tayga Posted February 21, 2010 Posted February 21, 2010 Ja też czekam na wieści!! Malutka relacja z transportu: http://kundelpolski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=55&Itemid=74 Zdrówka Lakusiu!!!! Quote
Ellig Posted February 21, 2010 Posted February 21, 2010 tayga napisał(a):Ja też czekam na wieści!! Malutka relacja z transportu: http://kundelpolski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=55&Itemid=74 Zdrówka Lakusiu!!!! Kurcze ale sie wzruszylam......... Quote
majqa Posted February 21, 2010 Posted February 21, 2010 Mój Boże, nie mogę sobie przypomnieć, kiedy ktoś zrobił mi niespodziankę tortem, a tu proszę. :-) Quote
jola od jadzi Posted February 21, 2010 Posted February 21, 2010 A ja myślałam, że jak wrócę do domu to już przeczytam dokładnie o całej podróży, o nowym domku, o opiekunach Lakusia a tu cisza...Myślę, że Mmd wraz z Wunią i jej TŻ odpoczywają p trudach podróży ale jak tylko zbiorą siły to ho ho, opowieści nie będzie końca... A z DT Lakusia wiem, że już wieczorem miała przyjechać dr wet bo Lakusiowi zsunął się jakoś niepostrzezenie opatrunek i potrzebna byla fachowa pomoc. I jeszcze jedno, co najbardziej mnie wzruszyło :Lucky przespał spokojnie dwie godzinki, wyszedł na siusiu i natychmiast po zrobieniu tegoż chciał wrócić do domu, do swojego łóżeczka. Mam wrażenie i chyba się nie mylę, że Lucky wreszcie poczuł się naprawdę bezpieczny... Pani Aniu, jeszcze raz dziękuję bardzo i liczę, że w wolnej chwili napisze nam Pani, jak zachowuje się Lucky. Quote
mmd Posted February 21, 2010 Posted February 21, 2010 Dopiero wróciłam. Lucky jest super i ma super domek, szkoda, że tymczasowy, bo bym go widziała właśnie w takim domu na zawsze:) Rano w lecznicy w Łodzi myślałam, że śnię - Lucky wyszedł na smyczy:lol: Chodzi!!!! Jeszcze niedużo, szybko słabnie, ale to już inny pies. Bardzo zmienił się też psychicznie. Jeszcze jest trochę nieśmiały, ale już tego przerażenia nie widać. I macha ogonkiem do wszystkich! Ostatnie dwie noce już nie szalał, nie dostawał nic na uspokojenie. Całą droge przejechał idealnie, a dziś też był bez żadnych uspokajaczy, leżał i głównie spał, trochę myszkował mi w gratach, bo tam kurczak przecie był. Tak jak Jola wspomniała, był tort powitalny i pierwszy kawałek dostał oczywiście Lucky. Wcześniej były inne smakołyki, mizianko, głaskanko, cała rodzinka mu coś podstawiała do jedzenia. Ponieważ Lucky nie mógł się ułożyć, zaraz była podusia pod główkę, poprawiana później co chwilę. Kiedy wychodziłam, nawet nie jęknął, miał osiem rąk do miziania i był już wyraźnie odprężony. Jak już pojechałam, Lucky był na siusiu, ale tak się bał, że straci swój nowy domek, że nic nie zrobił, tylko chciał wracać. Później wyszedł drugi raz, siusiu i pędem do domu. Boi się biedak porzucenia. Niedługo mu przejdzie. Nie wiem dokładnie co z tym gipsem, ale on już w Łodzi był naprawiany, jak Lucky się szarpał w pierwszych dniach i coś tam się przesuwa. Pani doktor była i ją Lucky też chyba lubi. On teraz chyba będzie wszystkich lubił. To tak w dużym skrócie. Przywiozłam też torbę rzeczy na bazarek od Ani. Aha - ja też dostałam pyszny obiadek. Wunia ciasto dostała, dowiozłam. Ciotki (i Wujkowie) mają moc pozdrowień. Z ostatniej chwili: Lucky rozwalił się na materacu i chrapie:evil_lol: Jutro kilka fotek i co sobie przypomnę. Quote
Wunia Posted February 21, 2010 Author Posted February 21, 2010 tayga napisał(a):Ja też czekam na wieści!! Malutka relacja z transportu: http://kundelpolski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=55&Itemid=74 Zdrówka Lakusiu!!!! no ładnie, nawet mój TZ anonimową fotę ma :D Dokładną relację zda mmd. Ja powiem tylko tyle, że Pan Janusz to naprawdę wspaniały człowiek, który całą swoją aurą daje poczucie bezpieczeństwa. To cudowne móc poznać tak wspaniałą osobę :D Dziękuję :oops: A pani Ani gorąco dziękuję za słodki podarek :D (zwłaszcza mój TZ był szczęśliwy) ;) No i oczywiście za ogromne serce, czułość i bezpieczeństwo dla Luckiego :loveu: Quote
mmd Posted February 21, 2010 Posted February 21, 2010 Wunia napisał(a):no ładnie, nawet mój TZ anonimową fotę ma :D Dokładną relację zda mmd. Ja powiem tylko tyle, że Pan Janusz to naprawdę wspaniały człowiek, który całą swoją aurą daje poczucie bezpieczeństwa. To cudowne móc poznać tak wspaniałą osobę :D Dziękuję :oops: A pani Ani gorąco dziękuję za słodki podarek :D (zwłaszcza mój TZ był szczęśliwy) ;) No i oczywiście za ogromne serce, czułość i bezpieczeństwo dla Luckiego :loveu: I dlatego ten pies tak ciągle ogonem macha. On swoje wie :) Quote
Wunia Posted February 21, 2010 Author Posted February 21, 2010 no, przypominać sobie będziemy pomału :) - najpierw był niepokój i lament, ale zanim wyjechaliśmy z Łodzi już był spokojniejszy :D Sikanie z wujem było w Jankach :D (na stacji CPN:eviltong:) przeładunek przed 11 w Warszawie i tak jak napisał Pan Janusz dokładnie o 11.02 ruszyli do Białegostoku. Ja byłam u Ellig, zabrałam przesyłki, zostawiłam u niej przesyłki (rzeczy z Bemowa) Malibo i Omar zabiorą do lecznicy :) potem czekano na nas z obiadem, więc szybko nam zeszło w Warszawie, kierowca Pana Janusza bił rekordy prędkości :-o więc po 16 już byliśmy z mmd w komplecie (oprócz Luckiego, bo ten w domu już :loveu:), no i spokojnie już na luziku powrót do domku ;) wracaliśmy dłużej niż jechaliśmy tam :roll: ale już nas czas nie gonił, więc postoje na dymek były częste :evil_lol: zdaniem mojego TZ - zbyt częste :diabloti: ale mamy z mmd dar przekonywania :cool3: No i szczęśliwie wróciliśmy :) Lucky to naprawdę cudowny, kochający ludzi psiak :loveu: cudo, cudeńko :loveu: Quote
Wunia Posted February 21, 2010 Author Posted February 21, 2010 jola od jadzi napisał(a):A zasłużył na nieanonimową... to była sesja Luckiego :D ja mu zrobię w nagrodę jakąś sesję za troszkę, jak odsapniemy po podróży :diabloti: Quote
mmd Posted February 21, 2010 Posted February 21, 2010 Kochani - nawet Was nie wyliczę, bo kogoś pominę - nie zmienimy całego świata ale w ciągu dwóch tygodni wspólnymi siłami zmieniliśmy cały świat dla tego psa:loveu: (teraz azymut: wanna - łóżko) Dobranoc Quote
jola od jadzi Posted February 21, 2010 Posted February 21, 2010 To jestem juz usatysfakcjonowana. Ale jak coś jeszcze Wam się przypomni to proszę szybciutko piszcie! Quote
jola od jadzi Posted February 21, 2010 Posted February 21, 2010 I zazdroszczę Wam, że osobiście poznałyście Pana Janusza... Quote
Wunia Posted February 21, 2010 Author Posted February 21, 2010 oj, przypomni się, przypomni ... to pewniak :) Ellig - super było Cię poznać :loveu: a wiesz, że ja już kocham Twoją suczkę? :loveu::loveu: Po prostu mam ją przed oczami ;) Taka radosna i spokojna - zupełnie jak moja :loveu: Oj Cioteńki, spadam odpoczywać, bo padam ... Buziaki. Do jutra ;) Quote
Wunia Posted February 21, 2010 Author Posted February 21, 2010 jola od jadzi napisał(a):I zazdroszczę Wam, że osobiście poznałyście Pana Janusza... Też sobie zazdroszczę :D tak jak napisałam wcześniej - przy tym Ludziowym-Aniele nawet ja czułam się bezpieczna :D Quote
majqa Posted February 21, 2010 Posted February 21, 2010 Cudnie, że poszło tak gładko. Teraz już tylko niech Lucky sprawuje się dobrze, z gorsecik nie psuje. :-) Quote
Ellig Posted February 22, 2010 Posted February 22, 2010 Wunia napisał(a): :) Ellig - super było Cię poznać :loveu: a wiesz, że ja już kocham Twoją suczkę? :loveu::loveu: Po prostu mam ją przed oczami ;) Taka radosna i spokojna - zupełnie jak moja :loveu: ;) Dziekuje w imieniu swoim i Jagodzianki i wzajemnie, dzieki takim osobom jak Wy swiat staje sie lepszy:) Teraz jest jeden z etapow powrotu Luckiego do normalnego zycia, dzieki trosce, pracy, zyczliwosci itd. wielu wspanialych ludzi. Bede tu zagladac i "sledzic"co sie dzieje.Gotowa do pomocy. Dziekuje Wszystkim:) Quote
Bambino Posted February 22, 2010 Posted February 22, 2010 Kochani, wszyscy byliście wspaniali. Ogromne podziękowania dla Pana Janusza Orzechowskiego. Przy okazji przeczytałam wszystko na stronie Fundacji Serca serc. Wspaniała fundacja. Quote
Plicha Posted February 22, 2010 Posted February 22, 2010 Nie zaglądałam przez chwilę do Lakusia a tu taka niespodzianka :multi::multi::multi: Lakuś już bezpieczny i spokojny. Nawet nie wiem jak wyrazić moją radość, Lucky trafil na cudownych Ludzi :loveu::loveu::loveu: cioteczki i wujkowie jestescie przekochani :loveu: Quote
majqa Posted February 22, 2010 Posted February 22, 2010 Z rzeczy przyziemnych: Należy rozliczyć przejazd Wuni i jej TZta oraz dopilnować podziękowania (wpłata) na fundację Serce Serc. Quote
mmd Posted February 22, 2010 Posted February 22, 2010 Wiadomości od panicza:) Wklejam list od Anny: U nas wszystko w porządku.Noc minęła spokojnie,Lucki nie marudził,grzecznie przespał,nie nabrudził.Po szóstej wyszliśmy i było siku.Dałam mu hilsa,ale suchej karmy nie chce jeść,namoczyłam w rosołku,też nie pasuje,zobaczymy może później,będziemy się przyzwyczajać.Pasują mu paróweczki,rosołek i kotlecik drobiowy,chyba lubi ludzkie jedzenie,choć właściwie w szpitalu chyba był na suchym. Dostał siemię lniane i troszkę oleju z pestek winogron i była już dziś kupka. Dziś chodzi dużo lepiej,chyba odpoczęły nóżki w nocy ,sam wstaje,kładzie się,pewniej łapki stawia.Bardzo mu się chce na podwórko,ciągle prosi,wyszliśmy parę razy,ale tyko stoi rozgląda się,do domu nie ciągnie jak wczoraj,nawet nie chce wracać,ale zabieram,aby się nie zmęczył staniem.Zobaczymy jak będzie wieczorkiem,bo na razie ok. Odkurzacza się nie boi,już sprawdziliśmy.Natomiast odwiedził mnie sąsiad,starszy pan i Lackuś był zmieszany,zaniepokojony,uszka położone,od razu podszedł do mnie,cały czas był przy nodze i go obserwował uważnie,wyglądało że się boi. Tyle nowości od Luckiego. Lackuś pozdrawia wszystkie cioteczki cieplutko. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.