jola od jadzi Posted February 12, 2010 Posted February 12, 2010 Mmd z Maćkiem właśnie dojechali do Łodzi, wrócili z Luckym. Po dokładnym przebadaniu Lakusia orzeczono, że uraz, który spowodował niedowład jest urazem troszkę starszym niż myśleliśmy .Dr uznał, że operacja do obecnego stanu psa nie wniesie nic nowego a i biorąc pod uwagę czasową odległość urazu nie da się przewidzieć, czy po operacji nie nastąpiłoby pogorszenie. Zalecił dalsze leczenie zachowawcze w klinice( sterydy i inne leki) i zabezpieczył psa usztywniającym opatrunkiem. Wróciliśmy więc do punktu wyjścia. Czekamy. Dokumentacja z dzisiejszej wizyty trafiła już do łódzkiej kliniki, nasz doktor się w niej rozpatrzy , jutro będę się z nim kontaktować , na pewno wtedy napiszę więcej. Quote
omar Posted February 12, 2010 Posted February 12, 2010 Jola Czy jesteś pewna tego co piszesz? Rozmawiałaś z dr Sterną? Ja usłyszałam od niego coś zgoła innego Quote
mmd Posted February 12, 2010 Posted February 12, 2010 Omar, napisz dokładnie, co Ty słyszałaś, bo ja byłam zakręcona i zajęta pocieszaniem psa. Jola ma info ma głównie ode mnie, coś na łączach mogło się popierniczyć, zmęczenie, nerwy itd. Ja zrozumiałam, że jest lepiej i że gorset da to samo, co operacja, a przy grzebaniu w psie można coś popsuć, dobrze mi się zdaje? I już zupełnie nie wiem, ile on w tym gorsecie ma być, na wypisie nie ma. Quote
jola od jadzi Posted February 12, 2010 Posted February 12, 2010 omar napisał(a):Jola Czy jesteś pewna tego co piszesz? Rozmawiałaś z dr Sterną? Ja usłyszałam od niego coś zgoła innego Omar, zwykle jestem pewna tego, co piszę, czy masz inne informacje od moich? Jeśli tak, to napisz proszę,co wiesz (innego). Quote
mmd Posted February 12, 2010 Posted February 12, 2010 Dla mnie w tej chwili jest najważniejszy stan psychiczny psa (i mój co za tym idzie). On całą drogę powrotną jechał bez klatki, bez kagańca, przednimi łapkami i głową u mnie na kolanach.Spał wtulał się jak dzieciak, mogłam go całować po głowie, po uszkach, był szczęśliwy. On w klinice nie daje rady, tam nie ma nikogo, kto będzie z nim cały dzień siedział i go przytulał. Płakał i obraził się, że go zostawiamy. Mnie to rozwaliło kompletnie. Ja go nie mogę zabrać i umieram z żalu. Quote
jola od jadzi Posted February 12, 2010 Posted February 12, 2010 Lucky faktycznie jest teraz w kiepskim stanie psychicznym, przez parę godzin mial namiastkę szczęścia, poczucie, że jest kochany, teraz wrócił na materacyk do kliniki...Jest o tyle źle, że ten gorset mu przeszkadza, usiłuje się go pozbyć, nie rozumie, dlaczego jest unieruchomiony. W tym opatrunku powinien być przez kilka tygodni... Quote
majqa Posted February 12, 2010 Posted February 12, 2010 Zdecydowanie mogło nastąpić jakieś zakłócenie na łączach. Tym, co jednak dla nas jest najistotniejsze, a co do czego chyba nie ma wątpliwości, skoro pies wrócił nietknięty skalpelem, jest zdanie doktora, by dać psu szansę leczenia w formie przyjętej dotychczas (+ udział tego, w co został Lucky przystrojony) zamiast operować. Zdjęcia, najpierw z komórki: Quote
furciaczek Posted February 13, 2010 Posted February 13, 2010 Serce mi peka jak tak patrze na te fotki.... Quote
Emigrantka Posted February 13, 2010 Posted February 13, 2010 No teraz wlasnie wlazlam tu - Boszeeeeeeeeee co za bida z niego :( Quote
agata51 Posted February 13, 2010 Posted February 13, 2010 Biedactwo... To jeszcze taki młody psiak! Nic to, Lucky, nawet jeśli nie będzie idealnie, na pewno będzie lepiej. Trzymaj się, chłopaku. Kaska poszła dzisiaj. Quote
UBOCZE Posted February 13, 2010 Posted February 13, 2010 Przepraszam, że tylko tyle: dwie dyszki jednorazowo na bidę... :-( Tyle jeszcze wysupłam i zaraz w poniedziałek wpłacę. Podajcie numer konta... Quote
Emigrantka Posted February 13, 2010 Posted February 13, 2010 Hej Adas ... tez nie spisz? Lucky - ja mnie od jutra zabanuja na dogo to.. za soamowanie watko wi ludzi i proby sciagniecia ich tutaj.... Trzymaj sie chlopak .... bidulcu Ty Quote
UBOCZE Posted February 13, 2010 Posted February 13, 2010 Nie zbanują...;) Za pomoc dla takiej bidy?...:shake: Quote
Ellig Posted February 13, 2010 Posted February 13, 2010 Dzien.....:) Ja jestem pelna nadziei i zaufania do dzialan dr.Sterny....Moim zdaniem wie co robi i to ,ze nie "pokroil"Luckiego za ciezkie pieniadze 2000-3000 zl, kiedy uznal ze to moze tylko pogorszyc stan zdrowia psiaka bardzo dobrze o nim swiadczy. Teraz czekamy na to co zaleca lekarze z kliniki a pro po mozecie powiedziec kto zajmuje sie Lucky jaki lekarz? Opatrunek-gorset Luckiego to oczywiscie nic wspanialego ale to samo nosimy my ludzie kiedy mamy uszkodzony kregoslup, czy zlamana noge.... Najwiekszy klopot w tym ,ze Lucky nie ma domu...nie wiem jaka jest szansa na znalezienie go w Lodzi ale to chyba to co teraz trzeba robic, czyli szukac domu dla Luckiego na miejscu w Lodzi, moze jakas prywatna osoba zgodzi sie go przyjac odplatnie ....Jakies ogloszenia? W Klinice?....... Czekam i bede zagladac.:roll: Quote
jola od jadzi Posted February 13, 2010 Posted February 13, 2010 Ja też uważam, że jeśli dr Sterna uznał to, co powyżej to wiedział co robi, jest wybitnym specjalistą w tej dziedzinie, ma olbrzymie doświadczenie, widać tak mialo być...Tyle, że teraz jest inny problem z Lakusiem, on ma już dosyć bycia unieruchomionym, w klatce absolutnie nie daje rady, jest tak, jak poprzednio przywiązany , leży na materacu i wokalizuje,chce od ludzi...Gorset mu przeszkadza więc nazwijmy to ociera się o ścianę, usiłuje się rzucać na wszystkie strony.I tu jest teraz problem żeby nie zrobił sobie krzywdy. Quote
rosacanina Posted February 13, 2010 Posted February 13, 2010 Biedna psina... :( Skoro uraz był starszy to w takim razie może mróz mu dodatkowo dokopał, bo naprawdę widziałam Lucky'ego jeszcze w dobrej kondycji... No cóż, trzeba ufać doktorowi i trzymać kciuki za zdrowie Psiaka... Quote
jola od jadzi Posted February 13, 2010 Posted February 13, 2010 A Lakusiem zajmuje się bardzo dobry lekarz,, taki z powołania, pełen poświęcenia dla zwierząt, ma specjalizację z chirurgii. Quote
Ellig Posted February 13, 2010 Posted February 13, 2010 Czyli teraz najwazniejsze jest znalezienie najlepiej w Lodzi, DT dla Luckiego....Kurcze co robic?Nie mam znajomych w Lodzi po za Wami Kochani... Moze trzeba popytac znajomych.Miesiac temu znalezlismy w Warszawie DT pytajac znajomych i okazalo sie ,ze jedna z pani, wlasnie stracila prace ,jest samotna i chetnie za oplata miesieczna 250 zl zajmie sie psem. No nie wiem po prostu "kombinuje" jak moge..... Quote
Ellig Posted February 13, 2010 Posted February 13, 2010 jola od jadzi napisał(a):A Lakusiem zajmuje się bardzo dobry lekarz,, taki z powołania, pełen poświęcenia dla zwierząt, ma specjalizację z chirurgii. Absolutnie nie watpie i nie pytam dlatego ,ze uwazam , ze Lucky jest pod zla opieka po prostu bylam ciekawa :) Quote
majqa Posted February 13, 2010 Posted February 13, 2010 Masz PW Ellig, po południu zadzwonię. :-) Quote
Ellig Posted February 13, 2010 Posted February 13, 2010 majqa napisał(a):Masz PW Ellig, po południu zadzwonię. :-) Dziekuje juz odebralam, dzisiaj mam "kociol", stomatolog, rodzina itp. Quote
szajbus Posted February 13, 2010 Posted February 13, 2010 Bidusiek kochany. Kurde, nie znam nikogo, kto mógłby go wziąć na tymczas w Łodzi czy okolicach. Dobrze by było, zeby ludź miał go non stop na oku. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.