Ellig Posted February 24, 2010 Posted February 24, 2010 Witam serdecznie:) Pani Ania jest przemila ale Lucky musi znalezc dom i nie mozna go az tak rozpieszczac, zwierzaki szybko przyzwyczjaja sie do "dobrego" moze nawet w tym wypadku za dobrego jak potem maja zrozumiec ,ze musza same zostac w domu na kilka godzin, ze nie beda karmione z reki itp. Z calym szacunkiem dla pani Ani:) Quote
mmd Posted February 24, 2010 Posted February 24, 2010 Jeszcze wczoraj zapomniałam napisać: nie wiadomo jak Lucky do kotów, na razie kiciuś się bał, ale wczoraj był już blisko, Lucky nie warczy, został przetestowany na "złodziejstwo" - kanapka leżała w zasięgu ząbków, nie ruszył, w lecznicy spotkał inne pieski, odnosi się przyjaźnie, ogonek w ruchu, doktor powiedział, że jak na tak krótki czas od zapakowania w gorset, Lucky chodzi bardzo dobrze, w lecznicy pozwalał wszystko koło siebie robić bez protestu jak nie śpi to macha ogonkiem:) Quote
Wunia Posted February 24, 2010 Author Posted February 24, 2010 test na złodziejstwo - dobre :D:D:D:D:D Quote
mmd Posted February 24, 2010 Posted February 24, 2010 Ellig, ale to jest na razie początek, on musi nabrać pewności siebie. Lucky teraz nie może zostawać sam, bo się przewróci, trzeba go pilnować. Ania ma psa i szkód nie narobi. To naprawdę bardzo rozsądna osoba. A taki pies nie da się rozpuścić, miałam bezdomniaka znalezionego na ulicy. Mimo moich prób przewrócenia mu w głowie został normalnym psem. To nie jamnik, spoko ;) Quote
Wunia Posted February 24, 2010 Author Posted February 24, 2010 mmd napisał(a):Ellig, ale to jest na razie początek, on musi nabrać pewności siebie. Lucky teraz nie może zostawać sam, bo się przewróci, trzeba go pilnować. Ania ma psa i szkód nie narobi. To naprawdę bardzo rozsądna osoba. A taki pies nie da się rozpuścić, miałam bezdomniaka znalezionego na ulicy. Mimo moich prób przewrócenia mu w głowie został normalnym psem. To nie jamnik, spoko ;) i to mówi specjalistka od rozpieszczania i robienia z psów paniczów :D Quote
Ellig Posted February 24, 2010 Posted February 24, 2010 :lol:Wunia napisał(a):i to mówi specjalistka od rozpieszczania i robienia z psów paniczów :D Mialam bardzo madra jamniczke , nazywana przez znajomych "profesorka".... Jamniki nie daja sie "rozpuszczac":lol:Sznaucery, goldeny i inne tez nie to kwestia podejscia, spokoju i konsekwencji ;) Mmd , Ty to musisz miec talent :cool3: .....na powaznie to ja nie mam zastrzezen co do domu w ktorym jest Lucky ani tez do Pani Ani....to tylko takie moje spostrzezenia:p Quote
mmd Posted February 24, 2010 Posted February 24, 2010 No właśnie - a Kłopot się nie dał :) Ja się będę solidaryzować z Anią - nawet jakby jakimś cudemLucky został mega-paniczem. Niech się DS dopasuje :diabloti: Quote
Ellig Posted February 24, 2010 Posted February 24, 2010 mmd napisał(a):No właśnie - a Kłopot się nie dał :) Ja się będę solidaryzować z Anią - nawet jakby jakimś cudemLucky został mega-paniczem. Niech się DS dopasuje :diabloti: :mad::evil_lol: Quote
mmd Posted February 24, 2010 Posted February 24, 2010 Ellig napisał(a)::lol: Mialam bardzo madra jamniczke , nazywana przez znajomych "profesorka".... Jamniki nie daja sie "rozpuszczac":lol: Nie dają się, rodzą się takie :D - miałam też, ale mój był tylko habilitowany, tak mój TZ na niego mówił, bo razem pisali :) Quote
Kar0la Posted February 24, 2010 Posted February 24, 2010 Dziewczyny przepraszam, że tutaj, ale Luckiemu pomogło tyle osób może i temu psiakowi się uda pomóc. Kopiuję z ogólnego wątku łódzkiego. Sis napisał(a):W łódzkim schronisku w szpitaliku na kociarni jest taki pies po wypadku, ze złamanym kręgosłupem. Niedowład tyłu. Podobno ma jakieś czucie w tylnych łapach. Wg wetów pozachronowych (chyba Jachmana) pies wymaga codziennej rehablilitacji, i po roku jest jest szansa że stanie na łapy. W tej chwili psiak siedzi w szpitaliku od dwóch tygodni, nie wiem, czy jest rehabilitowany. Założymyśmy mu wątek na miau (wolontariuszki kocie), ale moze on ma już wątek na dogo? numer 526. Quote
Isadora7 Posted February 24, 2010 Posted February 24, 2010 Ellig napisał(a)::lol: Mialam bardzo madra jamniczke , nazywana przez znajomych "profesorka".... Jamniki nie daja sie "rozpuszczac":lol:Sznaucery, goldeny i inne tez nie to kwestia podejscia, spokoju i konsekwencji ;) Mmd , Ty to musisz miec talent :cool3: .....na powaznie to ja nie mam zastrzezen co do domu w ktorym jest Lucky ani tez do Pani Ani....to tylko takie moje spostrzezenia:p mmd napisał(a):Nie dają się, rodzą się takie :D - miałam też, ale mój był tylko habilitowany, tak mój TZ na niego mówił, bo razem pisali :) Dokładnie te dżdżownice mają w genach "rozpuszczenie" to obok spania w łóżku ich kolejna naturalna cecha. Quote
Ellig Posted February 24, 2010 Posted February 24, 2010 No to ja musze zaprzeczyc,po pierwsze zadnego spania w lozku, po drugie zadnego zebrania przy stole , po trzecie ..... Ja to powaznie mowilam, moze moja byla inna w koncu szorstkowlosa:) Quote
majqa Posted February 24, 2010 Posted February 24, 2010 Jestem po rozmowie z Panią Anią :loveu: i na jej prośbę wrzucam mail: "Kochane ciocie i wujkowie! Witam wszystkich bardzo serdecznie. Chciałabym się odnieść odnośnie rozpieszczania Lackusia. Piesek jest po okropnych przejściach (porzucenie,wypadek, ból, lecznica, ciągle nowi ludzie i miejsca) jest zestresowany, wystraszony i obolały. Popiskiwał i wstawał (ma mieć ograniczony ruch) jak wychodziłam z pokoju, bał się że go zostawię więc w poniedziałek byłam z nim non-stop. We wtorek był już wyluzowany, wychodziłam na króciutko, a on dużo leżał i spał. Widać było odprężenie. Przez najbliższe dni na pewno go nie zostawię na dłużej niż 5-10min. Chodzi słabiutko, nóżki momentami mu się rozsuwają i traci równowagę. Jeśli wszedł by pod stół, krzesło, zaplątał nóżki i nie daj Boże szarpał, mógł by zrobić sobie kolejna krzywdę. Z tego też względu nie kontaktuję go jeszcze ze swoją sunią (choć wiem że dogadają się) labradorką, bo ona by go całowaniem i z radości mogła przewrócić. Chciałam dać mu z tydzień, żeby poczuł się u mnie bezpiecznie i wzmocnił pod każdym względem (psychicznym i fizycznym). Wczorajszą jazdę samochodem bardzo przeżywał, płakał. Samochód już mu źle się kojarzy przez ciągłe przewożenia, nowe miejsca, nowi ludzie i ta niepewność co dziś, czy nie zostawię gdzieś (sądzę,że tego się obawiał). U weta natomiast był grzeczniutki, cierpliwy. Jazda autem na razie zdecydowanie odpada, ew.tylko wizyty domowe. I teraz kwestia karmienia. Lackuś nie był karmiony suchą karmą wcześniej, gdyby miał wybór chleb i sucha karma, wybrał by chleb. Jak zobaczył u mnie chleb, to myślałam,że z radości zacznie skakać do góry w tym gipsie. Kęs dostał i tyle. Chlebem go karmić nie będę, podejrzewam że trochę go pojadł w swym życiu. Ze względu iż suchej karmy nie uważa za jedzenie, a muszę podawać siemię + olej (takie zalecenie) aby było mu lżej kupkę zrobić, rano jemy gotowane i mam pewność, że wszystko jest w brzuszku. Natomiast później dostaje suche, a że nie chce, to przyzwyczajam dając wcześniej z ręki, później je trochę sam z miseczki. Przytyć na razie nie może, nie przekarmiam (zalecenie lekarza), aż żal, bo jest bardzo chudziutki, ale chodzi o kręgosłup. Uważam,że trzeba przyzwyczajać go do suchego, bo nie wiadomo do jakiego domku trafi, czy zechce ktoś gotować. Do tej pory na pewno jadł gotowane albo resztki ze stołu. To moje dogadzanie psince jest spowodowane jego obecnym stanem zdrowia. Na pozór rzecz błaha jak kupka u niego przy tym usztywnieniu jest sprawą bardzo ważną. Proszę się nie martwić, że go rozpuszczę, on już bardziej grzeczny nie może być niż jest teraz (odpukać w niemalowane), szczekać nie wiem czy umie, bo jeszcze nie dał głosu. Dzisiaj grzecznie leżakuje i odpoczywa. Lackuś chyba czuje, że tak wiele osób martwi się o niego i dlatego stara się być grzeczniutki i szybciutko wyzdrowieć. W imieniu Lackusia i swoim bardzo wszystkim dziękuję za miłe słowa i że jesteście z nami. Pozdrawiam.Anna" I cóż tu dodać, raport co się zowie!!! :lol: Quote
Ellig Posted February 24, 2010 Posted February 24, 2010 Bardzo dziekujemy za wspaniala, kolejna juz opowiesc i opieke.Serdecznie pozdrawiamy:) Quote
Wunia Posted February 24, 2010 Author Posted February 24, 2010 Jakby kto pytał to Lucky szczeka, szczeknął nam w samochodzie jak ruszaliśmy do Warszawy :D Byłam przy tym ja, mmd i mój TZ :D Quote
Aska25 Posted February 24, 2010 Posted February 24, 2010 Zapraszam na watek Tedisia, kt jest w schronisku na Marmurowej w Łodzi .... Wymaga opieki i rehabilitacji, poszujuemy DT dla psiaka ... Byc moze zakocha sie w nim jakis milosnik Wielkich Pluszakow :loveu: http://www.dogomania.pl/threads/180641-TEDDY-6-l-Kaukaz-uszkodzony-nerw-promieniowy-potrzebna-rehabilitacja-i-DT-Lodz Podrzucam watek kolejnej tym razem lodzkiej bidy po wypadku ... U Lakusia juz takie dobre wiesci, moze on tez dostanie swoja szanse ) Laki to bedzie mial teraz jak w raju. Gotowane z siemieniem, lezakowanie, odwiedziny wetow :D:D:D Po tej dziurze w ktorej mieszka, to teraz normalnie Hilton :D:D:D:D Quote
mmd Posted February 24, 2010 Posted February 24, 2010 Ellig napisał(a):No to ja musze zaprzeczyc,po pierwsze zadnego spania w lozku, po drugie zadnego zebrania przy stole , po trzecie ..... Ja to powaznie mowilam, moze moja byla inna w koncu szorstkowlosa:) To nie do przyjęcia. Typowy jamnik śpi w łóżku, pod kołdrą, z mordką na poduszce, nie interesując się, czy reszta spaczy ma wygodnie. Jeśli ma takie możliwości - wypycha towarzystwo na podłogę. Wunia napisał(a):Jakby kto pytał to Lucky szczeka, szczeknął nam w samochodzie jak ruszaliśmy do Warszawy :D Byłam przy tym ja, mmd i mój TZ :D Ty wiesz, że nie pamiętam.... Quote
szajbus Posted February 24, 2010 Posted February 24, 2010 Dziewczyny, głośno myślę. Może lepiej by było wstrzymać sie parę dni z ogłoszeniami i zabrać jak najwięcej informacji o psiaku. Pani Ania dopiero go poznaje. Daje nam info dot, jego zachowania, ale tak naprawdę nie znamy charakteru Luckiego. Moze dajmy mu kilka dni na oswojenie się z nowa sytuacją , niech si e otworzy przed panią Anią całkowicie - poznajmy go lepiej i dopiero ogłośmy. Chodzi o to, żeby potem nie edytować ogłoszeń i uzupełniać danych. Na wielu portalach nawet nie ma takiej opcji. Jeśli jednak uznacie, ze ogłaszamy go dzisiaj, to wieczorem się zabieram do roboty. Ja wiem, że wszystkim się spieszy, ale co my tak naprawdę wiemy o jego zachowaniu? W sumie to tylko tyle, ze psiak jest obolały, otwiera się na człowieka, je gotowane, nie lubi suchego, boi się porzucenia, potrafi jeździć samochodem, ale wykazuje przed tym lęk. Czy wiemy jak się zachowuje w stosunku do innych zwierząt, dzieci? Jest to pytanie często zadawane przez chętnych do adopcji. Quote
Wunia Posted February 24, 2010 Author Posted February 24, 2010 mmd napisał(a):Ty wiesz, że nie pamiętam.... szczeknął i piszczał i próbował wyć ... zaraz jak ruszyliśmy, jak był mocno wystraszony ... ale Ty byłaś bardziej przejęta niż sam Lucky :D Quote
mmd Posted February 24, 2010 Posted February 24, 2010 Szajbus, Ania też wczoraj miała wątpliwości, czy już. Na razie on się czuje niepewnie i nic nie wiadomo właściwie. Zrobicie, jak uważacie. Asia, link nadal nie działa, ale wlazłam po banerze. Quote
szajbus Posted February 24, 2010 Posted February 24, 2010 Dlatego myślę, ze trzba mu dac troszkę więcej czasu. Chłopak poznaje panią Ania , ona jego. Zdaje nam dokładne relacje i myślę, ze za kilka dni będziemy miały dokładniejszy zarys jego charakteru. Quote
majqa Posted February 24, 2010 Posted February 24, 2010 Pies nie zdradza żadnych oznak agresji, cierpliwie znosi wszystkie zabiegi, obsługę, w lecznicy trafiał na inne zwierza (w naszej i obecnej) i nie przejawiał żadnych, budzących zgrozę zapędów (kotem nie interesuje się), sygnalizuje potrzebę wyjścia (nie brudzi), potrzebuje bliskości człowieka, nie hałasuje, nie jest absorbujący sobą, nie próbuje dobrać się do czegoś, by zniszczyć. Tyle wiem z dziś. Jasne, że wszystkich kart jeszcze nie odsłonił ale to zrobi pewno po uwolnieniu z opatrunku. Pani Ania zadzwoniła dziś do mnie, by te właśnie rzeczy mi dopowiedzieć. Pani nie potrafi znaleźć w tym psie niczego "na nie". Ja w tekście pominęłabym kwestię dzieci, bo i jestem podobnego zdania, jakiego jest Pani Ania, że najlepszy dla niego byłby domek bez dzieci lub z rozumnie wychowanymi dziećmi starszymi (które będą wiedzieć, a co ważniejsze będą się tego trzymać - nie pobudzą psa do wygłupów, wariacji). Według Pani Ani Lucky potrzebuje spokoju i cieszy się tym spokojem. Wcale mnie to nie widzi. Szajbus, oczywiście zrobisz tak, jak uważasz. :-) Niemniej... sądzę, że jeśli coś istotnego dojdzie po zrobieniu ogłoszeń (a nie spodziewam się jakoś diametralnie odmiennych od obecnych wieści) to można to dopowiedzieć, sprostować chętnym, nie katować się edycją. Mmd, jeśli nic Ci już do głowy nie przyszło (w znaczeniu przeprawiania, dopisywania czegoś w tekście) daj znać wrzucę go na 1 stronę, by nie brykać po wątku w jego poszukiwaniu. :-) Quote
mmd Posted February 24, 2010 Posted February 24, 2010 O ile ten tekst w ogóle jest do wykorzystania to wrzucaj. Quote
szajbus Posted February 24, 2010 Posted February 24, 2010 Ja go wykorzystam do głoszen. Podajcie kontakt w sprawie psiaka - do ogłoszeń Quote
mmd Posted February 24, 2010 Posted February 24, 2010 Nowe foty. Paparazzi nie zdążyli uchwycić buzi-buzi z labradorką, ale są czujni ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.