Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Mmd z Maćkiem właśnie dojechali do Łodzi, wrócili z Luckym. Po dokładnym przebadaniu Lakusia orzeczono, że uraz, który spowodował niedowład jest urazem troszkę starszym niż myśleliśmy .Dr uznał, że operacja do obecnego stanu psa nie wniesie nic nowego a i biorąc pod uwagę czasową odległość urazu nie da się przewidzieć, czy po operacji nie nastąpiłoby pogorszenie. Zalecił dalsze leczenie zachowawcze w klinice( sterydy i inne leki) i zabezpieczył psa usztywniającym opatrunkiem. Wróciliśmy więc do punktu wyjścia. Czekamy. Dokumentacja z dzisiejszej wizyty trafiła już do łódzkiej kliniki, nasz doktor się w niej rozpatrzy , jutro będę się z nim kontaktować , na pewno wtedy napiszę więcej.

  • Replies 3.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted

Omar, napisz dokładnie, co Ty słyszałaś, bo ja byłam zakręcona i zajęta pocieszaniem psa.
Jola ma info ma głównie ode mnie, coś na łączach mogło się popierniczyć, zmęczenie, nerwy itd.

Ja zrozumiałam, że jest lepiej i że gorset da to samo, co operacja, a przy grzebaniu w psie można coś popsuć, dobrze mi się zdaje?

I już zupełnie nie wiem, ile on w tym gorsecie ma być, na wypisie nie ma.

Posted

omar napisał(a):
Jola
Czy jesteś pewna tego co piszesz?
Rozmawiałaś z dr Sterną?
Ja usłyszałam od niego coś zgoła innego

Omar, zwykle jestem pewna tego, co piszę, czy masz inne informacje od moich? Jeśli tak, to napisz proszę,co wiesz (innego).

Posted

Dla mnie w tej chwili jest najważniejszy stan psychiczny psa (i mój co za tym idzie). On całą drogę powrotną jechał bez klatki, bez kagańca, przednimi łapkami i głową u mnie na kolanach.Spał wtulał się jak dzieciak, mogłam go całować po głowie, po uszkach, był szczęśliwy.
On w klinice nie daje rady, tam nie ma nikogo, kto będzie z nim cały dzień siedział i go przytulał. Płakał i obraził się, że go zostawiamy.
Mnie to rozwaliło kompletnie. Ja go nie mogę zabrać i umieram z żalu.

Posted

Lucky faktycznie jest teraz w kiepskim stanie psychicznym, przez parę godzin mial namiastkę szczęścia, poczucie, że jest kochany, teraz wrócił na materacyk do kliniki...Jest o tyle źle, że ten gorset mu przeszkadza, usiłuje się go pozbyć, nie rozumie, dlaczego jest unieruchomiony. W tym opatrunku powinien być przez kilka tygodni...

Posted

Zdecydowanie mogło nastąpić jakieś zakłócenie na łączach. Tym, co jednak dla nas jest najistotniejsze, a co do czego chyba nie ma wątpliwości, skoro pies wrócił nietknięty skalpelem, jest zdanie doktora, by dać psu szansę leczenia w formie przyjętej dotychczas (+ udział tego, w co został Lucky przystrojony) zamiast operować.

Zdjęcia, najpierw z komórki:









Posted

Dzien.....:)
Ja jestem pelna nadziei i zaufania do dzialan dr.Sterny....Moim zdaniem wie co robi i to ,ze nie "pokroil"Luckiego za ciezkie pieniadze 2000-3000 zl, kiedy uznal ze to moze tylko pogorszyc stan zdrowia psiaka bardzo dobrze o nim swiadczy.
Teraz czekamy na to co zaleca lekarze z kliniki a pro po mozecie powiedziec kto zajmuje sie Lucky jaki lekarz?
Opatrunek-gorset Luckiego to oczywiscie nic wspanialego ale to samo nosimy my ludzie kiedy mamy uszkodzony kregoslup, czy zlamana noge....
Najwiekszy klopot w tym ,ze Lucky nie ma domu...nie wiem jaka jest szansa na znalezienie go w Lodzi ale to chyba to co teraz trzeba robic, czyli szukac domu dla Luckiego na miejscu w Lodzi, moze jakas prywatna osoba zgodzi sie go przyjac odplatnie ....Jakies ogloszenia? W Klinice?.......
Czekam i bede zagladac.:roll:

Posted

Ja też uważam, że jeśli dr Sterna uznał to, co powyżej to wiedział co robi, jest wybitnym specjalistą w tej dziedzinie, ma olbrzymie doświadczenie, widać tak mialo być...Tyle, że teraz jest inny problem z Lakusiem, on ma już dosyć bycia unieruchomionym, w klatce absolutnie nie daje rady, jest tak, jak poprzednio przywiązany , leży na materacu i wokalizuje,chce od ludzi...Gorset mu przeszkadza więc nazwijmy to ociera się o ścianę, usiłuje się rzucać na wszystkie strony.I tu jest teraz problem żeby nie zrobił sobie krzywdy.

Posted

Biedna psina... :( Skoro uraz był starszy to w takim razie może mróz mu dodatkowo dokopał, bo naprawdę widziałam Lucky'ego jeszcze w dobrej kondycji... No cóż, trzeba ufać doktorowi i trzymać kciuki za zdrowie Psiaka...

Posted

Czyli teraz najwazniejsze jest znalezienie najlepiej w Lodzi, DT dla Luckiego....Kurcze co robic?Nie mam znajomych w Lodzi po za Wami Kochani... Moze trzeba popytac znajomych.Miesiac temu znalezlismy w Warszawie DT pytajac znajomych i okazalo sie ,ze jedna z pani, wlasnie stracila prace ,jest samotna i chetnie za oplata miesieczna 250 zl zajmie sie psem.
No nie wiem po prostu "kombinuje" jak moge.....

Posted

jola od jadzi napisał(a):
A Lakusiem zajmuje się bardzo dobry lekarz,, taki z powołania, pełen poświęcenia dla zwierząt, ma specjalizację z chirurgii.

Absolutnie nie watpie i nie pytam dlatego ,ze uwazam , ze Lucky jest pod zla opieka po prostu bylam ciekawa :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...