dara9 Posted October 22, 2010 Posted October 22, 2010 Dzika_Figa napisał(a):No ja cały czas licze, że wyjdzie jak usłyszy/zwęszy Olę i Ulę... przecież dziewczyny też nie mogą się do Krakowa przenieść ani jeździć w te i wewte, cud że im się dziś udało... Ja też na to liczę... Quote
Awit Posted October 22, 2010 Posted October 22, 2010 O matko sunieczko:-( Szkoda, że nie miała obroży z adresatką, zawsze to dodatkowa szansa. Owszem, czepiam się teraz szczegółów, ale trzeba myśleć o tym za każdym razem jak pies idzie do nowego domku. Szkoda, że jej nowi właściciele nie współpracują, bo jeśli koło bloku nie było ogłoszeń, to chyba można powiedzieć, że nie szukają psa. Skupcie się na tych działkach czy terenach zachaszczonych, ona intuicyjnie mogła szukać spokojniejszego miejsca i może tam koczuje. Może wychodzi gdzieś się żywić i wraca tam na sen. Miszka, której tyle ludzi latało i szukało<ja też z rodziną> sypiała chyba nocą na działkach a za dnia latała po ruchliwych ulicach i śmigała między nogami szukających. Matko ile nerw mi to wtedy odebrało!!:-) Gdyby właścicielom zależało, powinni mieć jakieś rzeczy np kocyki, ręczniki z zapachem Uli, bo to u niej Chanelka była? I powinni chodzić z tym po tym parku czy krzakach. Może głupio to brzmi, ale to byłby jedyny znajomy zapach dla suni w tym horrorze, który ona przeżywa. Nieznany teren, obcy, Boże jak ja jej współczuję....:-( Całym sercem jestem z Wami Quote
odmiśki Posted October 22, 2010 Posted October 22, 2010 tak strasznie mi żal Chanelki jest zimno a ona sie gdzieś błąka pewnie głodna, o Boże aby szykbo sie znalazła Quote
irenaka Posted October 22, 2010 Posted October 22, 2010 Awit, nie oceniajmy ludzi, mogą się czuć bezradni w tej sytuacji. Słowo daję, że zaglądałam pod każdy krzak, pod który mogłam się zmieścić, do każdego śmietnika i każdy dostępny chaszcz. Jutro będę szukać dalej. A dziewczyny się odezwały? Quote
Olena84 Posted October 22, 2010 Posted October 22, 2010 Tez Was duchem wspieram! Wyslalam chyba juz z 400 zaproszen na facebooku, moze ktos z Krakowa zobaczy zdjecia i rozpozna. Sunia moze byc nawet kolo Was i bac sie, ale jesli bedzie glodna moze w koncu przezwyciezy strach i wyjdzie, byle jak najszybciej:(. Quote
Becia66 Posted October 22, 2010 Posted October 22, 2010 Psy zwykle kręcą się w pobliżu miejsca w którym zaginęły.... Quote
Dzika_Figa Posted October 22, 2010 Posted October 22, 2010 zwłaszcza w sytuacji, kiedy praktycznie nie znają nic dookoła. Quote
irenaka Posted October 22, 2010 Posted October 22, 2010 [quote name='Becia66']Psy zwykle kręcą się w pobliżu miejsca w którym zaginęły.... Wiem Beatko, dlatego pytałam o zachowania Chanel podczas ucieczki. Może być tak, że my szukamy na jednym osiedlu a Chanel poszła w długą;), czyli jest kilka osiedli dalej.Nic to;), szukamy dalej, byle na wątku nie było czarnowidztwa;), bo to mnie zawsze osłabia. A jutro był ktoś chętny jeszcze do pomocy? Quote
Awit Posted October 22, 2010 Posted October 22, 2010 Iranaka ja nie oceniam ich, tylko z tego co czytam, stwierdzam fakt, że są wycofani, być może nie umieją, nie mają siły fizyczneij i psychicznej. I też mi się wydaje, że gdzieś się kręci. A jaka ona była, podeszłaby do kogoś kto by ją wołał? Do kogoś obcego? Quote
Atrisko Posted October 22, 2010 Posted October 22, 2010 Qurcze żeby chociaż jakieś info ,że ją widziano...punkt zaczepienia... Quote
Dzika_Figa Posted October 22, 2010 Posted October 22, 2010 Raczej do obcego by nie podeszła. To delikatna, nieśmiała sunia. Dość neurotyczna. Przestraszona wije się jak piskorz - mogła się czegoś spłoszyć i w panice wyjść z szelek, to do niej podobne. Podchodzi do osób, które zna (Ola, Ula) i w stosunku do nich jets przylepna Quote
malawaszka Posted October 22, 2010 Posted October 22, 2010 Dzwoniłam do Uli - wracają już - po Chanelce ani śladu :( kontaktu z "właścicielami" brak... Quote
karusiap Posted October 22, 2010 Posted October 22, 2010 Plakaty to naprawde podstawa.Gdy z domu adopcyjnego zaginal "nasz" Amik ok 6 rano pojawil sie po 4 dniach pod blokiem. Bylo cicho i jedna Pani z psem skojarzyla go z plakatu i zapiela nam na smyczke. Chanelka tez sie znajdzie. Wtedy lalo dzien w dzien, lazilysmy od 4 rano przed ruchem i po 22. Przyszedl faktycznie rano.Nie znal miasta,nie znal ruchu i terenu. Dzwonili ludzie z plakatow co dawalo nadzieje,ze gdzies sie kreci. Pomoge jak tylko dam rade,ale mam nadzieje,ze do tego czasu sie juz znajdzie. Osoba,ktorej nr jest na plakatach musi byc tez gotowa na tel np od dzielnicowego.Ja taki mialam,zeby sciagac plakaty,ale trzeba powiedziec ze sie nie wie kto je rozwieszal,bo tylko ta osoba moze dostac mandat.Zreszta w takiej sytuacji to najmniej wazne... Quote
Lidan Posted October 22, 2010 Posted October 22, 2010 Chyba najgorzej gdy psy giną wieczorem bo w nocy mało ludzi chodzi. Tego sznaucerka, który przywędrował z os. Tysiąclecia na Czerwony Prądnik tez nikt na jego osiedlu nie widział. A może wystawić gdzieś w okolicy bloku gdzie sunia mieszkała miskę z jedzeniem? Jeśli Chanel jest w pobliżu to może wyjdzie z ukrycia do tej michy gdy już będzie spokojniej :hmmmm: karusiap napisał(a):Osoba,ktorej nr jest na plakatach musi byc tez gotowa na tel np od dzielnicowego.Ja taki mialam,zeby sciagac plakaty,ale trzeba powiedziec ze sie nie wie kto je rozwieszal,bo tylko ta osoba moze dostac mandat. Tak mi się właśnie wydawało...I absolutnie nie wolno przybijać plakatów pineskami do drzewa. Mój kolega już się o tym przekonał. Jeśli przy okazji poszukiwań Chanelki natkniecie sie na ogłoszenie o znalezionym starszym sznaucerku miniaturowym na Czerwonym Prądniku to zerwijcie, bardzo Was proszę. Trochę ich tam rozwiesiłam i trochę usunęłam ale na pewno nie wszystkie :-) Quote
Dzika_Figa Posted October 22, 2010 Posted October 22, 2010 malawaszka napisał(a):Dzwoniłam do Uli - wracają już - po Chanelce ani śladu :( kontaktu z "właścicielami" brak... Załamka... Chyba jednak zaczynam o nich ("właścicielach") myśleć źle. Chcanel, znajdź się szybciutko - wrócisz do Ulki i poszukamy Ci innego domu... Quote
Awit Posted October 22, 2010 Posted October 22, 2010 Wiecie co? Tak mi teraz przyszło do głowy, ale nie umieszczajcie telefonu do tych właścicieli.....!!! Bo to może zaszkodzić jeszcze. Telefon do kompetentnej osoby. Tylko. Strasznie szkoda, że sunia jest lękowa. To musi tym bardziej być przerażona a tym samym bardziej unikać ludzi..... Chyba, że stał się cud i sunia jest u kogoś, na kogo trafiła, kto akurat ma wyjątkowe podejście do psów..... Quote
Dzika_Figa Posted October 22, 2010 Posted October 22, 2010 Racja. Zaraz pousuwam telefon "właścicielki" z plakatów. i wrzucę tu nowe wersje. Na tych co są oprócz jej nr zawsze jest czyjs inny (na plakatach jest Florentynki a na ulotkach jeszcze Uli i Oli, przy czym "włascicielki" zawsze podawany jako ostatni) Quote
Lucyja Posted October 22, 2010 Posted October 22, 2010 Jutro też będe szukać Chanel. Przy pasie startowym jest dośc dużo takiego dzikiego terenu, może tam gdzies sie ukryła. Tylko komu dac znać, jesli udałoby się ją namierzyć ? Quote
Lucyja Posted October 22, 2010 Posted October 22, 2010 Acha, już doczytałam na pierwszej stronie, że jest kontakt telefoniczny. I rozumiem, że raczej nie dzwonic do właścicielki. Quote
Dzika_Figa Posted October 22, 2010 Posted October 22, 2010 raczej nie. Dzwoń do Florentynki i do kogo znas zz dogo z Krakowa Quote
magenka1 Posted October 22, 2010 Posted October 22, 2010 :( biedna Chanelka ta bezsilność jest straszna może jakieś ogłoszenie radiowe ale to na pewno góra kasy Quote
Dzika_Figa Posted October 22, 2010 Posted October 22, 2010 magenka1 napisał(a)::( biedna Chanelka ta bezsilność jest straszna może jakieś ogłoszenie radiowe ale to na pewno góra kasy Zawsze można spróbować do radia napisać... Quote
fizia Posted October 22, 2010 Posted October 22, 2010 Kochani dzisiaj nie miałam możliwości podjechać, ale postaram się jutro przed południem. Trzymam cały czas kciuki! Quote
majuska Posted October 22, 2010 Posted October 22, 2010 Ważne jest też aby uświadomic ludziom, żeby starali się dzwonić natychmiast jak sunię zobaczą, nie wspomne o tym, że dobrze żeby ją złapano ( bo pewnie się nie da ) pamiętam jak szukałysmy Buni... nawet jak ktos zadzwnił, że była widziana, a my byłysmy na miejscu w 10 minut to i tak śladu po niej nie było...Boże jak ja wam współczuję, ja dokładnie wiem co czujecie i wiem jakie to straszne uczucie:shake: Można jeszcze w lecznicach weterynaryjnych w okolicy porozwieszać plakaty i koniecznie musi zwracać uwagę słowo NAGRODA. Dopiero niedawno dowiedziałam się, że jak szukałyśmy Buni i rozwieszałyśmy plakat z napisem Nagroda 500 zł to podobno ogrom nastolatków z tych osiedli szukał, można też zaangażować i zachęcić do pomocy w poszukiwaniach tzw. "żuli" ( podejrzewam, że takich znajdziemy na każdym osiedlu ) oczywiście obiecując im nagrodę!! Zbliża sie niedziela, oplakatować okolice Kościołów Quote
Dzika_Figa Posted October 22, 2010 Posted October 22, 2010 Chyba faktycznie napis nagroda by się przydał... Porobię nowe ulotki i plakaty - będą tu na wątku wklejone o 5-6 rano. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.