Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 3.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted

Jola się odniosła już wczoraj. Powiedziała, że oczywiście taki domek jest ok.
Zaraz znajdę post, w którym było, że fundacja opłaca leczenie, ale nie znajdzie domu, nie przygarnie Luckiego.
To czyj on jest?

Poczułam się jak "murzyn zrobił swoje, murzyn może odejść", to ja byłam z nim w każdej chwili,ja jechałam do Białegostoku, bo nikt nie miał ochoty, chociaż byłam chora.To ja od miesiąca dzwonię co chwilę do Ani i nikt więcej. Wiem, mówiłaś że nie chcesz przeszkadzać.
Ania chyba czuje się podobnie. Znalazła mu fantastyczny dom, ale rozmowa przedadopcyjna została tak przeprowadzona, że panie ze łazami w oczach powiedziały, że z racji swej niezamożności nie zasługują nawet na kudelka. Był strach, że się wycofają. Jest duża szansa, że jednak nie. Kochają Luckiego, noszą mu od tygodni gotowaną wołowinkę. Ja chcę je zabezpieczyć dopisując się do umowy, że będę ponosić koszty utrzymania Luckiego.
Czy to złe wyjście? Najgorsze, że o tym wszystkim wiedziałaś.

Posted

Tak, Ewuniu, on jest tych, którzy go kochają.
I dlatego uważam, że powinien być psem tych dwóch przemiłych pań. I naszym. I Ani.
Aniu, już nie płacz, nie denerwuj się, wiem, że już nie weźmiesz żadnego tymczasa z dogo, ale chociaż teraz wytrwaj i doprowadź psinę tam, gdzie jest jego miejsce.

Posted

[quote name='mmd'](...) ja jechałam do Białegostoku, bo nikt nie miał ochoty, chociaż byłam chora. (...) Najgorsze, że o tym wszystkim wiedziałaś.
I co w związku z tym, że wiedziałam??? Pytam, co w związku z tym, że wiedziałam? Do furii doprowadziło Cię allegro? Przeczytaj więc powtórnie, co napisałam o samym allegro i jaki użytek można z niego zrobić to raz.

A dwa, przestań pieprzyć 3 po 3, że nikt nie miał ochoty jechać z Luckim, bo pomimo tego, że i ja się bardzo źle czułam, o czym Ci powiedziałam, a nic się w tej materii do dziś nie zmieniło, zapewniłam Cię, że jeśli nie dasz rady zrobię całą, podkreślam całą trasę z mężem. Jakim prawem więc naginasz fakty??? Nikt tylko Ty mogłaś pojechać??? Bzdura i dobrze o tym wiesz. Owszem, nie było lasu rąk ale powiedziałam Ci, że jeśli czujesz się aż tak źle, jak się postawię do pionu, zaopatrzę w leki, zawiozę psy do mamy i pojadę z mężem.

Posted

Podsumuję:
- domek jest spełniający wszystkie wymogi (schodów nie ma dzieci nie ma innych psów nie ma)
- w domu zawsze ktoś jest
- panie są na emeryturze: jedna 63 lata, druga 70, w razie kłopotów Ania zaopiekuje się Luckim bo ma je przez płot
- wolontariuszka ocenia dom bardzo pozytywnie, pokajała się do Ani za swoje pytania np. czy panie będą karmić psa (no cóż, ja bym za drzwi wywaliła, wypskło się i już)
- panie nie są starowinkami, taszczą zakupy, w tym baniaki z wodą, w razie co jest Ania, jej mąż, jej syn
- poprzedni piesek dożył chyba 17 lat, był wychuchany i rozpaskudzony
- panie nie mają kasy, gdyby Lucky potrzebował operacji za 1000 złotych albo więcej, i tu klops, ale dlatego ja bym podpisała zobowiązanie do finansowania ewentualnych większych potrzeb psinka, bo dla mnie liczy się serce na dłoni i uczciwość, a ręczę całym majątkiem;) - dla Lakusia wszystko

jakieś wątpliwości?

Posted

[quote name='majqa']I co w związku z tym, że wiedziałam??? Pytam, co w związku z tym, że wiedziałam? Do furii doprowadziło Cię allegro? Przeczytaj więc powtórnie, co napisałam o samym allegro i jaki użytek można z niego zrobić to raz.

A dwa, przestań pieprzyć 3 po 3, że nikt nie miał ochoty jechać z Luckim, bo pomimo tego, że i ja się bardzo źle czułam, o czym Ci powiedziałam, a nic się w tej materii do dziś nie zmieniło, zapewniłam Cię, że jeśli nie dasz rady zrobię całą, podkreślam całą trasę z mężem. Jakim prawem więc naginasz fakty??? Nikt tylko Ty mogłaś pojechać??? Bzdura i dobrze o tym wiesz. Owszem, nie było lasu rąk ale powiedziałam Ci, że jeśli czujesz się aż tak źle, jak się postawię do pionu, zaopatrzę w leki, zawiozę psy do mamy i pojadę z mężem.

Nic mnie nie doprowadziło do furii. Nie wiem tylko po co je wystawiać? Żeby pokazać kto tu rządzi?
A co do reszty - zaproponowałaś mi ketonal:diabloti::diabloti::diabloti:

Nie denerwuj się tak. Nie zawsze musisz postawić na swoim.
Ten dom jest ok, Tobie się nie podoba. Bo nie.
Jola jest na tak. Wolontariuszka na tak.

Posted

Teraz też, nie miałaś miejsca dla Luckiego, ale miałaś dla Baszy.
Dlaczego tak na siłę upierasz się, żeby decydować o psie, którego nawet dobrze nie znasz. Jeździł z nim Maciek, nie Ty. On od miesiąca jest u Ani, Ty go widziałaś dwa razy po 10 minut. Co o nim wiesz?
Możesz sobie pisać wulgarnie do mnie, że pieprzę i co jeszcze chcesz, dajesz sobie świadectwo. Ale nie próbuj robić mi na złość, krzywdząc psa. Bo na to nie pozwolę.

Posted

[quote name='mmd']Nie rozumiem Majquś...
To znaczy że domek został odrzucony? Przez kogo?
Wolontariuszce się podobał.
Uważam, że Lucky powinien tam iść.

Czy to ma być kolejny wątek, na którym są same kłótnie?
Dlaczego napierasz na allegro, skroro wiesz, że domek jest?
Ania czeka aż ktoś zadzwoni do wolontariuszki zapytać o wizytę, poza mną nikt nie dzwoni.

Jola milczy. Wczoraj nie widziała przeciwskazań do tej adopcji.
Zatem ja podejmę decyzję, bo formalnie ten pies jest niczyj. Domek jest.
ć fragment
Mmd, zastanów się, proszę, nim cokolwiek napiszesz bo krew się we mnie zagotowała. Dlaczego stwarzasz problemy tam, gdzie ich nie ma? Rozmawiałysmy wczoraj, opowiedziałas mi o zaistniałej sytuacji, podobno później jeszcze rozmawiałaś z wolontariuszką, wszystko zostało wyjaśnione, więc o co ci chodzi, gdzie znowu widzisz trudności?
O allegro była prośba do Isadory juz dawno, wtedy jeszcze nie było mowy o sąsiadkach p. Ani, Isadora mogła je zrobic dopiero teraz, co Ci ono przeszkadza, uważasz, że cokolwiek ono zmieni i chętni będą walic oknami i drzwiami?
A jeśli chodzi o moje milczenie to wybacz ale nie przypuszczałam, że Laki musi natychmiast zmienić dom, gdybym wiedziała, odezwałabym się. Nie mam czasu siedzieć cały czas przed komputerem i pisać o tym, o czym wcześniej z Toba rozmawiałam.
Mamy pod opieką 28 psów,one nie miały takiego szczęścia jak Laki, mam więc czym się zajmować i nie przypuszczałam, że moje milczenie na wątku spowodowane nawałem pracy zawodowej i fundacyjnej zostanie w taki sposób zinterpretowane przez Ciebie, widać słowo wypowiedziane jest niczym wobec słowa pisanego.
A ostatnie zdanie napisane przez Ciebie zwyczajnie mnie rozłożyło, proponowalabym Ci wrócić do źródła czyli do początku historii Lakiego i poczytać dokładnie. Może wtedy nie napiszesz więcej, że Laki jest niczyj...
I prosze, pokaż mi to miejsce, w którym zostało napisane, że domek został odrzucony bo może ze zdenerwowania padło mi na wzrok i nie mogę tego znaleźć. Przykro mi, że to napiszę ale niepotrzebnie wprowadzasz na ten wątek niepokój i histerię.
O co tu tak naprawdę chodzi?

Posted

[quote name='mmd']Nic mnie nie doprowadziło do furii. Nie wiem tylko po co je wystawiać? Żeby pokazać kto tu rządzi?
A co do reszty - zaproponowałaś mi ketonal:diabloti::diabloti::diabloti:

Nie denerwuj się tak. Nie zawsze musisz postawić na swoim.
Ten dom jest ok, Tobie się nie podoba. Bo nie.
Jola jest na tak. Wolontariuszka na tak.
Nie przypominam sobie, bym zaproponowała Ci ketonal, choć może też, pamiętam, że zaproponowałam Ci disophrol, cieszyłam się, że załatwiłaś sobie antybiotyk i podpowiadałam wizytę u lekarza.

Ponadto... Jak dla mnie jesteś kłamstwem spalona, raz a dobrze. Naginasz fakty, a raczej przemilczasz je, bo tak Ci wygodnie.
Jeszcze raz powtarzam, bo co najmniej 2-3 razy to usłyszałaś, w tym w obecności mojego męża, siedział obok, gdy rozmawiałyśmy, że zrobimy całą trasę lub, gdy dograłaś p.Janusza, że pojadę z nim zamiast Ciebie.
Co dla mnie w tym przypadku najistotniejsze wiedziała o tym i Jola (ważne więc, że o fakcie, że pojadę wiedział ktoś jeszcze poza mną samą :evil_lol:, jak twierdzisz), gdy bujnęło Ci się na tak, czyli, że jednak jedziesz. Byłam u niej tuż po Twoim telefonie, kiedy to powiedziała mi, że jednak nie muszę jechać z mężem, bo Ty się ostatecznie zdecydowałaś.

Oczywiście, że nie muszę postawić na swoim, w sprawie Luckiego nie stawiam. Cieszę się, że allegro poszło, bo jeśli Lucky zostanie u tych pań to być może allegro przyda się innym. Nie wnerwia mnie więc, gdzie i u kogo będzie Lucky ale to, że kłamiesz, po prostu kłamiesz w kwestii transportu do Białegostoku.

Posted

mmd napisał(a):
Teraz też, nie miałaś miejsca dla Luckiego, ale miałaś dla Baszy.
(...) Jeździł z nim Maciek, nie Ty. (...)
Możesz sobie pisać wulgarnie do mnie, że pieprzę i co jeszcze chcesz, dajesz sobie świadectwo. (...)

Dla Luckiego, przy którym trzeba być non - stop i nie było wiadomo, czy i jak zaawansowanej opieki będzie wymagał nie miałam miejsca, to prawda. Basza nie jest w stanie Luckiego i spokojnie funkcjonuje pozostawiony sam sobie.
Co do Maćka, czyli mojego męża, skoro nie mogłam pojechać sama pojechał on, czyli z naszej strony pies miał pomoc.
Ze świadectwem własnej wulgarności sobie poradzę, podobnie jak i na przyszłość ze świadomością, że dla własnej wygody posiłkujesz się kłamstwem.

Posted

Iza, bez względu na to, co sobie tu będziesz pisać, to JA pojechałam z Luckim, bo nie było to na zasadzie, że oczywiście rozumiesz i pojedziesz. Tylko jak ja nie dam rady już tak zupełnie...
Ja zawsze daję radę. Zataczałam się ze zmęczenia i osłabienia, TZ Wuni widział, ale co tam...

Nie lubię pyskówek i starałam się pisać oględnie. Ty widać nie chcesz. Nie wiem, co tak cię rozsierdziło.
A spalona to ty dla mnie jesteś, Szukaj sobie gdzie indziej frajerów do roboty, bo ty tylko od decydowania widać jesteś

Posted

Oj, to widzę jednak, że Ci się pamięć odświeżyła.
Ta sytuacja, obecna sytuacja i Twoje naginanie faktów jest dla mnie cudowną, piszę to bez cienia złośliwości nauczką.
Nie wisieć na słuchawce, nie rozmawiać, nie ustalać, nie zapewniać i nie obiecywać. Co więc robić? By inni mieli jasność, mogli się odnieść, wyrobić sobie zdanie itd... odpuścić sobie rozmowę, a pisać wprost na wątku i tak się na przyszłość, na innych wątkach stanie. Za to Ci naprawdę dziękuję.

Posted

To może jeszcze Jola by napisała na wątku, co ma przeciwko domkowi i czy ma.
Rozumiem, że Jola zalatana, ale do wolontariuszki nikt nie zadzwonił od czwartku.
Ja oczekuję tylko jasnego postawienia sprawy, a nie odwracania kota ogonem, bo mi chodzi o Luckiego.
Z Twoją niełaską sobie poradzę, więc daj spokój.

Posted

jola od jadzi napisał(a):

I prosze, pokaż mi to miejsce, w którym zostało napisane, że domek został odrzucony bo może ze zdenerwowania padło mi na wzrok i nie mogę tego znaleźć. Przykro mi, że to napiszę ale niepotrzebnie wprowadzasz na ten wątek niepokój i histerię.
O co tu tak naprawdę chodzi?


To mi wystarczy.
A niepokój to u Ani zagościł, bo nie wie, komu ma ufać. Na wątku nic, a poza wątkiem każdy mówi co mu się podoba. Co ta kobieta ma myśleć. Pół dnia wczoraj przepłakała. Jak mam się nie denerwować?
Mi zależy na tym psie, interesowałam się nim cały czas. Nikt tam nie dzwoni, dzisiaj też.

Posted

mmd napisał(a):
Teraz też, nie miałaś miejsca dla Luckiego, ale miałaś dla Baszy.

Pozwolę sobie jeszcze tu zabrać głos. Majqa i owszem, nie miała miejsca dla Lakiego bo niby gdzie miała go wziąć, do swojego maleńkiego mieszkania z czterema psami, czy może zabrać do mamy do dwudziestu innych psów? Basza chodzi i nie ma gorsetu gipsowego tak, jak Laki. Taki tekst to cios poniżej pasa i doskonale o tym wiesz. Pozwolę sobie jeszcze przypomnieć, że również Majqa mimo swojej choroby powiedziała, że jeśli nikt sie nie zgłosi to ona wraz ze swoim mężem zawiezie Lakiego,postaraj się więc nie przeinaczać faktów.A przy okazji, nie jesteś i nie byłas jedyną osobą, która mimo choroby coś chciała zrobic, zapewne ból gardła był bardziej dotkliwy niż mój chory kręgosłup ale jakoś ja z chorym kręgosłupem dałam radę pojechać na spotkanie z TOYA w sprawie Lakiego, Ty nie mogłaś. Powiem jedno, zrobiłas aferę z czegoś, czego nie ma i co nie powinno miec tu w ogóle miejsca. Mieliśmy się tu zajmować psem a nie sprowokowanymi przez ciebie kłótniami. Przykro mi , że tak to się skończyło.

Posted

jola od jadzi napisał(a):
(...) Pozwolę sobie jeszcze przypomnieć, że również Majqa mimo swojej choroby powiedziała, że jeśli nikt sie nie zgłosi to ona wraz ze swoim mężem zawiezie Lakiego,postaraj się więc nie przeinaczać faktów.(...)

Błahahaha, sprostuję tylko, że nie 20 psów, psów jest mniej, a reszta, co czyni ponad 20tkę, to koty.
Dziękuję Jolu, że nie miałaś amnezji i potwierdziłaś to, co napisałam, a co wiedziałyście Mmd i Ty.

Posted

No cóż, bluzgi w moją stronę nie są poniżej pasa:diabloti:
Do tv nie musiałaś iść i miałaś za złe mi chyba że nie wyskoczyłam z łózka.
Nie wiem, w co gracie, ale Ania się też tu wypowie. Zobaczymy, jak ona to widzi.

Posted

jola od jadzi napisał(a):
No właśnie, o co tu chodzi?


O to, żeby Lucky poszedł do domku i żeby jasno napisać, że skoro domek jest ok to może do niego iść.
Wiem, że pieniądze są ważne dla wszystkich ale to biorę na siebie.
Nie interesują mnie wywody na mój temat i próby odciągnięcia uwagi od głównego problemu.

Posted

mmd napisał(a):
(...) Nie wiem, w co gracie, ale Ania się też tu wypowie. Zobaczymy, jak ona to widzi.

Tworzysz spiskową teorię dziejów tam, gdzie jej nie ma. Nakręcasz siebie i innych, gdzie nigdzie nie zostało powiedziane, że fundacja postawiła tym paniom veto.
Allegro poszło, z czego się cieszę, podobnie jak i artykuł w prasie. Obie te formy nagłośnienia Luckiego mogą przynieść równie rewelacyjny, jak u tych pań domek, z którego jeśli nie skorzysta Lucky skorzysta, i oby, inny, zaproponowany pies.
Jak dobrze wiesz, bo przypięłaś się do allegro w necie krążą ogłoszenia moje i szajbus, a nie wszystkie da się zdjąć i zawsze z nich, po czasie (bo i tak bywa, sama mam zapytania o psy ogłaszane przed miesiącami) może nastąpić odzew. Z tego może wyjść wyłącznie pożytek, a nie szkoda, bo biednych psiaków, podobnych do Luckiego, które mogą kogoś urzec, masa.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...