donya Posted March 5, 2006 Posted March 5, 2006 Wiola skoro twoja rada jest taka aby Euroasjerka poradziła się profesjonalisty - to nie masz się czym chwalić. Taka osoba jak Ty - kierownik sekcji Szpica Niemieckiego, osoba hodująca szpice od lat - nie wie jak poradzic sobie z lękiem suni. Tu nie jest potrzebny profesjonalista. Euroasjerka poradzi sobie sama. Musi się uzbroić w cierpliwość i być konsekwentna. Szpice takie są. Czasami przestraszą sie czegoś o czym my nawet nie pomyslelibyśmy. Możemy to zwalczyć jedynie pokazując im, że to czego się boją nie jest takie straszne - czyli iść w to miejsce. I niestety jeden raz tu niewystarczy. Ale co Ty możesz o tym wiedzieć - skoro hodujesz pomeriany i szpice miniaturowe Quote
Wiola Posted March 6, 2006 Posted March 6, 2006 [quote name='donya']Wiola skoro twoja rada jest taka aby Euroasjerka poradziła się profesjonalisty - to nie masz się czym chwalić. Taka osoba jak Ty - kierownik sekcji Szpica Niemieckiego, osoba hodująca szpice od lat - nie wie jak poradzic sobie z lękiem suni. Tu nie jest potrzebny profesjonalista. Euroasjerka poradzi sobie sama. Musi się uzbroić w cierpliwość i być konsekwentna. Szpice takie są. Czasami przestraszą sie czegoś o czym my nawet nie pomyslelibyśmy. Możemy to zwalczyć jedynie pokazując im, że to czego się boją nie jest takie straszne - czyli iść w to miejsce. I niestety jeden raz tu niewystarczy. Ale co Ty możesz o tym wiedzieć - skoro hodujesz pomeriany i szpice miniaturowe Kochanieńka a co twoim zdaniem szpic miniaturowy to nie SZPIC /a tak na marginesie to pomeranian i szpic miniaturowy to według FCI jedna i ta sama rasa/. Nie myślałam od początku aby czymkolwiek na tym forum się chwalić, a wchodząc w inne tematy FORUM DOGOMANII widzę,że jesteś OMNIBUSEM i ciężko jest ci się przyznać do tego,że człowiek uczy się całe życie i są sytuacje,które go przerastają i chowając swoją wyolbrzymioną ambicję do przysłowiowej "kieszeni" Szanowna Donyu nie zawsze na siłe jesteśmy w stanie pomóc,a ton twoich wypowiedzi w stosunku do moich postów jest "niesmaczny" i dalsza dyskusja z tobą będzie bezprzedmiotowa. Jeżeli jesteś tak wspaniałym szkoleniowcem i doświadczonym hodowcą i uważasz,że na odległość można pomóc psom i ich właścicielom to pomyśl o organizowaniu na tym forum kursów korespondencyjnych w tym zakresie. Hoduję szpice jw pisałam od 8 lat wywodzę się z tzw rodziny psiarskiej/ z pokolenia na pokolenie hodowano w naszej rodzinie psy różnych ras - i każda/y z moich cioć, wujków twierdził,iż pomimo to,że przebywali z psami 24h na dobę i byli bardzo doświadczonymi i wieloletnimi hodowcami ukochanych przez siebie raz-NIE RAZ BYLI ZASKAKIWANI PRZEZ SWOJE PSY W RÓZNYCH ŻYCIOWYCH SYTUACJACH - I BARDZO DZIĘKUJĘ IM,ŻE POTRAFILI PRZYZNAĆ SIĘ DO TEGO,IZ UCZYMY SIĘ CAŁE ŻYCIE POZNAJĄC INDYWIDUALNIE KAZDEGO Z PSÓW ,KTÓRE TAK NAPRAWDĘ MAJĄ SWÓJ WŁASNY CHARAKTER I NIE MOŻNA PODCHODZIĆ DO KAŻDEGO W TAKI SAM SPOSÓB/. Nigdy nie czułam się i chyba jeszcze długo nie będę czuła sie doswiadczonym hodowcą aby zapewniać innych,że białe to białe,a czarne to czarne -bo gdzieś pomiędzy nimi są szarości. Szanowna donyu -zyczę Ci dalszych sukcesów w udzielaniu rad na odległość i oficjalnie żegnam się z twoja osobą na tym topiku dalsza moja dyskusja z tobą nie ma sensu i jest bezowocna. Ale i tak cię goraco pozdrawiam:calus:;) Quote
Eurasierka Posted March 6, 2006 Author Posted March 6, 2006 Wiolu - odnoszę wrażenie, że robisz wiele szumu o nic :icon_roc: ... dla mnie tym cenniejsze są sugestie właścicieli psów, że są właśnie wzięte z życia, z obserwacji. Pozwalają otworzyć oczy na wiele aspektów, których nie zauważyłam wcześniej, przemyśleć swoje podejście spoglądając na psa pod innym kątem. poza tym, mam do dziewczyn (Donya, Matagi) dużo zaufania - jak dotąd, wiele rzeczy, o których dyskutowałyśmy (nawet jeszcze przed moją decyzją zakupu eurasiera) - potwierdziło się. Obie też widziały moją sunię... :cool1: i druga kwestia - nie uważasz, że trochę niezręcznie było ładować tu fragment batalii przeciw rozmnażaczom - tutaj, w topicu, gdzie poruszany jest problem behawioralny psa rodowodowego?...:PROXY5: pozdrawiam, Eurasierka Quote
Wiola Posted March 6, 2006 Posted March 6, 2006 [quote name='Eurasierka']Wiolu - odnoszę wrażenie, że robisz wiele szumu o nic :icon_roc: ... dla mnie tym cenniejsze są sugestie właścicieli psów, że są właśnie wzięte z życia, z obserwacji. Pozwalają otworzyć oczy na wiele aspektów, których nie zauważyłam wcześniej, przemyśleć swoje podejście spoglądając na psa pod innym kątem. poza tym, mam do dziewczyn (Donya, Matagi) dużo zaufania - jak dotąd, wiele rzeczy, o których dyskutowałyśmy (nawet jeszcze przed moją decyzją zakupu eurasiera) - potwierdziło się. Obie też widziały moją sunię... :cool1: i druga kwestia - nie uważasz, że trochę niezręcznie było ładować tu fragment batalii przeciw rozmnażaczom - tutaj, w topicu, gdzie poruszany jest problem behawioralny psa rodowodowego?...:PROXY5: pozdrawiam, Jeżeli Donya widziała twojego pieska to "chwała jej za to" szkoda,że nie ujełaś tego we wcześniejszych postach,a i ona też nie pisze w nich o tym,iż osobiście zna twoją sunię. Takze w tym przypadku zwracam Dony honor:modla: A co do 2 kwestii o batalii przeciw rozmnażaczom psów to uważam,że nie popełniłam żadnego blędu pisząc o tym w tej sytuacji ,gdyż nawiazywałaM DO ZUPEŁNIE INNEJ OSOBY/mojego brata i jego psa/ borykającego się akurat w tej samej kwestii co TY -PROBLEMU PSYCHOLOGICZNEGO JEGO PSA SPOWODOWANEGO W 100 % NABYCIEM PSA -/ZAZNACZAM WSZEM I WOBEC -W TYM PRZYPADKU NAWIĄZUJĘ TYLKO DO PRZYPADKU BRATA/ OD HANDLARZA SPOD WYSTAWOWEGO PŁOTU/. A problemowe zachowania j.w. podaję twojego psa i owczarka niemieckiego mojego brata są bardzo podobne i zaistniały w podobnych sytuacjach środowiska zewnętrznego sądząc po twoim opisie. Także kierowała mną chęć opisania podobnej sytuacji -tylko nabycie psa z jego strony było nieodpowiedzialne spowodowane impulsem,chwilą może żalem w stosunku do zwierząt sprzedawanych jak ziemniaki pod płotem. Jego błędem bylo to,iż nie przemyślał decyzji o nabyciu psa,nie poradził sie osób doświadczonych w tej materii i boryka się juz jak wcześniej wspomniałam od 12 lat z wypaczoną psychiką ASESORA/imię pieska/ Szkoleniowcy,behawioryści,weterynarze pomogli tylko delikatnie załagodzić problem,który istnieje nadal i zapewne nie zostanie zażegnany juz-NIGDY. Z wystaw brat zrezygnował zupełnie za namową mojego znajomego sędziego kynologicznego,aby zredukować do minimum stres psychiczny jaki wiąże się w jego przypadku z ogromną ilością ludzi. Pies podczas codziennych spacerów na halach targowych, dworcach kolejowych, na terenie aglomeracji miejskiej dostał 4 razy zapaści i 2 razy ataku padaczki/z chwilą kiedy brat unika tych miejsc za namową specjalisty od szkolenia i weterynarza -którzy zalecili mu ograniczenie stresu do mnimum ataki nigdy nie miały juz miejsca miejsca. Nigdy w moim postach na DOGOMANII nie oczerniałam nikogo i nie zabieram głosu w sprawach,które mnie nie interesują i nie mam o nich zielonego pojęcia, a ten temat bardzo mnie zainteresował,gdyz bezpośredno dotyczy również sytuacji zaistniałej w moim najbliższym otoczeniu , a w przypadku psa mojego brata jest ku temu konkretny powód -który spowodował zaburzenia psychiczne jego psa. Twoja sytuacja różni sie tylko tym,iż wybór twojego pieska był przemyslany,poradziłaś sie osób bardziej doświadczonych od Ciebie/DONYA, MATAGIi/, I CO NAJWAŻNIEJSZE NABYŁAŚ PIESKA OD DOŚWIADCZONEGO HODOWCY I Z DOBREJ HODOWLI. Bardzo przykro mi ,iż zrozumiałaś moje posty opatrznie i wyciągnęłaś z Donyą mylne wnioski,które nie mają nic wspólnego z moimi przemysleniami,które w dobrej wierze chciałam przekazać.ŻYCZĘ POWODZENIA -MAM NADZIEJĘ,ŻE SIĘ UDA I WZAJEMNIE ZROZUMIECIE SIĘ SE SWOJĄ ŚLICZNĄ SUNIĄ:lol: Quote
Eurasierka Posted March 6, 2006 Author Posted March 6, 2006 [quote name='Wiola'] (...) w przypadku psa mojego brata jest ku temu konkretny powód -który spowodował zaburzenia psychiczne jego psa. Twoja sytuacja różni sie tylko tym,iż wybór twojego pieska był przemyslany,poradziłaś sie osób bardziej doświadczonych od Ciebie/DONYA, MATAGIi/, I CO NAJWAŻNIEJSZE NABYŁAŚ PIESKA OD DOŚWIADCZONEGO HODOWCY I Z DOBREJ HODOWLI. (...)Po pierwsze - moja sunia nie ma zaburzeń psychicznych - czy w ogóle wiesz, co piszesz?! :angryy: Po drugie - szczerze mówiąc, dziwię ci się, że przytaczasz swój przykład z owczarkiem i proponujesz mi skorzystanie z "profesjonalnych" usług... hm... na co mi rada szkoleniowca czy behawiorysty, który proponuje unikania negatywnego bodźca - wg mnie to absurd. :lying: Quote
Wiola Posted March 6, 2006 Posted March 6, 2006 [quote name='Eurasierka']Po pierwsze - moja sunia nie ma zaburzeń psychicznych - czy w ogóle wiesz, co piszesz?! :angryy: Po drugie - szczerze mówiąc, dziwię ci się, że przytaczasz swój przykład z owczarkiem i proponujesz mi skorzystanie z "profesjonalnych" usług... hm... na co mi rada szkoleniowca czy behawiorysty, który proponuje unikania negatywnego bodźca - wg mnie to absurd. :lying:[/quot Największym problemem twojego psa w tej całej sprawie Eurasierko jesteś chyba Ty sama i w pewnym momencie zaczęłaś wymagać od swojej suni zbyt wiele,a zestresowanie jej moim zdaniem to w dużym stopniu poniekąd Twoja zasługa -moze zbyt wiele od niej wymagałaś. Wlaśnie zadzwonił do mnie przyjaciel,który przeczytał nasze wypowiedzi,a sam jest szkoleniowcem od prób pracy zaintrygowałas go bardzo i sugeruje abyś najpierw zaczęła pracę nad swoim charakterem-dodając,iz od początku nie potrafiłaś odczytać znaków jakie poprzez swój"psi język" dawała Ci Twoja sunia. I potwierdza,że sa to zaburzenia-behawioralne,a pisząc o tej całej sprawie zwiazanej z twoja suką to szukasz pomocy od innych ale jezeli ktos ma inne zdanie -zaraz stawiasz swoja ripostę- tak naprawdę to od początku sprawiasz wrażenie osoby,która i tak wszystko wie najlepiej,a odbija się to niestety dalej na twoim psie. Zapewniam Cię,że jest to juz ostatni mój post na tym topiku w twojej sprawie i zapewniam Cię,że gdziekolwiek zobaczę twój nick to głęboko zastanowię się czy na tym topiku warto zabierać głos.:kiss_2::evil_lol: Quote
Eurasierka Posted March 6, 2006 Author Posted March 6, 2006 Wpadłaś, skrytykowałaś wszystkich, którzy starają się tu pomóc, poleciłaś kontakt z behawiorystą na podstawie historii z owczarkiem, który ma unikać sytuacji stresowych... ;) Wiolu... cóż ja ci mogę powiedzieć?... pa - pa :cool: Quote
donya Posted March 6, 2006 Posted March 6, 2006 Wiolu jesteś hodowcą od 8 lat, pochodzisz z rodziny psiarzy, tak dobrze znasz szpice a nie potrafisz nic napisać o ich psychice. Tak jestem omnibusem - zazdrościsz. Dużo wiem bo bardzo duzo się uczę. Gdybym tego nie robiła nie pracowała bym tam gdzie pracuję :eviltong: Szpic miniaturowy (och przepraszam za błąd literowy - zamiast myślnika napisałam i) to też szpic i co z tego - nie widzisz różnicy. A ja widzę - pies o masie ok 30kg w sytuacji np stresu - może urwać Ci rękę. Podczas gdy liliputa możesz wziąć na rece. Dlatego trzeba działać a nie czekać na rady profesjonalistów, z których znaczna większość ma znikome pojecie o szpicach. Ja jestem zwolennikiem pracy z wlasnym psem a nie wysługiwania się innymi. W ten sposób poznajemy własnego psa, zacieśniamy więzy z nim. Uczymy się przewidywania zachowań w róznych sytuacjach. Poraz n-ty piszesz o owczarku niemieckim, o handlu pod wystawami - co to ma wspólnego z problemem Erasierki :crazyeye: Nie potrafisz nic sensownego napisać? Twój przyjaciel zainteresował się tematem - nie bądź śmieszna i nie wciskaj nam kitu. Na podstawie kilku postów, nie znając psa wyciągnął takie wnioski :hmmmm: - znaczy się znawca :siara: Dlaczego w takim razie nie pomógł ON????? Obraziłaś już wszystkich - mam nadzieję, że wiecej niczego tu nie napiszesz - :bye: Quote
Tokio Posted March 6, 2006 Posted March 6, 2006 Szanowna Pani Eurasierko !!! Czytam juz od kilku dni posty na tym topiku - zabieram glos w tej sprawie,gdyz sam posiadam szpica Karelski Pies na Niedżwiedzie /z rodowodem/ i psa rasy owczarek niemiecki/z rodowodem/. I czytając Pani posty bardzo przypomina mi Pani moją osobę z mlodości nie mialem doswiadczenia tak jak Pani ze szpicami różnią się bardzo te 2 odrębne rasy które posiadam charakterologicznie -co ujęła w swoich postach Pani Wiola również. Mój "karel" cierpi na tę samą przypadłość co Pani Eurasierka i owczarek Pani Wioli brata-boi się obcych ludzi ,stresuja go wszystkie inne miejsca -bezpiecznie czuje się tylko w swoim domu. Na wystawach miałem takie same problemy ,jak Pani z Eurasierką -lecz dla mnie liczył się pies -jego dobro za namową innych hodowców ze zwiazku kynologicznego po wcześniejszej konsultacji z osobą zajmującą się szkoleniem/ nie na odległość/ tylko poleconą przez mój macierzysty oddział kynologiczny -Szkoleniowiec przychodził do nas do domu chodził z nami na spacery,jeżdził z nami środkami publicznego transportu spotykaliśmy sie na wystawach i w wielu innych miejscach publicznych/prawdziwy milosnik psów i bardzo wielu psom pomógł/ poinformował mnie abym zrezygnował z wystaw,jeżeli zależy mi na dobru psa. Po przeczytaniu postów Pani Wioli nikt nie powinien się poczuć obrażony,gdyz ta kobieta nie uwłaczyła niczyjej godności,jej posty są bardzo rzeczowe,konkretne i w pełni z tą Panią się zgadzam. Największym problemem Pani psa jest Pani sama robiąca szum wokół swojej osoby i swojego psa. Pani Wiolu ma Pani zapewne rację nie odpowiadając więcej na napastliwe posty Pani Dony i Eurasierki. Droga Pani Eurasierko może zamiast "opluwać" innego pozytywnie nastawionego po wcześniejszych postach w stosunku do Pani- człowieka-/Pania Wiolę/ -zacznie Pani pracować nad własnym jak to Pani ujęła-BEHAWIOREM. Mam nadzieję,że więcej jest ludzi tak pozytywnie "zakręconych" na tym forum jak Pani Wiola. A tak na marginesie jestem wielkim fanem Pani Matagii,Asiaczka,Draczyna i wielu innych DOGOMANIAKÓW/ LUDZI POZYTYWNIE ZAKRECONYCH/. Szanowna Pani Eurasierko -teraz będę częściej pojawiał się na DOGOMANII :eviltong::evil_lol::mad: Quote
Tokio Posted March 6, 2006 Posted March 6, 2006 [quote name='donya']Wiolu jesteś hodowcą od 8 lat, pochodzisz z rodziny psiarzy, tak dobrze znasz szpice a nie potrafisz nic napisać o ich psychice. Tak jestem omnibusem - zazdrościsz. Dużo wiem bo bardzo duzo się uczę. Gdybym tego nie robiła nie pracowała bym tam gdzie pracuję :eviltong: Szpic miniaturowy (och przepraszam za błąd literowy - zamiast myślnika napisałam i) to też szpic i co z tego - nie widzisz różnicy. A ja widzę - pies o masie ok 30kg w sytuacji np stresu - może urwać Ci rękę. Podczas gdy liliputa możesz wziąć na rece. Dlatego trzeba działać a nie czekać na rady profesjonalistów, z których znaczna większość ma znikome pojecie o szpicach. Ja jestem zwolennikiem pracy z wlasnym psem a nie wysługiwania się innymi. W ten sposób poznajemy własnego psa, zacieśniamy więzy z nim. Uczymy się przewidywania zachowań w róznych sytuacjach. Poraz n-ty piszesz o owczarku niemieckim, o handlu pod wystawami - co to ma wspólnego z problemem Erasierki :crazyeye: Nie potrafisz nic sensownego napisać? Twój przyjaciel zainteresował się tematem - nie bądź śmieszna i nie wciskaj nam kitu. Na podstawie kilku postów, nie znając psa wyciągnął takie wnioski :hmmmm: - znaczy się znawca :siara: Dlaczego w takim razie nie pomógł ON????? Obraziłaś już wszystkich - mam nadzieję, że wiecej niczego tu nie napiszesz - :bye: O widzę UTWORZYŁO SIE TOWARZYSTWO WZAJEMNEGO UWIELBIENIA O BARDZO NISKIM POJĘCIU WLASNEGO EGO.:evil_lol: JA NA MIEJSCU PRZYJACIELA PANI WIOLI TEŻ BYM NIE POMÓGŁ OSOBOM ZACIETRZEWIONYM TAK GŁĘBOKO W UWIELBIENIU WŁASNEJ OSOBY/WASZE ZDANIE DROGIE PANIE DONYA I EURASIERKO NAJWAŻNIEJSZE/ Z WASZĄ WYSUBLIMOWANĄ WIEDZĄ KYNOLOGICZNĄ ZARZĄD GŁÓWNY EKSTERNISTYCZNIE BEZ ZDAWANIA EGZAMINÓW SEDZIOWSKICH POWINIEN WAM WYSTAWIĆ JUZ UPRAWNIENIA SĘDZIOWSKIE. :diabloti::cool3: Quote
donya Posted March 6, 2006 Posted March 6, 2006 [quote name='Tokio']O widzę UTWORZYŁO SIE TOWARZYSTWO WZAJEMNEGO UWIELBIENIA O BARDZO NISKIM POJĘCIU WLASNEGO EGO.:evil_lol: JA NA MIEJSCU PRZYJACIELA PANI WIOLI TEŻ BYM NIE POMÓGŁ OSOBOM ZACIETRZEWIONYM TAK GŁĘBOKO W UWIELBIENIU WŁASNEJ OSOBY/WASZE ZDANIE DROGIE PANIE DONYA I EURASIERKO NAJWAŻNIEJSZE/ Z WASZĄ WYSUBLIMOWANĄ WIEDZĄ KYNOLOGICZNĄ ZARZĄD GŁÓWNY EKSTERNISTYCZNIE BEZ ZDAWANIA EGZAMINÓW SEDZIOWSKICH POWINIEN WAM WYSTAWIĆ JUZ UPRAWNIENIA SĘDZIOWSKIE. :diabloti::cool3: Tokio - Wiolu specjalnie się zalogowałaś aby opluwać innych. Boisz się pod własnym nickiem wypowiadać - wstyd :angryy: :angryy: Quote
Wiola Posted March 6, 2006 Posted March 6, 2006 Donya o komputerach nie mam żadnego pojęcia zajmuje się tym mój mąż który mnie tutaj na dogomanii zalogował pod moim imieniem autentycznym /bo niestety nawet sama zalogować sie nie potrafię/- Wiola- i wypowiadam się pod tym nikiem osobiście nie zniżyłabym się do poziomu aby wypowiadać się pod pseudo. A do Tokio -dziękuję za wsparcie ale jest ono w zupełności niepotrzebne, gdyz nie czuję sie niczemu winna i po poście Dony widać,że znowu pisze swój scenariusz. Tokio kimkolwiek jesteś-chciałeś dobrze ale odniosło to odwrotny skutek, szanuję twoje zdanie ale i każdego innego na tym forum też/w tej chwili z pewnymi wyjątkami/ A tak na marginesie Tokio ja też jestem fanką Matagi Draczyna i Asiaczka widać,że są to ludzie jak określiłeś -pozytywnie zakręcenie i to oni zawsze na tym forum służą serdeczną radą i pomocą -tutaj ukłony w ich kierunku. Donya proszę Cię tylko żyj sama i daj żyć innym pamiętając o tym,"kto sieje wiatr-zbiera burzę". Pzdrawiam;) Quote
BabyCakes Posted March 6, 2006 Posted March 6, 2006 Wiolu, jezeli Tokio to nie Ty, to jakas wyjatkowo pokrewna dusza - stosuje slash zamiast nawiasu i tak samo odmienia Donya-Dony, nie Donyi, Doni czy jak tam sie komu podoba, tylko wlasnie "Dony". Co ciekawsze, rowniez ma problemy z interpunkcja... no po prostu jak w korcu maku... :evil_lol: Stary, wyswiechtany chwyt. Klawiatura jest cierpliwa :diabloti: A odnosnie tematu: to naprawde jest normalne u szpicow, ze bywaja bojazliwe? Mnie sie zawsze kojarzyly z dumnymi, odwaznymi psami, z duzym dystansem do obcych, ale bez strachu czy stresu (wiadomo, kazdy pies jest inny, ale histeria to nie jest chyba normalna sprawa? :roll:). Nie odbierzcie mojego pytania jako atak, ja na szpicach kompletnie sie nie znam, nie mam pojecia o specyfice tych ras. Quote
donya Posted March 6, 2006 Posted March 6, 2006 Wiola napisał(a):A tak na marginesie Tokio ja też jestem fanką Matagi Draczyna i Asiaczka widać,że są to ludzie jak określiłeś -pozytywnie zakręcenie i to oni zawsze na tym forum służą serdeczną radą i pomocą -tutaj ukłony w ich kierunku. nic dodać nic ująć :klacz: :megagrin: :megagrin: Quote
Eurasierka Posted March 7, 2006 Author Posted March 7, 2006 BabyCakes napisał(a):Wiolu, jezeli Tokio to nie Ty, to jakas wyjatkowo pokrewna dusza - stosuje slash zamiast nawiasu i tak samo odmienia Donya-Dony, nie Donyi, Doni czy jak tam sie komu podoba, tylko wlasnie "Dony". Co ciekawsze, rowniez ma problemy z interpunkcja... no po prostu jak w korcu maku... :evil_lol: Stary, wyswiechtany chwyt. Klawiatura jest cierpliwa :diabloti: A odnosnie tematu: to naprawde jest normalne u szpicow, ze bywaja bojazliwe? Mnie sie zawsze kojarzyly z dumnymi, odwaznymi psami, z duzym dystansem do obcych, ale bez strachu czy stresu (wiadomo, kazdy pies jest inny, ale histeria to nie jest chyba normalna sprawa? :roll:). Nie odbierzcie mojego pytania jako atak, ja na szpicach kompletnie sie nie znam, nie mam pojecia o specyfice tych ras.BabyCakes - no, właśnie - przypuszczam, że gdybym mieszkała sobie w domu z ogrodem i wychodziła na spacery po okolicy, to prawdopodobnie przez całe życie mojej suni nie miałabym pojęcia o jej lęku. :p Pierwsze 6 i pół miesiąca sunia spędziła właśnie tak :p . W okresie wakacyjnym także nie reagowała negatywnie - jak już wspominałam, byliśmy z nią w wielu miejscach tłumnie uczęszczanych, okazywała tylko lekkie zaniepokojenie; to samo było na trzech w sumie wystawach. Pierwszy taki moment, w którym mała bardzo się wystraszyła, to był właśnie targ parę dni temu. Tak - to była histeria. Nie wiem też, na ile czas cieczki wpływa na zachowanie; może to wszystko się nałożyło razem?... zobaczymy z czasem... Sądząc po tym, jak Sabra reaguje na ruchliwą ulicę i pojedynczych ludzi, uważam, że Donya ma rację, sunia musiała po prostu czegoś się przestraszyć (może głos w megafonie, może muzyka?...) - w każdym razie nie zamierzam się poddawać, ani stosować strusie metody. Jeśli natomiast miałabym zamiar odpuścić sobie wyprowadzanie suni z lęku przed obcym tłumem - nie potrzebowałabym rady specjalisty, aby się domyślić, że wówczas należałoby małej oszczędzać takich wrażeń ;) ... pozdrawiam, Eurasierka ps.: do wypowiedzi Tokio nie będę się odnosiła :diabloti: - pożyjemy, zobaczymy...:eviltong: Quote
Wiola Posted March 7, 2006 Posted March 7, 2006 Baby Cakes - Donya ,Eurasierko może Tokio to któreś z Was? I próbujecie mnie sprowokować. Niestey szkoda mojego cennego czasu na dalszą konwersację z Wami. Wrócilam dopiero z pracy i idę spać bo niestety z racji zawodu wykonywanego przez moją skromną osobę-ktoś musi pracować aby ktoś inny mógł spokojnie spać. Dobranoc -bez odbioru - ciekawa jestem kiedy znajdziecie kolejną ofiarę .:shake: Quote
Eurasierka Posted March 7, 2006 Author Posted March 7, 2006 Wiola napisał(a):Baby Cakes - Donya ,Eurasierko może Tokio to któreś z Was? I próbujecie mnie sprowokować. Niestey szkoda mojego cennego czasu na dalszą konwersację z Wami. Wrócilam dopiero z pracy i idę spać bo niestety z racji zawodu wykonywanego przez moją skromną osobę-ktoś musi pracować aby ktoś inny mógł spokojnie spać. Dobranoc -bez odbioru - ciekawa jestem kiedy znajdziecie kolejną ofiarę .:shake:Wiolu - chyba jednak za bardzo negatywnie przeżyłaś fakt, że nie myślę o bieganiu z sunią do behawiorysty ;) . Moim skromnym zdaniem - za dużo nadinterpretacji z twojej strony... Quote
PUENTA imszar Posted March 7, 2006 Posted March 7, 2006 Eurasierka napisał(a):Wiolu - chyba jednak za bardzo negatywnie przeżyłaś fakt, że nie myślę o bieganiu z sunią do behawiorysty ;) . Moim skromnym zdaniem - za dużo nadinterpretacji z twojej strony... Troszkę z tematu zeszliście a ja tu chętnie posłucham jak tam zachowanie suni Moni ? Coś nowego zauważyłaś na spacerach? Jest lepiej/gorzej? Zaczeła mnie ciekawić psychika szpiców więc chętnie posłucham :diabloti: Quote
donya Posted March 7, 2006 Posted March 7, 2006 Wiola napisał(a):Baby Cakes - Donya ,Eurasierko może Tokio to któreś z Was? I próbujecie mnie sprowokować. Niestey szkoda mojego cennego czasu na dalszą konwersację z Wami. Wrócilam dopiero z pracy i idę spać bo niestety z racji zawodu wykonywanego przez moją skromną osobę-ktoś musi pracować aby ktoś inny mógł spokojnie spać. Dobranoc -bez odbioru - ciekawa jestem kiedy znajdziecie kolejną ofiarę .:shake: A może znajdziesz inny temat i tam błysniesz swoją wiedzą ;) Quote
Eurasierka Posted March 9, 2006 Author Posted March 9, 2006 PUENTA imszar napisał(a):Troszkę z tematu zeszliście a ja tu chętnie posłucham jak tam zachowanie suni Moni ? Coś nowego zauważyłaś na spacerach? Jest lepiej/gorzej? Zaczeła mnie ciekawić psychika szpiców więc chętnie posłucham :diabloti:Hej, pomalutku... :p ;) Są pierwsze maleńkie kroczki naprzód - sunia zaczęła się na mnie "orientować" - noszę wypchaną po brzegi kieszeń psich herbatniczków :cool3: ... i często nagradzam za najdrobniejsze nawet rzeczy... ogólnie jej humorek na spacerach trochę się poprawił. Poza tym, reaguje bardzo entuzjastycznie na swoje imię - podbiega, cieszy się jak szczeniak. Chyba się trochę rozruszała ;) Codziennie robimy sobie też wypady na trasy przy ruchliwych ulicach - chociaż mała nie boi się przejeżdżających samochodów czy autobusów, to ma okazję przechodzić obok obcych ludzi. Nie widzę jeszcze jakiejś pozytywnej różnicy w zachowaniu. No, ale nie od razu Kraków zbudowano :eviltong: . Wczoraj np. odsunęła się od pani, która chciała ją pogłaskać, ale podeszła do pana-psiarza, który do nas "zagadał" i też wyciągnął rękę do małej. Ogonek był opuszczony; koniec lekko zawinięty za zewnątrz. W ogóle, ogonek najładniej wygląda, jak mała jest podekscytowana (np. innym pieskiem) - robi się wówczas piękny - mocno zakręcony, oparty o grzbiet :p . --- W sobotę znów pójdziemy sobie na poranny spacerek w okolice targu - może w rozsądnej odległości od tego "strasznego" miejsca mała da się namówić na pogoń za uciekającą piłeczką? zobaczymy, jak to będzie... 8-) W obcych pomieszczeniach nadal jest niedobrze... :sad: Praca nad tym zdecydowanie "trochę" potrwa...;) Na razie wchodzimy na krótko do zoologów, chwalę i nagradzam małą zanim zacznie marudzić, zagaduję sunię, głaszczę, chwilkę stoimy i wychodzimy. Próbuję wyczaić moment, zanim sunia zacznie być niespokojna. Wczoraj wytrzymała tylko jakieś półtorej minuty na oko :sad: ... To będzie dłuuuuuuga droga do jej sukcesu ;) ... Jest jeszcze jedna dziwna sprawa... Sabra wczoraj zaczęła się witać skacząc przednimi łapami na mnie... :diabloti: co jest grane? :diabloti: pozdrawiam, Eurasierka Quote
donya Posted March 9, 2006 Posted March 9, 2006 Eurasierka napisał(a): Jest jeszcze jedna dziwna sprawa... Sabra wczoraj zaczęła się witać skacząc przednimi łapami na mnie... :diabloti: co jest grane? :diabloti: pozdrawiam, Eurasierka Ciesz się z tego - sunia nabiera do Ciebie zaufania. I pracuj dalej :lol: Quote
Baśka Posted March 10, 2006 Posted March 10, 2006 Eurasierka napisał(a): Jest jeszcze jedna dziwna sprawa... Sabra wczoraj zaczęła się witać skacząc przednimi łapami na mnie... :diabloti: co jest grane? :diabloti: pozdrawiam, Eurasierka Nie ma się co :diabloti: Spokojnym, a nawet radosnym głosem każ Sabrze siąść, przykucnij i wymiziaj po klacie z :loveu: ... jeśli już siądzie możesz nawet dać jej kawałeczek parówki ... ... przecież chcesz aby Cię witała :multi: ... niech więc wita, ale na Twoich warunkach, ale z :multi: :loveu: Quote
donya Posted March 10, 2006 Posted March 10, 2006 Baśka napisał(a):Nie ma się co :diabloti: Spokojnym, a nawet radosnym głosem każ Sabrze siąść, przykucnij i wymiziaj po klacie z :loveu: ... jeśli już siądzie możesz nawet dać jej kawałeczek parówki ... ... przecież chcesz aby Cię witała :multi: ... niech więc wita, ale na Twoich warunkach, ale z :multi: :loveu: Ja bym tego nie robila, wrocisz do punktu wyjscia :shake: Quote
Eurasierka Posted March 10, 2006 Author Posted March 10, 2006 Trochę to za szybko się zmienia... mała na spacerze próbowała dzisiaj obwąchać każdą przechodzącą blisko osobę - jak jej nie zniechęcić (bo ta ciekawość to chyba pozytywny sygnał) a jednocześnie uchronić przed wystraszeniem jej i przechodniów? Aha, no i odkryłam, że sunia nie boi się stojącej grupy ludzi (mijałyśmy duże grupy osób idących z naprzeciwka i było o.k. :multi: ) BOI SIĘ: głosów - głośnego gwaru, megafonów itp (pewnie właśnie megafon wystraszył ją w sobotę przy targu) - dziś mijałyśmy kościół, była msza i głos z mikrofonu ją wystraszył. Pozytywne jest też to, że zostawiłam jej luz na całą długość smyczy, więc w pierwszej chwili mogła kawałeczek odbiec i nie szarpała się panicznie, jak przy targu - zawołałam ją do siebie, stojąc i sunia przyszła, mimo, że cały czas płakała - ruszyłyśmy z kilkoma takimi "przystankami" - mała wyrywała nagle naprzód - ja zatrzymywałam się, spokojnie ją zachęcałam, by do mnie podeszła i ruszałyśmy znowu. pozdrawiam, Eurasierka ps.: witamy się teraz tak, że mała staje nieśmiało na tylne łapy, a ja głaszcząc ją po torsie kucam i sprowadzam ostrożnie do parteru - wówczas Sabra napiera na mnie, jakby mnie chciała przewrócić :lol: - nigdy wcześniej tego nie robiła... Quote
Eurasierka Posted March 11, 2006 Author Posted March 11, 2006 Byłyśmy dziś na dłuuuuugim spacerze i zajrzałyśmy przy okazji do drugiej części targu - warzywnej - tam, gdzie nie ma tych strasznych megafonów :diabloti: - mała była niespokojna, ogon w gół, ale nie szarpała się, chociaż sprawdzała na początku co chwila, jakby tu czmychnąć. Weszłyśmy sobie powolutku między stragany - z początku była bardzo wystraszona, ale po paru minutach dała się dość spokojnie prowadzić, pozwoliła się nawet pogłaskać pod brodą jakiejś nastolatce. Nie trzęsła się i nie skomlała, chociaż była wystraszona. Myślę, że sobotnie poranne spacerki będą już na stałe zawierały element "targowy" :eviltong: . Może, kiedyś ten ogonek pójdzie w górę w takich sytuacjach?... Dziękuję, dziewczyny :calus: - bez waszej pomocy nie zrobiłybyśmy kroku naprzód; nie wiedziałabym nawet, od czego zacząć - widzę, że wszystko jest na dobrej drodze, a to najważniejsze.:lol: Czeka nas jeszcze mnóstwo pracy - bo przecież to dopiero początek resocjalizacji ;) - ale gdy widzę postępy, gdy widzę, jak mała otwiera się, to serce mi rośnie :loveu: . pozdrawiam, Eurasierka Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.