Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Mam dość, przepraszam, że nie mam czasu pisać pięknych zdań o Lakim, przepraszam, że nie stać mnie(czasowo) na codzienne telefony do wszystkich zainteresowanych, przepraszam, że zaproponowalam pomoc w ratowaniu psa. To jest obłęd, taka sytuacja nie powinna się zdarzyć, nie mam siły ani ochoty na słowne przepychanki , prawdą jest, że na pewno kilka razy się zastanowię nim kiedykolwiek wyjdę przed szereg i zaproponuję pomoc. I to tyle ode mnie.

  • Replies 3.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted

Bardzo mi przykro Jolu, że tak się stało. :-( Wiem, że nie masz czasu, wiem to po tym, że i ode mnie nie odbierasz tel., a jak odbierasz po iluś moich próbach to pytam: Mogę? Nie? Później? (w znaczeniu zadzwonić). Z tego też powodu, wiedząc, że padasz na przysłowiowy pysk nie chciałam dziś wejść do Ciebie nawet na moment, by nie zawracać Ci głowy, byś odpoczęła od kolejnej, mojej w tym przypadku gęby i nie musiała znów gadać.
Ponieważ to ja do Ciebie dzwoniłam, prosząc o pomoc fundacyjną dla Luckiego, tym bardziej przepraszam. :-(

Posted

Poproszę o odpowiedź, czy domek oceniony pozytywnie przez wolontariuszkę jest ok

nikt nie ma ochoty odpowiedzieć, za trudne pytanie....

to jest tu ktos odpowiedzialny za tego psa, czy tylko ja się pytam o psa na wątku psa?

Posted

Ale Iza napisała zaraz, że Ty decydujesz, więc pytam.
Skoro zrzekacie się wszelkiej odpowiedzialności, z przyjemnością ją przejmę. na dobre i na złe.
Jolu, po co te przepychanki, nie podoba się domek, to nie. Wystarczy napisać.

Posted

jola od jadzi napisał(a):
Mnie pytasz? A co z powyższym?

Jak rozumiem uznajemy, że domek jest.
Od jutra przejmuję finansowanie psiego weta, ew. operacji, jedzenia i wszystkiego. Tak?

Posted

Tej kwestii unika się tu jak ognia.:diabloti:
Natomiast był cały wielki wywód na temat mojej nikczemności, bo po co pisać o psie?
Jestem z tym psem na dobre i złe i przyjmę na klatę każde słowo. Dla jego dobra.

Posted

mmd napisał(a):
Tej kwestii unika się tu jak ognia.:diabloti:
Natomiast był cały wielki wywód na temat mojej nikczemności, bo po co pisać o psie?

hm ... :shake::shake: dziwne trochę :shake::shake:

Posted

Będzie to moja ostatnia wypowiedź na tym wątku:
nigdzie nie napisałam, że domek mi sie nie podoba, Twoja umiejętność lawirowania i insynuowania między słowami zwyczajnie mnie przerasta, nie potrafie tak rozmawiać, nie umiem i nie chcę. Nie jestem nawet ciekawa, dlaczego tak błyskawicznie musi być podjęta decyzja bo i tak prawdy się nie dowiem. Jeśli Panie chcące adoptować Lakiego są świadome wszystkiego, co z psem jest związane- nie mam nic przeciwko. Z resztą, moje zdanie tak naprawdę się tu nie liczy, cokolwiek bym napisała i tak przeinaczysz to na swój tok rozumowania bo przeciez wszyscy są Ci wilkiem a tylko Ty jedna jesteś zainteresowana losem psa...

Posted

[quote name='mmd'](...) Ale nie próbuj robić mi na złość, krzywdząc psa. (...)
Odniosę się i do tego, co by nie umknęło.
Tu też masz zonka Mmd, chyba, że p.Ania nie potwierdzi tego, co napiszę w tym poście, czyli okaże się, że amnezja jest zaraźliwa. :evil_lol:

Otóż... Wczoraj, po Twoim tel. do mnie zadzwoniłam (zgodnie z Twoim życzeniem) zaraz do p.Ani. Wysłuchałam sprawozdania z rozmowy p.Edyty z paniami. Również nie w smak mi było to, co usłyszałam o formie rozmowy. :-( Uspokoiłam p.Anię, że:
- Lucky nie pójdzie w żadne pierwsze z brzegu, a chętne łapska.
- Dopytałam, czy na bank te panie zrezygnowały, a jeśli nie to, że: przekażę całość Joli, poproszę ją o zadzwonienie do p.Ani, by z kolei (co uważałam za mega eleganckie) udało się doprowadzić do rozmowy z paniami, czyli przekazać im słuchawkę, aby mogły porozmawiać z Jolą (ze strony której żadna niegrzeczność by ich nie spotkała). Im więcej bowiem pośredników w przekazywaniu istotnych spraw tym gorzej (jak widać na załączonym obrazku).

Skoro poszłam takim tropem (czyli tropem adopcji, na której Ci zależy), w czym upatrujesz moją chęć działa na szkodę psa???
Podpytywałam p.Anię, czy jej zdaniem da się te panie przytrzymać.
Jak więc sądzisz, zależało mi na odkręceniu sprawy niefortunnej i z tego, co mi wiadomo niesympatycznej rozmowy z p.Edytą, czy też nie???

Po rozmowie z p.Anią zadzwoniłam do Joli przekazując całość i to, co powiedziałam p.Ani.
Gdzie jest to drugie dno???
W tym, że poszło allegro? A przyszło Ci do głowy, wracam do tego jak bumerang, że to allegro może przynieść jakąś alternatywę domku, który wspólnie (a nie cichcem) warto będzie rozważyć, a jeśli nie, że to allegro przyniesie za sprawą Luckiego pomoc innemu psu, a może jeszcze finansowej samemu Luckiemu, by zabezpieczyć te panie???
Coś takiego miało miejsce na wątku onka Barnaby, kasa nie jest na niego zbierana cegiełkowo, a mimo to ktoś, kto nie może mu dać domu pchnął w psa 300zł.

Reasumując, nakręciłaś siebie i innych, choć nic, za przeproszeniem nic złego się nie wydarzyło i nic poza plecami p.Ani, Twoimi i innych zainteresowanych się nie dzieje. Gdyby mnie do łba przyszło, że rozpętasz cyrk tym allegro, czy chciałabym, by Isadora zrobiła je (dziś jeszcze o tym z nią rozmawiała) i prowokacyjnie wstawiała link???

Posted

jola od jadzi napisał(a):
(...) Jeśli Panie chcące adoptować Lakiego są świadome wszystkiego, co z psem jest związane- nie mam nic przeciwko. Z resztą, moje zdanie tak naprawdę się tu nie liczy (...)

Dla mnie liczy się Twoje zdanie. :-) Cieszę się, że napisałaś, co napisałaś, bo nigdy od Ciebie nie usłyszałam, że należy na łbie stanąć, by te panie psa nie dostały.

Posted

jola od jadzi napisał(a):
Będzie to moja ostatnia wypowiedź na tym wątku:
nigdzie nie napisałam, że domek mi sie nie podoba, Twoja umiejętność lawirowania i insynuowania między słowami zwyczajnie mnie przerasta, nie potrafie tak rozmawiać, nie umiem i nie chcę. Nie jestem nawet ciekawa, dlaczego tak błyskawicznie musi być podjęta decyzja bo i tak prawdy się nie dowiem. Jeśli Panie chcące adoptować Lakiego są świadome wszystkiego, co z psem jest związane- nie mam nic przeciwko. Z resztą, moje zdanie tak naprawdę się tu nie liczy, cokolwiek bym napisała i tak przeinaczysz to na swój tok rozumowania bo przeciez wszyscy są Ci wilkiem a tylko Ty jedna jesteś zainteresowana losem psa...

Jolu, dlatego, że Ania nie wie, czy ma rozmawiać z paniami i naprawiać to co się zepsuło. Obawia się, że ona zrobi z siebie głupka, bo będzie coś nie tak.
Panie są świadome, bo chodzą do niego od dwóch tygodni prawie codziennie.
To czy ktoś mi wilkiem czy nie, akurat najmniej mnie interesuje

Posted

mmd napisał(a):
Jolu, dlatego, że Ania nie wie, czy ma rozmawiać z paniami i naprawiać to co się zepsuło. (...)

Ciekawostka, bo właśnie o tej naprawie, o zorientowaniu się, czy... i... etc. rozmawiałam z p.Anią wczoraj, do czego się odniosłam powyżej.

Posted

majqa napisał(a):
Odniosę się i do tego, co by nie umknęło.
Tu też masz zonka Mmd, chyba, że p.Ania nie potwierdzi tego, co napiszę w tym poście, czyli okaże się, że amnezja jest zaraźliwa. :evil_lol:

Otóż... Wczoraj, po Twoim tel. do mnie zadzwoniłam (zgodnie z Twoim życzeniem) zaraz do p.Ani. Wysłuchałam sprawozdania z rozmowy p.Edyty z paniami. Również nie w smak mi było to, co usłyszałam o formie rozmowy. :-( Uspokoiłam p.Anię, że:
- Lucky nie pójdzie w żadne pierwsze z brzegu, a chętne łapska.
- Dopytałam, czy na bank te panie zrezygnowały, a jeśli nie to, że: przekażę całość Joli, poproszę ją o zadzwonienie do p.Ani, by z kolei (co uważałam za mega eleganckie) udało się doprowadzić do rozmowy z paniami, czyli przekazać im słuchawkę, aby mogły porozmawiać z Jolą (ze strony której żadna niegrzeczność by ich nie spotkała). Im więcej bowiem pośredników w przekazywaniu istotnych spraw tym gorzej (jak widać na załączonym obrazku).

Skoro poszłam takim tropem (czyli tropem adopcji, na której Ci zależy), w czym upatrujesz moją chęć działa na szkodę psa???
Podpytywałam p.Anię, czy jej zdaniem da się te panie przytrzymać.
Jak więc sądzisz, zależało mi na odkręceniu sprawy niefortunnej i z tego, co mi wiadomo niesympatycznej rozmowy z p.Edytą, czy też nie???

Po rozmowie z p.Anią zadzwoniłam do Joli przekazując całość i to, co powiedziałam p.Ani.
Gdzie jest to drugie dno???
W tym, że poszło allegro? A przyszło Ci do głowy, wracam do tego jak bumerang, że to allegro może przynieść jakąś alternatywę domku, który wspólnie (a nie cichcem) warto będzie rozważyć, a jeśli nie, że to allegro przyniesie za sprawą Luckiego pomoc innemu psu, a może jeszcze finansowej samemu Luckiemu, by zabezpieczyć te panie???
Coś takiego miało miejsce na wątku onka Barnaby, kasa nie jest na niego zbierana cegiełkowo, a mimo to ktoś, kto nie może mu dać domu pchnął w psa 300zł.

Reasumując, nakręciłaś siebie i innych, choć nic, za przeproszeniem nic złego się nie wydarzyło i nic poza plecami p.Ani, Twoimi i innych zainteresowanych się nie dzieje. Gdyby mnie do łba przyszło, że rozpętasz cyrk tym allegro, czy chciałabym, by Isadora zrobiła je (dziś jeszcze o tym z nią rozmawiała) i prowokacyjnie wstawiała link???


Jaki cyrk? Zapytałam po co robić, skoro na razie coś się kluje. Po co dzwoniłaś do Isadory w sobotę i niedzielę. To było takie pilne?
Co do pośredników, to ja się nie rwałam. I Ty i Jola mówiłyście; ty zadzwoń, powiedz pani Ani to czy tamto... trzeba było samemu dzwonić.
Lucky nie potrzebuje pomocy finansowej, ma ją ode mnie. Wiedziałaś to, wiedziała od wczoraj i Jola. Allegro poszło dziś, dziś też dzwoniłaś do Isadory m.in. w tej sprawie.
Domek nie jest jakiś mój, tylko wybrany przez Anię, która zna Luckiego i zaklepany przez wolontariuszkę na tak.
Przykro mi, ale Ty nie znasz psychiki i potrzeb tego psa, bo widziałaś go 20 minut w sumie. Tu Ania najlepiej wie, co jest dla niego dobre.

Posted

majqa napisał(a):
Dla mnie liczy się Twoje zdanie. :-) Cieszę się, że napisałaś, co napisałaś, bo nigdy od Ciebie nie usłyszałam, że należy na łbie stanąć, by te panie psa nie dostały.

No i super.
Szkoda, że Ani zdanie się nie liczy.
Szkoda jeszcze, że Edyta powiedziała parę rzeczy, których nie powinna i ta sprawa wymaga wyjaśnienia.

Posted

[quote name='mmd'](...) Po co dzwoniłaś do Isadory w sobotę i niedzielę. To było takie pilne? Co do pośredników, to ja się nie rwałam. I Ty i Jola mówiłyście; ty zadzwoń, powiedz pani Ani to czy tamto... trzeba było samemu dzwonić. (...) Allegro poszło dziś, dziś też dzwoniłaś do Isadory m.in. w tej sprawie. (...) Przykro mi, ale Ty nie znasz psychiki i potrzeb tego psa, bo widziałaś go 20 minut w sumie. Tu Ania najlepiej wie, co jest dla niego dobre.
Po co? Choćby jeden dom więcej to alternatywa do wyboru. Inne powody opisałam.
W sprawie allegro i nie tylko kontaktowałam się z Isadorą znacznie, znacznie wcześniej, potem się jej przypominałam, wczoraj przypomniałam się na gg, dziś dzwonił do mnie Isadora, nie ja do niej to w kwestii formalnej, bo znów tworzysz historię.
To czy tamto, jak widać, to już naoplatałaś, podgrzewając atmosferę.
Super, że podliczyłaś mnie z minutami widzenia się z Luckim, niech Ci będzie, że było to 20min. :evil_lol:
Mnie nie jest przykro, że nie znam psychiki tego psa. ;)
Sprostuję jedynie, że nie tylko p.Ania wie, co jest dla Luckiego dobre, wiesz przecież i Ty. :lol:
Generalnie baw mnie dalej.

Posted

majqa napisał(a):
Ciekawostka, bo właśnie o tej naprawie, o zorientowaniu się, czy... i... etc. rozmawiałam z p.Anią wczoraj, do czego się odniosłam powyżej.

I liczę, że naderwane zaufanie tych pań Ania odbuduje.
Jeśli nie to będzie czas na allegro i kampanię.
Ale liczę, że ich uczucie do tego psa jest większe i to się uda.
Wiem od Ani, że to jest TEN dom. Wiem, jak jej samej zależy na dopilnowaniu tego psa.
Jeśli on tam trafi, będę spokojna.

Posted

mmd napisał(a):
(...) Szkoda, że Ani zdanie się nie liczy.(...)

Dokładnie jest tak, jak piszesz. Mam gdzieś p.Anię i z tego powodu solidnie odwisiałam z nią wczoraj na słuchawce. :lol: Jesteś rewelacyjna, po prostu rewelacyjna!!! Wiesz więcej od samego autora, co autor miał na myśli. :lol:

Posted

mmd napisał(a):
I liczę, że naderwane zaufanie tych pań Ania odbuduje. (...) liczę, że ich uczucie do tego psa jest większe i to się uda. (...).

... czego absolutnie nie kwestionuję i za co 3mam kciuki.

Posted

a ja mam pytanie natury formalnej , pozostawiając na boku osobiste animozje:
Kto umieścił Luckyego na DT u Pani Ani? Tak formalnie, bo chyba od tego punktu należy zacząć całą dyskusję...

Posted

Ania sama się napatoczyła. Napisała do Izy. Domek sprawdzała ta sama dziewczyna.
Aha jeśli pytasz o umowę to żadnej nie dostałam;)

Posted

majqa napisał(a):
Dokładnie jest tak, jak piszesz. Mam gdzieś p.Anię i z tego powodu solidnie odwisiałam z nią wczoraj na słuchawce. :lol: Jesteś rewelacyjna, po prostu rewelacyjna!!! Wiesz więcej od samego autora, co autor miał na myśli. :lol:


majqa napisał(a):
Po co? Choćby jeden dom więcej to alternatywa do wyboru.


Nie masz gdzieś, to po co alternatywny dom? Nie wystaczy ten, o którym wyrażała się entuzjastycznie...
Coś to allegro Cię męczy... uderz w stół...
zacytuje: "baw mnie dalej":diabloti:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...