Jump to content
Dogomania

Laska, malinois bez rodowodu szuka domu


Recommended Posts

Posted

[img]http://i691.photobucket.com/albums/vv275/czipsyfromaz/spacer%2007%2002%202010/Image15.jpg

Laska jest maliniakiem (bez rodowodu). Jesienia odchowala w lesie szczeniaki. Trafila do schroniska, gdzie zostala wysterylizowana. Obecnie szuka domu.

"5 szczeniaków znalazło już swoje domy. Ich mama - Laska wciąż czeka i bardzo pilnie poszukuje kochającego domu.

Laska jest przesympatyczną sunią o bardzo miłym usposobieniu, bardzo lgnie do ludzi , szuka z nimi kontaktu, uwielbia pieszczoty. Nawet do obcych jest bardzo przyjaźnie nastawiona. Jest bardzo ruchliwym psem, skacze, biega , jest ciągle w ruchu. Potrafi narobic hałasu, pilnuje swojego terytorium i wszczyna kłótnie z innymi psami chcąc odgonić ich od swojego terenu, jednak nie ma ostrzejszych awantur tylko pyskówki. Jest bardzo czujna.

Ostatnio bardzo schudła... Sunia niedoajda bo ciągle pilnuje misek na swoim terenie i skacze od jednej do drugiej a w sumie niewiele zjada. Laska ma bardzo krótka sierść , bardzo marznie i powinna byc w jakims ciepłym pomieszczeniu, najlepiej w swoim domu..."

watek na dogomani: http://www.dogomania.pl/t...eniaki-w-domach
i na forum belgowym (wraz z najswierzszymi informacjami z pobuty w domu tymczasowym u mnie) http://bb.belgi.com.pl/index.php?page=Thread&threadID=3538&pageNo=1

Niestety domu szuka rowniez jeden ze szczeniaczkow, suczka Elipsa zostala zwrocona z adopcji, gdyz wlascicielka nie dawala sobie z nia rady.

Laska dzis przyjechala mnie, jednak na stale nie moze zostac. Laska niezaprzeczalnie ma w sobie krew malinois i to w sporej ilosci. Na razie ciezko cokolwiek o niej powiedziec, oprocz tego ze jest potwornie przerazona, nie ma w niej jednak cienia agresji. Spokojnie wsadzilismy ja do transportera w samochodzie. W czasie jazdy byl maly zyg, ale poza tym podroz przespala. Zaliczyla juz wizyte w lecznicy, wazenie i obcinanie pazurow, zeby sie nie zabila na panelach u mnie w mieszkaniu. Musielismy tez ja wykapac, bo tak smierdziala, ze nie dalo sie z nia wytrzymac. Stwierdzilam, ze jak juz ma tyle stresu, to przezyje i to, a teraz bedzie juz tylko lepiej, zamiast uczyc ja zaufania do mnie, a po dwoch dniach wrzuce ja do strasznej wanny. W domu od razu polozyla sie na poduszce Gnojka, sluzacej mu dotychczas za legowisko i stwierdzila, ze teraz to bedzie jej miejsce. Nic to, on ma jeszcze klatke, a poduszke kupimy nowa. Jest przerazona i zmeczona, ale nie jest w stanie spokojnie spac. Lezy z przymknietymi oczami i uniesiona glowa, ktora jej co chwila opada, ale najmniejszy szelest i podrywa sie na rowne nogi.


Reflektuje ktos na ta sympatyczna malinke?

Posted

Dzis byl godzinny spacer po parku. Pocwiczylismy proste komendy siad, lezec, do mnie, wlazilismy tez na sliska laweczke. Zaden problem! Zaznaczam, ze byla tam pierwszy raz w zyciu. A potem...potem bawilismy sie pilka. Sheyna kocha pileczke!! Pies, ktory boi sie dotyku, pies, ktory zastyga w bezruchu na kazdy dotyk, ktory podczas glaskania mowi calym soba "nie bij mnie" szarpal sie ze mna pilka, za wszelka cene probowal mi ja wyrwac, moglam go kopac, bic reka (oczywiscie nie o zadanie bolu chodzilo, tylko o same ruchy), moglam wciagnac ja na siebie, tak aby byla ze mna face to face, a Sheyna trzymala i ani myslala puscic. Pies, ktory boi sie szelek, ciagnal na szelkach za uciekajaca pilka, trzymal pilke wiszac na szelkach przednimi lapami w powietrzu (nie przewidzialam takiego obrotu sprawy i byl to jedyny sposob odebrania pilki, pol parowki nie bylo dla niej wystarczajacym argumentem). Szczeka mi opadla, podnioslam, poszlam dalej.

Pojechalismy na miasto. Posiedziala 1,5 godziny w samochodzie i poszlismy na pol godzinny spacerek do miasta. Zabralismy oczywiscie pilke Najpierw zaliczylismy park, ale to taki niewielki park, tuz obok ruchliwej ulicy, obok starowki. Pobawilismy sie pilka. Nie wazne, ze obok kaczki wyszly z rzeki, nie wazne ze metr obok przeszedl meszczyzna z pieskiem zapraszajacym do zabawy, nie wazne ze ruch uliczny wlacznie z robotami drogowimi w oddali, bawimy sie pileczka!!
Nastepnie poszlismy na chwile na starowke. Most drewniany, ok, zaden problem. Roboty drogowe byly dosc stresujace, halasujace maszyny (kucie betonu), mijalismy w odleglosci 2-3 metrow. Odsunela sie metr dalej, przeszla. Poszlismy 10 metrow dalej na skwerek. Bawimy sie pilka? Jasne!! Halas ogromny, znowu meszczyzna z pieskiem, a Sheyna bawi sie pileczka! Bardzo krotko: gdy jest pileczka Sheyna zapomina o calym swiecie wokol niej. Liczy sie tylko pileczka.
Konczymy sie bawic, wracamy ta sama droga. W miejscu, gdzie halasujace maszyny musimy minac najblizej robi sie maly tlum ludzi, w tym samych meszczyzn. Przeszla bez paniki, juz bez odsuwania sie na bok, choc byl to na tyle duzy stres, ze przez chwili nie chce brac jedzenia. Ale chwila moment, przeszlismy na druga strone ulicy do parku i juz bylo ok.

Komu komu, taka dzielna malinke? Z pewnoscia chetnie by poskakala :)

Posted

Ogloszenia w sumie sa, a ja wrzucam regularnie na coraz to nowe fora info o niej. Ale moze jakis banerek by sie przydal? Ze szukamy dla malej sportowego domkku.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...