Soema Posted February 8, 2010 Posted February 8, 2010 Maciek to bardzo smutny bokser, dawno nie widziałam tak smutnego psa, patrzy człowiekowi tymi swoimi pięknymi, smutnymi oczami prosto w oczy tak, ze aż ciarki przechodzą :-( bardzo spragniony kontaktu z człowiekiem, jak już zaufał to chciał być przytulany. usiadłam z nim z tyłu, położyłam koc na kolanach, on się położył na mnie i tak jechaliśmy, jak tylko przestawałam go drapać za uchem, to podnosił głowę, zaglądał w oczy i zaczepiał łapka, żebym drapała dalej ... Maciek został porzucony przez właściciela..:-( jest starszym, kochanym boksiem. Był operowany kilka dni temu, miał ponad 3,5 kilogramowego guza w brzuchu. W tej chwili pies przebywa w domu tymczasowym w Warszawie, w domu w którym zamieszkał nasz Fundacyjny Benek. Bardzo dziękujemy opiekunkom z domu tymczasowego za opiekę nad Maćkiem i przyjecie go pod swój dach. Germaine dziś napisała... byłam dziś z Maćkiem w lecznicy, brzuch spuchnięty, on stoi a ze szwów kapie ropa z krwia, lekarz wział go na stół, nacisnął lekko brzuch a tu się ropa leje. Nie było założonego drenu, by ropa miała ujście.. Maciek ma zapalenie otrzewnej :-(:-( Maciek dostał bardzo silne antybiotyki i przeciwbólowe i jutro go niestety trzeba otworzyc, wypłukac cala jame brzuszna w środku i zaszyć jeszcze raz :-( Bardzo prosimy o wsparcie na badania i operację MAĆKA :( Fundacja "SOS bokserom" ul. Mrówcza 77a 04-857 Warszawa nr konta: 06 1500 1012 1210 1015 2421 0000 nr konta w standardzie IBAN : PL 06 1500 1012 1210 1015 2421 0000 kod SWIFT: KRDBPLPW tytuł "nick - na Maćka" Maciek odszedł w ostatnią niedzielę stycznia.. :( (*) Quote
ageralion Posted February 8, 2010 Posted February 8, 2010 Jak to sie stalo, ze drenu mu nikt nie zalozyl? Biedny chlopak. Oby wszytsko jutro poszlo ok... Quote
Germaine Posted February 8, 2010 Posted February 8, 2010 Maciek trafił pod nasza opiekę w sobotę dwa dni temu, był operowany w poniedziałek tydzień temu, nie wiemy dlaczego nie założono mu drenów. Na szczęście dzis pojechalismy z nim do naszej lecznicy i zabieg jest umówiony na jutro, za chwilę byłoby juz za późno :-( cała podłoga w lecznicy była dzis w kroplach krwi i ropy ... Quote
motorolka Posted February 8, 2010 Posted February 8, 2010 Jest naprawdę piękny. Taki pół bokser, pół lablador. Mam nadzieję, że dalsze leczenie przebiegnie bez komplikacji. Quote
Kapsel Posted February 9, 2010 Posted February 9, 2010 Maciuś, wytrzymaj jeszcze troszkę :roll: Quote
Yana Posted February 9, 2010 Posted February 9, 2010 kolejna bida :-( jaki paskudny ten szew na brzuchu... Quote
ageralion Posted February 9, 2010 Posted February 9, 2010 I jak tam Macius? MAm nadzieje, ze spokojnie minela mu noc, bo dzisiaj bedzie mial nie latwy dzien. PS on wcale nie wyglada na staruszka... Quote
ageralion Posted February 9, 2010 Posted February 9, 2010 I jak tam Macius? MAm nadzieje, ze spokojnie minela mu noc, bo dzisiaj bedzie mial nie latwy dzien. PS on wcale nie wyglada na staruszka... Quote
Agnezia Posted February 9, 2010 Posted February 9, 2010 Dla mnie też wygląda na młodego chłopczyka. A szef paskudny... Quote
Germaine Posted February 9, 2010 Posted February 9, 2010 Maciek juz jest po zabiegu, lekarz usunął mu częśc szwów w premedykacji, rana została oczyszczona i wypłukana z ropy. Miałam od razu na miejscu dostac instrukcje jak przemywać ta ranę w domu, żeby pokazac opiekunkom z DT, ale kiedy weszłam do gabinetu i zobaczyłam ta dziure w brzuchu ....mało nie zeszłam :oops: Maciek czuje sie dobrze, poczekalismy razem w lecznicy aż dojedzie Kasia z DT i na jej widok pies wstał i bardzo piszczał, żeby juz iśc do domu. W domu rana musi być przemywana 3 razy dziennie i tu należą sie ukłony dla opiekunek, że sie tego podejmą. Okazuje się, że Maciek ma lęk separacyjny nad którym trzeba popracować, bardzo przeżywa rozstanie z opiekunkami, w które wpatrzony jest jak w obrazek. Kiedy zostaje sam (raczej z bokserem rezydentem Benkiem na którego nie zwraca uwagi a jesli juz to warczy) to bardzo płacze i szczeka. Quote
Soema Posted February 9, 2010 Author Posted February 9, 2010 Zdjęcia z zabiegu...:( To zdjęcie jest cudne...:loveu: Quote
Germaine Posted February 9, 2010 Posted February 9, 2010 To jezscze nie koniec cierpień Maćka ... Maciek ma guzka na brodzie, do usunięcia jak juz się rana na brzuchu zagoi Quote
Soema Posted February 9, 2010 Author Posted February 9, 2010 Germaine napisał(a):To jezscze nie koniec cierpień Maćka ... Maciek ma guzka na brodzie, do usunięcia jak juz się rana na brzuchu zagoi :( :( guz Quote
Yana Posted February 10, 2010 Posted February 10, 2010 ta rana jaka paskudna... mam nadzieję, że szybko się wygoi... Quote
Kapsel Posted February 10, 2010 Posted February 10, 2010 Aż mi się słabo zrobiło jak zobaczyłam zdjęcia, a co dopiero w kontakcie bezpośrednim...:mdleje: trzymaj się Maciusiu!!! Quote
Kapsel Posted February 11, 2010 Posted February 11, 2010 Co u Maciusia, jak z raną? goi się pomalutku? Quote
Germaine Posted February 11, 2010 Posted February 11, 2010 Ranę opiekunki muszą przemywać 3 razy dziennie, wstrzykiwać płyn do środka, trzeba mieć naprawdę mocne nerwy i cierpliwośc, żeby to robić. Na szczęście Maciek jest cierpliwy i bardzo wdzięczny za każda chwile mu poświęcona. Gorzej, że jest bardzo zaborczy i nie pozwala Benkowi podchodzic do opiekunek. Doszło juz do kilku spięć, Maciek czuje sie coraz lepiej, więc i coraz pewniej ...Ale więcej mam nadzieję, że napisze DT Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.