odmiśki Posted March 20, 2011 Posted March 20, 2011 myślałam, że juz nigdy sie nie znajdzie a tu proszę niespodzianka...ciekawe komu udało się złapać Chanelkę i zaprowadzić do schronu? Quote
ULKA12 Posted March 20, 2011 Posted March 20, 2011 Chanel została wyłapana 11 listopada prawdopodobnie na ulicy Orzeszkowej, czy to gdzieś w pobliżu miejsca gdzie zginęła? Zreszta porównajcie sami czy to nie ona: Quote
Awit Posted March 20, 2011 Posted March 20, 2011 No wiecie, to niewiarygodne... Tyle szukania, nerw, a ona w schronie!! Jak tam trafiła???? I kiedy po zaginięciu?? Poznała Ciebie olalola? Quote
zerduszko Posted March 20, 2011 Posted March 20, 2011 Ona od listopada siedziała w schronie? :( Quote
ULKA12 Posted March 20, 2011 Posted March 20, 2011 Dokładnie od listopada, a schronisko było powiadomione, że jej szukamy, pół Krakowa było oplakatowana, szkoda słów... Quote
dara9 Posted March 20, 2011 Posted March 20, 2011 No na to brak słów rzeczywiście...przecież ludzie zgłaszają zaginięcie po to do schroniska by być powiadomionym jakby został wyłapany podobny pies :// ale najważniejsze, że się znalazła, że została zauważona! A co teraz z Chanelką? Wraca do Ciebie Ula? Quote
zerduszko Posted March 20, 2011 Posted March 20, 2011 ULKA12 napisał(a):Dokładnie od listopada, a schronisko było powiadomione, że jej szukamy, pół Krakowa było oplakatowana, szkoda słów... No szkoda... Moze i Kamelia w takim razie siedzi lub siedziała w schronie. Ona też w Krakowie uciekła. Quote
malawaszka Posted March 20, 2011 Posted March 20, 2011 nie ma opcji żeby to nie była ona - to nie jest pies o pospolitym wyglądzie, jedynie co to zachowanie się zmieniło i nie pasuje do opisów Quote
Felka z Bagien Posted March 20, 2011 Posted March 20, 2011 Orzeszkowej jest w centrum,przecznica z Dietla, równoległa do Krakowskiej. Quote
ULKA12 Posted March 20, 2011 Posted March 20, 2011 Chanel zaginęła na Dywizionu 303 Nowa Huta czyli sporo musiała przejść. Nie Chanel pojechała do Olalolaa gdzie ma byc wykąpana i wyczesana dopiero gdyby nie zgodziła się z jej psami wróci do mnie. Quote
Olena84 Posted March 20, 2011 Posted March 20, 2011 Cudowna wiadomosc, wyglada jakby to byla rzeczywiscie ona. Quote
Felka z Bagien Posted March 20, 2011 Posted March 20, 2011 ULKA12 napisał(a):Chanel zaginęła na Dywizionu 303 Nowa Huta czyli sporo musiała przejść. Nie Chanel pojechała do Olalolaa gdzie ma byc wykąpana i wyczesana dopiero gdyby nie zgodziła się z jej psami wróci do mnie. Chanel nie rób już afrontu,zmityguj się panna. Quote
weszka Posted March 20, 2011 Posted March 20, 2011 Coś niesamowitego!!! To trasa Chanelki http://mapa.targeo.pl/Mapa_Polski,22,19.98812,50.06256?l=6c0f722619a390d2 bez kluczenia ok. 8 km. Szkoda, że tyle się nasiedziała w schronie :( Ale wygląda dobrze całe szczęście. Tylko błagam... nie prowadźcie jej w tej obroży co ma na zdjęciach! Porządne, dopasowane szelki!!! Quote
Felka z Bagien Posted March 20, 2011 Posted March 20, 2011 [quote name='weszka']Coś niesamowitego!!! To trasa Chanelki http://mapa.targeo.pl/Mapa_Polski,22,19.98812,50.06256?l=6c0f722619a390d2 bez kluczenia ok. 8 km. Szkoda, że tyle się nasiedziała w schronie :( Ale wygląda dobrze całe szczęście. Tylko błagam... nie prowadźcie jej w tej obroży co ma na zdjęciach! Porządne, dopasowane szelki!!! Ale jej to zajęło kilka dni,więc kluczyła,mogła być wszędzie.Ja w tamtych dniach widziałam o zmierzchu psa do niej podobnego,ale to było na Woli Justowskiej, więc wybiłam sobie z głowy, że to może być ona.Teraz żałuję i wiem napewno, że już żadnemu "podejrzanemu uciekinierowi nie popuszczę". Quote
weszka Posted March 20, 2011 Posted March 20, 2011 Ja się nie dziwię trasie bo te parę km to nic dla psa, tylko temu, że siedziała w schronisku od listopada! Quote
Felka z Bagien Posted March 20, 2011 Posted March 20, 2011 weszka napisał(a):Ja się nie dziwię trasie bo te parę km to nic dla psa, tylko temu, że siedziała w schronisku od listopada! Dogomania zna takie przypadki.Ale znowu nauka z tego taka,że trzeba iść do schronu i przeglądać boks po boksie.Dziwne to trochę, ale najważniejsze,że się znalazła. Co więc z małą Czekoladką?Może też gdzieś siedzi w schronie,choć minęło tyle czasu? Quote
abero Posted March 20, 2011 Posted March 20, 2011 Bardzo się cieszę, że Klaudia/Chanel opuściła schronisko i wróciła do osób, którym jej na niej tak zależy :-) Nie wińcie, proszę, schroniska, że nie poinformowało o przyjęciu psa; miesięcznie na Rybną trafia nawet 200 psów, przyjmowane są przez dwie różne dyżurne plus czasem innych pracowników, nikt więc nie widzi wszystkich nowych psów, a nawet gdyby, jak je zapamiętać i skojarzyć ze zgłoszeniem sprzed jakiegoś czasu (które dodatkowo mógł przyjmować ktoś inny)? Można by oczywiście pomyśleć o jakimś programie komputerowym, do którego wprowadzałoby się info o psach poszukiwanych i który automatycznie weryfikowałby te dane z wprowadzanymi nowo przyjętych psów. Mimo to, stoję na stanowisku, że odnalezienie psa w schronie to przede wszystkim obowiązek i zadanie właściciela. Conajmniej od końca listopada, po zakończeniu kwarantanny, Chanel była już w ogólnych boksach, zawsze przy kracie wyczekując ludzi; wystarczyłoby, gdyby ktoś raz w tygodniu przeszedł wzdłuż boksów i znalazłby ją natychmiast. Quote
Felka z Bagien Posted March 20, 2011 Posted March 20, 2011 No niestety masz rację.Nie wińmy też opiekunów, bo każdy zakładał, że tak płochliwy pies jest gdzieś w pobliżu. Quote
olalolaa Posted March 20, 2011 Author Posted March 20, 2011 Ja tez juz jestem, Chanelka ma sie bardzo dobrze, jak na razie z moimi sukami sie dogaduje, kota zlewa, byłysmy już w czwórke na spacerze zapoznawczym. Bardzo żałuje i pluje sobie w brode że nie pojechałam tam do schroniska jej szukać, gdybym mieszkała w Krakowie nie byłoby to dla mnie problemu, ale z Częstochowy to jednak troche czasu i paliwa zabiera, oczywiście jeździłabym ghdybym wiedziała że schronisko nie będzie sprawdzane, ale mieliśmy obietnice jednej dogomaniaczki więc zaufaliśmy. Chanelka juz nawet troche pojadła, ale w ogóle ani jednego małego siku nie zrobiła na dworze, ona chyba nie potrafi się załatwiać na smyczy. To tez było prawdopodobnie powodem tego że uciekła w październiku. Quote
Florentynka Posted March 20, 2011 Posted March 20, 2011 Ufff... A jednak, cuda się zdarzają! Cholera, gdybym wiedziała że osoba która obiecywała sprawdzać w schronisku nie sprawdza, to bym tam sama zajrzała. A tak się wysiedziało głupie suczydło za kratkami. Ale przynajmniej jest - całe, żywe i zdrowe. Quote
olalolaa Posted March 20, 2011 Author Posted March 20, 2011 własnie - najważniejsze że jest. Od małego siedziała w schronisku także chyba kilka miesięcy zwiedzania innego takiej róznicy jej nie robi :) Z ta sterylka jej to jakas dziwna sprawa, w czestochowie przeciez miała, blizna była, a w Krakowie mówią że na pewno jej macica była w środku, juuż nie wiadomo kmu wierzyć, gdzies był przekręt. Ale to tez juz nie ważne. Quote
Felka z Bagien Posted March 20, 2011 Posted March 20, 2011 Historia z Happy Endem.Olaolaa rób zdjęcia małej i pobierz dokładne wymiary, oraz znaki szczególne.Ja przynajmniej będę spokojna. Quote
ULKA12 Posted March 20, 2011 Posted March 20, 2011 Ola, ona potrafiła zalatwiać się na smyczy, może spróbuj z nią iść indywidualnie i weź długą smycz. Quote
olalolaa Posted March 20, 2011 Author Posted March 20, 2011 ULKA12 napisał(a):Ola, ona potrafiła zalatwiać się na smyczy, może spróbuj z nią iść indywidualnie i weź długą smycz. Łaziłam na poczatku z nią sama, smyczy długiej takiej nie mam, musze kilka połączyc jak z nią teraz wyjde, ona tylko wącha i nic. A piła duzo. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.