Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

:-( biedny... Ale strach przychodzi chyba z wiekiem... Jak Kesi byla mlodsza to samo cisnela sie do autobusu i wchodzila bez zadnych histerii... Teraz robi "kontre" jak gdzies ja zabieram-a nie wszedzie zawozi mnie mama :cool1: Boje sie co bedzie jak bede jezdzic na szkolenie-mam nadzieje ze zobaczy ze autobusem nie tylko do weta sie jezdzi :roll:

Posted

[quote name='Kamcia_14']Bardzo się cieszę że ja nie musiałam swojego psa nafaszerowywać lekami :multi:. Beatko czyżbyś zminiała tytuł galeri :razz:. My tu obserwujemy wszystko :evil_lol:.

Pierwszy sylwester u nas i też był bez leków. Taaa....zmieniłam tytuł.

[quote name='chicken']:-( biedny... Ale strach przychodzi chyba z wiekiem... Jak Kesi byla mlodsza to samo cisnela sie do autobusu i wchodzila bez zadnych histerii... Teraz robi "kontre" jak gdzies ja zabieram-a nie wszedzie zawozi mnie mama :cool1: Boje sie co bedzie jak bede jezdzic na szkolenie-mam nadzieje ze zobaczy ze autobusem nie tylko do weta sie jezdzi :roll:

Też tak myślę, że strach przychodiz z wiekiem...

Nowa notka http://rambonaukar.blox.pl/html

Posted

nathaniel napisał(a):
W tamtym roku dostał jedną tabletkę, a w tym roku dwie.
W tamtym podobno spał (mnie w domu nie było), a w tym wyglądał jakby był nacpany.
Ale nie zwracał uwagi na huki, a bez środków było fatalnie ... darł ryja, trząsł się.
:placz::placz:
Fakt zasypiał, ale był pół przytomny. Cisnął się na łóżko obok mnie, żeby się przytulić.
A jak go chciałam przenieść na łóżko, żeby było mu wygodniej to kłapał zębami, ale tak własnie moze być po sedalinie :roll:

:placz:

Edit:
A Puśka dostała sedalin (chyba) w żelu, syropie i jej po tym padalstwie włączył się tryb nadpobudliwego psa :/


Mikado dostał 2 lata temu psychoropy, hukow sie nie bał, ale był tak naćpany że tkał do wszystkiego nos i był w stanie zjesć nawet cytryne :O mama powiedziala ze to pierwszy i ostatni raz, ze nie chce go widziec w takim stanie ;) w tym roku ponoc było w miare dobrze ;)

Posted

nathaniel napisał(a):
obrzydliwe imię :angryy: , ale niestety tak na mnie wołają,

Dlaczego obrzydliwe ?? Mi tam nie przeszkadza :eviltong:

Posted

witam
z Rambem jest aż tak źle podczas Sylwka???:shake: no ja też mialam ten problem w tym roku :roll:, ale widze ,że piszesz ,ze jednak te środki uspokajające wcale nie są dobre :shake:

Posted

No niestety.
Może są jakieś "prochy" słabsze , ale po co?
Taki bidok, mam klika zdjęć , nie wyraźnych robionych z lampą z jego wzrokiem podczas sylwka.
Jak tylko sobie zainstaluje jakiś program do nagrywania plikow na plytke to wsadze je tutaj.

(nie chce zdjec stracic tak jak portretow z 28.12. )

Posted

Taura już niedługo, mam kilka zdjeć ze spaceru i klika z domu.
No ja też straciłam wszystkie, bo były na starym dysku , a dysk się dziwnym trafem spierniczył gdy go nei używaliśmy:/

Zamówiłam sobie książkę Obedience-trening posłuszeństwa i kliker
[SIZE=2]Dzisiaj kupiłyśmy młodemu paczuszke gdzie była mokra karma nieznanej mi firmy, biała piłeczka, "psia czekolada łososiowa" -czy jakos tak i ciastka, a ja do tego dorzuciłam materiałowe frisbee .
Młody kradł mi firsbee i uciekał do siebie na miejsce z tym :loveu:

więcej o naszych marniutkich postępach :http://www.szkoleniepsow.fora.pl/viewtopic.php?t=440&start=75

Posted

nathaniel napisał(a):

Fakt zasypiał, ale był pół przytomny. Cisnął się na łóżko obok mnie, żeby się przytulić.
A jak go chciałam przenieść na łóżko, żeby było mu wygodniej to kłapał zębami, ale tak własnie moze być po sedalinie :roll:


Niestety Sedalin to takie paskudztwo jest. Podobno u starszych psów w ogóle może mieć bardzo złe działanie. Rufciu kiedyś to dostał i zamiast się uspokoić i zasnąć, leżał całą noc i dyszał, trząsł się, słaniał na nogach. Miałam wrażenie, że boi się jeszcze bardziej, nie tylko huków, ale też tego co się z nim dzieje.
Nathaniel, czytałaś jakie akcje Wika miała po znieczuleniu przed sterylką? Czasem tak jest... Pies czuje się zagrożony, bo nie panuje nad swoim ciałem.

Posted

Czytałam.

Sedalinu nigdy więcej nie podam i tego jestem pewna.
Mama też powiedziała,że absolutnie nie bo:
a. pies źle wyglądał
b. ja wyglądałam jakby mi miało zaraz pęknąć serce.

Posted

Mojej kolezance udało sie "odczulić " psa na wybuchy. Od małego nie bał sie strzałów az do chwili kiedy na wystawie(!) jakiś kretyn rzucił petarde tuz obok psa.Od tej chwili trząsł się naet jak tłumik strzelił gdzieś na ulicy. Pańcia kupiła mnóstwo petard (takich najsłabszych i najcichszych) i kiedy pies bawił się z jej synem piłką i był super rozbawiony to ona odpalała te petardy po drugiej stronie domu.Pies nawet jak zauważył wybuch,to nie miał czasu na strachy,bo zabawa była bardzo intensywna. Potem tych wybuchów było coraz wiecej,coraz blizej,az zaczęła te petardy w domu odpalać. Trwalo to długo,ale pies juz kompletnie nie reaguje,tak mu spowszedniały że w sylwestra był zupełnie spokojny i spał . Moze warto spróbowac?

Posted

puli napisał(a):
Mojej kolezance udało sie "odczulić " psa na wybuchy. Od małego nie bał sie strzałów az do chwili kiedy na wystawie(!) jakiś kretyn rzucił petarde tuz obok psa.Od tej chwili trząsł się naet jak tłumik strzelił gdzieś na ulicy.


Podobno strach przed strzałami jest częściowo uwarunkowany genetycznie. Ten piesek pewnie nie miał tego w genach, bo od małego się nie bał, strach był nabyty i dlatego udało się odwrażliwić. Myślę, że jeśli pies ma to wrodzone to sprawa może być trudniejsza, chociaż na pewno da się w jakimś tam stopniu, właśnie w taki sposób jaki opisujesz.

Posted

Gdzieś czytałam,że to nie tyle wrodzony strach,co nadwrażliwość słuchu.Dźwięki poza pewną granicą częstotliwości wywołują po prostu ból. Pies uzytkowy (bojowy,pasterski,strózujący czy mysliwski) który bał sie burzy czy huku był kompletnie nieprzydatny i najczęsciej był zabijany. Nie miał szans na reprodukcję.Teraz rozmnaża sie bez opamietania psy ,które uciekaja pod łózko jak pokrywka w kuchni spadnie na podłogę....
No i efekty widać.
Nathaniel - ja bym sie mogła chętnie zabawić petardami,ale za daleko mieszkam...

Posted

Gdybym mieszkała w Krakowie/blisko Krakowa pewnie inaczej wszystko z Grubym by wyglądało, tu w Zabrzu mało kto mówi o pozytywnym szkoleniu.
Praktycznie wszystkie psy chodzą na kolczatkach. Jest jeden bernardyn, który chodzi na kolczatce , a na pysku ma halti-nie podpiętą, jak przypuszczam ma imitować kaganiec.

Posted

Myślisz ze w Krakowie to psi raj? Co dzień przechodze przez park gdzie widuje na kolcach 15-kg i mniejsze psiaki,szczenieta...Nóż sie w kieszeni otwiera.Ludzie niereformowalni sa,jak cos mówie to mi tłumacza ze ciagnie i ze to taka rasa ze nie da sie nauczyć chodzenia na smyczy...I oni kochaja swoje pieski a jakze,a kolce to pieskom nie przeszkadzaja itd itp...Ja za nerwowa jestem do kontaktów z takimi zakutymi łbami i staram sie omijac ich z daleka bo w końcu komus naublizam publicznie.

A do Alteri masz daleko?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...