red Posted March 17, 2006 Posted March 17, 2006 Dzis jeden pan tez sie w Bertuni zaduzył ale ma malego psa:placz: czemu nie moze sie nasza psinka spodobac komus bez psa? Lulka, to nie jest powiedziane, że ona nie polubi tego psa, przecież ona akceptuje i małe pieski, zwłaszcza odmiennej płci, jeśli by się w niej ten pan zakochał, można zapoznac ją z tym pieskiem.Nie róbmy z niej takiego agresywnego psa.Ona jest łagodna, tylko ma charakter.. Quote
Guciek Posted March 17, 2006 Posted March 17, 2006 red napisał(a):Mam nadzieję,że gazeta poskutkuje, bo te anonse owszem, ale dzwonią same chłopy ze wsi.Ciekawe jak ona sie czuje bidulka. Miałam wczoraj chyba ze trzy telefony, ale to ludzi typu (wysławiają się, co żre, ile razy żre itd itp). Koniec świata! Bertunia trzymam kciuki.:placz: Red-jak Ci jesczze jeden taki wieśniak zadzwoni to sie spytaj "a co pan żre i ile razy dziennie?" i najlepiej trzasnij słuchawką :diabloti: Quote
Gajax Posted March 17, 2006 Posted March 17, 2006 Beata_Dorobczyńska napisał(a):To zacznij wierzyć , że nie zadzwoni a ja będę dalej marzyć o tym domku z ogródkiem. I obie wylądujemy na tym samym oddziale, w pokoju bez klamek... :diabloti: Quote
Lulka Posted March 17, 2006 Posted March 17, 2006 Red - ja bym nie ryzykowała jednak. Bercia przesyła wszystkim wielkie buziaki:lol: Po sporych zakupach, ktore poczyniła Beata - psinka została zaopatrzona w piekna obroże, szczotke, specjalna paste dla psich bid, witaminy itd. -pojechałysmy pełne obaw (przynajmniej ja) do Wiazownej. Psica przywitała nas warczeniem, leżąc sobie w budzie. Zanim zdązyłam sie zorientowac Beata, ku zdziwieniu i przerazeniu pani (no i moim tez w sumie), juz wparowala do kojca. Bercia chciała wyjsc, ale sie bała, warczała. No ale Beata ma dar przekonywania, wiec po bardzo krotkim czasie juz głaskała psicę za uszkiem, rozczesywała kołtuny, zmieniła obrożę, potem poszły w ruch nożyczki i Berta została pozbawiona kołtunów. Nie wspomnę o wkładaniu ręki do psiej paszczy w celu zaaplikowania tabletek na robaki. Czesanie nie bardzo sie Bercie podobało, pewnie nie zbyt często, jesli w ogole widziala szczotke. Potem przyszedł czas na spacer, zwiedzanie terenu podobało sie za to bardzo. Przeciągnęła nas obie po całym podworku - skad ten pies ma tyle siły? Pani wyprowadzila doga - ach jaki piekny -Berta dostała szajby, zaczęla biegac jak szalona (z radosci rzecz jasna) no i obie wparowałysmy na Beata, ktora cudem nie zaliczyła gleby:evil_lol: Pewnie by sie poganiały, ale nie chciałysmy jej puszczac, bo nie byłysmy pewne czy podworko jest dobrze zabezpieczone, a juz dosc chyba zaginionych psow. Do suczek w kojcu obok nie wykazywała niestety tyle zrozumienia:eviltong: No i nadszedł najgorszy moment, czas sie pozegnać. Bercia nie chciała wracac do kojca:shake: i znow te smutne oczy w nas wpatrzone, a nasze juz prawie łzami napełnione. Kurcze jakie to jest okropne uczucie. Sytłacje uratowały kosci z mieskiem. Psica zajeła sie jedzeniem i przypomniała sobie, ze moze jedak powarczy na nas, małpiszon jeden:razz: Postanowiłysmy pojechac rowniez w niedziele i juz nie moge sie doczekac:lol: Berta jest tak kochana :loveu: , ze trudno mi to wyrazic słowami. Dobra koncze, bo sie rozpisałam. Reszte napisze Wam pewnie Beata. P.S dodam ze obie jestesmy rozgarniete jak kupa lisci i nie zabrałysmy aparatu:angryy: Ale w niedziele to nadrobimy:lol:, załuje jednak ze nie mogłam uwiecznić chwili jak Berta szczepcze cos Beti na ucho. Quote
red Posted March 17, 2006 Posted March 17, 2006 Dzięki za wieści, czekałam na nie z utęsknieniem.Jesteście fantastyczne, Berta czuła sie na pewno szczęśliwa. Ona spacerki lubi bardzo i reaguje na słowo spacerek, poza tym umie dawać łapkę i robi to jak sie ją poprosi. Beatko jesteś dzielna bardzo, dałaś dowód na to, że ona musi mieć kogoś odważnego i zdecydowanego, jednocześnie emanującego miłością do zwierząt. Z tymi tabletkami dałaś popis niczym na arenie - w paszczy lwa. Czy Berta przytyła troszkę? Współczuje Wam dziewczyny, te rozstania z nią są bolesne, te smutne oczy prześladują potem człowieka dzień i noc. Czy było dzisiaj jakieś zainteresowanie Bertą z ogłoszeń w gazetach? Bidulka przyzwyczai się do Was, a potem znów zmiana, ale na zawsze do końca życia. Beatko czekam na szczególiki.... Quote
Lulka Posted March 17, 2006 Posted March 17, 2006 Nasza droga Beti pewnie sie odezwie jak skonczy pracowac - w czasie urlopu:mad: . Musze cos wymyslic - moze nauka relaksacji - bo nam sie biedaczka zapracuje na amen:angryy: Quote
red Posted March 17, 2006 Posted March 17, 2006 Lulka, a co mówią o Bercie Panie które się nią opiekują, w ogóle ich nie akceptuje? Czy nabrała trochę ciałka? Quote
Lulka Posted March 17, 2006 Posted March 17, 2006 nie bij:roll: wezmiemy wezmiemy:lol: Panie dzis dopiero odwazyły sie wejsc i pogłaskac sunie, oczywiscie po tym, jak Beata przetarła szlak:lol: sunia obwachała nieufnie, ale panie maja portki całe:evil_lol: od zeszlej soboty poprawilo sie znacznie, poniewaz Berta pozwalala juz wchodzic z jedzeniem, ale nic poza tym, siedziala w budzie i warczala. trudno mi powiedziec czy przytyła, panie mowia, ze troszke tak. najwazniejsze, ze je i to gotowane, ciepłe jedzenie. mysle, ze to musi potrwac chwile. jejku juz nie moge doczekac sie niedzieli:p Quote
Beata_Dorobczyńska Posted March 17, 2006 Posted March 17, 2006 Zważywszy , że nie potrafie odpoczywać własnie wróciłam. Wiele ni enapiszę bo Lulka napisała wszystko i znacznie mnie przeceniła. Weszłam do Berty bo ja sie ogólnie psów nie boje , dałam jej czas, stanęłam i stałam sobie spokojnie. Ponieważ Lulka myśli to miala ze soba smakowite patyczki i to wyciągnęło naszą artystke z jej domku. Bardzo żałowałyśmy , ze nei mozemy jej puścic zeby pobiegała , to straszne jak pies moze chodzic tylko na smyczy. Kupiłyśmy jej pilke ale nie bardzo chciala sie bawic. Ogolnie wyglad zewnetrzny jest lepszy ale daleko do doskonalosci. Panie się jej boja i chyba tak bedzie nadal bo dla niej to sa panie od jedzenia i tyle. Dziewczyny nie mam juz sily a znowu musze wstac o 6 . Rozłaczam sie , bede wieczorem . Dzieki Lulka za mile towarzystwo , Red za troske o Berte i serdecznie pozdrawiam Anie -tygrysiczke :) Milego dnia dziewczyny. ps. do Gajax - ja się nie dam zamknąc i ja w dom z ogrodkiem wierze ( mam jeszcze jedno marzenie ale to na korzysc Berty odloze na pozniej , nie moge napisac bo sa tacy co to czytaja ). proponuje Tobie zrobic to samo, telefon zawsze moze sie popsuc :)) Quote
Tigraa Posted March 18, 2006 Author Posted March 18, 2006 Bertke 5 osob obserwuje na Allegro,ale na razie nikt nie pisze ani nie dzwoni... Quote
red Posted March 18, 2006 Posted March 18, 2006 Dzieki Beatko za informacje, rzeczywiście mało spisz, napiszcie jutro błagam, no i zdjątka też, całuski. Quote
red Posted March 19, 2006 Posted March 19, 2006 Beatko odezwijcie się. Piszę Ci na pw informacje od Pani która zainteresowana jest Bertą. Quote
Gajax Posted March 19, 2006 Posted March 19, 2006 Beata_Dorobczyńska napisał(a): ps. do Gajax - ja się nie dam zamknąc i ja w dom z ogrodkiem wierze ( mam jeszcze jedno marzenie ale to na korzysc Berty odloze na pozniej , nie moge napisac bo sa tacy co to czytaja ). proponuje Tobie zrobic to samo, telefon zawsze moze sie popsuc :)) Telefon się nie zepsuł-wczoraj zadzwonił... :roll: Po 15.04 możecie mnie zamknąć - nie mam nic przeciwko. :diabloti: Quote
Beata_Dorobczyńska Posted March 19, 2006 Posted March 19, 2006 Gajax to wszystko przez to , że myslałaś , ze tak bedzie. Nie bede Cie zamykać ale może podmienimy psy ? Jestem Aniu, jestem , wzięłyśmy aparat więc wklejam fotki. Moze Lulka sie zlituje i napisze tresc jak nie to ja jutro cos napisze dzis padam. Quote
Gajax Posted March 19, 2006 Posted March 19, 2006 Łoj ależ ta śierściuchowa pannica jest śliczna!! :loveu: :loveu: :loveu: Gdzie ten domek z ogrodem...? :roll: Beatko - ta kobita pozna Nico w ciemnościach, w stadzie innych psów..:roll: tak mi się wydaje, więc... szykujcie mi pokój bez klamek..:diabloti: Quote
Tigraa Posted March 19, 2006 Author Posted March 19, 2006 zadzwonila dzis do mnie pani ktora wypatrzyla Berte na Allegro.Mieszka w Pszczynie z mezem,maja duze mieszkanie.W domu sa 3 koty.Pani kocha zwierzaki,miala suczke ONka ale miesiac temu musiala uspic bo sunka miala raka i miala przerzuty-bardzo cierpiala.Red rozmawiala z ta pania i troszke ma watpliwosci tzn. uwaza ze Berta lepiej by sie czula w domu z ogrodem.A ja uwazam ze to dobry dom dla Berty,tylko kwestia jej charakterku i kotkow.Co o tym myslicie? Quote
red Posted March 19, 2006 Posted March 19, 2006 Nie upieram się, żeby miała dom z ogrodem, ale wiem że jest silnym psem, na spacerach bardzo ciągnie, czy dadzą radę z wyprowadzaniem, co prawda Pani ma 57 lat a jej mąż jest dużo starszy. Proponowałam Pani żeby przyjechała poznała Bertę, ale ona stwierdziła, że to nic nie da, bo wtedy na pewno pokaże jej zęby. Natomiast najlepszym wejściem do nowego domu, byłoby pozostawienie jej bez alternatywy. Takie jest zdanie tej Pani. Nie wątpię, że miejsce to jest dobrym miejscem dla psa (choć nie wiem jak ona zareaguje na koty i nie ma jak tego sprawdzić), Pani wykazała się dobrymi chęciami i na pewno kocha zwierzęta ale ja osobiście trochę się boję. Quote
Tigraa Posted March 19, 2006 Author Posted March 19, 2006 Ale zawsze jest jakas mozliwosc ze cos nie wyjdzie.Zadnego domku nie da sie sprawdzic na wylot.Poza tym ja boje sie ze drugi taki domek moze juz sie nie trafic i co wtedy?A ta pani miala juz ONke a to tez duze,silne psy wiec mysle ze z wyprowadzaniem Berty tez sobie poradzi.Decyzja trudna ale musimy ja podjac dziewczyny-Beata a Ty co o tym myslisz? A co do kotow to wydaje mi sie ze to kwestia przyzwyczajenia.Aza jak mieszkala u mnie to ganiala koty na spacerach,a teraz mieszka razem z kotami i są w wielkiej przyjazni. No nie wiem dziewczyny,ale ja sie obawiam ze mozemy nie trafic juz na tak dobry domek i na dobrego czlowieka dla Berty.Ale decyzje musimy podjac wspolnie rozwazajac za i przeciw. Quote
Beata_Dorobczyńska Posted March 19, 2006 Posted March 19, 2006 Ania wolałabym przeczytać opinię innych, ja mam swoje zdanie ale podzielę sie nim na końcu . Oczywiscie dostosuje sie Twojej i Red decyzji. Ja tylko nie chcę jechać po nia spowrotem za dwa dni. Niestety nadal nie mam domu z ogródkiem więc nie moge nic zaproponować. ps. Gajax posiedzę z Tobą a co tam w grupie raźniej. Quote
Tigraa Posted March 19, 2006 Author Posted March 19, 2006 Beatko wiesz jaka jest Berta.Ja tez obawiam sie ze moze tej pani nie zaakceptowac.Tylko ze tego sie nie przewidzi-trzeba by zapytac Berte:lol: Ja to jestem za tym domkiem z ogrodkiem dla Ciebie-bo Ciebie Berta pokochala a Ty ją. A niunia wyglada duzo lepiej.Dzieki Tobie i Lulce :buzi: :buzi: Quote
Beata_Dorobczyńska Posted March 19, 2006 Posted March 19, 2006 Jak patrzę na swoje kwadratowe psy i na nia to caly czas widze szkielecik. Niestety ona nadal jest zamknieta w sobie , najelepiej czuje sie na spacerze , wprowadzenie do kojca po spacerze odbywa się niestety na siłe. Powiem szczerze - uwielbiam do niej jeździć ale niecierpię wyjeżdzać. ten wzrok jest straszny. ps. poproszę szefa o podwyżkę na domek dla Berty a ponieważ niektore uzytkowniczki forum twierdzą, że to fajny facet to może się uda. ps. Obawiam się Aniu, że zrobie trase do Katowic i za dwa dni powtórze :( Quote
Tigraa Posted March 19, 2006 Author Posted March 19, 2006 Popros,popros,ja sie dolacze to moze zmieknie;) to by bylo najlepsze wyjscie.Albo jak wygram w totka to Ci kupie domek a Ty w zamian wezmiesz do siebie Berte ok?:cool3: Quote
Beata_Dorobczyńska Posted March 19, 2006 Posted March 19, 2006 Ania ale grasz w totka ? Bo w tym totku chyba jest wieksza szansa na wygrana niz na moja podwyzke . Ale jakby co to chetnie , wygraj , a ja wezme jeszcze kilka psiakow bo taka posiadlosc to musi byc dobrze pilnowana :) Quote
Tigraa Posted March 19, 2006 Author Posted March 19, 2006 gram,jasne ze gram. I jak wygram to kupuje sobie i Tobie domki z ogrodem.Ja tez wezme wtedy kilka-kilkanascie psiakow ze schroniska i wreszcie nie będzie problemow z domkami tymczasowymi Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.