Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='eria']czy mi sie wydaje czy Rambo ma nowy czerwony komplecik?

Tak ma nowy komplecik :)
jutro mnie w Kat. nie będzie , bo oczywiście musiałam zmoknąć, zmarznąć i czuję się okropnie.,

Posted

Ja w sumie wtedy nic o kastracji nie wiedziałam.
Porposili o to w schronisku, umówiliśmy się na zabieg, przyjechaliśmy, piesek dostał głupiego jasia, trwała operacja (pamiętam jeszcze hasło pani dyrektor schroniska, skoro dziś kastrujemy to przyprowadźcie mi tu jakiegoś delikwenta :diabloti: ), mnie "zabawiały" schroniskowe psy, po operacji psa przynieśli do gabinetu. Położyłam go na kocyku i czekałam aż się wybudzi (najstraszniejsze chyba jest wybudzanie ... ) i jakoś to poszło.

Posted

Aha, to nie znałaś go przed kastracją? Najbardziej się boję, że Piegus zmieni się z charakteru... Gdzieś czytałam, że po kastracji pies jest np. mniej pewny siebie... Oby to był mit. :p

Posted

Bonsai napisał(a):
Aha, to nie znałaś go przed kastracją? Najbardziej się boję, że Piegus zmieni się z charakteru... Gdzieś czytałam, że po kastracji pies jest np. mniej pewny siebie... Oby to był mit. :p


Wiesz co Bonsai, to zależy chyba, co to znaczy pewność siebie. Na pewno kastracja często obniża poziom agresji do innych psów i wszystkie te samcze zachowania którymi kieruje testosteron. Myślę, że wiele zależy od właściciela. O sukach po sterylce też krąży wiele mitów, że robią się grube i wredne.

Posted

Marta i Wika napisał(a):
Wiesz co Bonsai, to zależy chyba, co to znaczy pewność siebie. Na pewno kastracja często obniża poziom agresji do innych psów i wszystkie te samcze zachowania którymi kieruje testosteron. Myślę, że wiele zależy od właściciela. O sukach po sterylce też krąży wiele mitów, że robią się grube i wredne.

Inna sprawa, kiedy pies nie jest agresywny do innych psów (no dobra, jak jest suka z cieczką to pewne konflikty się pojawiają). Męczące są jednak te ciągoty do suczek, no i obrzydliwe lizanie ich sików (fuj! fuj!)...
Tak czy siak Piegus będzie kastrowany, jednak skoro "wiele zależy od właściciela" to jak mam postępować? W internecie trudno cokolwiek znaleźć, bo obok trafnych informacji jest mnóstwo zupełnie niekompetentnych. Ciężko rozdzielić dobre rady od złych.

Posted

Bonsai napisał(a):
To znaczy?


To znaczy , że nie wiedziałam co robię i wyszło na to, że mam zahukanego, głupiego psa.
Tak się wszystkim wydawało.

A tu pozytywne szkolenie , takie, które zmieniło moje podejście do psa , zmieniło też Grubego.
Niby wcześniej też na smaki "pracowaliśmy", ale towarzyszyła temu otoczka Teori Dominacji ...
Obce psy do mnie lgnęły, a ten mój burek tak jakoś omijał mnie łuczkiem itd itd.

Co do lizania siuków to u nas to wyszło w tym roku - skoro lubi to niech to robi :diabloti::diabloti:
Ale wtedy ma szlaban na całusiowanie mnie na spacerze :lol:

A tak po za tym, to pogoda do bani. Wyszłam z domu z psem i doszłam do wniosku, że nie idziemy do skate parku poćwiczyć tylko na siku i do domu.

Obejrzałam sobie filmiki Jacka , gdzie Aria pięknie przynosi kiełbaskę i też tak chciałam.
No nie zaczęłam od kiełbaski, bo Rambo by ją skonumował, a po za tym żadnej w domciu nie było.
Wzięłam więc chusteczki k/s za zainteresowanie się paczką, za wzięcie do pyska,za przyniesienie mi.
Po jednej sesji miałam już przyniesienie na gest i słowo (razem) , a w drugiej zaczęłam mówić tylko PODAJ przynosił , ale musiał się zastanowić co mi podać.
Raz nawet gwzidnął mi kliker- bo przyczepiłam sobie do smyczy (takiej na komórkę) , żeby nie zgubić na spacerze ....

Jest genialny:loveu::loveu:. Po za podrzucaniem , memłaniem i tym, że chusteczki nadają się najwyżej do przecierania okularów było dobrze. Raz mi chciał zwiać z chusteczkami ,tak mu się ta zabawa spodobała :loveu: ... Ale wypluł na zostaw.

I to utwierdza mnie w przekonaniu, że dobrze zrobiłam.

A w szkole spięcia z jedną koleżanką na temat rodowodów, z drugą (co ciekawe ta druga jest przeze mnie uważana za snobkę... ).
Z K. (ta druga) pokłóciłam też sie na temat szkolenia, bo oczywiście coś tam napomknęła na temat obroży antyszczekowej, o.e .

I o ile widzę zastosowanie o.e w niektórych przypadkach to w wypadku szczeniaka, z którym można wszystko , nie widzę tego.
Ona stwierdziła, że jakoś polecenia trzeba wyegzekwować.
A ja na to, że wystarczy zmiana podejścia i troszeczkę wiedzy ...
Druga koleżanka (też ma szczeniaka ) stwierdziła, że chociażby z moralnego punktu widzenia nie włożyłaby takiej obroży tak młodemu psu.

Inny kolega ma rottka (spod wystawy...-chociaż mógłby sobie pozowolić na rottka z rodow. ) i uważa , że jego pies jest ciepłą kluchą, bo nie jest agresywny. O_0.

Paranoja.

Posted

Tak, teoria dominacji więcej psuje niż pomaga. Na szczęście ja zacznę (a w sumie już trochę zaczęłam) od pozytywnych metod. ;)
Pogoda faktycznie fatalna, u mnie w ogórdku nawet śnieg jest! Ehh... Wiosna, tak?
Gratuluję Tobie i Rambo sukcesów w nauce. :) Mma nadzieję, że w przyszłości też będziemy mogli się z Piegusem takim czymś pochwalić. ;)
A co do ludzi z klasy - niestety, zacofanie umysłowe rządzi... :p

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...