.blueberry. Posted October 26, 2010 Posted October 26, 2010 Klatka już u mnie. Relacjonuję z minuty na minutę. Po gabarytach widzę że się zmieści tylko nie wiem jak Florentynka da sobie z nią radę sama bo jest ciężka. My w dwie osoby ją wnosiliśmy. Quote
olalolaa Posted October 26, 2010 Author Posted October 26, 2010 Fajnie ze klatka juz na półmetku transportu :) Jutro Wojtek sugerowł ze moze przyjechać, mam nadzieje ze Florentynce pomoze, facet by sie przydał do tej roboty ;) Napisała do mnie sms p. Gosia - ze była przy tym bloku kolo lasku i NIKT nie odbiera domofonów! Jakos nie chce mi sie w to wierzyc ze nikt a nikt nie odebrał.. no szok! Napisała ze sprobuje jutro, ale z tego co wiem, ona ma pierwsze zmiany i pewnie poznym popołudniem znowu to będzie załatwiała jak juz, a wtedy będzie za późno. Co do kotów ewentualnych, skontaktuje sie z pania z fundacji, kiedys była w Częstochowie teraz w Krakowie mieszka, i oni praktycznie non stop sterylizują kotki dzikie. Zobaczymy co powie. Quote
dara9 Posted October 26, 2010 Posted October 26, 2010 Dobrze, że klatka już w połowie drogi! Mam nadzieję, że uda się jutro jakoś ją zainstalować w dogodnym miejscu! Jesteście super dziewczyny - wszystko tak pięknie udało się zgrać! Quote
Florentynka Posted October 26, 2010 Posted October 26, 2010 blueberrykiss napisał(a):Klatka już u mnie. Relacjonuję z minuty na minutę. Po gabarytach widzę że się zmieści tylko nie wiem jak Florentynka da sobie z nią radę sama bo jest ciężka. My w dwie osoby ją wnosiliśmy. Florentynka nie będzie sama ;). Damy radę! Quote
malawaszka Posted October 26, 2010 Posted October 26, 2010 jak dobrze, że klatka już w drodze, ale martwi mnie bardzo, ze nie ma sygnałów o chanel :( Quote
olalolaa Posted October 26, 2010 Author Posted October 26, 2010 Juz bym tak chciala zeby on sie znalazla.. jest tak zimno, ta sunka pewnie srednio sobie radzi :( Mam jeszcze opcje łapania jej na sedalin, w jedzeniu, no ale to juz trzeba by ja dokladnie obserwować.. bo to ryzykowne. Quote
Florentynka Posted October 26, 2010 Posted October 26, 2010 olalolaa napisał(a):Juz bym tak chciala zeby on sie znalazla.. jest tak zimno, ta sunka pewnie srednio sobie radzi :( Mam jeszcze opcje łapania jej na sedalin, w jedzeniu, no ale to juz trzeba by ja dokladnie obserwować.. bo to ryzykowne. Sedalin rzeczywiście ryzykowny, zwłaszcza, że w tej sytuacji nie wiadomo kto go zje. Poza tym sunia może zjeść i gdzieś pójść, to nie działa tak natychmiast - wtedy po prostu się gdzieś zaszyje i i tak nie da się znaleźć. Albo ta klatka zadziała, albo Chanel w końcu się złamie i wylezie. Quote
karusiap Posted October 26, 2010 Posted October 26, 2010 Dziewczyny blagam tylko nie sedalin!!! Quote
Gisic87 Posted October 26, 2010 Posted October 26, 2010 Dopiero dotarłam do domu, tak to jest jak taka sierota jak ja za kierownicą jedzie:oops:. Klatka do mojego złomika weszła bez problemu na tylnie siedzenie bez składania więc powinna wejść bez problemu do innego auta. Pisałam już olalolaa ale napiszę też tu żeby nie było. Przejechaliśmy w sumie 125km (no ja fajtłapa ominęłam zjazd do Jaworzna którym miałam jechać i w Dąbrowie wylądowałam). W sumie zużyłam 1/4 baku czyli 7,5l co średnio wychodzi 33zł z groszami ale nie będę się rozdrabniać bo to bez sensu czyli za transport klateczki wyszło 30zł. Teraz tylko trzymam kciuki by Chanel się znalazła jak najszybciej:multi: I cieszę się że mogłam chociaż w tak niewielkim stopniu pomóc:oops: Quote
Dzika_Figa Posted October 26, 2010 Posted October 26, 2010 Gisic! wielkie dzięki!!! Pozostaje ustalić, kto ma Ci przelew puścić. Ja mogę, bo mam część Chanelkowej forsy. A jak z kaucją za klatkę? To już uregulowane? Quote
weszka Posted October 26, 2010 Posted October 26, 2010 Super, że akcja klatka w toku. Szkoda tylko, że nie ma żadnych pewnych wieści że Chanelka tam gdzieś nadal jest i krąży... Quote
Gisic87 Posted October 26, 2010 Posted October 26, 2010 Dzika_Figa napisał(a):Gisic! wielkie dzięki!!! Pozostaje ustalić, kto ma Ci przelew puścić. Ja mogę, bo mam część Chanelkowej forsy. A jak z kaucją za klatkę? To już uregulowane? Olalolaa pisała mi na pw że przeleje no ale to jak wam wygodniej uzgodnijcie między sobą. Z tego co mi Olalolaa mówiła klatka jest chyba uregulowana bo ja nic nikomu z tego tytułu przy odbiorze nie płaciłam Quote
Dzika_Figa Posted October 26, 2010 Posted October 26, 2010 Ok, to jak Ola ma Ci przelać to ja się nie wtrącam ;-) Quote
olalolaa Posted October 26, 2010 Author Posted October 26, 2010 No ja juz przeleję ;) Gisic bardzo Ci dziękujemy!! Trzymaj dalej kciukasy zeby Chanelka weszła do tej klatki.. karusiap, masz jakies zle doswiadczenia z sedalinem? Ja nie mam zadnych, tzn podawałam sunce w transporcie- zadziałało okropnie, nigdy więcej bym tego nie dawała, nawet psu z niewiadomo jakim adhd. To na prawde ryzykowne, tak tylko napisałam, bo dostałam taką propozycje od fundacji, maja właśnie sedalin jak coś. Ale na razie to odpada, na pewno. Moze jakies plakaty sa pozrywane? Ludzie ją widują ale ktos pozrywał? Rozglądał sie tam ktoś? Kurcze ja tez sie bardzo martwie, moglby byc choc jeden tel.. Quote
karusiap Posted October 26, 2010 Posted October 26, 2010 Same negatywne. Dziewczyny podaly kiedys psu,poszedl w dluga i tyle go bylo widac....Pies moze potem stac sie osowialy np w poblizu ulicy,nie wiadomo w jakim miejscu,moze tez wogole nie zadzialac. Trzeba podac dokladnie do wagi psa. najgorsze dla mnie jest to,ze pies jest swiadomy,ale miesnie odmawiaja mu posluszenstwa.... Quote
agamika Posted October 26, 2010 Posted October 26, 2010 Sedalin po pierwsze - może nawet doprowadzić do śmierci psa , kiedys w schrn jedyn podano dwum staruszkom ten środek na drogę ...jeden pojechał w ciężkim stanie (krążenie ) do Krk i nie przeżył po drugie, podawania tego na otwartym ternie ... masakra totalna - sedalinie zadziała w 5 min, tylko w 30, 40min jak nie więcej przy psie w silnym stresie . Bedzie uciekac i nie wiadomo gdzie mięśnie przestaną jej "słuchac" - moze to byc nawet na środku ulicy ryzyko jest więc ogromne, ja osobiście nie podejmę się podania psu tego - bezpiecznijesza jest nawetnie złapana , ale świadoma Quote
.blueberry. Posted October 26, 2010 Posted October 26, 2010 Głodny strasznie jak to szczenior. Wysikał się na polu ale u mnie jeszcze też oznaczył terytorium :) Maleństwo w porównaniu z tym co było na zdjęciach. Kochany pieszczoch. Pan zostawił mi umowę i obrożę też ma. W zamian dostał ode mnie jeszcze cieplutkie muffinki :) Ja wezmę smycz od siebie z domu i dam ją Florentynce. Quote
Dzika_Figa Posted October 26, 2010 Posted October 26, 2010 ;-) Uff to już mamy wszystko w kupie. Pozostaje Wam tylko życzyć dobrej nocy (suchej i bez niszczycielskich niepsodzianek) i szerokiej drogi! Quote
.blueberry. Posted October 26, 2010 Posted October 26, 2010 Dziękujemy :) ja już mam materac na ziemi nadmuchany żebym mogła spać razem z psami :D Quote
Florentynka Posted October 26, 2010 Posted October 26, 2010 Jakby co to smyczy u mnie dostatek, mogę się z własną stawić po szczeniora. Czy tak chwile przed 12 ( powiedzmy za 15) gdzieś na parkingu Galerii możemy się wstępnie umówić? Quote
.blueberry. Posted October 26, 2010 Posted October 26, 2010 Oczywiście. Ja będę do Ciebie dzwoniła że wyjeżdżam :) Quote
fizia Posted October 26, 2010 Posted October 26, 2010 Strasznie się cieszę, że mały już u Ciebie i ogromnie dziękuję!!!! A ja byłam dzisiaj na osiedlu Chanell ok. 21- jeżdziliśmy samochodem po uliczkach, po tym starym lotnisku - ale niestety nie widziałam nigdzie bidulki... W sumie po ciemku to niewiele w ogóle tam widać... Za to udało nam się złapać przez przypadek Zabkę :) Quote
.blueberry. Posted October 26, 2010 Posted October 26, 2010 Szczeniorej melduję że spi mocno :) położyłam mu termoforek z ciepłą wodą i zawinelam w recznik i się w niego wtulił :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.