mmd Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 nie mogę się pozbierać dlaczego Lucky? dlaczego teraz? byłam z nim najbardziej związana ze wszystkich psów z dogo, kochałam go, nadal go kocham... bałam się kastrować mojego psa, bo mam wrażenie jakiejś klątwy czerwca - a to uderzyło z zupełnie innej strony miało być dobrze, Lucky miał żyć 10 lat, Ania mu przygotowała pokoik, roletę w oknie, żeby nie miał za gorąco jeszcze dziś się cieszyłam, że ma domek jakiego żaden pies nie ma :( dlaczego on.... Quote
marysia55 Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 Zapłacz, kiedy odejdzie, jeśli Cię serce zaboli, że to o wiele za wcześnie choć może i z Bożej woli. Zapłacz, bo dla płaczących Niebo bywa łaskawsze, lecz niech uwierzą wierzący, że on nie odszedł na zawsze . Quote
Wunia Posted June 9, 2010 Author Posted June 9, 2010 rozmawiałam z Anią ... nie jestem w stanie opisać jej rozpaczy ... Masę ciepłych myśli wysyłajmy jej wszyscy ... Aniu jestem przy Tobie ... Quote
Sybel Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 Strasznie mi przykro... Dopingowałam go od początku, potem wątek mi się zgubił, a znalazł się w taki sposób. Zawsze, kiedy odchodzi ktoś bliski - czy to zwierzę, czy człowiek, wmawiam sobie, że tak musi być, że to jedyna słuszna droga - bo jedna z nielicznych bez powrotu. Nie wiem, może się mylę, może Bóg, czy kto tam nami kieruje, wie, że to serduszko już więcej miłości nie zmieści - i je zabiera do siebie. Tyle, że tu zostaje żal i łzy. Okropnie mi przykro :( Quote
Lu_Gosiak Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 Aniu Lucki dzieki Tobie czul sie szczesliwy i kochany.....dalas mu dom i milosc, jakiej niestety wiekszosc psow nie ma okazji zaznac.....zadne słowa tu nie pomoga - ale jestesmy przy Tobie Quote
Lu_Gosiak Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 mmd napisał(a):..... byłam z nim najbardziej związana ze wszystkich psów z dogo, kochałam go, nadal go kocham... .. wiem Madziu:calus::calus:...cholernie niesprawiedliwe to wszystko jest..... Quote
ewtos Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 Wszystko już zostało napisane ale Aniu bardzo, bardzo Ci współczuję. Podczytywałam ten wątek,od wyłapywania z pod mostu po transport do lekarzy z TŻ majqi i ten post 2908 i..............:-(. Quote
Bambino Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 Serce strasznie boli na taką wieść. Teraz dopiero zobaczyłam, że w podpisie mam banerek Lakusia :-(:-(:-( Quote
ketunia Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 Nie wiem co napisać. Brak słów. :(:(:( Piesku miałeś jeszcze tyle życia przed sobą. [*] Aniu bardzo mi przykro. Jednak dzięki Tobie poznał co to prawdziwy i kochający dom. Quote
malibo57 Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 Dostałam wiadomość od Majqi - jestem w szoku i rozsypce. Nie do pojęcia... Źle i smutno. Nie tak miało być, zupełnie nie tak - Iza ma rację, można zwątpić. Bądźmy razem:( Quote
mmd Posted June 10, 2010 Posted June 10, 2010 Niedawno skończyłam rozmawiać z Anią. Nie wiem kiedy tu wejdzie:( Wszystkie rzeczy Lakusia, ugotowany dzisiaj rosołek dla niego, jego kocyk, kołderka - to wszystko leży... Lucky będzie pochowany w lesie, do którego miał jeździć już po tym wszystkim, nigdy tam nie był, bo ciągle a to deszcz, a to wirus.... Nie mogę uwierzyć, że już nie będzie nowych zdjęć, że nie zobaczę tej uśmiechniętej mordki Dlaczego tak? Lucky miał bardzo wysoki mocznik, Ania mi przeczytała, że dziś mu skoczył grubo ponad 200. Ale przecież mocznica nie zabija natychmiast... po powrocie z tych kroplówek wszedł do domu, miał dobry humor i nagle... dziwnie odetchnął, raz drugi, trzeci i właściwie to był koniec, później reanimacja w lecznicy, ale to już za późno. Wetka mówiła zaraz po zabiegu, że mocno krwawił, może coś sie wysączyło do wewnątrz i jakiś zator... mam poczucie winy, że chciałam tej kastracji, zeby wszystko było już ok a nie jest została ogromna pustka nawet nie potrafię opisać co czuję Quote
WiosnaA Posted June 10, 2010 Posted June 10, 2010 Odszedł mój najcudowniejszy Aniołek kochany:-(:-( Tak szybko..tak nagle:-(:-( Nie mogę uwierzyć...nie mogę z tym się pogodzić.. Chciałam mu dać miłość i dom na całe życie...dałam...ale nie tak miało być:-(:-( Byłam z nim cały czas..ostatnie minuty także.. Dziś w dzień wychodziliśmy siku kilka razy,pochodził troszkę po podwórku,ale te dni był przygnębiony,smutny i ciągle chciało mu się pić.Dawałam małymi porcjami,bo kilka razy pierwszej doby wymiotował jak więcej się napił.Pił dziś rosołek z kurczaka,ale jeść nie chciał.Cały czas byłam w kontakcie z p.doktor,ona dzwoniła też do nas. Lakuś kochał spacerki,a w domu zawsze dużo leżakował tylko teraz był taki smutny po zabiegu. Z lecznicy wyszedł weselszy,zaciekawiony co wokół się dzieje.Wróciliśmy do domu..skierował się do swych drzwi..położył się na kołderce..dałam mu pić..rozglądał się..pogadałam z nim troszkę...usiadłam poczytać o mocznicy,może 15 min...nie doczytałam...Nie zdążyliśmy uratować Lakusia...Nie wiem co się stało i dlaczego tak się stało. Serce mi pęka z żalu..tak króciutko mogliśmy być razem...był taki szczęśliwy,my także...nie tak miało być,nie tak powinno być:-( Wyniki z 2.VI.; http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/d1cb06cc43cef3fd.html Wyniki wczoraj; http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/e74df5448cbc3ee4.html Quote
rita60 Posted June 10, 2010 Posted June 10, 2010 Kibicowalam ci caly czas malenki,cieszylam,ze znalazles swoje miejsce,nie tak mialo byc:shake:zegnaj piesku:-( Quote
marlenka Posted June 10, 2010 Posted June 10, 2010 Podczytywałam wątek , trzymałam kciuki i cieszyłam się ze kolejny psiak ma domek , a tu taka zła wiadomość . Trzymaj się Aniu . A Ty Aniołeczku badź szcześliwy ...za TM Quote
Ellig Posted June 10, 2010 Posted June 10, 2010 Nie jestem w stanie nic wiecej napisac.....serce peka:( Aniu bardzo mi przykro, sciskam Cie..... [FONT=Arial]Każdy ma w sobie własną opowieść W ogniu, w kamieniu, w milczeniu, w mowie Gdybym mu wówczas ulżył w cierpieniu Jeślibym zrobił wbrew przeznaczeniu Jakim sposobem znalazłby drogę ?[/FONT] Quote
oska1983 Posted June 10, 2010 Posted June 10, 2010 Dziewczyny to jest strasznie przykre, ale pocieszające jest to, że przez ostatnie tygodnie był u boku kochającej osoby, był kochany, wygłaskany, szczęśliwy. Wszystkie bardzo dużo dla niego zrobiłyście... Quote
Ewa Marta Posted June 10, 2010 Posted June 10, 2010 Byłam cichym obserwatorem życia Lakusia. Tak bardzo cieszyłam się, że znalazł swoja Anię... Bardzo mi smutno, że tak nagle odszedł, ale najważniejsze, że do końca był kochany, że Ania podjęła decyzję o pozostaniu i nieoddawaniu maluszka nigdzie. Dzięi temu mial swój kochający dom, swoją ukochaną Panią... Mial niestety jeszcze wielkiego pecha i odszedł, ale nie był sam:-( Nie ma słów, które mogłyby pocieszyć:-( Jestem z Tobą Aniu...... Quote
polubek Posted June 10, 2010 Posted June 10, 2010 Sa chwile w życiu, ktore nie mijaja, zostaja choc czas mija - one nie mijaja. Sa tez piesy, ktore raz poznane - bywaja w życiu niezapomniane! Quote
WiosnaA Posted June 10, 2010 Posted June 10, 2010 Pochowaliśmy Lakusia pod śliczną choineczką w lasku:-(:-(:-(:-(. Nie mogę się z tym pogodzić:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-( Ciągle zadaję sobie pytanie ,dlaczego ? Nikt mi nie potrafi odpowiedzieć...ja też nie potrafię:-(:-(:-(:-( Lakuś miał naprawdę wszystko...nie miał tylko szczęścia:-(:-(:-( Quote
Ellig Posted June 10, 2010 Posted June 10, 2010 Aniu, prosze Cie..............Lakus mial wszystko, mial Ciebie, mial milosc, mial szczescie...... Quote
polubek Posted June 10, 2010 Posted June 10, 2010 aniu szczęście miał bo spotkał ciebie może nie cieszył się tym szczęściem długo ale znalazł je u ciebie Quote
Wunia Posted June 10, 2010 Author Posted June 10, 2010 Anuś Lakuś miał szczęście, bo miał Ciebie do ostatniej chwili ... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.