Aska25 Posted February 9, 2010 Posted February 9, 2010 Jesli nie ogladalyscie, to na watku krezla jest link do reportazu, mona zobaczyc .... Quote
mmd Posted February 9, 2010 Posted February 9, 2010 Jak się wchodzi z Twojego banerka od razu post 3379 sam dół, piesek łapką trzyma jakieś coś. Wiem, co tam się dzieje i takie pytanie jak teraz jest może niezręczne, ale czy wiesz może co z tym psem? Już go wyhaczyłam kiedyś na tym wątku i mi umknęło Quote
Aska25 Posted February 10, 2010 Posted February 10, 2010 mmd ale pytasz mnie ??? Jesli tak, to on trzyma bryle zamerznietego zarcia, bylo to widczne w reporatzu, ktory dzis lecial, wlasnie ten psiak, jak je to zamarziete cos, przytrzymujac to sobie lapka :placz::placz::placz: Nie wiem co z nim, sledze watek, ale niestety nie wiem co z tymi psiakami :-( Quote
malibo57 Posted February 10, 2010 Posted February 10, 2010 Emi prosiła dać znać, że padł jej komp i gryzie palce, bo jej tu nie ma. Właśnie dostałam wiadomość, że psiak, któremu chciałam pomóc w sobotę, i z czego zrezygnowano, do dziś tej pomocy nie otrzymał. Dostałam zdjęcia, z których wynika, że ten psiak nie chodzi! Wygląda, jak nasz Lucky albo gorzej:( Zabieram go jutro do jakiejś kliniki, do takiej która go przyjmie, bo juz ma etykietkę agresywnego. Koszty leczenia , biore na siebie, jest miejsce w hotelu w Konstancinie - pomózcie Kąskowi uzbierać trochę pieniążków na hotel. On siedzi w tej lecznicy, z której zabrałyśmy Odyna. http://www.dogomania.pl/threads/179532-Ratujmy-czarnego-ONka-KAE-ska-temu-choremu-biedakowi-grozi-uA-pienie Quote
majqa Posted February 10, 2010 Posted February 10, 2010 Będziecie mnie odwiedzać na oddziale globus migrenus... Zobaczycie... :-( Tych nieszczęść nie sposób ogarnąć. Nie wiem, jak wciąż takim.......(wypikane) uchodzi to bezkarnie (bo obecne kary to nadal nie kary tylko rozśmieszacze). Quote
majqa Posted February 10, 2010 Posted February 10, 2010 Nienawidzę offów więc... wbrew sobie zaoffuję. Emi (Emigrantka) padł komp. Wrzucam tu jej apel: "Potrzebuje LUDZIA ktory przetrzyma mi MOJA Bube u siebie na okres max 6 miesiecy za rozsadna cene. Ludzia ktory bedzie w stanie zaopiekowac sie Bubulcem w domu (zadne kojce) na ten czas, zabrac ja do DOBREGO weta na przeglad (bede tu potzebowala komplet jej wynikow z Polski, moj wet bedzie sobie tlumaczyl, dobrego weta mamy, Rudolf ma na ime heheheh dusza chlopina), wyrobic Bubie paszport. Najlepiej w okolicach Torunia - skad to do mnie dowiezie Bube ciotka Furciaczek - samochodem oczywiscie (uklony w strone ciotki Furciaczek) na mieciutkiej podusi z kokardka na kolanach cala droge jak krolewne. BO JEJ SIE NALEZY" Emi ściąga Bubę do siebie. Zawozi ją Furciaczek. Buba może dołączyć do suni, psa, kota, to nieabsorbujący pulpecik. Popytajcie proszę!!! Pomóżcie Bubie, pomóżcie Emi ją przejąć, a tu potrzeba opieki na czas przygotowania niuni do wyjazdu. Oto jej wątek: http://www.dogomania.pl/threads/177478-Buba-ma-szansAE-na-dom-w-UK-potrzebny-domowy-tymczas-na-6-miesiAE-cy Quote
Wunia Posted February 10, 2010 Author Posted February 10, 2010 witam Luckyego i cioteńki i wujków z rana :) Quote
rosacanina Posted February 10, 2010 Posted February 10, 2010 Ała... Nie ma to jak na początek dnia się poryczeć. ;) Quote
Wunia Posted February 10, 2010 Author Posted February 10, 2010 rosacanina napisał(a):Ała... Nie ma to jak na początek dnia się poryczeć. ;) witam w klubie :( Quote
jola od jadzi Posted February 10, 2010 Posted February 10, 2010 Lucky ma się całkiem dobrze, powiedziałabym, że nawet bardzo dobrze, jak na jego stan. Chcąc zwiedzić szpitalik usiłował się przemieszczać(leży przywiązany na materacu) i dr musiał podać mu lekkie środki uspokajające. Teraz leży spokojnie, nie śpi, tylko obserwuje co się wokół niego dzieje ale najważniejsze, że juz nie ma ochoty wędrować... Quote
majqa Posted February 10, 2010 Posted February 10, 2010 Jestem i ja. Modlę się żebym choć jutro zdołała ucieszyć oko Luckim. Nie przewidziałam takiej 3dniówki migrenowej. Cóż, musi wyboleć. Quote
majqa Posted February 10, 2010 Posted February 10, 2010 Dopada rzadko, raz na miesiąc, jak mam szczęście dwa. Trwanie - 3 dni max (ból nie do opisania, światłowstręt, ucieczka przed hałasem, falowanie obrazu, poty i wymioty, chodzenie z trzymaniem się ściany, słowem - przygoda jak ta lala). Quote
malibo57 Posted February 10, 2010 Posted February 10, 2010 Niech to pieron! Sa jakieś wspomagacze? Bo lekarstwa to chyba nie ma? Mam nadzieję, ze dasz radę zobaczyć Lucky'ego. Quote
majqa Posted February 10, 2010 Posted February 10, 2010 Szmata na łeb z wodą i octem (pewno pomógłby dobry kielich ale w mojej obecnej sytuacji nie mogę - mama w kiepskiej formie i muszę być na okrągło zwarta i gotowa, by na jeden tel. siąść za kółko), leki - ketonal + polomigran lub migea lub pyralginum, domieszki polopiryny (chodzi o rozrzedzenie krwi). Inna opcja - pieprz.... się patelnią w coś innego niż głowa, zacznie boleć bardziej, zapomni się o pierwotnym bólu. :-( A na poważnie - wytrzymać, przetrwać. :-( Quote
malibo57 Posted February 10, 2010 Posted February 10, 2010 O Jezusie:( To może Ci pomoze info, ze Kąsek juz a Elwecie:) Quote
majqa Posted February 10, 2010 Posted February 10, 2010 Oj, pomoże, mam tesh już jego banerek! :-) Musi mu się udać, to musi być drugi Lucky!!! :-) Cieszę się też wpisem Joli, że nasz, tutejszy Lucky ma się dobrze, bo skoro kombinował... ;-) to dobry znak. Quote
mmd Posted February 10, 2010 Posted February 10, 2010 Witajcie. Wstałam, drugi raz dzisiaj, migreny niet, ale łeb mnie nap...., może wiosna idzie albo co Byłam u psicy Damy zrobić rozpoznanie na wątku, już się wpisałam. Majqa, jakbyś jutro miała ducha w sobie to możemy odwiedzić Lakusia, bo już się stęskniłam. Albo mi się śniło, albo coś mi się zdaje, że doktor mówił, że on powinien mieć kontakt z człowiekiem, więc może nas nie przegoni. Zabrać patelnię?:evil_lol::evil_lol: Quote
majqa Posted February 10, 2010 Posted February 10, 2010 Mam nadzieję, że jutro już wejdę na obroty więc OK. Bierz patelnie. ;-) Ja wezmę aparat i poza fotkami nakręcimy mu parę ujęć, zapodamy na youtuba. Quote
malibo57 Posted February 10, 2010 Posted February 10, 2010 A mówią, nie chwal dnia przed zachodem słońca. Lecznica Anda nie zrobiła nic, a żeby chronic własna dupe, na wypisie napisała: pies AGRESYWNY. Elwet zgodził się na diagnostykę, ale nie na zatrzymanie psa w szpitalu. Nie bedę opowiadac wszystkiego, bo juz nie mam siły. Pies jedzie w tej chwili na Bemowo. Paweł dojechal do Omar, gdyz pies nie ma obrozy, więc wyprowadzenie go z auta i doholowanie do lecznicy w środku miasta jest niewykonalne. Quote
jola od jadzi Posted February 10, 2010 Posted February 10, 2010 Biedny psiak...A czy na Bemowie go przebadają ? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.