nathaniel Posted December 3, 2006 Author Posted December 3, 2006 [quote name='puli']Zdecydowanie bardziej podoba mi sie osoba na drugim zdjęciu.:eviltong: Ma taki inteligentny wyraz twarzy! :p Puli to tylko pozory :diabloti: Potwory dwa Potwór marchewkowy Quote
nathaniel Posted December 5, 2006 Author Posted December 5, 2006 Właśnie wróciłam ze spaceru, który miał trwać godzinę, a potrwał max 10 minut. Dlaczego? Szłam sobie z pieskiem ładnie , pięknie. Rambo niucha trawę i patrzę jakaś pani z psem. No to hops w krzaki , koło szkoły, także ja psa widziałam, a Rambo zajął się kupkaniem. Posprzątałam kupkę do woreczka i idę dalej. Zmierzamy do kosza, a tam gość z psem (kiedyś ten pies rzucił się na mnie i na koleżankę z warkotem, jakby był to pies wielkość Ramba, uznałabym, że problemu nie ma,ale pies był wielkości owczarka niemieckiego. Wskoczyłyśmy na rury ciepłownicze i szok. Podlatuje właściciel i z mordą do nas , że to nasza wina, bo na rurach się nie siedzi ). Więc ja w bok (szans nie miałam, żeby sie wycofać-za dużo czasu bym straciła[nie zdążyłabym]. ). Rambo na niego burknął, ale się uspokoił. Idę do kolejnego kosza, Rambo podlewa krzaki. Nagle słyszę warkot, tak ten pies się rzucił . Buńcia dłużna nie była i też z paszczurem. Miałam na ręce strupa po zabawach w parku z Puśką (przeciągnęła mnie po drzewie) i Gbur mi go smyczą przez przypadek oderwał. Boleć nie bolało, ale ja mam awersję do własnej krwi, w dużych ilościach. Syknęłam, oczy mi sie zaszkliły, kucnęłam zawołałam psa no i pogłaskałam go, co miałam zrobić jak już mu przeszło? No i wróciliśmy, bo z ręki lało się niemiłosiernie. Po powrocie, Rambo od razu walnął się na wyrku przestraszony , bo lecieliśmy po tych schodach. I wszystko przez takich palantów, którzy wiedzą, że ich psy mają identyczny problem jak MY i guzik robią. Nawet na drugą stronę ulicy nie przejdą. Inni to wręcz przystają i się z tego śmieją. Quote
Cimi Posted December 5, 2006 Posted December 5, 2006 ja bym w takim monecie psa nie pogłaskała, przemilczałabym i poszłabym dalej nie głaskając i nie mówiąc nic. Quote
ameliace Posted December 5, 2006 Posted December 5, 2006 [quote name='nathaniel'] Szłam sobie z pieskiem ładnie , pięknie. Rambo niucha trawę i patrzę jakaś pani z psem. No to hops w krzaki , koło szkoły, także ja psa widziałam, a Rambo zajął się kupkaniem. Posprzątałam kupkę do woreczka i idę dalej. Zmierzamy do kosza, a tam gość z psem (kiedyś ten pies rzucił się na mnie i na koleżankę z warkotem, jakby był to pies wielkość Ramba, uznałabym, że problemu nie ma,ale pies był wielkości owczarka niemieckiego. Wskoczyłyśmy na rury ciepłownicze i szok. Podlatuje właściciel i z mordą do nas , że to nasza wina, bo na rurach się nie siedzi ). Więc ja w bok (szans nie miałam, żeby sie wycofać-za dużo czasu bym straciła[nie zdążyłabym]. ). Rambo na niego burknął, ale się uspokoił. Idę do kolejnego kosza, Rambo podlewa krzaki. Nagle słyszę warkot, tak ten pies się rzucił . Buńcia dłużna nie była i też z paszczurem. Miałam na ręce strupa po zabawach w parku z Puśką (przeciągnęła mnie po drzewie) i Gbur mi go smyczą przez przypadek oderwał. Boleć nie bolało, ale ja mam awersję do własnej krwi, w dużych ilościach. Syknęłam, oczy mi sie zaszkliły, kucnęłam zawołałam psa no i pogłaskałam go, co miałam zrobić jak już mu przeszło? No i wróciliśmy, bo z ręki lało się niemiłosiernie. Po powrocie, Rambo od razu walnął się na wyrku przestraszony , bo lecieliśmy po tych schodach. I wszystko przez takich palantów, którzy wiedzą, że ich psy mają identyczny problem jak MY i guzik robią. Nawet na drugą stronę ulicy nie przejdą. I skąd ja to znam. Identyko ale w gorszej wersjii bo Enter miał po tym spotkaniu głowę pociętą. Mama szła sobie ścieżką z Enterem na smyczy a wyszła z ośrodka baba z agersywnym pseudopodhalanem BEZ obroży, smyczy czy też kagańca:angryy:.Pierwsze co ten potwór zrobił to rzucił się na moją mamę a Enter skontrował go w powietrzu i zaczęła się wojna. Wynik 1:1 dla obydwu panów a Enter puścił pierwszy bo go mama nareszcie przywołała do porządku. Baba przyleciała z pretensjami że Enter się na niego rzucił. Pomyślałam se tylko "Ślepa pani jest?" Z Enterem też staramy się zawsze omijać takie osobniki ale jak jest luzem to nic nie da rady poczynić Quote
Tina.Sara Posted December 5, 2006 Posted December 5, 2006 Cześć... Jezu jacy ci ludzie są :/ Ja kiedyś wychodze z mamą i moją Tiną (Sary jeszcze nie było :cool3:, w brzuchu siedziała) na spacer, moja ciocia gdzieś wyjechała ale oczywiście furtka otwarta i Ester (jej Owczarek, suka znaczy sie) wyleciała i sie z Tiną wąchały. Ale Tina sie ruszyła i sie zaczęła wojna :/ Oczywiście oberwałam i miałam ręke zszywaną. Jezu... czy ludzie nie myślą w ogóle co robią???? Współczucia, Nathaniel Quote
puli Posted December 6, 2006 Posted December 6, 2006 [quote name='nathaniel']Puli to tylko pozory :diabloti: Potwory dwa :mad::mad:Nie ublizaj własnemu psu!:mad::mad: Znasz takie powiedzenie: Jaka pani taki pies? ;):eviltong: Potwory są swietne :p Quote
nathaniel Posted December 10, 2006 Author Posted December 10, 2006 na jakiś czas znikamy plan odnośnie agillity odrzucony, pewne problemy mamy, zaczniemy na wiosnę. Quote
nathaniel Posted December 10, 2006 Author Posted December 10, 2006 puli napisał(a):???????????? Hmmm... brat siedzi przy kompie non stop, pogoda nie sprzyja robieniu psu zdjęć... Zdjęcia mi wcięło z dysku (brat mówił, że nie skasuje folderu ze zdjęciami :mad: ) no i klops. Quote
puli Posted December 10, 2006 Posted December 10, 2006 Eeee,to nic takiego;). Tak straszysz,że juz myslałam,ze Cie co najmniej ze szkoły wylali...Zrobisz niedługo psu fotki pod choinką,pogoda sie poprawi,brat w końcu pójdzie kiedyś spac i bedzie o.k....:p.Ja tu często zaglądam,tylko nic nie piszę,ale podoba mi sie jak cierpliwie i skutecznie psa uczysz :loveu: Quote
Anecioreczek Posted December 13, 2006 Posted December 13, 2006 nathaniel napisał(a):Aniu tak jakoś. :oops: to zu mua?:> mam Na Imie Aneta:evil_lol: Anecio-reczek :P Quote
Tina.Sara Posted December 14, 2006 Posted December 14, 2006 cześć :] tak długo mnie nie było a tak mało pisałyście :/ Quote
Anecioreczek Posted December 14, 2006 Posted December 14, 2006 nathaniel napisał(a):O ja Cię :oops::oops: no Przecież Cie za to nie skarce:evil_lol: chcoiaż...:roll::roll::mad: :lol: Quote
limoncia Posted December 16, 2006 Posted December 16, 2006 :loveu: :loveu: Super:loveu: :loveu: Quote
nathaniel Posted December 16, 2006 Author Posted December 16, 2006 Oto nasz blog http://rambonaukar.blox.pl/html , za niedługo ruszy najprawdopodobniej strona ;) Quote
zaba14 Posted December 16, 2006 Posted December 16, 2006 Chciałam skomentowac.. ale lipa, nie jestem zarejestrowana :placz: może wieczorem to zrobie ;) Quote
wiq Posted December 17, 2006 Posted December 17, 2006 nathaniel, ale Ty piekne fotki robisz:loveu::loveu: i gimpowe rzeczy tez fajowe:loveu::loveu: super!! p.s. wracajac do ksiazek narkomanskich;) nie wiem, czy dobrze kojarze, ale bohaterka pamietnika narkomanki to chyba z moich okolic.. tak gdzies slyszalam.. Quote
limoncia Posted December 17, 2006 Posted December 17, 2006 Te fotki sa superaśne:loveu: :loveu: Quote
BBeta Posted December 18, 2006 Posted December 18, 2006 Wspominałam już, ze robisz świetne fotki ?? ;) I bardzo ładne sygnatury ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.