wyobrazam sobie pojsc kupic z hodowli szczeniaka. Bo kazdy pies po przejsciach jest psem ktory niesie w sobie tajemnice, a zarazem madrosc doswiadczen. To jest KTOS z osobowoscia.

Kto by uwierzyl ze Grysiek- ten zazdrosnik na stare lata- czyli powinno byc jeszcze gorzej- przyjmie drugiego psa samca...ze po paru dniach beda tworzyc stadko....Ze pomimo zazdrsci, instynktu walki o swoje...stana sie rodzina.Moja rodzina.

Posted

Bardzo, bardzo szykowne ubranko.
A mordeczka taka chudziutka :(

Bardzo proszę wygłaskać ode mnie rekonwalescentkę i jej kluskowatą koleżankę :cool3: Trzeciej suni właściwie nie poznałam, ale też o niej nie zapomnij ;)

A Stefcia niech zdrowieje :multi:

Posted

Tanitko,
Stefunia na pewno powolutku dojdzie do siebie i dawnej wagi. Czlek po operacji chudnie, a co dopiero psina, ktora nie rozumie co sie z nia dzieje.
I nie je, bo nie ma apetytu po narkozie.
Poczekaj kilka dni, na pewno zacznie jesc normalnie, ranka sie zagoi, Stefcia zapomni o niej i skupi sie na codziennych "obowiazkach".

Posted

Ja jestem z tego wszystkiego tak zakręcona, że to koszmar...:shake:

Stefunia jest dzielna. Radzi sobie jak moze, bo z chodzeniem to jeszcze tak nie bardzo się udaje. Łapki jakieś takie rachityczne:roll: . Reszta jest ok, rany goja się idealnie, żadnych krwawień, wszystko czyściutkie i eleganckie. Dziś był ostatni antybiotyk i juz tylko zdjęcie szwów za tydzień. Apetyt dopisuje i ogonek już sobie macha wesolutko!:multi:
Stefa wraca "dużymi krokami":evil_lol: do zdrowia i będzie żyła jeszcze mnóstwo lat!!!

Posted

pozdrawiamy wszystkich "dobrzeżyczących". Z każdym dniem Stefcia coraz silniejsza. Spacerki wydłużaja się o kolejne metry i nawet kawaler (10 x wiekszy) wzbudził nie lada emocje, był i taniec godowy i wyśpiewana serenada przez ogrodzenie!!;) - jak chłopaki już jej w głwoie to już znaczy, ze dziewczyna drowa:evil_lol:

Posted

tanitka napisał(a):
nawet kawaler (10 x wiekszy) wzbudził nie lada emocje, był i taniec godowy i wyśpiewana serenada przez ogrodzenie!!;) - jak chłopaki już jej w głwoie to już znaczy, ze dziewczyna drowa:evil_lol:

Ładne rzeczy :mad:
Stefcia, jak widzę, jest niestała w uczuciach :cool3:

Chutliwa jamniczka Ci się trafiła :evil_lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...